Nie umiem podjąć żadnego działania!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez kop 26 lip 2011, 00:06
Po prostu to zrób!:)
Albo jak wyżej zostało napisane zacznij od czegoś małego, choć ja wolę wielkie zrywy, niestety nawet jak się udają, to motywacja kończy się po kilku dniach.
Może warto zastanowić się co Cię blokuje?
Z tego co napisałaś jesteś na dobrej drodze.



Gdy się odkryje blokadę trzeba ją wykorzystać do działania nie likwidować.


Jak długo przeżywasz sukcesy?
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez elwe07 26 lip 2011, 15:33
kop napisał(a):Po prostu to zrób!:)
Albo jak wyżej zostało napisane zacznij od czegoś małego, choć ja wolę wielkie zrywy, niestety nawet jak się udają, to motywacja kończy się po kilku dniach.
Może warto zastanowić się co Cię blokuje?
Z tego co napisałaś jesteś na dobrej drodze.



Gdy się odkryje blokadę trzeba ją wykorzystać do działania nie likwidować.


Jak długo przeżywasz sukcesy?



Sukcesy?Jakie sukcesy? Rzadko kiedy jestem zadowolona,ze swoich wyborów.A właściwie ja niczego nie wybieram,nie próbuje,ja z góry zakładam,że coś mi nie wyjdzie.Albo coś zacznę i po kilku godzinach/dniach to porzucam.Jestem niereformowalna i to mnie dobija...
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 26 lip 2011, 15:39
ja też nie umiem podjąć żadnego działania które mogłoby się przyczynić do mojego wyzdrowienia. nigdy nie wyzdrowieję. mur, blokada. nie dam rady.
the end..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie umiem podjąć żadnego działania!

przez marianos_123 27 lip 2011, 12:57
elwe07 ja mam też taki sam problem, Mam 28 lat, próbowałem kilka razy pracować i większość to porażka, po 3 dniach uciekałem, najdłużej miesiąc wytrzymałem.
Teraz troszkę się zmieniło, ponieważ od pół roku jestem sołtysem- żaden pieniądz, bardziej funkcja społeczna:) Organizuję dla swoich mieszkańców sołectwa różne imprezki; dzień dziecka, festyn. Ale do pracy dalej mi nie śpieszno:) Może idź na jakiś staż....tam nie jesteś odpowiedzialna za nic jak coś schrzanisz... na stażu nie ma tego poczucia odpowiedzialności.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:14

Nie umiem podjąć żadnego działania!

przez Noopii 27 lip 2011, 13:06
W zaburzeniach depresyjnych to normalka,że trzeba się zmuszać,a trzeba małymi krokami iśc do przodu.Każdy jeden kroczek to sukces. :papa:
Noopii
Offline

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez kop 27 lip 2011, 13:51
Ja miałem taki okres, że zrobienie jednej rzeczy (typu pościelenie łóżka) w ciągu dnia było dla mnie sukcesem. Od tamtego czasu zmieniło się tyle, że wyjazd poza dom na całe wakacje nie jest czymś nadzwyczajnym.
Mam trudności z motywacją dotyczącą nauki, ćwiczeń fizycznych, działania i robienia czegoś ciekawego.
Często osoby bez nerwicy mają tak samo, tylko u nich nie ma wyrzutów sumienia.
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez elwe07 27 lip 2011, 16:55
kop napisał(a):Ja miałem taki okres, że zrobienie jednej rzeczy (typu pościelenie łóżka) w ciągu dnia było dla mnie sukcesem. Od tamtego czasu zmieniło się tyle, że wyjazd poza dom na całe wakacje nie jest czymś nadzwyczajnym.
Mam trudności z motywacją dotyczącą nauki, ćwiczeń fizycznych, działania i robienia czegoś ciekawego.
Często osoby bez nerwicy mają tak samo, tylko u nich nie ma wyrzutów sumienia.
secretladykkk napisał(a):Well, krótko mam tak samo.

Zamierzenia Napoleona, działania - ZEROWE...

