Oto i Moje Świadectwo Choroby

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Oto i Moje Świadectwo Choroby

przez lukaszhc 10 sty 2012, 23:48
Witam

Co mam ... Trochę tego dużo się nazbierało i dużo odeszło

więc...

Około 3 lata temu wakacje .
Zacząłem odczuwać dziwne symptomy .
Rano miałem dziwne sytuacje... wydawało mi się ze się przebudziłem jednak nie było to przebudzenie w pełni. Wszystko widziałem w pokoju lecz nie mogłem się ruszać. Moje oczy były skupione w jednym miejscu mimo że się ruszałem i czułem ruch (tzn przewracanie się na łóżku) to jednak wzrok był skupiony w jednym miejscu . Bardzo mnie to stresowało . Był to jakby sen na jawie . Czasem w tym półśnie bałem się że się nie wybudzę. Jednak zawsze potem normalnie się budziłem i uważałem to za bardzo męczącą pobudkę która pewnie się każdemu co jakiś czas zdarza . Te wakacje stawały się coraz cięższe .
Coraz bardziej zacząłem odczuwać spadki nastroju . Powrót na uczelnie i do grudnia byłem wrakiem człowieka.
Spadek nastroju i nerwica natręctw która towarzyszyła mi od dziecka (nigdy nie leczona, bo nigdy nie zauważona, a przeze mnie jako dziecko zignorowana) . Wszystko się po prostu wydaje mi się z perspektywy czasu nasiliło to co było wydaje mi się tłumione lub lekko objawiane. Do grudnia każdy dzień był coraz gorszy .
Człowiek wstawał rano było ok czym bliżej wieczora robiła się tragedia . Pojawiły się mocne lęki . Lęki w pełnym słowa znaczeniu . Jakby coś siadało mi klatce piersiowej i dusiło, serce nawalające jak najszybsi perkusiści świata, oraz lęk przed tym co mogę sobie zrobić jak nie wytrzymam.... Z czasem doszły objawy które wtedy nie były dla mnie zrozumiałe z czasem coraz częściej występujące a potem nie od łączne (Dopiero o schorzeniu które teraz opisze dowiedziałem się niedawno).
Zaczęło dziać się coś dziwnego mój głos nie był moim głosem a całość tego zdawało mi się że obserwowałem jakby z boku. Potem straszne okazało się to co odkryłem przed lustrem przeraźliwie zacząłem bać się swojego wzroku nie mogłem patrzeć na swoje oczy bo panicznie się ich bałem .
W nocy nie mogłem spać a lęk przed tym że może to być ciężka choroba tak mnie dręczył że z czasem w mojej głowie zaczął pojawiać się przeraźliwy lęk przed tym aby nie usłyszeć czasem przypadkiem głosów jakiś co by było dowodem poważnej choroby. A że natręctwa myślowe są bardzo mocne trzymały to w głowie . I w pełnej ciszy zasypiając wsłuchiwałem się w szelesty i różne dźwięki po to aby przypadkiem nie usłyszeć głosów .

Kolejny lęk to przed zobaczeniem czegoś co by było nieracjonalne czegoś co nie mógł bym wyjaśnić . To wszystko kumulowało się w mojej głowie aż doprowadzało mnie to do płaczu . Już jakoś od listopada chodziłem wokół gabinetów psychiatrycznych . Bo wcześniej zainteresowany tematyką psychiatryczną a w szczególności kinematografią na temat chorób wiedziałem że potrzebuje czegoś mocnego.

Co z tego że wiedziałem jak nie poszedłem od razu...
Nastał grudzień ten pamiętny grudzień . Lęki były przerażające nic nie było normalne... od około miesiąca już poza uczelnią nie ruszałem się z łóżka leżałem i patrzyłem w sufit od czasu do czasu łapiąc się skręcając szukając czegoś co pomorze . Dziurawiec jakieś diety może to jednak nie to ? powtarzała się myśl w mojej głowie...

Gdy już wiedziałem że jeśli czegoś nie zrobię skończy się to źle postanowiłem że muszę Lekarza . Jako że bałem się własnego cienia ludzi wszystkiego . O chorobie powiedziałem oczywiście Matce która po moich prośbach zarejestrowała mnie do lekarza. Sam nigdy bym nie zadzwonił bo nosiłem numer w telefonie do lekarza od paru miesięcy . Mama zadzwoniła termin 14 stycznia usłyszany około 25-28 grudnia efekt? tragedia do 12 to było ciężko... liczyłem dni i godziny aby już móc się wyleczyć (wpajałem sobie myśl że będzie tabletka na wszystko).

