Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Spylacz 18 wrz 2011, 22:30
Wstęp

Wątek ten rozpoczynam w celu pozbycia się moich lęków raz na zawsze. Mam już ich dosyć nie są mi do niczego potrzebne, przeszkadzają mi w osiąganiu moich celów, i marzeń, blokują życie, odbierają przyjaciół i bliskich. Czas więc aby wymierzyć sprawiedliwość i zniszczyć je raz na zawsze.
Moja historia z lękami trwa już od 15 lat. Postaram się w tym wątku opisać dokładnie to co pamiętam. Chcę na podstawie swoich wspomnień dojść do sedna sprawy, do przyczyny moich lęków. Będę więc tu bardzo szczery bo tylko w ten sposób mogę osiągnąć swój cel. Traktuję to pisanie jako swoją autoterapię, bo nie mam możliwości teraz wziąć udziału w żadnej terapii grupowej - najbliższe grupy wsparcia znajdują się w innym mieście, a lęki nie pozwalają mi na podróże. Będziecie więc forumowicze moją grupą terapeutyczną :) Proszę nie wahajcie się pisać o mnie źle ani dobrze. Jedno i drugie będzie dla mnie pomocne. Walczę o swoje życie i nie mam zamiaru przegrać.
Jutro opiszę swoje pierwsze spotkanie z lękiem. Mimo iż wydarzyło się ono 15 lat temu pamiętam je bardzo dokładnie. Tego się nie zapomina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez EvilAngel22 19 wrz 2011, 13:33
pisz ,
chętnie poczytam i wirtualną "terapię" odbędę :)
Również zmagam się z lękami ( psycholog + psychiatra , żeby nie było , że nic nie robię )
2007 r rozpoczęcie leczenia .
Spylacz pisz o sobie , opowiedz co i jak .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
19 lip 2011, 19:14
Lokalizacja
zachód

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Imbir 19 wrz 2011, 17:14
Spylacz, ja też walczę z lękami, właściwie ze stanammi lękowymi, które potrafią trwać b.długo. postaram się śledzić Twoje posty i odpowiadać na nie
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Spylacz 19 wrz 2011, 18:22
Moje pierwsze spotkanie z lękiem

