Myśli egzystencjalne

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 12:52
Dręczą mnie od długiego czasu obsesyjne myśli egzystencjalne. Przeraża mnie ogrom rzeczywistości, złożoność zjawisk, to, że wokół mnie są tryliardy skomplikowanych struktur, ciężko mi to opisać. Po prostu uświadamiam sobie, że tak naprawdę jako ludzie nie wiemy NIC na temat NICZEGO. Opisujemy rzeczywistość za pomocą słów, koncepcji, teorii, dogmatów, nadajemy rzeczom nazwy nie mając pojęcia czym one w ogóle są. Działamy według wyuczonych schematów jak automaty, jesteśmy uwarunkowani przez środowisko, otoczenie, kulturę w której żyjemy. Przeraża mnie nietrwałość wszystkich form materialnych, przeraża mnie to, że wszystko prędzej czy później się rozpadnie, przeraża mnie sam fakt, że ISTNIEJĘ, z niejasnych przyczyn chodzę po jakiejś PLANECIE(?!) jednej z tryliardów. Czasem w nocy przelatują mi setki obrazów z przeszłości, które wydają się całkowicie nierealne i zastanawiam się czym w ogóle jestem? O co w ogóle chodzi? Na czym polega życie? Szukamy przyjemności, pieniędzy itd., ale to przemija i jakie znaczenie ma to, że rok temu przeżyłem coś przyjemnego? Zostaje tylko informacja w pamięci, równie dobrze mógłbym sobie o czymś pomarzyć, to są tylko myśli. Dlaczego mam wierzyć w Boga, dlaczego mam być katolikiem, bo urodziłem się tutaj a nie tam? Dlaczego mam wierzyć w cokolwiek? Skoro Bóg nas stworzył to powinien oficjalnie ujawnić się w jakiejś formie i powiedzieć, słuchajcie jest tak i tak. Nie dał żadnej instrukcji obsługi, więc dlaczego ma wymagać od nas czegokolwiek? Czytam bardzo dużo książek, ostatnio Ian Stevenson -"Twenty Cases Suggestive of Reincarnation", badania naukowe na temat Near Death Experience (śmierć kliniczna), świadomości, mam pierdolca na punkcie śmierci i reinkarnacji, czytałem też dużo Junga, wiele rzeczy religijno-filozoficznych i mam od tego wszystkiego w bani TOTALNY KOSMOS. Od zawsze poszukiwałem, zadawałem pytania ale odpowiedzi nigdzie nie znalazłem i mam przez to wszystko ataki takiej desperacji , że mam ochotę sięgnąć po sznur i się powiesić, ale nie zrobię tego bo boję się odrodzić jako zwierzę albo trafię do jakiegoś piekła. Nie chce mi się żyć, doświadczać, nie bawi mnie to. Czuję się uwięziony w formie cielesnej i nic z tym nei mogę zrobić. Nie podoba mi się moja egzystencja, nie chcę jej i nie widzę wyjścia. Cały czas muszę być czymś zajęty, bo te myśli wracają i wystarczy chwila samotności i już dostaję pierdolca. A i tak w końcu mnie dopadają i dostaję takiej depresji, że leżę i cały się trzęsę. Kompletnie straciłem ambicję, jaki ma sens robienie czegokolwiek skoro to i tak nie da mi satysfakcji i przeminie a tak w ogóle to jutro mogę zginąć albo ciężko zachorować? CZY ktoś ma coś podobnego? Jak sobie z tym radzicie?
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez tahela 18 lut 2012, 13:52
mogła sie u Ciebie wytworzyc nerwica natręctw myślowych na punkcie śmierci , która ma źródło w tym, że wszystko za bardzo przeżywasz , wiesz pytania, które zadajesz są domena ludzi myślących, to właśnie o to chodzi zeby mysleć zeby sie zastanawiac. Są to pytania, które towarzyszą ludzkosci od zarania dziejów dlatego cżłowiek wymyślił religie, o tym mysleli starozytni filozofowie, z tego powodu napisano swięte ksiegi, ale odpowiedzi nikt jeszcze tak naprawdę nie znalazł i byc moze nigdy nie znajdzie, te pytania filozoficzne dlaczego pchają nas na przód dzięki nim rozwija się technika chcemy uzyskać odpowiedź i wiele juz jako ludzkosc osiagnęliśmy, kiedyś pewnie polecimy do gwiazd,ale pytania o sens istnienia, oz ycie ,czy jest coś później zawsze bedą .Kiedys byliśmy ciekawi co jest za wielką woda a teraz co jest tam daleko w galaktyce to tak naprawdę istota człowieczeństwa i rozwój cywilizacji, która powstała dzieki pytaniom filozoficznym id lategoo zawsze bardzo chce mnie się śmiać jak ktoś mowi ze filozofia jest bezużyteczną nauką.