Od dziecka pamiętałem że trzęsły mi się dłonie więc co w tym dziwnego?
W tym pamiętnym czasie do wizyty u lekarza teraz sobie przypominam zaczęły pojawiać się jakby napady drgawkowe . Były mocne...
I jak kiedyś dłonie trzęsły mi się lekko wtedy to było porównywalne do operatora młota pneumatycznego .
Potem drgawki przeszły na inne części ciała a w szczególności na głowę . Wspominając o głowie to ta od dłuższego czasu była jakby napompowana pompką . Czułem jakby coś było w środku i się rozszerzało i do tego drgawki.

Zapomniałem wtedy że istnieją uczucia...
Stawała się obojętność na wszystko...
Nie odczuwałem już miłości, szczerości, gniew, złości żadnych uczuć tylko te chorobowe czyli ciągły lęk. Nie rozumiałem uczuć lub ich po prostu nie pamiętałem . Patrząc na komedie lub żarty ludzkie uśmiech czy bezinteresowne pozytywne zachowania nie widziałem w tym żadnego sensu . Tego jakby najprościej napisać nie było. Zainteresowania wszystkie znikły . Nie interesowałem się niczym a jeśli już coś było to tylko jakieś szukanie pomocy w jakiś technikach relaksacyjnych czy muzyce uspokajającej . Na siłę oglądałem komedie które ani razu nie wywołały najmniejszego uśmiechu na twarzy czy nawet pozytywnego uczucia w duszy.
Nic

Czekając na wizytę leżałem i obserwowałem to wszystko wiedząc że nie mam już siły.

Wracając na czas jeszcze długo przed pójściem do lekarza wspominam że znalazłem jednak swój lek...bardzo skuteczny lek ... Był nim alkohol każda ilość wypita alkoholu pomagała. Było to cudowne . Dopóki na następne dni nie czułem się jeszcze gorzej . Zakładałem maski i z kolegami bawiłem się dzień w dzień tzn "bawiłem" . Maska była tak przekonująca że wszyscy widzieli we mnie okropnie wesołego człowieka a w środku przezywałem katusze .

Przyszedł czas na lekarza dokładności przyjmowanych leków i jakie otrzymałem niestety dokładnie nie pamiętam . Ale zaczęło się od Rexetinu, Miansecu . Potem Rexetin zamieniony na Arketis . Przeszedłem min przez te pamiętam SEDAM, Rudotel, Sympramol.

Lekarzowi powiedziałem wszystko .Po kilku spotkaniach coś wspominał że mam Nerwice Lękową coś tam z padaczką na tym tle oraz nerwice natręctw.
Powiedziałem wszystko tylko nie to że pije .... A nie widziałem w tym problemu. Zacząłem przyjmować leki nie pamiętam dokładnie jak to wyglądało ale przy tych największych "siekierach" lekach nie piłem ale potem gdy zostal sam arketis pamiętam że ostro sobie pozwalałem z alkoholem. Wyglądało to tak arketis rano wieczorem picie. W głowie wiedziałem ze to może być coś nie tak . Ale skoro podwójnie mi to pomagało . To i czemu nie.

Choroba zanikła po około 4-6 miesiącach całkowicie. Po prostu całkowicie . Po pewnym czasie zapomniałem że byłem chory po prostu zapomniałem . Nie pamiętałem o tym wszystkim a tym bardziej nie pamiętałem o tym co mi dolegało . Teraz to pisząc ledwo sobie przypominam objawy.

Te 3 lata tak wiele zmieniły w moim życiu… Tak wiele…
Skończyłem z alkoholem w momencie, gdy moja wątroba powiedziała już nie. Po jednej z imprez stało się coś dziwnego kac trwał tydzień czasu… Tydzień czasu … Wymioty… Biegunka… Ból głowy oraz Kucie po prawej stronie brzucha tak z boku
. Teraz oczywiście wiadome jest dla mnie, że leki w połączeniu z alkoholem zabijają czy tam lekko mówiąc niszczą organizm. Ale wedle przysłowia „mądry po szkodzie” u mnie to wtedy dopiero dało znak.
Skończyłem całkowicie z alkoholem teraz już mija parę miesięcy, od kiedy nie pije. Nauczkę mam do końca życia .

