Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

przez CzarnaOlivka 02 sie 2011, 03:29
Witam Wszystkich Serdecznie! Przeszukalam chyba wszystkie portale i nie umialam doszukac sie w nich mojego problemu,ktory mianowicie polega na panicznym strachu przed odrzuceniem.Moze zaczne od tego ,ze od trzech lat mieszkam za granica razem z Mezem.W Polsce zawsze mialam udane zycie towaryszkie pelno znajomych kolezanek pelno zajech wspaniala rodzina.Kiedy wyjechalam za granice strasznie ciezko przezylam rozlake z rodzina i koniec dawnego mojego zycia.Ale jednak na poczatku nie mialam takich lekow jak teraz.Nie przerazalo mnie to ,ze nie mamy tutaj znajomych itp.w tym momencie mamy paru dobrych znajomych ale problem w tym ,ze panicznie sie boje ,ze w pewien sposob mozemy stracic tych znajomych.Wiem ,ze to sie wyda smieszne ale potrafie nawet zrezygnowac ze swoich planow tylko po to zeby sie zobaczycv z nimi w weekend bo boje sie ,ze jak sie nie zobaczymy to oni przestana sie z nami widywac.I wtedy zostaniemy sami jak palce i ludzie beda mowic ,ze jestesmy odludkami bo nie mamy znajomych.Wszystko sie sprowadza do tego strachu nie moge pomyslec o kupnie domu bo odechciewa mi sie jak pomysle,ze nie bede miala kogo do niego zaprosic:(.Wiem ,ze to wszystko jest chore i wykancza mnie to z dnia na dzien.Dodam ,ze Meza mam wspanialego i wspeira mnie we wszystkim ale oczywiscie rowzniez mam paniczny lek ,ze on straci kolegow i bedzie sie czul tak samo jak ja:(.Nawet jak pomysle o dziecku to pierwsza rzecz jaka mi przychodzi na mysl to to,ze nie bedzie miao sie z kim bawic bo nie bedziemy mieli znajomych.Pzrez to wszystko nie potrafie sie zachowywac naturalnie ani zrelaksowac w towarzystwie bo czasami mam wrazenie ,ze musze grac zeby zatrzymac ich przy sobie.Czuje czasami,ze na sile chce utrzymywac ten kontakt pomimo tego ,ze nie mam na to ochoty czasami.Czasami mam wrazenie ,ze nawet wszyscy udawaja ,ze nas lubia a tak nie jest.Kazda mina kazde slowo biore do siebei i moge 100 razy przeanalizowywac.Jak sie dowiem ,ze koledzy mojego Meza wyszli bez niego gdzies i jemu nie powiedzili juz mam czarne scenariusze ,ze teraz to on bedzie sam itp.Chcialabym umiec pogodzic sie z tym ,ze ludzie raz sa raz ich i zeby nie pzrerazalo mnie mysl o utracie znajomych bo w zyciu roznie bywa i moze sie tak stac.Z gory dziekuje jesli ktos pzreczyta to co napisalam.Wykancza mnie to z dnia na dzien.:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sie 2011, 03:07

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

przez CichoCiemny 02 sie 2011, 06:11
CzarnaOlivka napisał(a): (...) i ludzie beda mowic


I to jest właśnie problem - przejmujesz się tym co mówią i myślą o Was inni.
Nie ma jednoznacznej metody jak się przestać tym przejmować, bo każdy musi dojść do tego samemu, ale musisz sobie uświadomić fakt, że opinia innych nie jest najważniejsza (tak naprawdę wcale nie jest ważna) i jak wkręcają Ci się te złe scenariusze to po prostu olej te myśli i rób to na co Ty masz ochotę, a nie to co chcą robić znajomi.
Poza tym, lepiej mieć kilku prawdziwych przyjaciół, lub nawet tylko jednego, ale takiego, który zawsze pomoże i będzie można się na nim/jej oprzeć, niż dziesiątki znajomych, których tak naprawdę mało obchodzimy.


CzarnaOlivka napisał(a):Z gory dziekuje jesli ktos pzreczyta to co napisalam.

