z czego rezygnujecie?????

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

z czego rezygnujecie?????

Avatar użytkownika
przez aniołek 31 sie 2006, 12:09
no i znowu sie wściekłam......tak bardzo szykowalam sie,ze pojde do fryzjera i wreszcie zrobie ze soba porzadek no i sie zapisalam,ale juz po 10 minutach doslownie skręt kiszek-'jak ja tam wysiedze,'jak ja tam wytrzymam' itp. no i niestety odwołałam :( ale mowie wam fryzjer to jest nic codziennie z czegos rezygnuje a najgorzsze ze czuje,ze moge wiele osiagnać i to nie jest tak,ze nie walcze z tym,bo juz wczesniej pisalam,ze codziennie sie tłuke z lękami doslownie,ale jednego dnia przychodzi fala kiedy można cos zrobic a drugiego juz nie!
wiem,ze to troche egoistyczne,ale chcialaym abyscie napisali czy wy tez rezygnujecie z pewnych rzeczy i jak sobie z tym radzicie poprostu jest mi zle z tym,ze jestem taka słaba psychicznie :(
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez Dąbrówka 31 sie 2006, 12:30
Pewnie, że rezygnuję. Potrafię wyjść z knajpki gdzie np. ze znajomymi umówiłam sie na kolację - nagle mnie dopada i jest mi wszystko jedno, muszę uciec (wzbudza to zdziwienie u znajomych co mi się nagle stało). Ostatnio byłam na weselu i byłam najbardziej kręcącą się osobą - z napięcia nie mogłam usiedzieć na miejscu przy obiedzie i co chwila musiał wyjść - wydawało mi się, że jak nie wyjdę to zaraz zemdleję, zaczynało mi sie kręcic w głowie, poczułam potworne ciśnienie rozpierające mi głowe. Ogólnie unikam dużych spotkań.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez Jezabel 31 sie 2006, 12:38
Rezygnuje z wielu rzeczy np. mam ochote umówić się ze znajomą ok dzwonie do niej, umawiamy się, ja mam naprawdę ochote się z nią spodkać. Nagle poł godziny przed wyjściem mam taki napad, że boje się wyjść z domu, boję się ludzi, zaczynam nienawidzieć tej znajomej i zostaje w domu odwołując to spodkanie :|
Now I'm not looking for absolution
Forgiveness for the things I do
But before you come to any conclusions
Try walking in my shoes
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
30 sie 2006, 17:49
Lokalizacja
from the blackest room

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Sweetie 31 sie 2006, 12:42
:( A ja rezygnuje z jezdzenia PKS do pracy zawozi mnie rodzinka... ale mam tego juz dosc bo ile mozna chcialabym sie usamodzielnic ! Rezygnuje tez z wycieczek autokarowych A co do samolotu to moze w przyszlym roku sie przelamie bo w ty roku nie dalam rady... przykre wspomnienia z zeszlych wakacji (turbulencje itp) Co do fryzjera to tez mam obawy ale ostatnio sie przelamalam i poszlam na szczescie nie bylo duzo ludzi... poszlam bo musialam sie uczesac na wesele :smile:
Pozdrowionka
<<< Kocham Cię Skarbeńku >>>
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 sie 2006, 18:10
Lokalizacja
POLAND

Avatar użytkownika
przez gabi82 31 sie 2006, 12:56
ja też rezygnuje z wielu rzeczy. Ostatnio zeby pojsc do fryzjera musiałam wząc tableke alproxu. Siedziałam tam i myslałam zeby uciec. Ale jakos wytrzyamałam i nie uciekłam. Zrezygnowałam narazie z pracy. Od 2 m-cy jestem na zwolnieniu lekarskim. Strasznie boje sie powrotu do pracy. Codziennie z czegos rezygnuje. Tyle rzeczy chciałabym, zrobic ale lęk mnie paralizuje. Boje sie wyjscia na miasto a tak lubie robic zakupy :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez aniołek 31 sie 2006, 13:29
no to ładnie :( widze ze jest nas coraz wiecej w tym temacie to bardzo smutne,na zakupach to juz dawno nie bylam ech my dziewczyny biedne jestesmy!moim mrzeniem teraz jest zrobic prawko podejchac na uczelnie (na ktora sie dostalam i mam nadzieje,ze z niej nie zrezygnmuje)i zrobic kariere heh!jezu trzeba cos z tym zrobioc bo niewiem jak wy,ale ja mam 21 lat i nie wyobrazam sobie takiego kalectwa psychicznego:(((trzymam za wszystkich kciuki musi byc dobrze zobaczycie !!??!!
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Avatar użytkownika
przez gabi82 31 sie 2006, 13:39
ja mam prawko, ale przez lęki nie prowadze samochodu. Przestałam jeździc jakies pół roku temu jak dopadł mnie atak podczas jazdy. Byłam sama i myslałam ze zwarjuje. Bałam sie ze nie dojade do domu. Od tamtej pory nie moge sie przełamac. Dawniej jeździłam sama wszędzie i sie nie bałam .Mam nadzieje ze kiedys to minie. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez KasiaS 31 sie 2006, 13:54
ojjjj ciagle z czegos rezygnuje. Niektorzy biora mnie za dziwaka bo np. jestem u kogos i nagle bez slowa wychodze, czasami w polowie zdania!
Albo powiem: musisz juz isc, pa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
27 sie 2006, 20:18
Lokalizacja
Wrocław