Jestem chora na zniechęcenie, a pikanterii dodają wielkie pragnienia.

a latka lecą... pracę mam zwykłą, szaro nudno małokasiastą, ale przynajmniej umowa jest n.cz.nk.

CHCĘ A NIE MOGĘ ;-/



No tak marzenia i zamierzenia ja mam wielkie a jak przychodzi co do czego to spieprzam aż się za mną kurzy...i wmawiam sobie,że tak mi dobrze jak jest.A nie jest!I właśnie te wyrzuty sumienia,że znowu coś spieprzyłam,znowu czegoś nie zrobiłam....

A co do zwykłych spraw to nie mam z tym problemu...żyje sobie bez "fajerwerków"...tylko czy to można nazwać życiem?Czy może egzystencją?
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez lukasollo 28 lip 2011, 09:52
U mnie jest bardzo podobnie, ale jednak troszkę inaczej z pracą. Kiedy mam pracę to angażuję się w nią całym sobą, poświęcam dla niej nawet swój wolny czas i szczerze mówiąc czuję się wtedy lepiej, bo zwykle mój wolny czas wygląda tak, że siedzę przed komputerem całymi dniami no bo przecież nigdzie nie wyjdę bo od razu czuję blokadę. O ile w pracy potrafię wyjść a nawet wyjechać w delegację o tyle w życiu prywatnym już nie wyjdę chociażby na piwo do miasta bo od razu pojawia się "ściana".
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
27 lip 2011, 23:09
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem podjąć żadnego działania!

przez Noopii 28 lip 2011, 18:12
Jeśli ktoś z góry zakłada niepowodzenie to jak cokolwiek ma się udać?
Noopii
Offline

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez elwe07 28 lip 2011, 18:39
Noopii napisał(a):Jeśli ktoś z góry zakłada niepowodzenie to jak cokolwiek ma się udać?


Noopii to nie jest kwestia w niepowodzenie.To jest kwestia wzięcia odpowiedzialności za własne życie,decyzje,wybory.A za mnie zawsze wybierano,decydowano to gdzie miałam się tego nauczyć?Jestem bardzo podatna na sugestie,niestety w większości negatywne.A poza tym mam słomiany zapał bo mam niskie poczucie własnej wartości.Nie wiem,mam 30 tke na karku i trudno będzie mi się pozbyć schematów myślowych których nabierałam przez całe dotychczasowe życie.Zawsze jest coś jakaś wymówka żeby czegoś nie zrobić.Pojawia się strach,jakieś dziwne lęki-a o co chodzi-o odpowiedzialność za siebie.I koło się zamyka.Tylko jak z niego wyjść?Próbowałam "na siłę",ale skończyło się silnymi lękami które trwały miesiąc...Wiem,że przez to wszystko rujnuje sobie życie....
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez lukasollo 28 lip 2011, 21:36
Najgorsza jest niska samoocena. Najgorsze jest to, że zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy tylko inaczej podeszli do sprawy to wszystko by się udało. Ale nasza zaniżona samoocena na to nie pozwala. Najgorsza jest tego świadomość. "Wiem, że potrafię, ale... może się nie udać... więc lepiej nie próbować". To jest moim zdaniem największy problem. Kiedyś był taki demotywator, że krytykę przyjmujemy jako coś naturalnego natomiast każdy komplement traktujemy jako wypowiedź ironiczną w stosunku do nas :/
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
27 lip 2011, 23:09
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem podjąć żadnego działania!

Avatar użytkownika
przez Robanix 29 lip 2011, 00:14
elwe07 napisał(a):No tak marzenia i zamierzenia ja mam wielkie


No to masz przynajmniej jakieś marzenia. A te, wbrew pozorom, czasami się spełniają. Mnie już nawet marzeń zabrakło. Chyba moi konstruktorzy nie przewidzieli, że pożyję tak długo i program "życie" mi się już skończył :? .
"Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu."
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
03 maja 2008, 15:49
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 13 gości

Przeskocz do