Było to mniej więcej piętnaście lat temu. Byłem młody i silny a świat stał przede mną otworem. Miałem żonę i córkę, którą bardzo kochałem i z którą łączyła mnie mocna więź.
Po trzech latach pracy w Urzędzie na wysokim poważanym stanowisku, z dnia na dzień straciłem pracę. Nic jednak się nie stało miałem mnóstwo znajomych i mimo wysokiego bezrobocia jakie panowało w moim mieście już po dwóch miesiącach dostałem nowa pracę. Mało tego zarabiałem trzy razy więcej niż w Urzędzie byłem więc szczęśliwy. Pracę miałem jednak ciężką. Chodziłem na 4:00 rano i często wracałem po 19:00, no ale coś za coś ...
Pracowałem na stanowisku kierownika w zakładzie produkcyjnym. Miałem dość dużo na głowie a moja praca polegała na częstych kontaktach z ludźmi poza zakładem pracy. Firma pomogła mi kupić samochód abym był bardziej mobilny. Niestety kontakty z ludźmi z jakimi współpracowałem polegały często na wypiciu kielicha. Byłem więc co dziennie lekko wstawiony, co nie uszło uwadze policji. Odebrano mi prawo jazdy na samochód osobowy. Takie to były jeszcze wtedy czasy, że na czym cię złapali na to odbierali prawko. Przesiadłem się więc do Żuka ( pamiętacie ten samochód?). Żukiem jeździł też kierowca zaopatrzeniowiec, więc wymienialiśmy się tym samochodem, a wkrótce też zaczęliśmy pomagać sobie w pracy i staliśmy się świetnym duetem.
Któregoś ranka, jeszcze zanim załoga pojawiła się na hali produkcyjnej ja po coś tam poszedłem. Dziś nie pamiętam po co?
Byłem nie wyspany i skacowany, nieco głodny ale ogólnie czułem się dobrze i miałem świetny nastrój.
Stojąc na hali nagle poczułem , że słabnę. Obraz zaczął mi się rozmywać w oczach i wszystko woków zaczęło wirować. Nie wiedziałem co się dzieje... Wszystko po chwili ustąpiło i wtedy mnie dopadło. Nagle zacząłem się potwornie bać. Serce zaczęło łomotać jak zwariowane i nie mogłem oddychać. Myślałem, że mam zawał, że umieram, wystraszyłem się tego bardzo. Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Skołowany wróciłem do biura gdzie była już księgowa i inni pracownicy. W międzyczasie wszystko mi przeszło i wróciło do normy. Ja jednak od tamtej pory byłem niespokojny, nie wiedziałem jeszcze co mi jest i długo przyszło mi czekać aż dowiem się co to za choroba.
Ten poranny atak wystraszył mnie ale nie miałem powodu aby lecieć do lekarza bo wszystko minęło bez żadnych odczuwalnych skutków. Pewnie zapomniałbym o tym ataku, gdyby nie to, że te ataki zaczęły pojawiać się coraz częściej i częściej. Ataki były coraz silniejsze i dłuższe a ja coraz bardziej wystraszony. Wtedy kierowca zawsze woził mnie do pogotowia ratunkowego z którego uciekałem bo się bałem. W końcu moje wizyty w pogotowiu były już tak częste, że lekarz skierował mnie na EKG. Okazało się, że serducho jest zdrowe. Mnie jednak ta diagnoza nie wystarczyła i ciągle podejrzewałem, że to właśnie serce jest chore. Ono właśnie wtedy dawało mi się najbardziej we znaki. W czasie ataku lęku uderzało mocno i bardzo szybko. Zaczęło mnie to bardzo martwić i byłem przerażony. Ataki pojawiały się prawie codziennie a ja zacząłem wpadać w panikę.
Jakiś miesiąc po tym pierwszym ataku moją firmę zlikwidowano a ja zostałem tym razem na lodzie. Musiałem jakoś zadbać o rodzinę ale jak to zrobić nie mając pracy a w zamian mając te paskudne ataki? Byłem załamany i przygnębiony. Wkrótce jednak znalazłem rozwiązanie swoich problemów z pracą. Lęki jednak nie ustąpiły mi wtedy i męczyłem się z nimi przez około 10 lat. O tym jednak napisze innym razem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez EvilAngel22 19 wrz 2011, 18:53
napiszę od siebie tyle , że alkohol odegrał u Ciebie bardzo znaczącą rolę .
Zapewne pierwszy atak , był wynikiem długotrwałego picia ( niedobór elektrolitów )
pamiętasz ,czy miałeś drżenia wówczas ?
Owy stan napędził mega stracha Tobie ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
19 lip 2011, 19:14
Lokalizacja
zachód

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Spylacz 19 wrz 2011, 18:57
Nie miałem drżeń. Mega strach to mało powiedziane. Zobaczysz niebawem co było dalej i też z udziałem alkoholu od którego w końcu odszedłem, czego zaczynam dziś przekornie żałować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

przez Laima 19 wrz 2011, 19:01
Spylacz, ale do terapii grupowej potrzebny jest również psycholog.To niebezpieczne co robisz.To musi odbywać się pod okiem fachowca a nie forumowiczów.
Laima
Offline

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez EvilAngel22 19 wrz 2011, 19:26
Laima
terapia grupowa to tak w cudzysłów weź ;)
Spylacz założył swój wątek , gdzie będzie pisał o sobie , a userzy będą się wypowiadać ... nooo prawie jak terapia grupowa nieprawdaż ? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
19 lip 2011, 19:14
Lokalizacja
zachód

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

przez Laima 19 wrz 2011, 19:40
EvilAngel22, ale co Wy!namotacie w głowie wysuwając jakieś wnioski.Nie jesteśmy fachowcami,a ludzie to nie zabawki by można było się bawić.
Laima
Offline

