nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Starościna 01 lut 2006, 21:29
melissaa napisał(a):dokładnie Pati masz racje samo pujscie tam to był wyczyn na miare nawet nie wiem czego ale niewyobrazalny ..nieprzespana noc jak mialam sie nauczyc naszczescie wytłumaczyłam sie sie jakos ...ale teraz mam sesje i nie wiem jak pozaliczam to wszystko nie dosc ze jest duzo materialu to jeszcze takie ograniczenia ...strasznie mnie osłabia ta choroba w szkole a o zyciu towazyskim nie wspomnie bo teraz po prostu go nie mam( kiedys juz z tego wyszłam na jakies 3 lata i bylo cudownie zylam normalnie bawilam a teraz znowu sie zawaliło)...Pati wierzysz ze mozna ztego wyjsc na zawsze???


Melisssa wiem co czujesz.. sesja to jest koszmar... ja już jestem po ale tydzień dochodziłam do siebie po tym stresie.. miałam w sesji jeden egzam ustny... koszmar.. .. ale zdałam!!!! jest ok już ten stres prawie ze mnie zszedł i znów czuję że żyję...:) ufff:)

Napisz jak ci idzie sesja:) życzę samych zdanych egzamów ( egzam zdać nie jest trudno.. trudno na niego dojść i wejść do sali i nie uciec.. )
Imperrare Sibi Maximum Imperium Est!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 sty 2006, 23:28
Lokalizacja
Opole

przez drań 02 lut 2006, 00:09
Teraz już dobrze ;)
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

Avatar użytkownika
przez Starościna 02 lut 2006, 13:32
Melissa

Pytasz czy chodzę na jakąś psychoterapię:

tak chodzę właśnie znowu zaczełam bo miałam rok przerwy ale znowu czyję taką potrzebę więc mój terapeuta przyją mnie z otwartymi rękami spowrotem:)

leki robię juz 5 lat- jestem na nich dobrze ustawiona:)

aby napawać cię optymizmem przed sobotą powiem że to jest moja 3 sesja i najlepsza jak do tej pory:) 1. sesja.... koszmar... zwiałam z 2 egzamów.. zaliczałam w poprawkowej i się strasznie męczyłam...wylądowałam na 1 warunku 2 sesja... z rzadnego egzamu nie zwiałam!!! jeden w sesji poprawkowej miałam i żadnego warunku:) 3 sesja- 2 egzzamy... żadnej ucieczki i oba zaliczone za pierwszym razem:) robię postępy:)

trzymam kciuki za sobotę:) będzie dobrze!!!!

-------------
let the sun shine over youre head:)
Imperrare Sibi Maximum Imperium Est!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 sty 2006, 23:28
Lokalizacja
Opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Różyczka 04 lut 2006, 22:23
Ja powiedziałam o mojej nerwicy kilku osobom:przekonywały ze mnie rozumieją,ale jak przychodzi co do czego,to wszyscy zapominaja co mówiłam i dziwią sie ze nie ide do kina,na zakupy albo ze nie gram w siatke na wf(boje sie latajacych przedmiów).i wszystko trzeba wyjasniac od początku bez cienia nadzieji ze ktos zrozumie i postara sie pomóc:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 gru 2005, 22:04

Avatar użytkownika
przez bibi 05 lut 2006, 00:29
Słuchaj Rózyczko! Ja nie mogę pić kawy. herbaty, nie palę i nie piję alkoholu (wszystko to przez nerwicę)
Ale nawet moje siostry , które mieszkają ze mną nie pamiętają , że ja tego nie robię,
To jest taki nawyk --zawsze to robia , i będą robić.
Myślę ze to dobrze ,że znajomi cię jeszcze namawiają na jakieś wyjścia (mimo ze odmawiasz) bo jak przestaną cię zapraszać, to wtedy poczujesz się opuszczona i samotna .
Co do W-F ---to juz trudno--tam musisz sie tłumaczyć :D
pozdrawiam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Marzena 10 lut 2006, 01:37
Witam!mnie rodzinka nie rozumie jedynie kto stara sie, to maz i siostra ktora mieszka zagranicą.Wiem ze duzo cierpienia i stresow przezywam przez matke do tego jestem zmuszona z nia mieszkac,boze zeby tylko mozna było uciec od niej to byla bym szczesliwa jak najbardziej z daleka od niej wtedy czuje sie pewniejsza.Zastanawiam sie jak bardzo nienawidze mojej matki i wydaje mi ie e bardzooo!!!!Chyba jakies ogłoszenie w necie zrobie do jakiegos darczyncy o mieszkanie aczynam miec coraz to głupsze pomysły byle uciec.pozdrawiam nerwuskow pa!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

