Fobia telefoniczna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Alienated 20 paź 2011, 20:19
Znam problem aż nazbyt dobrze. Do tego stopnia, że nie posiadałem własnej komórki do prawie końca roku ubiegłego:) Nawiasem mówiąc, bardzo sobie ten rodzaj prywatności ceniłem. Poza tym, kłopotliwym jest (i zawsze dla mnie było) też rozmawianie z kimś "przez szybę" np. w przychodni w rejestracji (do tego ludzie stojący z tyłu w kolejce. Brrr! ;)). W pracy nie kiwam na powitanie osobom oddzielonym ode mnie właśnie szybą, a w przypadku gdy, powiedzmy, jakiś znajomy, bądź sąsiad przejeżdża obok mnie samochodem, również nie zwracam na niego uwagi. Towarzyszy mi także dość specyficzny rodzaj lęku przed wszelkiej maści komunikatorami. W zasadzie przestałem kontaktować się tą drogą ze znajomymi już dawno temu. Wracając jednak do telefonów, w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się nad tym irracjonalnym z pozoru lękiem i pomyślałem sobie, że skoro nie będę pewnie w stanie go opanować, warto by choć czasami zrobić mu na przekór i wykonać właśnie jakiś telefon do nieznanej sobie osoby (mam tu na myśli sytuacje głównie oficjalne). Z czasem zaczyna iść coraz łatwiej;) Paradoksalnie jest to o wiele łatwiejsze niż zadzwonić do kogoś, kogo znam od lat...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Atalia 20 paź 2011, 20:35
Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę rozmów telefonicznych!
Nie odbieram telefonów, a i sama nie dzwonię (np. by odroczyć termin oddania książek w bibliotece wolę do niej pojechać [60km], niż "po prostu" zadzwonić)..
Miło, że nie jestem sama :mrgreen:

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Kiya 20 paź 2011, 20:49
Alienated, Ty to dopiero masz to skrajnie rozwinięte :O Też nie lubię rozmawiać przez szybę, ale żeby nawet nie kiwnąć? I bać się wszystkich komunikatorów? To mnie teraz zaskoczyłeś.

Atalia, tak, "po prostu zadzwonić", jak ja nienawidzę tego słyszeć :D Też wolę jeździć i załatwiać (choćby to miało być tylko spytanie o coś pani w okienku) niż dzwonić. Mam przez to problem z rejestrowaniem się do lekarza, gdy jestem chora...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Atalia 20 paź 2011, 21:32
Kiya napisał(a):Atalia, tak, "po prostu zadzwonić", jak ja nienawidzę tego słyszeć :D Też wolę jeździć i załatwiać (choćby to miało być tylko spytanie o coś pani w okienku) niż dzwonić. Mam przez to problem z rejestrowaniem się do lekarza, gdy jestem chora...

Kiya, tak, też mam największy problem z lekarzami :D

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Alienated 20 paź 2011, 22:01
Kiya napisał(a):Alienated, Ty to dopiero masz to skrajnie rozwinięte :O Też nie lubię rozmawiać przez szybę, ale żeby nawet nie kiwnąć? I bać się wszystkich komunikatorów? To mnie teraz zaskoczyłeś.

Nie jest tak znowu najgorzej! ;). Stopniowo przestaję się tym wszystkim przejmować. A co tam, niech wiedzą, że mają do czynienia ze "świrem" ;). Ja natomiast zamierzam zachowywać się w sposób jak najbardziej dla mnie naturalny. Wbrew pozorom taka postawa wiele tutaj ułatwia. Zdaję sobie sprawę z faktu, że posiadam pewne ułomności, w związku z czym jeśli zdarzy mi wypaść nieco odmiennie od oczekiwań innych, zbytnio się tym nie przejmuję. Pewne drobne potknięcia mam niejako wkalkulowane w swoje postępowanie i w przypadku kontaktu bezpośredniego potrafię je w miarę szybko i sprawnie skorygować (dużo zależy tutaj od aktualnego nastroju). Kiedy w grę wchodzi rozmowa telefoniczna, jest to już znacznie trudniejsze do opanowania. No a wspomniane wcześniej właśnie komunikatory, czy chociażby takie pisanie na forum, szkoda gadać :(. Chyba największym problemem jest świadomość, że tego rodzaju wypowiedź pozostaje i jeżeli pozwolę sobie w jej trakcie na chociażby zwykłą literówkę, będzie ona miała charakter trwały. Aż wstyd przyznać, ale spora część postów, które tutaj zamieściłem, tych będących próbą nawiązania "bezpośredniego" kontaktu z pozostałymi użytkownikami, została napisana pod wpływem alkoholu :oops:.
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Atalia 20 paź 2011, 22:09
Alienated napisał(a):Aż wstyd przyznać, ale spora część postów, które tutaj zamieściłem, tych będących próbą nawiązania "bezpośredniego" kontaktu z pozostałymi użytkownikami, została napisana pod wpływem alkoholu :oops:.