Ty masz problem u ciebie owe pytania poszukującej ludzkosci dlaczego, po co tu jestesmy i dotyczące smierci przeszły trochę w formę obsesji połaczoną z myślowymi natręctwami , które wykształciły sie na tej bazie. To nie daje Ci spokoju to stało sie czymś co zaprząta Twoją psychike i nie pozwala juz normalnie żyć dodatkow z tego wszystkiego dopadły Cie mocne somaty w postaci drżenia całego ciała i te somaty są połaczone jak sam piszesz z tymi myslami , somaty są nastepstwem odreagowaniem tego mocnego stresu , który powstaje w organizmie gdy zaczynasz o tym myslec.
Powinieneś isć do psychiatry i opowiedzieć mu dokładnie co sie dzieje , jak to wygląda wypisze ci leki i moze na terapię do psychologa bo ewidentnie masz duzy problem, który jest na tyle mocny,ze nie pozwala juz ci na normal e funkcjonowanie. Pociesze Cię zę ja też często mam podobne myłśi i zadaje takie pytania, ale u mnie to akurat funkcjonuje w miare normalnie i nie mam obsesji, moze trochę na punkcie śmierci chociaż kiedyś miałam więksża ,ale pogodziłam sie z tym zakceptowałam i jakos daje radę. Poza tym pewnie masz duzy lęk wewnętrzny przed smiercia przed tym ze trzeba umrzeć stało sie to Twoją obsesja i ine mozesz zakceptowac tego a poradzić na to tez nic nie mozez i nastepna rzecz, która pewnie nakręca u Ciebie cała tę sirale i niepozwala normalnie zyć, funkcjonować. Musisz zacżac walczyc i dojsc do stanu , w którym te pytania bedą tylko pytaniami, które pozawalają Ci sie rozwijać wewnetrznie i stawać lepszym człowiekiem a nie stawac na przekór życiu. Mam pytanie czy masz też natrętne mysli hipochondryczne, czy wymyslasz sobie co chwilę nowe choroby i wydaje Ci się,e umrzesz niedługo?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 14:23
Hipochonrdykiem nie jestem, mam 25 lat, więc śmierć wydaje mi się sprawą dosyć odległa - i to mnie najbardziej wku..a, że muszę się na tym padole męczyć jeszcze nie wiadomo ile lat. Czasem myślę, jak fajnie byłoby być prostym niewykształconym debilem żyjącym teraźniejszością. Naprawdę zazdroszczę tym prostym ludziom, którzy żyją z dnia na dzień i zajmują się bieżącymi sprawami. Im człowiek mniej wie i myśli, tym jest szczęśliwszy...Ostatnio nawinął mi się film na youtube pt. DMT - Molekuła duszy, niesamowicie ciekawy i szokujący jednocześnie. Jest takie powiedzenie "Ciekawość to pierwszy stopień do piekła" i w moim przypadku chyba się to sprawdza. Najmądrzejszą filozofią w tym powalonym świecie jest chyba ZEN - Kim jestem? Nie wiem, Tu i Teraz. Czysty umysł i życie teraźniejszością. Próbowałem medytacji, ale moja ciekawość jest bardzo silna, setki pytań, pewne rzeczy o których przeczytałem po prostu mnie przygniatają "A co jeśli to prawda?" itd., to ciągle wraca, koszmary i potwory w moim umyśle się mnożą. Szczególnie intryguje mnie kwestia świadomości, której nauka nie może rozwikłać, relacje naukowców, lekarzy, którzy przeżyli śmierć kliniczną itd.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez tahela 18 lut 2012, 14:50
hej pytałam o hipochondrię i wymyślanie chorób , ponieważ na bazie leku przed śmiercią mogło sie u Ciebie rozwinąc obawa o własne drowie, natrectwo myslowe zwiazane z chorobami, lęk o to,że coś Cie dopadnie, jakaś choroba i za szybko zejdziesz z tego swiata kaczanov, moze naprawe poszukaj pomocy specjalisty bo u Ciebie chyba jest zachwiana równowaga pomiedzy samorozwojem a lękiem i lek Cie paralizuje
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 15:08
Dzięki za odpowiedź, byłem u psychiatry rok temu. Przepisał mi SSRI i skierował na psychoterapię. Psychoterapeuta nie był w stanie mi pomóc, rozłożył ręce. Psychoterapia wiesz, to jest próba naprostowania człowieczka, żeby był w stanie funkcjonować "normalnie" w społeczeństwie jako szary niewolnik. Może być skuteczna w leczeniu np. alkoholizmu, uzależnień czy anoreksji, ale psychoterapeuta nie odpowie mi na moje pytania. Mój problem ma podłoże egzystencjalne, mam po prostu taką naturę, że kwestionuje wszystko. Znam mechanizm powstawania moich lęków, znam ich przyczynę i nie widze możliwości jej usunięcia.
Ostatnio edytowano 18 lut 2012, 15:11 przez kaczanov, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