przez kretka 31 sie 2006, 14:35
rezygnuję ze wszystkiego, co wiąże się z samodzielnym wyjściem:-( To oznacza, że nie mogę się umówić na mieście w przyjaciółką (nawet jakby po mnie przyjechała to nie wiem, czy odważyłabym się z nią być z dala od domu). Nie chodze sama do fryzjera, na zakupy, na spacer, na pocztę, nawet do lekarza, którego mam bardzo blisko, dosłownie po drugiej stronie ulicy... Praktycznie wszędzie towarzyszy mi mąż. Od paździenika oczywiście chcę wrócić na studia, nie wiem jak sobie poradzę, pewnie będę się z kimś umawiać, żeby mi towarzyszył w drodze tramwajem, na szczęście mam bardzo wyrozumiałych znajomych na uczelni:-)
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez snaefridur 31 sie 2006, 16:33
Moje życie towarzystkie już w zasadzie nie istnieje :?.Rezygnuje z wypowiadania własnego zdania i dyskusji.Wiele przez to tracę np. na uczelni.
snaefridur
Offline

przez milka 01 wrz 2006, 19:26
też rezygnowałam, wycofywałam się....aż w końcu powiedziałam: DOŚĆ. Od kilku dni łażę na zakupy do supermarketu....SAMA !!!!!! Boję się, mam "jazdy", łażę jak pijana, ale wciąż sobie powtarzam, że przejdzie i wszystko mija. Nie twierdzę, że zawsze tak już będzie, bo wiem, że to podstępne choróbsko ma tysiące twarzy i pewnie jeszcze nie raz mnie powali, ale póki co cieszę się, że zdobyłam się na walkę.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Nikulek 01 wrz 2006, 21:48
Nie będę oryginalna, rezygnuję z wielu rzeczy z wypicia beztroskiego piwka ze znajomymi, wszelkich wyjazdów itp. ale ostanio zrezygnowałam z czegoś na czym bardzo mi zależało. Mianowicie szukam pracy, a jak wiadomo w naszym kraju nie jest zbyt łatwo. Już myślałam, że los sie do mnie uśmiechnął . Dostałam super propozycję i pod względem finansowym i to było coś co lubie robić, niestety wizja dwutygodniowego szkolenia 200 km od domu skutecznie uniemożliwiła mi przyjęcie tej propozycji. Koszmar, ale cóż poszukam czegoś innego.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lip 2006, 15:35
Lokalizacja
Łódź

przez Martuśka86 02 wrz 2006, 10:05
jak widać nie jesteś jedyna też tak robie....tylko u mnie najczęsciej tak sie dzieje kiedy musze isc do stomatologa... dobrze ze moja mama o wszystkim nie wie bo by mnie chyba zatłukla ze tak robie...chce to pójde nie chce to nie pójde...raz mi nawet sie zdarzyło tak ze w daną godzine na którą byłam umówiona to zadzwoniłam i odwołałam wizyte..ehhh była wściekła na mnie
Każda kobieta jest dla mężczyzny bogiem, który może dokonać w nim cudu.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sie 2006, 17:55
Lokalizacja
Białystok

przez Gloria21 02 wrz 2006, 20:58
ja ostatnio odważyłam się isc do fryzjera i udało się hurrraaa!!!! byłam tam z kumpelą która nic nie wie ze mam nerwice :smile: :smile: ale zaparłam sie były chwile kryzysowe ale wlazłam na krzesło heheh. Mnie najbardziej boli to ze zostane starą panną bo niby gdzie mam poznać faceta jak nigdzie nie chodze na imprezy,jak mam iśc do sklepu to musze się zmuszać a stać w kolejce to nawet nie wspomne!!!!! juz mnie męczy to ciągłe siedzenie w domu ile można!!!!!!!!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 sie 2006, 20:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do