Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez Matt FX 18 sty 2012, 08:25
refren, Czym jest dla mnie miłość? Hmm napewno musi być to "uderzenie" za pierwszym razem jak się kogoś zobaczy. Wiem to brzmi głupio i tandetnie. Zazwyczaj szybko się zakochiwałem - w sensie szybko to czułem. Może dlatego wygląd miał zawsze dla mnie znaczenie bo pierwsze wrażenie się pamięta.

Do dziś żałuję że mi nie wyszło z dziewczyną z którą byłem 6 lat - wiele nas łączyło wspólnych rzeczy. Zbieranie różnych "pierdół" (kolekcjonerstwo), filmy, ubiory (styl)... mógłbym wymieniać i wymieniać. Mieszkaliśmy razem, były dzieci w planie... A potem dostałem nerwicy i wszystko szlag trafił. Dokładnie dwa lata temu. Jak wyszedłem z psychiatryka po 3 miesięcznym pobycie stwierdziłem że nie mam nic i chciałem się zabić tzn myślałem o tym - zawalone studia (i tak nie było dla kogo się starać, uczyć), bez pracy, bez kobiety mojego życia - SYF! Jak do tego wracam myślami to chciałbym żeby ktoś wymazał mi pamięć - jak trauma! Żebym chociaż był jakimś zimnym nieczułym cyborgiem.

A w nowych związkach nie mogę się aż tak odnaleźć, nic się nie chce, pomimo że łączą mnie z kimś wspólne cechy itd. to już nie ma to dla mnie znaczenia "co z tego" - wtedy sobie myślę :( Ciężko mi zaufać komuś i wejść do końca w nową relację "i tak mnie zostawi, przecieź ze mną sie nie da wytrzymać". Oczywiście biorę poprawkę na to że takie odczucia są wywołane depresją i ogólną niechęcią.

Waplo, - Mistrzu - chodziłem do psycholożki rok i nie dało mi to za wiele.

Wkurw*a mnie to że nie mogę nic dla siebie zrobić ani dla nikogo innego. Taka matnia... Czarna dziura etc.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez refren 18 sty 2012, 10:12
Zawsze można coś dla siebie zrobić. Choćby pójść w nowe miejsce, spotkać się z dawno nie widzianą osobą, poszukać artykułów w internecie itp. Rok terapii to nie jest wcale dużo, zawsze też można zmienić psychologa. Ja chodziłam przez parę lat do jednego i nie było specjalnych zmian (pracował metodą psychoanalityczną), później zmieniłam i zaczęło się poprawiać (choć ta psychoanalityczna też się przydała, ale dopiero jak się ją poprawiło inną).

Z "pierwszym uderzeniem" - to gratuluję, chyba naprawdę miałeś farta, że potem okazało się, że macie z byłą dziewczyną o czym gadać przez 6 lat. Wydaje mi się, że to nie jest zbyt duże prawdopodobieństwo.

A co jak jakaś dziewczyna ma taki typ uroku, że trzeba ją trochę poobserwować, żeby się wkręcić? (Nie mówię nawet o posłuchaniu, co ma do powiedzenia :P) Jak patrzę na udane małżeństwa wśród znajomych, to nie koniecznie wszystko było od pierwszego wejrzenia. Raczej od trzeciego czy któregoś tam. Ale oczywiście była fascynacja.

A może ta Twoja po prostu Ci się nie podoba ?
refren
Offline

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez Matt FX 18 sty 2012, 10:33
Raz mi się podoba (z przewagą na bardziej), raz nie ale lubię bardzo jej charakter. Poprzednia jak pisałem wyglądała jak petarda a i tak się źle przy niej czułem także w moim przypadku nie ma reguły chyba kto jak wygląda :?