przez Tukaszwili 18 lut 2012, 15:10
kaczanov, mam ten sam problem co Ty. dodatkowo studiuję socjologię i to determinuje mnie do czytania wielu tekstów filozoficznych (szczególnie na pierwszym roku studiów jak byłem), bo to nauka z której socjologia się wywodzi. moja obsesja polega na tym, że często szukam po internecie jakiś wiadomości na temat zjawisk paranormalnych aby uświadomić sobie, że jest więcej niż ciało i umysł, że istnieje jakiś świat pozamaterialny. jestem wierzący, a i tak czuję strach przed totalnym zniknięciem. nie umiem sobie wyobrazić braku świadomości. teraz jestem w trakcie leczenia nerwicy, więc owe obsesje trochę odeszły na bok acz co jakiś czas się uaktywniają. jakieś 3 tygodnie czytałem wszystko co się dało o Cudach Fatimskich. szukałem dowodu na istnienie Boga. najgorsze momenty przeżywałem kiedy przez dwa dni cierpiałem na przerażającą wręcz derealizację. ciągłe zastanawianie się nad swoją cielesnością, dlaczego jestem człowiekiem, dlaczego jestem materią. czy mam w sobie pierwiastek duchowy itp.. w pewnym momencie pojawiła się w mojej głowie chora idea, że tak naprawdę jestem jednym człowiekiem na ziemi, a wszystko inne to iluzja tworzona przez jakieś chore stworzenia, które sprawdzają czy warto hodować rasę ludzką :| na szczęście trwało to tylko dwa dni, tabletki pomogły.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 15:17
Tukaszwili - fajnie że ktoś mnie rozumie! Ja na codzień pracuję, (nie wiem jak długo jeszcze, bo już mam dosyć pracy, dosyć systemu) czasem jest normalnie przez miesiąc, dwa jest OK, ale to powraca zawsze ze zdwojoną siłą. Np. jadę samochodem i dopada mnie atak derealizacji, muszę się zatrzymać bo nie ogarniam! Setki pytań zaczynających się od DLACZEGO...? Nie widzę wyjścia. Duszę się na tym świecie.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez tahela 18 lut 2012, 16:15
kaczanov,
mi nie chodzilo o to zeby psychoterapeuta próbował Ci powiedziec na pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi, raczej, żeby terapia doprowadziła do stanu w którym te problemy nie będą az tak bardzo na tobie ciązyć i by nie były oe siłqa przewodnia Twojego zycia i by nie przysłaniały Ci zycia, zeby ta terapia naprostował Twoje widzenie świata, które jest zaburzoone i zeby doprowadził do tego zebyś tak bardzo sie tym nie przejmował i zaczął inaczej patrzeć na dzień codzienny,ale to etap długotrwały, jeśłi rozumiesz co mam na mysi nie chodzitylko o dojście skad ten problem sie wział nie chodzi o odpowiedź na pytania tylko o zmianę Twojego postrzegania tych spraw, zeby to nie było tak uciążłiwe dla Ciebie, tu nie chodzi o zadawanie pytań, które sa poniekad bardzo ciekawe chodzi o to by Twoja percepcja, odbiór świata nie byl postrzegany tylko i wyłacznie przez pryzmat tych pytań a do tego ma doprpowadzic terapia, leki moga zniwelowac te netretne mysli, bierzesz je, pomagaja jeśłi nie bierzesz to ile czasu brałeś?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Myśli egzystencjalne

