Ślub i wesele

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez glamurka 19 wrz 2011, 17:37
widzę, że jednak brałaś wcześniej sprawy w swoje ręce... ja poszłam do psychiatry dopiero w czerwcu tego roku po kilku latach objawów... A ślub mam za 6 dni :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 13:48

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez skohinka 19 wrz 2011, 19:32
glamurka,
Ale Ci zazdroszcze i zarazem wspolczuje.Ja nie wezme slubu jeszcze dlugo,musze sie najpierw wyleczyc
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez Imbir 19 wrz 2011, 19:58
glamurka, kochana, to współczuję Ci, faktycznie masz nie dużo czasu, rozmawiałaś ze swoim partnerem na temat swoich obaw? może jego wsparcie da Ci poczucie bezpieczeństwa? nie musisz być w tym sama.
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli. — Arthur Schopenhauer
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez skohinka 19 wrz 2011, 20:16
Imbir,
a ty kiedy bierzesz slub
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Ślub i wesele

przez fiolka34 19 wrz 2011, 23:02
dobrze ,że ja mam to za sobą brałam ślub dawno temu kiedy jeszcze byłam zdrowa ale czytając Wasze posty nie dziwię się Waszych obaw :shock:
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez glamurka 20 wrz 2011, 06:53
Partner o wszystkim wie, to będąc z nim w związku postanowiłam przestać udawać że nie ma problemu. Ponadto jego babcia ma ten sam rodzaj nerwicy i te same objawy, więc miał z tym do czynienia wcześniej, jednak... czasem wydaje mi sie, ze lekceważy moją nerwicę bo lekką reką nastawia mnie na sytuacje dla mnie nerwowe... on jest ekstrawertykiem a ja jestem zamkniętym domatorem, więc wiadomo że dużo jest takich sytuacji :P moze w ten sposób chce mi pomóc otworzyć się na to wszystko wokół? tego nie wiem. Jak już wspomniałam, partner wie jak wygląda sytuacja, ale wydaje mi sie, że on na prawde się nie domyśla i nie docierają do niego moje obawy o cały ten stres, szczególnie o wywołane nim biegunki :( bo w koncu: "przecież w tym ślubie nie ma nic stresujacego, ciesz sie tym ślubem", tak, nic stresującego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 13:48

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez skohinka 20 wrz 2011, 17:56
glamurka,
Zazdroszcze ci ze twoj partner wie o wszystkim.Moj wie tak pol na pol,czesto musze udawac ze wszystko jest ok.Jego ciotka wiele lat chorowała na nerwice natrectw i dla niego osoba z problemem nerwicowym jest skazana na niepowodzenie.Wydaje mi sie ze gdy nie zaczne sie leczyc odejdzie ode mnie.
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez glamurka 20 wrz 2011, 23:28
skohinka, Uwżam, ze powinnaś, że tak nieładnie powiem, walnąć swojemu partnerowi prawdą w twarz. Ja też sie strasznie bałam powiedzieć mojemu, bałam sie, że spojrzy na mnie krzywo - z początku mówiłąm mu że to zespół jelita drażliwego, że źle reaguję na ostre dania, w koncu i nasze randki zaczęły mnie stresować, bałam się, że jak zjemy razem frytki, to dostanę biegunki, zdarzało się, że odwoływałam nasze randki, w końcu powiedziałąm dość, nie chciałam go oszukiwać. Wyłożyłam kawę na ławę - tłumaczyłam mu jak dziecku, wiem nieładnie to brzmi :P starałam sie używać delikatnych zwrotów, przedstawic mu to jak sie czuje, w danych sytuacjach, ważne jest tez powiedzieć partnerowi, że mówisz mu o tym, bo chcesz byc z nim szczera i pragniesz by wiedział o Tobie tak ważne rzeczy jak Twoje zdrowie psychiczne, w koncu kocha sie CAŁĄ drugą osobe a nie wybrane jej cechy. Miałam tak samo jak Ty, zwlekałam, udawałam, ale to nie uszczęśliwiało ani mnie (czułam się jakbym zakłądała przed nim maskę) ani jego (przecież żył w niewiedzy - ja chciałabym wiedzieć jak z jego problemami zdrowotnymi, bez względu na to jak bardzo są zaawansowane). Możę i tak twierdzi Twój partner, że osoba z nerwicą ma zmarnowane życie, uważam jednak, że użył złego słowa - osoba taka nie ma zmarnowanego życia, tylko życie pod górkę, ale to życie jest o wiele cenniejsze, bo "nerwusy" muszą o to "normalne" życie walczyć. Powiedz mu, że rozumiesz jego podejście do osób z zaburzeniami (no cóz, chcesz być zrozumianym, to musisz innego zrozumieć :)), ale nie chcesz przed nim grać tylko być sobą!! Chcesz jego wsparcia, bo na tym polega miłość - jestescie ze sobą na dobre i na złe. Związek to drużyna, w której walczycie o dobro kazdego z Was, /ty walczysz o jego szczęście, on o Twoje - spróbuj mu powiedzieć, nie unikaj głównego tematu, jeśli zrozumie, to gratuluję, pozostaje jedynie żałować, że sie zwlekało :yeah: a jeśli nie... to niestety przykro mi, partner nie zasługuje na Ciebie - skoro nie potrafi stawic czoła Twoim zaburzeniom, to jak razem pokonacie inne problemy na przestrzeni kilkudziesieciu lat wspólnego życia? Możesz też obejrzeć z nim dokument - na facetów działają przecież obrazy - polecam serię "Zadziwiające choroby" i odcinek "Rządzi mną obsesja" - mimo ze nie mam nerwicy natręctw, to obajrzałam to z moim partnerem, po prostu, żeby widział i wiedział, że życie z nerwicą nie jest łatwe, ale w dokumencie jest pokazane, jak ważne dla nas nerwusów jest wsparcie bliskich :) Trochę sie roztrylogowałam, mam nadzieję, że zwięźle i zrozumiale :) nizej daje linka do wspomnianego przeze mnie odcinka :)
http://vod.onet.pl/zadziwiajace-choroby ... cinek.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 13:48

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez skohinka 21 wrz 2011, 11:16
glamurka, Dziekuje za rade,pogadam z nim,musze.Jak tam samopoczucie przed sobotnim wielkim dniem?
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez glamurka 21 wrz 2011, 13:57
Szczerze mówiąc to tak stoję w miejscu... zamiast się cieszyć, odkładam jeszcze ostatnie małe przygotowania, bo jak zacznę je realizować, to znów uruchomi się mój stres, lęk... można powiedzieć, ze bestialsko udaję, że ślubu nie ma :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 13:48

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez skohinka 24 wrz 2011, 10:34
glamurka, Wszystkiego naj naj w tym wielkim dniu.Oby pogoda i nastroj dopisały :D :D :D
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Ślub i wesele

Avatar użytkownika
przez glamurka 04 paź 2011, 12:49
skohinka, dziękuję bardzo - pogoda była piękna, a co do stresu? od rana ból brzucha i biegunka - ratowałam sie stoperanem, po 13-14 stres zmalał, tzn obyło się bez biegunek, ale serce trzaskało a w kościele robiło mi sie czarno przed oczami, ale wytrwałam, zjadłam tylko suchy chleb przed ślubem a na weselu rosół i od razu poprosiłam męża o drinka, by sie "rozluźnić" - szczerze to myślałam, że bedzie gorzej, chociaż żałuje że nie byłam tak spokojna jak mój partner, na szczęście jestesmy juz PO :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 13:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do