Związki

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Związki

Avatar użytkownika
przez Jack18 29 sty 2012, 20:59
Taki jest właśnie mój lęk boję się związku z kobietą , raz mnie dziewczyna zostawiła a za drugim razem ja zerwałem stwierdziłem że zostałem zdradzony choć nie miałem pewności .
O nerwicy nie wiedziałem że nawet istnieje aż objawy powaliły mnie na ziemię dosłownie , latanie po wszystkich lekarzach i nic zdrowy aż wreszcie psychiatra i diagnoza nerwica trzymiesięczna terapia i tam się dowiedziałem że lęk przed związkiem z kobietom jest związany z moja matką że od niej w dzieciństwie czegoś nie dostałem i teraz jako dorosły mężczyzna odczuwam lęk przed kobietami a z drugiej strony bardzo pragnę związku i życia rodzinnego to tworzy ogromne napięcia we mnie z jednej strony ogromne pragnienia spełnienia się jako mężczyzna a z drugiej lęk że się nie sprawdzę że to wszystko nie ma sensu i tak dalej .
Najgorsze w tym wszystkim jest to że jestem dla kobiet atrakcyjnym facetem same mnie zaczepiają i szukają kontaktu a ja się wycofuje odwracam się plecami , staram się pokonać ten lęk ale to nie jest takie proste .
Ostatnio edytowano 11 mar 2012, 17:34 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem samego siebie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 sty 2012, 19:02

Związki

przez nextMatii 29 sty 2012, 21:37
Jack18, Witam jakbym czytał o sobie...lęk przed odrzuceniem.....
Z jednej strony potrzeba miłosci,a drugiej obawa odrzucenia..dwa bieguny.....chciałbym,a boje się....
Stram się nad tym pracowac na terapii.......ale jest to nadal dla mnie problem.....nawet sam sabouje swoje zwiazki....
nextMatii
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez Jack18 30 sty 2012, 08:14
Ciężka sprawa , dla innych jest to banalnie proste naturalne coś co się ma w sobie ,ja wobec kobiet mam blokadę zawsze na dystans i brak wiary w to że od kobiety można dostać coś dobrego , w głowie same złe myśli że zdradzi oszuka wysmieję i tak ciężko obdarzyć zaufaniem .
Ja po terapii wiem jedno że dla mnie nie ma innej drogi jak przełamanie lęków , terapia wiele zmieniła w moim życiu ale jeszcze trzeba wiele pracy żeby uwierzyć że się uda .
Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem samego siebie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 sty 2012, 19:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związki

przez nextMatii 30 sty 2012, 11:07
Jack18, trzymam kciuki aby nam sie udalo... :D
nextMatii
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez Jack18 30 sty 2012, 13:05
Dzieki
Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem samego siebie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 sty 2012, 19:02

Związki

Avatar użytkownika
przez cuatro_espada 30 sty 2012, 15:12
Jack18, Witaj! Mam podobny problem, choć zwykle czuję skrajne emocje co do własnej osoby. Czuję się najlepsza, najmądrzejsza i najpiękniejsza, jednocześnie odczuwając nienawiść do samej siebie, nagle zaczynam myśleć, że nie jestem warta nic, i nikomu nie jestem potrzebna (a potem zastanawiam się,czy w ogóle jest mi to potrzebne, może jestem samowystarczalna, bo tak jest łatwiej...). Zwłaszcza jesli chodzi o osoby, na których mi zalezy (lub nowo poznane, płci męskiej - jestem kobietą).
Zawsze łatwiej mi przychodziło obcowanie z kobietami, mogłam łatwiej zawierać z nimi związki (jestem biseksualna). Jakbym czuła się bardziej rozumiana. Z mężczyznami zawsze było tak: albo jest moim przyjacielem, albo kochankiem. 2w1 - nie potrafię tak. Rozdzielam emocje i seks, nie potrafię inaczej.
Nie wiem, skąd się to bierze. Podczas terapii usłyszałam pytanie: czy dostawałam od matki wystarczająco ciepła, uczuć, łask? Czy matka mnie obejmowała, głaskała, czy unikała tego? (wkurzało mnie tylko, że psycholog próbował usprawiedliwić tym moją orientację, jakby chciał, żeby pociągali mnie tylko faceci). Otóż, matka nigdy mi tego nie okazywała. Ale nie zgadzam się,że to mogło być przyczyną.
Inna sprawa - Jack - piszesz,że to kobiety cię same zaczepiają - a może to ty lubisz "zdobywać", a nie byc zdobywanym? To tak obrazowo i stereotypowo. Ja po pijaku potrafię zaczepić nawet największego przystojniaka, nie mam wtedy oporów, nawet jeśli mam byc bez makijażu i w rozciągniętym swetrze :8):
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
29 sty 2012, 20:02