przez Justynia 10 lut 2006, 10:20
Moja rodzina też mnie nie rozumie. Mama twierdzi, że wymyślam sobie żeby zwrócić na siebie uwagę i że jak będę miała więcej obowiązków to nie będę miała czasu na zajmowanie się pierdołami. To boli. A mąż twierdzi że jestem zupełnie zdrowa przecież pracuję zajmuję się domem i w ogóle radzę sobie. Trochę przykro że nie mam się komu wyżalić.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 sty 2006, 19:30
Lokalizacja
Łódź

przez lateralus 10 lut 2006, 10:50
u mnie w domu też nie rozumieją za bardzo, albo bagatelizują sprawę
z jednej strony to może niedobrze, ale z drugiej - nie dają mi się skupiać na sobie, to jest jakby terapia szokowa.. dają mi do zrozumienia że to jest u mnie w głowie i ja sam jestem w stanie się 'wyleczyć', tylko musze sobie nakopać do tyłka
"(...) Którędy strach przeszedł, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."

Frank Herbert "Diuna"
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2006, 16:42

przez anjjjja 10 lut 2006, 13:05
Ja powiem natomiast,ze macie niesamowite sytuacje ja nigdy nie mialam prawdziwego domu,rodzicow itd,a teraz kiedy mam swoja rodzine tez jakos nie odczowam wsparcia,moj maz jest zbyt pochloniety praca ,chce cos osiagnac w zyciu(dobra materialne )dom dzialke itd ,a ja mu nie dalej jak wczoraj powiedzialam,bedziesz mial dom ,dzialke,a ja zostane wrakiem czlowieka ,albo w zakladzie mnie zamkna,tyle z tego bedzie,nie jestes wiec sama pozdrawiam ;)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Avatar użytkownika
przez Magda-27 10 lut 2006, 15:23
U mnie jest pół na pół: mąż stara się jak może, nawet do psychologa chce ze mną chodzić :D żeby tylko dowiedzieć się jak może mi pomóc, mama też jest bardzo pomocna i zawsze moge z nią pogadać. Zaś tata twierdzi że jestem głupia i sama sobie wszystko wmawiam, a brat poprostu się ze mnie nabija. Kiedyś stwierdził, że jak bym poszła do pracy to nie miałabym tyle czasu na myślenie i wyleczyłabym się z mojej, jak on to nazywa, psychozy paranoidalnej :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Marzena 10 lut 2006, 15:31
Witam!wiesz zazdroszcze ci i podziwiam,ja teraz kiepsko zajmuje sie domem wiecej mam lenia i z praca tez nie dałam sobie rady ale bardzo bym chciała znalesc prace i zyc normalnie.Chce znalesc prace mniej odpowiedzialna bo niedawno miałam ale stres za odpowiedzialnosc i sytułacja w domu nie pozwoliła mi dalej pracowac.Wiem jak moze ci byc przykro jak cie nie rozumieja u mnie w domu wiedza ze jestem na cos takiego chora ale tak naprawde to maz tylko wie na czym ta choroba polega bo rodzina raczej mysli ze to moje panikarstwo.A moze z mezem mogła bys porozmawiac i wytłumaczyc na czym plega twoja choroba itd.Ja ostatnio z pomoca osob z forum podsunełam tematy zwiazane z nerwica i opowiedziałam mu co od niego oczekuje.A chodzisz do psychologa lub psychiatry nie pisałas nic na ten temat a wiadomo ze to nerwica?Pozdrawiam i zycze powodzenia pa!Pozdrawiam kochane nerwuski!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez Magda-27 10 lut 2006, 16:05
Marzenko nie wiem czy mnie miałas na myśli ale na wszelki wypadek odpisuję. Mój mąż wie na czym ta choroba polega, sama mu czytam i opowiadam bardzo dużo na ten temat. Do psychiatry nie chodzę, a leki mam od neurologa. A u psychologa byłam i właśnie zaczęłam chodzić na terapię grupową. Pozdrawiam :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Marzena 10 lut 2006, 17:08
Sorki nie wiem jak to wyszło ale komu innemu odpowiadałam przepraszam pa,mam dzis kiepski dzien.
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez Magda-27 10 lut 2006, 17:52
Nic się nie stało :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do