Alienated, żaden wstyd, się mówi "cóż" i tyle ;)
Ty pod wpływem alko, inni czego innego, a choćby emocji :)

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Kiya 20 paź 2011, 22:59
Alienated napisał(a):Stopniowo przestaję się tym wszystkim przejmować. A co tam, niech wiedzą, że mają do czynienia ze "świrem" ;)


Tak, wychodzę z podobnego założenia. M. in. dlatego nie pytałam w temacie jak z tym sobie radzić (zwłaszcza, że w sumie to wiem) i nie pisałam "o-boże-co-ja-mam-zrobić-jestem-taka-pokrzywdzona!". Traktuję to (jak i wiele innych swoich odchyłów) jako cechę dodającą mi oryginalności i uroku ;) Po prostu byłam ciekawa ilu nas jest ;)

Ja z kolei miałam przez długi czas opory przed grami sieciowymi - właśnie dlatego, że bałam się co o mnie pomyślą ci wszyscy ludzie widząc, że coś mi nie wychodzi, że nie potrafię korzystać z czatu w grze, itp...

Literówek też nie toleruję, pół biedy u kogoś (choć też), ale u siebie... Uch.

No i podpisuję się pod Atalią :) Emocje, używki, jeden czort. Ja akurat piję baaardzoo rzadko, ale wtedy czuję się bardziej "sobą" niż na trzeźwo i zawsze dziwiło mnie, że inni mają wręcz przeciwnie... Tylko nam nie wpadnij w alkoholizm!
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 paź 2011, 22:53
Kiya napisał(a):
Alienated napisał(a):Stopniowo przestaję się tym wszystkim przejmować. A co tam, niech wiedzą, że mają do czynienia ze "świrem" ;)


Tak, wychodzę z podobnego założenia. M. in. dlatego nie pytałam w temacie jak z tym sobie radzić (zwłaszcza, że w sumie to wiem) i nie pisałam "o-boże-co-ja-mam-zrobić-jestem-taka-pokrzywdzona!". Traktuję to (jak i wiele innych swoich odchyłów) jako cechę dodającą mi oryginalności i uroku ;) Po prostu byłam ciekawa ilu nas jest ;)

No proszę! Aż miło przeczytać, że istnieje oprócz mnie ktoś kto nie próbuje za wszelką cenę naprawiać czegoś co jest po prostu jakie jest ;). Z tym trzeba nauczyć się jakoś żyć, bo usiłować zmieniać w celu upodobnienia się do innych (tych lepiej przystosowanych), z mojego punktu widzenia, mija się z celem. Kiedy był jeszcze na takie zabawy czas, nie znalazł się nikt skłonny wyciągnąć do mnie pomocnej dłoni :(. A teraz? Co ja mogę? Przyjmuję rzeczywistość w jej najbardziej naturalnej formie (przynajmniej w sensie zaburzonej osobowości). Zupełnie oddzielny problem stanowią tutaj konsekwencje, do jakich doprowadził kompletny brak zainteresowania ze strony psychologów, kiedy mogli oni coś jeszcze w tej materii zdziałać. No ale kiedyś wszystko wyglądało zupełnie inaczej ;).
Kiya napisał(a):Tylko nam nie wpadnij w alkoholizm!

Bez obaw :smile:. Również piję stosunkowo rzadko (średnio raz na tydzień). Podstawowym problemem jest tutaj fakt, że ostatnio po spożyciu nawet niewielkiej ilości alkoholu, zupełnie zawiesza mi się intelekt (to co jeszcze z niego pozostało). Doszło do tego, że nawet w trakcie imprez nie potrafię się odnaleźć wśród towarzystwa, ponieważ kiedy wszyscy już się dobrze bawią, mnie nie chce się nawet gęby otwierać :bezradny:.
Atalia napisał(a):
Alienated napisał(a):Aż wstyd przyznać, ale spora część postów, które tutaj zamieściłem, tych będących próbą nawiązania "bezpośredniego" kontaktu z pozostałymi użytkownikami, została napisana pod wpływem alkoholu :oops:.