Związki

Avatar użytkownika
przez Jack18 31 sty 2012, 08:40
Czy lubię zdobywać , chyba nie , unikam związku wszelkimi sposobami przykład ; Impreza, wchodzę z kolegą ,po prawej stronie widzę siedzi dziewczyna bardzo ładna i od razu z jej strony padają słowa zaczepki że my się chyba znamy itd... trochę z nią rozmawiam i odchodzę ( jest adorowana przez trzech kolesi ) ona nie daje za wygraną i dalej do mnie a ja powoli się wycofuje robię wszystko żeby nic z tego nie było .
Za parę dni spotykamy się przypadkiem w pubie ona jest z jakimś facetem i znowu mnie zaczepia i daje znać że jest mną zainteresowana i to bardzo a ja uśmiecham się i to na tyle z mojej strony . Każdy normalny mężczyzna by skorzystał z takiej okazji może się więcej nie trafić ale nie ja .
Zaczeła się spotykać z jednym z moich znajomych a ja do tej pory nie mogę tego odżałować , mojej ucieczki i tego że zmarnowałem taką okazję
na poznanie kogoś wartościowego.
I tak wiele razy robiłem , czego się boję że mnie pozna lepiej i zostawi a skąd mogę wiedzieć co będzie nikt tego nie wie co będzie za minutę czy godzinę , a ja w głowię piszę gotowe scenariusze i uważam się za wszystko wiedzącego .
Pić przestałem chcę wszystko przyjąć na trzeżwo , ból wzruszenie złość chcę poczuć że żyję , a przede wszystkim zrozumieć siebię .
Mężczyzni mnie nie interesują .
Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem samego siebie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 sty 2012, 19:02

Związki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sty 2012, 10:51
Jack18, Ciesz się,że chociaż Cie zaczepiają...na mój widok to sie im pewnie chce rzygać.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Związki

przez shinobi 31 sty 2012, 11:39
człowiek nerwica, farmazony Darek walisz, aż głowa boli. :)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Związki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sty 2012, 13:11
Shinobi wiesz jak wyglądam, więc nie mów, że walę farmazony (lub ze walę eee inne rzeczy :mrgreen: )

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jutro będe w miejscu gdzie będzie full kobiet aaaaaaaaaaaaaa

A w sobotę był koszmar....czekałem z jedną dziewczyną na promotorkę....aaaaaaaaaaaaaaa..Oczywiście szybko się od niej oddaliłem i udawałem, że rozmawiam przez telefon;p...kiedy ja /cenzura/ wreszcie będe normalny do jasnej cholery?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Związki

przez shinobi 31 sty 2012, 13:50
człowiek nerwica, no właśnie dlatego, że wiem jak wyglądasz, twierdzę, że farmazony opowiadasz. Jakoś tak dziwnym trafem, każda z Szanownych Forumowiczek w reakcji na Twoje zdjęcie w "ludziach z forum" mówi, że jesteś fajny itd. Więc to chyba Ty coś za bardzo sobie wmawiasz, nie one. :mrgreen:

Niezły trik z tym telefonem. Pewnie udawałeś, że zalatwiasz jakieś ważne sprawy, a nawet trudne sprawy. Taka poza na rozrywanego biznesmena. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Związki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sty 2012, 14:32
Dzis wrzuce fote mojego ryja pelnego pryszczy.A wiecie że mam już ze 100 kilo?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Związki

przez shinobi 31 sty 2012, 14:33
No to jesteś potężny, już widzę te tuziny, całe gromady kobiet, które tylko marzą o tym by skryć się w Twoich ramionach. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Związki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sty 2012, 14:42
sorrry juz nie będę offtopował, mi na związkach nie zależy teraz, nigdy do żadnego nie chciałem należeć :mrgreen: ......ech no dobra, mi na związku z kimś nie zależy narazie, tzn chciałbym ale..to nie jest po prostu możliwe, a nawet jeśli, to ta druga osoba była by dla mnie problemem...bo ciągle wszystko bym analizował, każdy jej gest każde jej słowo,każde jej zachowanie,musiałbym zrezygnować ze swojej wolności,a tego bym nie chciał, żeby ktoś mnie np. zmuszał do wychodzenia z domu ttylko i wyłącznie w celu pójścia do niej, lub z nią gdzieś np. na spacer......no bo kurde nie mogę wychodzić z domu w porach takich kiedy np sklepy lub różne miejsca są pozamykane gdyż mam astmę, i jak zaczynam się dusić z powodu wiatru to muszę szybko gdzieś się schować, żeby móc normalnie oddychać...Nawet lekarz mi powiedział, że żadne leki mi nie wyeliminują tego duszenia całkowicie,no i dlatego ich nie biorę...bo mogą mi tylko zaszkodzić...No i w tej astmie "tak jest" wg lekarzy...bo ch... nic nie chcą leczyć.To taki przykład powodu dla którego nie mogę być z kimś.Podać następne?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do