Lęk przed wyjściem z domu...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed wyjściem z domu...

przez Czarny2011 24 lip 2011, 02:44
Witam wszystkich jestem nowy na forum,jest to mój pierwszy post.Zawitałem na to forum bo mam poważny problem,wiem dokładnie co mi jest,od czego to się wszystko zaczęło ale nie wiem jak w obecnej chwili z tym sobie poradzić i jeszcze najgorsze jest to że nie mam z kim o tym porozmawiać nawet wstydzę sie rodzicom powiedzieć.Zatem jak w tytule strasznie od nie dawna mam problem by wyjść z domu,panicznie się boję że tam gdzie pójdę nie bedzie wc,na chwilę obecną nawet już do sklepu jest mi ciężko wyjść.Zaczęło się to wszystko w podstawówce kiedy musiałem iść skorzystać z wc w szkole jeszcze na przerwie ;/ gdzie wiadomo jest najwięcej ludzi w toalecie.Rzecz jasna do toalety weszli koledzy z klasy(rozpoznałem po głosie) i czekali by zobaczyć kto tak się zes...(wiecie co :) ).Problemem nie był dla mnie wstyd,czy upokorzenie bo zawsze byłem lubiany i szanowany ale od tamtej sytuacji wszystko się zmieniło.Zawsze przed wyjściem do szkoły musiałem sie wypróżnić bo był ten lęk z tamtej sytuacji,ale moje wypróżnianie nic nie pomagało przeważnie codziennie do dnia dzisiejszego w szkole szedłem do toalety tyle że zawsze chodziłem na lekcji nigdy na przerwie.Najlepsze jest to że mogę przed wyjściem z 3x się wypróżnić a w szkole i tak mi się zachce ( czy to nie jest nienormalne ? ).Tak było kiedyś i to nie było takie straszne patrząc na to jak jest teraz tzn,tak jak wtedy mój lęk był związany tylko z wyjściem do szkoły tak teraz mam problem gdziekolwiek wyjść bo od razu myślę czy tam gdzie ide będzie po drodze wc,w swoim mieście byłem juz chyba w każdym publicznym kiblu,na każdej toalecie ja wiem wielu może się to wydać śmieszny,absurdalny problem ale jest to dla mnie straszne,odmawiam sobie wielu wyjść z kolegami bo od razu mam myśli a co będzie jak ci się zachce do toalety.W chwili obecnej to mnie prześladuje,są takie sytuacje że siedzę oglądam tv np:mecz czy boks i myślę a co jeśli by mu się zachciało do toalety.Proszę o radę gdzie się udać z tym problemem,muszę wkońcu z kimś o tym porozmawiać tym bardziej że nigdy nie opowiadałem o tym a jestem teraz studentem wiec od czasów podstawówki trochę minęło lat.

ps.jakby było mało mam jeszcze nerwice natręctw ale w porównaniu do problemu jaki wam opisałem jest ona niczym.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lip 2011, 20:38

Lęk przed wyjściem z domu...

przez ewaryst7 24 lip 2011, 07:34
Cześć. Porozmawiaj o swoim problemie z psychologiem. Myslę , że potrzebujesz terapii ..Pozdrawiam Cię ciepło :)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Lęk przed wyjściem z domu...

przez Onrossi 24 lip 2011, 20:49
ALE PROBLEM JA PIER*OLE ....WYJDZESZ Z TEGO HEHE
Ostatnio edytowano 24 lip 2011, 22:46 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto zdublowany post
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 lip 2011, 14:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed wyjściem z domu...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lip 2011, 22:49
Onrossi, uważasz ,że tylko Twoje problemy są największe na świecie?
Proszę o niestosowanie takiego kpiarskiego tonu. Jak nie masz niczego konstruktywnego do powiedzenia w tym temacie to proszę...nie wypowiadaj się w ogóle.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lęk przed wyjściem z domu...

przez Czarny2011 26 lip 2011, 21:45
Onrossi - wiesz dla mnie śmieszne jest jak ludzie mówią że boją się wyjść z domu bo po prostu tak,bo ich łapią duszności bo myślą że zaraz umrą,ale nie śmiem im tego mówić,kpić z nich bo wiem po swojej osobie że różne chore rzeczy mogą nam się przytrafić.

-- 02 sie 2011, 16:09 --

czy ktoś z obecnych na forum ma może podobny problem ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lip 2011, 20:38

Lęk przed wyjściem z domu...

przez m_sia 22 paź 2011, 11:48
Ja mam to samo.
Nie wiem skad. Czesto zostaje w domu .
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 paź 2011, 11:43

Lęk przed wyjściem z domu...

przez iwonka26 23 paź 2011, 00:46
tez mam problem z wychodzeniem z domu :-(
ciężko mi się przełamać, ale daje jakos rade jesli chodzi o wyjście do sklepu po chleb...ale o uzywaniu np. busa nie ma mowy!!!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 paź 2011, 10:07

Lęk przed wyjściem z domu...

