co mam robić?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

co mam robić?

przez >>zagubiona 09 lut 2012, 22:40
Witam. Mam 16 lat. Chodzę do 1 klasy liceum. Wszystko zaczęło się od wakacji. Wtedy to właśnie zaczęłam coraz częściej myśleć o śmierci. Dodatkowo doszły natrętne myśli (które sprawiały,że nie miałam ochoty na nic ,ciagle były i ciagle je analizowałam) i strach przed zasypianiem(okropnie boje się tego momentu zasypiania,bo nie mam nad tym kontroli) Właśnie w wakacje dostałam pierwszego ataku paniki. Kiedy poszłam do szkoły zaczęły powtarzać się one częściej.Najczęściej na wieczór. (serce zaczyna mi szybciej bić,czuje okropny strach, jest mi słabo, mam ochotę uciekać,cała się trzęsę i boję się że za chwile coś złego się stanie : zwariuję lub umrę) Dlatego też panicznie boje się wieczorów,nocy. (nie mogę oglądać filmów ,gdzie obecna jest śmierć, boję się nawet tego słowa) Dodatkowo natrętne myśli spowodowany choćby bólem głowy że mam raka i umrę . Cały dzień potrafiłam myśleć ,że coś mi jest i że umrę. W ogóle to mam wrażenie,że ciągle się czegoś boje. Cały dzień obecny jest lęk. Boje się iść do szkoły, Tu również pojawiają się natrętne mysli,że nie zdam , zostanę nikim ,zawiodę rodziców ,którzy pokładają we mnie nadzieję. Tylko że ta szkoła mnie przeraża. Ogrom nauki. To wszystko. Co niedziele nie mi niedobrze, cała się trzęsę , gdy tylko pomyśle o szkole i najgorszy ten lęk. Stresuje mnie każdy sprawdzian , każda kartkówka, właściwie to każda lekcja nawet wypowiadanie sie na forum klasy okropnie mnie stresuje (czuje wtedy duszenie się ,kłucie w głowie ,uczucie "gorącej głowy". Dodatkowo nie mam żadnych koleżanek ani kolegów. No może pogadam czasem (rzadko) z kimś na przerwie czy coś w tym stylu , ale po za tym nic. Przychodzę do domu i tylko nauka ;/ (ktora zresztą zajmuje mi prawie cały dzień, bo jeśli się czegoś nie nauczę to mam okropne wyrzuty sumienia i w ogóle lęk i zaraz wyobrażam sobie jak nie zdaje szkoły,zostaje na bruku ;/) Zazdroszczę innym,że mają kolegów koleżanki spotykają się , gadają, śmieją. Ja natomiast użalam się nad sobą. Ostatnio coraz częściej czuje się jakbym nie była sobą. Czasem mam tak że czuje jakbym nie sterowała swoim ciałem, nie kontrolowała go . Czasem też wszystko wydaje mi się takie nierealne. Czasem tak bardzo,że aż zaczynam panikować i czuję jakbym miała zemdleć. Nogi mi się trzęsą i serce mi szybciej bije i czuję się jakbym miała zwariować.
Okropnie boję się też chodzić sama gdziekolwiek. Do sklepu , miasta , biblioteki. Ostatnio bardzo rzadko tam chodzę. Rzadko wychodzę. Jedynie do szkoły i z powrotem.
Często też pojawiają się natrętne myśli. Np. a jeśli nie zakreciłam kranu (choć wiem że to niemożliwe) i ciągle sie tym martwie wtedy. A jesli źle usłyszałam i dostałam inną ocenę nie piątkę. Boję się też np. w busie ,że zrobię coś głupiego: wybiję szybę, zacznę krzyczeć ,albo w domu ,że stracę nad soba kontrolę i się zabiję .
W tym wszystkim najgorsze jest to,że nie mam o kim z tym porozmawiać. Z rodzicami nie umiałabym rozmawiać o tym. Nie rozmawiam z nimi o moich prawdziwych problemach. Nie potrafię. Z resztą oni mają swoje problemy. Nikomu nigdy nie mówiłam o moich problemach. Zawsze tłumiłam je w sobie choć często tak chciałam by ktoś powiedział że wszystko będzie dobrze,że mi pomoże .
Nie mam pojęcia co mam robić. Każdy dzień wydaje się być coraz gorszy. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Dlatego napisałam tutaj.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:47

co mam robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lut 2012, 01:53
>>zagubiona, Witaj!
Przede wszystkim, moim zdaniem , powinnaś powiedzieć o wszystkim rodzicom.
Możesz się wybrać z mamą do Poradni Zdrowia Psychicznego do psychiatry i poprosić o skierowanie na psychoterapię.
Objawy, o których piszesz są niepokojące.
Mam na myśli nieświadomy lęk i radzenie sobie z nim.
Każdy człowiek ma pewnego rodzaju trudności, z którymi sobie radzi mniej lub więcej.
Na terapii poznasz te trudności, nauczysz się pracować nad nimi. Poziom lęku się zmniejszy..........i wyzdrowiejesz. To tak w skrócie oczywiście.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

co mam robić?

przez Divinity 11 lut 2012, 16:51
Druga opcja, nie mów nic rodzicom i idź prywatnie do psychiatry, tak żeby nikt o tym nie wiedział, oczywiście to jest wyjście jak się wstydzisz swojej przypadłości.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
22 lis 2011, 10:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co mam robić?

Avatar użytkownika
przez L.E. 11 lut 2012, 18:49
>>zagubiona, miałam (i częściowo nadal mam) bardzo podobne objawy. Na szczęście (powiedzmy, że na szczęscie;) ) nasiliło się to w momencie, kiedy byłam już samodzielna i w miarę samowystarczalna i mogłam podjąć terapię nie mówiąc o tym rodzicom. Też się tego bałam i budziło to we mnie niechęć. Nie chciałam o tym rozmawiać, przynajmniej nie z nimi. To jest chyba jeden z objawów jak się nad tym głębiej zastanowić.
Terapia jest Ci potrzebna. Nie dlatego, że jesteś jakaś nienormalna, ale dlatego, że jesteś nieszczęśliwa.
Wstępnie zanim się na coś zdecydujesz powinno pomóc mimo wszystko spędzanie większej ilości czasu z ludźmi. Dość kojąca jest (a przynajmniej dla mnie zawsze była) świadomość, że gdyby coś się działo to jest ktoś, ktokolwiek, kto może pomóc.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

co mam robić?

przez tynka92 11 lut 2012, 21:31
>>zagubiona, masz sporo zaburzeń na tle psychicznym (zaburzenia lękowe, natręctwa, hipochondria) i dlatego dobrze byłoby pójść do psychiatry. Jednak bardzo może pomóc Ci już sama rozmowa z bliskim (może przełamiesz się i pogadasz z mamą). Postaraj się utrzymywać kontakty z rówieśnikami, chciej z nimi rozmawiać, być razem, ale nic na siłę, musisz być przy tym sobą. Nie obwiniaj się też za jakieś drobne niepowodzenia w szkole. Oczywiście, że trzeba się starać, ale 4 czy 3 nie jest od razu powodem do zmartwienia. Na pocieszenie jeszcze, nie stanie się nic z tych rzeczy, których sie obawiasz (że zaczniesz krzyczec w autobusie, zwariujesz, zrobisz komus krzywdę) - taka obawa to kolejny objaw nerwicy. Poszukaj jakiejs pomocy, bo zupełnie sama nie dasz rady z tego wybrnąć;)
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: leniek644 i 29 gości

Przeskocz do