Przeczytałem, ale z trudem ;) Następnym razem postaraj się używać polskich znaków (każda nowoczesna przeglądarka posiada korektę błędów) i stawiać spację przed nowym zdaniem i najlepiej jeszcze zaczynać nową myśl od nowego akapitu. Inaczej taki tekst się bardzo źle czyta i wiele osób może już na samym początku zrezygnować.
Sorry, że się czepiam, ale to naprawdę pomaga czytelnikom, a i wyrobisz sobie dobre nawyki pisania w Internecie.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

Avatar użytkownika
przez Badziak 02 sie 2011, 09:21
Ten problem jest dość ciekawy. Trafiłam do psychoterapeuty z podobnymi myślami, tyle że ja po prostu boję się zbliżać do ludzi w obawie przed odrzuceniem, więc to trochę inny problem. W każdym razie myślałam, że to typowa fobia społeczna, a w fobii społ. wg mojej terapeutki kluczowy jest lęk przed kompromitacją. Także pewnie masz lęk uogólniony.

Pomijając kwestie nazewnictwa można to leczyć albo farmakoterapią u psychiatry, albo psychoterapią u psychoterapeuty (nie u psychologa). Żeby dostać się na NFZ na terapię i tak trzeba zaliczyć psychiatrę, żeby wypisał na nią skierowanie.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 sie 2011, 09:32
CzarnaOlivka, witaj na forum.
Całkowicie zgadzam się z moimi przedmówcami KeFaS'em i Badziak.
To rodzaj takiego błędnego koła. Bo z jednej strony boisz się odrzucenia, a nie masz czasem ochoty na kontakty, a z drugiej strony pragniesz tych kontaktów.
Zdecydowanie, trzeba trochę popracować nad Twoimi emocjami na terapii, mozesz też wspomóc się lekami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

przez CzarnaOlivka 02 sie 2011, 21:46
Dziekuje wszystkim za pomoc.Caly czas planuje wizyte u psychologa tylko,ze jestem za granica i ciezko jest o polskiego psychologa.W kazdym badz musze zaczac pracowa nad swymi emocjami i myslami.Bo jak tak dluzej bedzie to chyba strace zmysly.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sie 2011, 03:07

Paniczny lek przed odrzuceniem ze strony znajomych.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 07 sie 2011, 21:59
hej,

kiedyś tez balem sie odrzucenia przez znajomych. nawet dawałem sie poniżać aby nie zaszkodzić znajomości.
przychodziłem do nich i wynosiłem worki ze śmieciami. po prostu jakoś nie wyobrażałem sobie życia bez nich.
ze nie będę miał co robić wieczorami, albo z kim sie spotkać itp. w sumie to byl taki lek przed samotnością
kiedy człowiek sam ze soba w pokoju nie czuje się dobrze i za wszelka cenę musi miec towarzystwo. później
stwierdziłem ze muszę to zmienić i po prostu przestalem sie z nimi kontaktować, ale zamiast tego musiałem sobie
znalesc inny sposob spędzania czasu. Dzisiaj jesli zechce to odbore od nich telefon albo nie. Odmawiać przyjscia
na spotkanie. W sumie dopierwo wtedy zaczei sie za mną liczyć. Po prostu znajomość ze mną dla nich samych ma wartość
i mogli to odkrc po paru miesiącach braku kontaktu.


Sam mieszkałem Londynie 2 lata i wiem jak wygląda zycie towarzyskie - po prostu go nie ma. Te same monotematyczne tematy,
ciiłanie pieniedzy, bariera jezykowa, roznice kulturowe. Przede wszystkim nie możesz sie ograniczać do poznawania Polakow,
bo zostanie ci wybór w jakies 5% spoleczenistwa. Trzeba korzystac z calej palety mozliowsci i nawiazywac znajomosci
z innymi nacjami. Kiedy zaczniesz to robic zobaczysz jaki jest potencjal nawiazania nowch kontaktow i twoj lek przed utratoa znajomych zmaleje. Powinnas robic jakies male kroczki w tym kierunku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do