Alienated, żaden wstyd, się mówi "cóż" i tyle ;)
Ty pod wpływem alko, inni czego innego, a choćby emocji :)

No właśnie. Sęk jednak w tym, że o ile ta metoda świetnie sprawdzała się w przeszłości, teraz nagle zaczyna zawodzić (patrz wyżej). W każdym razie dzięki za słowa otuchy! ;).
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 paź 2011, 23:06
Alienated napisał(a):Bez obaw :smile:. Również piję stosunkowo rzadko (średnio raz na tydzień)


Raz na tydzień to w moim pojęciu często... Ale to pewnie ja jestem dziwna... Poprzez "bardzo rzadko" rozumiem raczej czas liczony w miesiącach, ewentualnie tygodniach jak się akurat trafi...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 paź 2011, 23:45
Kiya napisał(a):
Alienated napisał(a):Bez obaw :smile:. Również piję stosunkowo rzadko (średnio raz na tydzień)


Raz na tydzień to w moim pojęciu często... Ale to pewnie ja jestem dziwna... Poprzez "bardzo rzadko" rozumiem raczej czas liczony w miesiącach, ewentualnie tygodniach jak się akurat trafi...

Taki "system" wymuszony jest niejako przez rozkład obowiązków ;). Przychodzi czas, że trzeba w jakiś sposób odreagować i na ogół wybiera się tę najprostszą metodę ;).
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez Kiya 22 paź 2011, 01:07
Alienated napisał(a):Taki "system" wymuszony jest niejako przez rozkład obowiązków ;). Przychodzi czas, że trzeba w jakiś sposób odreagować i na ogół wybiera się tę najprostszą metodę ;).


Jest to dla mnie wielce niezrozumiałe... Jakoś alkohol nigdy nawet nie kojarzył mi się z odreagowywaniem... A pomyśl ile w ten sposób oszczędzam pieniędzy! ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 23 paź 2011, 18:38
Mam ten sam problem.Zawsze trudno mi odebrać telefon przy kimś:/Jest to uciążliwe bardzo.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez why so serious 23 paź 2011, 19:50
Czy macie tak, że podczas rozmowy nagle pojawia się w waszej głowie pustka i zupełnie nie wiecie co powiedziec, lub tez zapominacie co chcieliście powiedzieć na początku rozmowy i żeby się ratować z opresji najczesciej albo milczycie (z powodu braku myśli), co powoduje niezręczną ciszę dla obu stron, którą staracie sie przerwać gadając jakieś głupstwa, zdając sobie z nich sprawę dopiero po zakończeniu rozmowy, co powoduje autoagresję, walenie głową w ścianę i pytania w stylu: "jak mogłem coś takiego powiedzieć?"? Ponadto zasycha wam w gardle, łamie wam się głos i nagle pojawiąją się palpitacje serca? Zapominacie prostych słów, zwrotów grzecznościowych itp. z powodu wielkiego stresu i w ogóle wasze myślenie + reakcje są spowolniałe? Bo ja tak mam i z tego powodu szczerze nienawidzę rozmawiać przez telefon. Najbardziej nie lubię jednak odbierać rozmów, gdyz boję się, że zostanę zaskoczony jakims pytaniem i dlatego unikam tego jak tylko mogę.
Czy znacie jakies sposoby jak sobie z tym radzić?
Dodam, że jestem introwertykiem, a co za tym idzie z natury jestem małomówny. Nie mam tej naturalnej potrzeby rozmowy, jaką mają inni ludzie, więc też unikam spotkan towarzyskich, na których śmiertelnie nudzę się, nie mając nic do powiedzenia i najczesciej tylko przysłuchuję się temu co mówią inni. Często wtedy popadam w zadumę. Wyrwany z niej odpowiadam jakimś zdawkowym zdaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2011, 01:26

Fobia telefoniczna

Avatar użytkownika
przez arla 23 paź 2011, 19:55
Miałam duży problem z dzwonieniem/odbieraniem telefonu od osób mi nieznanych, jak poszłam do pracy to musiałam się bardzo szybko z tego wyleczyć, tylko że w pracy jest mi obecnie łatwiej rozmawiać bo reprezentuję ''firmę'' a nie ''siebie'' hehe . Jednak do tej pory czuję się bardziej komfortowo jak telefonuję do kogoś i jestem sama np w pokoju , niż przy kimś . :smile:
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 48 gości

Przeskocz do