obawa żę będę miała kłopoty z sercem tak jak moja mama

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

obawa żę będę miała kłopoty z sercem tak jak moja mama

przez altman 17 sty 2012, 09:49
Witam wszystkich , boję się bardzo tego że będę miała kłopoty z sercem tak jak moja mama , niestety już nie żyje , dostała zapaści .Moja mama zmarła jak miała 45 lat była jeszcze bardzo młoda ,wiem że leczyła się na serce , ale miała też problem ze sobą , była strasznie nerwowa , byle co potrafiło ją wyprowadzić z równowagi ,ja pamiętam jako dziecko jeszcze, że mama z byle powodu mnie biła , szczególnie po głowie , to pamiętam do dziś ,wiem że miała arytmie , zawsze mi kazała , żebym jej słuchała jak jej serce bije , no nie biło równo tak jak powinno bić , tylko biło nie równo , bardzo się boje że ja też coś takiego moge odziedziczyć po swojej mamie , ja też jestem nerwowa , ale staram się nie denerwować z byle powodu , staram się myśleć pozytywnie , brać sobie na luz , nie przejmować się tak sobą cały czas. Ale co z tego ja mam nerwice ,mam lęki czasami , mam też tak że robi mi się w środku coś takiego że jestem cała rozczęsiona ,tak jak bym wypiła z 3 mocne podwójne ekspresso , w tedy serce wali mi bardzo szybko i mocno , no i co wtedy można się nabawić czegoś takiego jak moja mama , a wiem że sie dziedziczy choroby po swoich rodzicach , dziadkach ,jest sie w grupie ryzyka , jak mam temu zapobiec ,żeby sie tego nie nabawić , proszę was bardzo o odpowiedz :bezradny: :papa:
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

obawa żę będę miała kłopoty z sercem tak jak moja mama

przez faraus 17 sty 2012, 13:17
Chyba warto byłoby zająć się leczeniem nerwicy. Poszukaj jakiegoś terapeuty. Problem nie tkwi w tym, że możesz mieć problemy z sercem, problem tkwi w twoim lęku. Człowiek, który nie ma nerwicy po prostu z trudem ale przyjmuje możliwość dziedziczenia jakiejś choroby, Ty nie będziesz na ten czas w stanie tego przyjąć bo poziom lęku jest zbyt wysoki i nie pozwoli Ci na to. Najlepiej to zostawiaj tą myśl, wkładaj ją do worka pod tytułem "myśli, którymi się nie zajmuję". Gdy pojawia się lek, staraj się go stopniowo przyjmować, to bolesne ale nie można blokować swoich uczuć ani emocji bo nerwica wtedy się nasila. Gdy poziom lęku spada, same myśli nie zdają się być już takie straszne i stopniowo coraz łatwiej człowiek sobie z nimi radzi. Ale tak jak mówiłem poszukaj terapeuty.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2011, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do