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Imbir 19 wrz 2011, 19:54
Laima, zgadzam sie z Tobą, że do terapii grupowej ptrzebny jest psycholog, ale jeśli Spylacz, ma potrzebę wypowiedzenia się, opowiedzenia historii swjego lęku to dlaczego nie. Ja nie mam zamiaru udzielać porad, dawać jakiś złotych myśli, nie jestem kompetentna, ale zwyczajnie podzielić się w razie potrzeby swoimi doświadczeniami. Nie traktowałabym tego jako terapię, a już na pewno nie mam zamiaru wyciągać wniskw i analizować.
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez EvilAngel22 19 wrz 2011, 20:06
Laima to jest zwykły wątek ... każdy pisze swoje spostrzeżenia / doświadczenia - wątek jak każdy inny !!
a ,że Spylacz nazwał go w tekście "terapia grupowa" ...
Ejjj ludzie ... luzu trochę co ?

ps - nie robię za adwokata Spylacza , ale czepiacie ( czepiasz się Laima ) , czegoś w ogóle nie istotnego !
Jest to temat jak każdy inny , skup się na treści , na tym co przeżywa Spylacz , a nie na słowach " terapia grupowa"

Laima wdech - wydech i powoliii ...
calm down ;)


Spylacz pisz proszę co dalej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
19 lip 2011, 19:14
Lokalizacja
zachód

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

przez Laima 19 wrz 2011, 20:11
EvilAngel22 napisał(a):napiszę od siebie tyle , że alkohol odegrał u Ciebie bardzo znaczącą rolę .
Zapewne pierwszy atak , był wynikiem długotrwałego picia ( niedobór elektrolitów )
pamiętasz ,czy miałeś drżenia wówczas ?
Owy stan napędził mega stracha Tobie ?

Miałam na myśli ta odpowiedź,nie słowa "terapia grupowa"

Co nie którym się w głowie pomieszało kim są,a to jest zabawa w sesje.
Podstawą terapii jest nie szkodzić,a jeśli ktoś nie mam odpowiedniej wiedzy zaszkodzi.
Laima
Offline

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez EvilAngel22 19 wrz 2011, 20:45
Laima jako człowiek z medycyną związany wypowiadam się .
Zapytanie było o czysto fizyczne aspekty ... czyt ... moja kompetencja .
Laima ... wnosisz coś do tematu ? ... nie sądzę ... przejdź do innego tematu ... gdzie możesz się wykazać ;)
bo w tej chwili czepiasz się strasznie , tracąc swój jak i też innych forumowiczów czas .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
19 lip 2011, 19:14
Lokalizacja
zachód

Lęki teraz wy się bójcie - idę po was!

Avatar użytkownika
przez Spylacz 19 wrz 2011, 20:59
Laima, to moja prywatna wojna nie obawiaj się o jej wynik, będzie wygrana. Brałem udział w dwóch terapiach grupowych i na każdej z nich psychologowie siedzieli jak mumie. Na drugiej jednak zrozumiałem o co w tym chodzi i będę tu nadawał wszystko aż do skutku. Moim zdaniem cenniejsza radę dostanę od ludzi, którzy znają lęki z własnego doświadczenia a nie z książek. Zależy mi na szczerych komentarzach w tym wątku, takich zatroskanych jak Twój też, ale przede wszystkim oczekuję, że mnie ktoś tu mocno zruga.

-- 19 wrz 2011, 21:08 --

Laima nawet nie wiesz jak cenne są rady i wnioski nie trafione. W moim przypadku alkohol nie jest głównym rozgrywającym, brał udział w tej chorobie tylko przez kilka miesięcy o czym napiszę w następnym "odcinku". Alkohol to ślepa uliczka w moich poszukiwaniach przyczyny. Napisałem o nim, bo zależy mi na opisaniu prawdy. Ja nie mam lęków przez alkohol, choć pojawiły się w życiu w okresie, kiedy go piłem dość sporo.

Laima i EvilAngel22 pozostańcie tutaj proszę, jesteście cenni dla mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do