przez Nel 18 lut 2012, 16:28
Bóg .... kosmos ....
mam takie momenty ze oddalam sie powoli od miejsca w którym jestem
ostatnio na parkingu pod Ikeą nagle zaczelam sie zastanawiac...jak to jest
ze pod sklepem stoją autobusy (bo to pętla)
ziemia jest zakrzywiona a one stoją
i tak je widac z wysoka
i te autobusy na tej pętli istnieją w ukladzie slonecznym
w naszej galaktyce
krązą wokól słonca
wokół tych autobusów krąży księzyc
taka kulka ziemi z przykjeonymi autobusami
ziemia jest oklejona różnymi rzeczami....
ziemia oklejona mostami krązy wokół słonca
czy te mozsty wiedza ze krążą wokoł słonca
ludzie biegaja po tym sklepie, upychaja cos do koszykow
i krązą wokół słonca
i razem z galaktyka wisza w kosmosie
to wszytsko to jest to samo?
gdzie ja w tym wszystkim....
a przeciez nasza galaktyka jest jedną z "n" galaktyk
wyobraziłam sobie ten nasz uklad sloneczny
jaki on mały w kosmosie
i doslownie po kazdej mysli te autobusy na pętli i ja
ja w tym gigantycznym kosmosie
nie istniejąca własciwie....
a jednak jestem jakims zbitkiem mięsa przyklejonym do czegos co pływa w kosmosie
to przerażające....i dokąd ja tak płynę
niemozliwe zeby bez celu
i gdzie ten Bóg siedzi skoro nieba nie ma
a moze nic nie ma....moze to wyobraźnia płata figle
moze wokół nic nie ma, jest czerń i pustka
jak czarna dziura zasysająca wszytsko
jakie to uczucie kiedy sie wpada w tą antymaterię....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 16:44
Dobre ;)
Weźmy np. taką bakterię, żyje sobie ona gdzieś, żywi się treścią naszych jelit i dla niej to jest cały świat. Tak samo jak dla nas ziemia. Nic nie kumamy. Wkur..a mnie to.

-- 18 lut 2012, 16:12 --

tahela : brałem leki przez 6 miesięcy i czułem się lepiej, myślałem pozytywnie. Ale przecież nie będę ich brał do końca życia. Teraz myślę negatywnie i odczuwam brak sensu robienia czegokolwiek, co z tego, że sobie coś fajnego poprzeżywam skoro to i tak przeminie. Przed chwilą jadłem banana, był bardzo dobry ale teraz gdy piszę tego posta nie ma dla mnie żadnego znaczenia fakt, że go zjadłem. Podobnie jak to, że rok temu byłem z fajną dziewczyną nad morzem. Albo patrzę na zdjęcie brata, który szczęśliwy macha ręką na plaży, a teraz nie żyje i go nie ma.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

przez shinobi 18 lut 2012, 19:44
kaczanov, przeczytałem Twojego posta, całego. Masz jakieś przebitki do swojego matrixa, są to przebitki ze świata realnego. You are the one, Neo.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 20:03
Tak, zbawię świat. Albo skończę jak freak z kurwicą mózgu i będę gadał sam do siebie [;
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Myśli egzystencjalne

przez Tukaszwili 18 lut 2012, 21:14
Cholera, a myślałem, że to ja jestem wybrańcem :(
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Myśli egzystencjalne

przez kaczanov 18 lut 2012, 21:43
Wracając do kwestii Boga - podziwiam go. Jest absolutnym geniuszem, chociaż nawet on ma problemy z psychiką. I to poważne. Gdyby był zdrowy świat wyglądałby chyba lekko inaczej. To jest jeden wielki wszechpotężny abstrakcyjny absurd. Czy może być coś gorszego niż schizofreniczny Bóg?
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 20 gości

Przeskocz do