-- 18 sty 2012, 10:38 --

Z tym "nie podoba" to takie dopatrywanie się w urodzie minusów na siłę. Można łatwo się pogubić, rozumiesz refren,
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez Mic43 18 sty 2012, 20:36
Ja mam trochę podobnie jak Matt :) Masakra ogólnie to jest.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 13:22
Lokalizacja
Wawa

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez Waplo 18 sty 2012, 22:06
Matt FX ..... nie mów do mnie Mistrzu bo ... :mrgreen: . Gdybym wiedział na pewno co Ci może pomóc to jeśli by trzeba było ..... to wbił bym Ci to młotkiem do głowy :D , ale nie wiem . Sam bym chciał żeby ktoś mnie pacnął w beret jeśli by to miało mi pomóc :D . Mimo to ciągle szukam czegoś by choć stany remisji były jak najdłuższe :yeah: .
Tuż po wojnie do konfesjonału przychodzi baca i mówi - tak proszę księdza, kradłem , zabijałem , oszukiwałem itp.
- wielkie są twoje grzechy SYNU
- nie mów do mnie SYNU bo Ci ten kiosk rozwalę :mrgreen:

-- 18 sty 2012, 21:17 --

Wracając do tego co nazywasz " uderzeniem " to umie nazywa się to "FASCYNACJĄ" . Miłość to na pewno więcej niż fascynacja ... tak mi się wydaje :D .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez refren 19 sty 2012, 01:16
Matt FX, rozumiem, to takie myśli, które są sprzeczne z prawdziwym Tobą w tym momencie. I znam niestety temat. Na natręctwa dość skuteczna jest terapia poznawczo-behawioralna, mi sporo pomogła.

Pomaga ignorowanie tych myśli, tzn w pewnym momencie trzeba uciąć dyskusję z nimi, powiedzieć sobie "dość, to moje ostateczne zdanie na ten moment" albo po prostu odsunąć to bez rozstrzygnięcia i czekać, aż przejdzie. Wyobrażanie sobie, że to jest jak patyk na wodzie, który przepływa obok Ciebie, a potem odpływa coraz dalej aż znika z oczu.

I pomaga częste myślenie nad tym, co jest naprawdę dla Ciebie ważne, jakie masz cele w życiu, czego chcesz. Znalezienie pozytywnych rzeczy, z którymi się identyfikujesz, z którymi się zgadzasz - przekonania, fajne historie, bohatera filmowego, nauki kumpla, babci :), swoje dobre myśli sprzed natręctw ...Cokolwiek, bylebyś wiedział, że naprawdę Ci z tym po drodze. I wzmacniaj to, wracaj często do tego czegoś.
refren
Offline

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez Matt FX 19 sty 2012, 16:35
Waplo, Hahaha zajebisty dowcip :mrgreen:

refren, Wczoraj się spotkaliśmy i olałem te myśli i było dobrze - NAPRAWDĘ :D
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez lof 19 sty 2012, 20:24
Depresja. U mnie rowniez wystepuje lek przed zwiazkiem. Straszny lek. Mam bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Boje sie nudy, braku szacunku, i wielu innych rzeczy, nikomu nie ufam. Marze o szczesliwej milosci, a tylko siedze w domu, boje sie rozmawiac z ludzmi, tylko rozmyslam, boje sie, aby nie byc zraniona. Od 6 mcy biore fluoksetyne, teraz lekarz zalecil zmniejszanie dawki. Po tych 6 miesiacach czuje sie napewno lepiej, ale wszystko dalej mnie przybija. Przez kilka miesiecy chodzilam regularnie do psychologa, co tydzien, prywatnie. Teraz juz nie moge sobie pozwolic na prywatne konsultacje.
lof
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sty 2012, 19:43

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez slow motion 19 sty 2012, 22:03
Matt FX,

Myślę,że w głowie jednak masz obraz tej dziewczyny, z tego co piszesz bardzo dużo Was łączyło. Poza tym snucie planów na przyszłość. Aż mi się łezka w oku zakręciła. Szkoda, że nie przetrwała tego kryzysu w Waszym związku, jednak żyć trzeba dalej.

Wiem, że to się latwo mówi, ale przyszłość nie wróci, więc nie ma co się nad nią rozwodzić.

Ja również nie potrafię zaufać mężczyznom, boję się odrzucenia. Potrzebuje bardzo miłośći i bliskości, kogoś kto będzie obok i wesprze w potrzebie, ale gdy ktoś się pojawia na mojej drodze to, albo jest to krótka znajomość lub też w ogóle jej nie ma.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Obawa (lęk) przed związkiem - proszę o pomoc

przez refren 19 sty 2012, 23:11
Matt FX
Wczoraj się spotkaliśmy i olałem te myśli i było dobrze - NAPRAWDĘ :D


: )))
refren
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości

Przeskocz do