Renta z powodu nerwicy???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Renta z powodu nerwicy???

Avatar użytkownika
przez xanonymous 27 mar 2014, 21:42
Można mieć tą samą chorobę ale w różnym nasileniu. Można mieć depresje polegającą jedynie na smutku, przygnębieniu. A można mieć pełnoobjawową ciężką depresję ze zmęczeniem, ociężałością, kompletnym rozkojarzeniem, męczliwością, sennością, spaniem w dzień, trudnościami z koncentracją itp. Pujde np. do sklepu i ledwo mam sile wrocić do domu albo wrecz budze sie zmeczony ze nie mam na nic sily zeby nawet wyjsc na spacer. OStanio kasjerka nie wydala mi reszty przy zakupach a ja bylem tak zamulony ze sie dopiero w domu zorientowalem jak matka zawolala zeby jej reszte oddal....

W ogole powinno być coś takiego diagnozowane jak uszczerbek na zdrowiu wywolany przez leki. Ja kilka miesiecy temu po odstawieniu leku ktory nie pomagal doznalem wirowania w glowie, problemow z pamiecia operacyjna, budzilem sie jakis zamroczony i oszolomiony, mialem bardzo spowolnione myslenie do takiego stopnia ze prawie wogle jakby mozg mi nie pracowal co ustepowalo pod koniec dnia by powrocic kolejnego ranka.
Nawet nie bylem w stanie pograc w karty na kurniku bo tak wolno myslalem ze czas mi sie konczyl a inni mieli jeszcze po 10 minut:) Albo z rana miewam czesto jakis obnizony poziom świadomości. Sam nie wiem czy nie mam jakiś powikłań neurologicznych od tych lekow zmienianych co chwila, odstawianych bez zmniejszania dawek tylko gwałtownie bo lekarze to czesto konowały.....

Ja ostatnio jestem bardzo zmęczony, senny (w ogóle te leki jeszcze pogarszają, skutki uboczne, ktore nawet pozostaja przez dlugi czas po odstawieniu leku, powiklania rozne itp). Rano jak wstaje to się czuje jakbym przedawkował leki nasenne lub uspokajajace mimo ze nic nie bralem. Wypijam kawe ktora ledwo dziala, potem drugą o 14 a mimo to caly czas jestem zmeczony i wyczeprany i senny ze np. o 17 wieczorem zasypiam czasem usne i o 12 w poludnie 2 godziny od wypicia kawy. Albo jak usne pod wieczor to potem nie moge usnac do pozna w nocy, w konsekwencji spie do pozna i nie moge sie rano dobudzic wiec spie i wstaje kolo poludnia. CZlowiek w depresji ma zabuzone rytmy dobowe, bezsennosc tez meczy, czy wyczerpanie, brak apetytu , czlowiek chudnie, jest oslabiony ze ledwo sie na nogach trzyma. Wydolność umyslowa też jest upośledzona ja od 2 lat nie napisalem jednego programu komputerowego bo to moje hobby a poniekad tez i wyksztalcenie jako programista ale poprostu nie jestem wydolny pracowac umyslowo.

Ci co tak pyszcza na osoby co by chcialy jakas rente chociaz czasowo dostac to nie mają chyba zielonego pojęcia jak nieraz choroba czy leki moga czlowieka torturowac i uposledzac.

NAwet jak bralem leki moje pierwsze, ktore mi pomogly poczuc sie lepiej psychicznie to raptem ze 2 miesiace bylo dobrze a potem skutki uboczne. Np. zmeczenie bez powodu, spanie w dzien (nieraz wypijalem kawe a po 15 minutach szlem spac na godzine czy dwie) BUdzilem sie miesiacami co 1,5 godziny w nocy ( ze 2 lata tak sypiam jak by zsumowac) to jak w takim stanie pracować??? Czasem byly lepsze dni a nieraz nawet nie moglem sie zmusic zeby z rana wyjsc na spacer choc wieczorem sobie obiecywalem ze rano pospaceruje po miescie dla zdrowia:) bo taki bylem jakis rozleniwiony i zahamowany bo ci nieraz lekarz na lęki dowali neuroleptyki przeciwmaniakalne i roznie sie czlowiek po tym czuje.

Ja pracowalem kiedyś troche w polsce i zagranicą. potem jeszcze na stazu bylem 3 tyg. w polsce i sie zwolnilem bo nie dawalem rady pracowac (a do tej pory to pewnie bym tam zarabial z 5000zł bo firma konkretna), nie moglem spac w nocy a w pracy nie wyspany, nie mialem sily pracowac, wejsc po schoidach czy sie schylic bo mnie zatykalo w klatce piersiowej z nerwicy i wiele roznych dolegliwosci innych nie bralem wtedy lekow bo jeszcze nie wiedzialem co sie ze mna dzieje. Bardzo zalowalem ze nie jestem w stanie pracowac choc bardzo chcialem bo w pracy mi sie podobalo i byla szansa awansu i rozwoju.

Jak sie zwolnilem to trafilem do psychiatry, dostalem SSRI, ktory mnie tak zamuli po 2 tygodniach ze odstawiłem i tez skutki odstawienne a jakos po 2 miesiacach dostalem mysli samobojczych, nie mialem sily psychicznie sie "podniesc" i "iść do przodu" , jedyne rozwiazanie jakie widzialem to sie zabic - takie mialem plany zyciowe. Potem inne leki , inny psychiatra, potem jakis szpital gdzie mi tez nie pomogli. Im wiecej lekow im dluzej sie lecze tym coraz gorzej jakby te leki mnie zabijały a nie leczyły.

Ja nawet telewizji nie moge teraz oglądać czy jeżdzić samochodem choć mam prawo jazdy a co dopiero iść na 8 godzin do pracy dzień w dzień. Nawet jakby mi ktoś dawał 20 tysiecy złotych do reki to bym nie poszedl bo poprostu jest to niewykonalne. Możę jakbym mógł sobie wybierać godziny i dni pracy to coś tam mógł bym popracować kiedy czuje sie mmniej gorzej.

OStatnio to juz mam zaburzenia emocjonalne po odstawieniu jednego leku, placze, rozpaczam, albo wpadam w furie gniew zlosc bo juz nie moge wytrzymac. Mam ochote zamordowac swojego bylem psychiatre ktory mnie źle leczył , nieraz sie czuje jak wygłodniały narkoman uzaleznoiny od lekow. Anhedonia ze nic cie nie cieszy, nic nie ma sensu, nic nie sprawia przyjemnosci, wszystko na sile.

NIestety mam tylko niecale 2 lata pracy i renty sobie niezdarzylem wypracować. A zaczolem chorować koło 30stki wiec renty z zusu nie dostane. A mops tez nie wiem czy mi da cokolwiek. Zresztą ja bym chciał tylko poczućsię lepiej abym mógł żyć i cieszyćsie zyciem a nie cierpieć każdego dnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do