Niedawno pamiętam spróbowałem odstawić arketis. kilka miesięcy brałem pół tabletki raz na 2-3 dni jednak po próbie odstawienia jakiś miesiąc temu teraz wróciły lekkie lęki . Więc wróciłem do pół tabletki arketisu raz dziennie . I powrotnie wracam do lekarza . Może to taki smutny koniec historii?? ale to nie koniec :):) ŻYCIE WCIĄŻ TRWA …Wątrobę nie mam zniszczonej doszczętnie więc dieta leki na wątrobę i będzie dobrze . A z powracającymi lękami i smutkiem znów będę walczył . Bo jak raz wygrałem wygram i kolejny raz…

Terapia i Leki u mnie dało rade


Pisze to, aby rozliczyć się ze sobą, uzyskać porady, poznać ludzi, pomóc tym, którzy w tej historii odnajdą cząstkę swojej choroby i poddadzą się leczeniu a także ku przestrodze …
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 sty 2012, 22:18

Oto i Moje Świadectwo Choroby

przez piotrek9444 11 sty 2012, 00:50
Ja tez mam nerwice lekowa tylko nie az taka zaawansowana jak ty ja mam poprostu wielkie leki przed chorobami co mnie za boli juz wmawiam sobie najgorsze dostalem od psychiatry anafranil wziolem go 1 raz lęki byly 100x wieksze niz normalnie. Rano czuje sie dobrze wieczorem gorzej w nocy nie spie ale jedna noc jest lepsza a druga gorsza teraz np czuje sie bardzo dobrze :). Od wiosny 2011 moje zycie bylo swietne bo zaczelem wychodzic do znajomych wkrecilem sie w paczke ktora jara duzo Maryski od kwietnia jaralem dzien w dzien do wrzesnia kiedy to leki ktore kiedys mialem te leki byly przed szkola balem sie szkoly teraz przerodzily sie w lek przed chorobami lecz probuje opanowac to samemu bez lekarstw. Mam nadzieje ze na wiosne tego roku wroce do swej paczki i bede sie cieszyl z zycia jak wtedy tylko juz bez maryski pamietam te czasy kiedy cieszylem sie poprostu z wszystkiego az sie lza w oku kreci:). Zycze Ci najlepszego i gratulacje ze tak daleko zaszedles mam nadzieje ze mi tez uda sie wyjsc z tego i wrocic do normalnego zycia :) Pozdrawiam.
Piotrek Lat 17
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
13 lis 2011, 16:30

Oto i Moje Świadectwo Choroby

przez lukaszhc 11 sty 2012, 13:06
Na pewno dasz rade :)
U mnie leki na lęki były na prawdę skuteczne :)
Lęki najszybciej przeszły

-- 10 gru 2014, 18:09 --

No i wracam ... :(
Arketis wiele prób odstawienia ... nie dałem rady...
Nawet jak zmniejszam dawkę do pół tabletki ... kosmos ... czy z arketisu parosektyny jest możliwość wyjść ??

Mam do was pytanie ... po okresie jak się człowiek dobrze czuje zapomina jak to jest się źle czuć ...

Wieczorami od trzech dni gdy wracam do domu mam napięcia mięśniowe kolana i łokcie ...
Parestazje czyli mrowienia i dziwne czucie na policzkach oraz lęk. niesamowity lęk ze zaraz zemdleję .
Przedwczoraj ten lęk uczucie że zaraz zemdleje połączone z trudnościami z oddychaniem i słabością
Macie tak??

Generalnie arketis od roku brałem jak chciałem... czasem pół czasem po tygodniu cała tabletka ....
Człowiek głupieje gdy się lepiej czuje :(:(:(:(

Jutro idę do lekarza psychiatry ale niestety do nowego... :( na szczęście mam kartoteke skserowaną

Przepraszam za chaotyczną wypowiedz ale tak mam w lęku :(
Generalnie chodzi mi o objawy czy to nerwicy powrotnie ??

-- 10 gru 2014, 18:13 --

No i wracam ... :(
Arketis wiele prób odstawienia ... nie dałem rady...
Nawet jak zmniejszam dawkę do pół tabletki ... kosmos ... czy z arketisu parosektyny jest możliwość wyjść ??

Mam do was pytanie ... po okresie jak się człowiek dobrze czuje zapomina jak to jest się źle czuć ...

Wieczorami od trzech dni gdy wracam do domu mam napięcia mięśniowe kolana i łokcie ...
Parestazje czyli mrowienia i dziwne czucie na policzkach oraz lęk. niesamowity lęk ze zaraz zemdleję .
Przedwczoraj ten lęk uczucie że zaraz zemdleje połączone z trudnościami z oddychaniem i słabością
Macie tak??

Generalnie arketis od roku brałem jak chciałem... czasem pół czasem po tygodniu cała tabletka ....
Człowiek głupieje gdy się lepiej czuje :(:(:(:(

Jutro idę do lekarza psychiatry ale niestety do nowego... :( na szczęście mam kartoteke skserowaną

Przepraszam za chaotyczną wypowiedz ale tak mam w lęku :(
Generalnie chodzi mi o objawy czy to nerwicy powrotnie ??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 sty 2012, 22:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do