Avatar użytkownika
przez frytka 23 paź 2011, 01:28
miałam taki okres, że się zastanawiałam już, czy nie popadam w jakiś obłęd - tak się bałam ludzi poza domem - bo jak ktoś do domu przychodził to ok. jakoś samo się rozeszło po kościach.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Lęk przed wyjściem z domu...

przez savana 26 paź 2011, 11:27
ja z takim lękiem zyję już rok-przez ten czas zawaliłam wszystko,rzuciłam prace,studia zadnego zycia towarzystkiego...długo szukałam przyczyny i pewnego dnia zrozumiałam,że ten problem ma początek w głowie...leki pomagały na chwile,nadal nie potrafie pozbyc się lęku i obsesyjnego szukania toalety kiedy wychodze z domu, kiedy np ide do restauracji jesli widze gdzie jest wc jakby ręką odjął...

ten rok rozwalił mnie totalnie,za 4 dni ide do komorowa na terapie jeśli nie uda mi się pokonac tego lęku zrobie wszystko by odejśc i już nie cierpiec na tym świecie.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 paź 2011, 12:37

Lęk przed wyjściem z domu...

przez ocd_25 26 paź 2011, 11:44
savana, nawet nie mów takich rzeczy, nie wolno nam... :-| ja również nie mam już pomysłu na swoje lęki, ale nie wolno nam się poddawać...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
24 paź 2011, 17:08

Lęk przed wyjściem z domu...

Avatar użytkownika
przez Siasia 26 paź 2011, 11:54
savana, nie mów tak, nie wolno się poddawać, bo walka z nerwicą to długa i nieprzyjemna droga.
Sama mam wszystko rozwalone - ani pracy, ani szkoły, unikam znajomych, bo już nie wiem, jakie wymówki znajdować w związku z moim niepoukładanym życiem.

Ale chodzę na terapię, trochę pomaga, mam rodzinę, która mnie wspiera, dużo czytam o nerwicy i staram się konfrontować z moimi słabościami. Wierzę, że kiedyś mi się uda wygrać z tym dziadostwem. Tobie też tego życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Lęk przed wyjściem z domu...

przez savana 26 paź 2011, 14:33
dziękuje Wam za wsparcie ale to naprawde jest ciężkie i niewiele osób to rozumie...walcze bo mam obok cudownego faceta i siostre oni mnie mobilizują,niestety czasami mam gorsze chwile...
a do tego odkad dowiedziałam sie o tym iż mam iśc do Komorowa leki powróciły ze zdwojoną siłą :-|

czy ktoś z Was bierze prefaxine?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 paź 2011, 12:37

Lęk przed wyjściem z domu...

przez Joaśka 06 gru 2011, 13:11
Witam,

Czytam Wasze posty i zastanawiam się, jak strasznym kretynem trzeba być, żeby wyśmiewać czyjś problem. Nikomu nie życzę przeżywania takiego czegoś, ale chyba niektórym coś mogłoby uświadomić. Po drugie zastanawiam się, jak to możliwe, że te lęki dotyczą tylu osób, a żadne z nas wciąż nie wie, jak sobie z tym poradzić. Czy ktoś z Was odkrył, od czego zacząć? Wiele osób mówi: "idź do psychologa". Oczywiście nie śmiem tutaj poddawać wątpliwości kompetencji psychologów, ale czy są lekarstwem na wszystko? Skoro tak, to dlaczego osoby, które biorą udział w psychoterapii, nie mogą nam powiedzieć, co im pomaga czy pomogło? Co robić, co zrobić?
Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 gru 2011, 12:56

Lęk przed wyjściem z domu...

przez kobieta28 06 gru 2011, 15:09
psycholog to faktycznie pierwszy krok, ale on nie ma cudownych rąk, które nas uleczą...dużo zalezy od nas samych. mnie bardzo pomogło kilka rzeczy w procesie wyprostowania swojego życia i nadal pomagają: pełna akceptacja strachu, lęku i tego jak się zachowuję (kiedy czuję potworny przypływ lęku wtedy myślę, to tylko strach, ale od niego nic mi się nie stanie, jest teraz częścią mnie, bo taka jestem), pozwalam na to, żeby leki były (i faktycznie jest ich mniej, kiedy je powstrzymywałam czułam sie jeszcze bardziej spięta, a kiedy pozwalam i być, są znacznie krócej, lepiej się czuję), rozłączenie lęku od prawdziwego zagrożenia (uświadamiam sobie, że lęk wynika z moich myśli, a realnego zagrożenia nie ma), i NAJWAŻNIEJSZE dla mnie nie krytykowanie siebie!!! cokolwiek bym nie robiła czy nie podejmowała jakiegokolwiek działania obiecuje sobie, że jakkolwiek mi to nie wyjdzie nie będę się krytykować, mieć do siebie pretensji itd i to ostatnie bardzo mi pomaga jak mam coś zrobić podchodzę już do tego z większym spokojem bo wiem, że później ja sama nie będę katować swojej psychiki:) wiem, że to co napisałam to banały, o których ludzie z nl zdają sobie sprawę, ale tak naprawdę dopiero świadome postępowanie w taki sposób daje rezultaty:) pozdrawiam ciepło:)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do