nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez AronFtv 15 cze 2007, 20:04
jevii jasne że tak i masz rację.Jestem tylko kolejnym wysłannikiem Uniwerku za granice ale sie z tego cieszę i jestem dumny najbardziej z tego że wyszedłem z nerwicy i że naprawiam teraz szkody jakie przez tą chorobę wyrządziłem

bethi osądy to jest moja teoria a ja nie osądzam i nie zjadłem wszystkich rozumów nawet doszedł do porozumienia z ziomkiem Lekom-Nie a wiec jestem zadowolony i to jest mój sukces na dziś :P
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez Pstryk 15 cze 2007, 21:44
No to gratuluje.
Tylko zweryfikuj swoje teorie w realu. O to mi chodziło. Ale przyznaj, że jak na psychologa to przekroczyłeś trochę kompetencje oceniając sytuację.
Pstryk
Offline

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 15 cze 2007, 21:50
a no przyznaje Ci rację przekroczyłem już byłem zmęczony i przesadziłem

sorka:)
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 15 cze 2007, 21:53
lajt ale naprawdę cieszą mnie Twoje sukcesy! Szczęściarz z Ciebie.
No i będziesz dobry w tej branży, bo potrafisz się przyznać do błędu :D
Buuuuuziaki siarczyste ;)
Pstryk
Offline

Ślub a nerwica

przez zygfryda 18 cze 2007, 12:57
Hej! Proszę pomóżcie mi, za kilka m-cy mam ślub i im bliżej ten dzień, moje objawy nerwicowe nasilają się, a przez jakiś czas było już lepiej, nawet odstawiłam leki, a teraz wszystko wróciło.
Przeraża mnie myśl ślubu i całej ceremonii w kościele, coraz bardziej wątpię w to czy wytrzymam to, proszę napiszcie, jeśli ktoś z was był w podobnej sytuacji
Życia nie można wybrać, ale można z niego coś zrobić
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2006, 11:28
Lokalizacja
Opolskie

przez prisila 18 cze 2007, 13:39
Ja bylam i niestety juz po cermoni i po przemowie do rodzicow dostalam ataku :( Lezalam ok.2 godzin w szatni i odpoczywalam. Niewiem jak temu zapobiedz ?! Badz silna i nie daj sie!!!!!!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sie 2006, 21:42
Lokalizacja
berlin

Avatar użytkownika
przez blackwitch 18 cze 2007, 13:51
Witam, moj ślub i wesele mam za sobą. Żałuje tylko że nie byłam w stanie cieszyć sie tym tak jak każda panna młoda. Byłam tak zestresowana że prawie nic nie pamiętam:( Natomiast da się przez to przejść więc głowa do gory i odwagi. Czy chodzisz na jakas terapie?. Dobrze byłoby pochodzić troche, również przed ślubem- myślę ze może to pomoc ci w pełniejszym przeżyciu tej ważnej chwili. Żaluje ze nie korzystałam z usług psychologa przed swoim slubem- byc moze byłabym spokoniejsza i potrafiłabym bardzej sie tym cieszyc. A tak? Ślubów już wiecej nie planuje no i to tylko jedna taka chwila w zyciu. Wiec jest mi zal, ale staram sie myslec ze slub to tylko jedna noc a zycie toczy sie nadal:) Pozdrawiam i trzymam kciuki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

re

Avatar użytkownika
przez AronFtv 18 cze 2007, 13:55
Ja mam ślub za rok i wiecie co ? Właśnie to jest jeden powód dla którego wyzdrowiałem. A potem dzidzia, właśnie chciałem wyzdrowieć dla siebie mojej narzeczonej i dla przyszłej dzidzi. Teraz już wiem że jestem silnym facetem który będzie w stanie wspierać rodzinę. Poznałem siebie, Poznałem złe strony życia i teraz mam siłę aby wspierać najbliższych
A w ogóle to kocham Życie


Nutki <lalalalal to jest mój piękny świat> :mrgreen:
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez Plumia 18 cze 2007, 15:52
polecam Wam metode EFT, bo bardzo wycisza wszystkie objawy i to dość trwale i skutcznie. nei znam leszej metody (poza lekami-ale jaks ie przestanie bac to efekty wracaja), która w tak naturalny sposób i z pelną kontrola tego co sie robi, pomagała wrócić do równowagi
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 maja 2007, 15:13

przez Jara79 18 cze 2007, 19:36
Jam mam ślub 21 lipca. Mam nerwicę od dwóch lat i jak jest jakaś impreza to się tak stresuje i źle się czuję że wolę uciec. Boję się że tak ważny dzień dla mnie jak ślub przeżyję tak samo. Pomimo że od stycznia chodzę na psychoterapię oraz zaczołem brać odp leki(wstwki złego samopoczucia i tak są). Jak wiecie dobrze w tej chorobie nie można się cieszyć z niczego (pomimo że się chce) :-(
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
22 gru 2006, 13:48
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amy Lee 18 cze 2007, 19:42
Myślę, że jeśli chodzi o ślub to powinnaś myśleć o jego pozytywnych aspektach - w końcu małżeństwo oznacza wsparcie. A ceremonia w kościele to taka dłuższa msza święta ;)

Musisz poprosić bliskich, żeby mieli na ciebie oko, czy nie czujesz się gorzej.

A ja jako ja po obejrzeniu filmu "Wesele" stwierdziłam, że tego typu uroczystości trzeba redukować z nadmiaru obciachu jak tylko się da :shock: (W najbliższym czasie oczywiście nie planuję).
Amy Lee
Offline

Ślub a nerwica

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 18 cze 2007, 19:48
Kochani!
Ja wyszłam za mąż trzy miesiące temu, dokładnie 17 marca. Mam silną nerwice i depresje od 3 lat. Nie wychodzę sama z domu, na samą myśl o opuszczeniu domu mam mdłości, kręci mi się w głowie i robi mi się słabo. Mimo to mój ślub był WSPANIAŁY!!!!! A na weselu szalałam jak nigdy! Chociaż nie ukrywam, że już ok 1 w nocy pojechaliśmy z mężem do domu. Uwierzcie mi, że stres podczas ślubu jest inny niż te na codzień. Da się to wytrzymać....
:D
Buziaki dla wszystkich przyszłych żon i mężów!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez gusia 18 cze 2007, 21:03
zygfryda wiesz,ja myślę nerwica ma to do siebie że o ile musimy
skupić się na rzeczach ważnych dla Nas,nie odczuwamy jej objawów tak silnie ,nie skupiamy się na nich konkretnie.:)Wierzę że sobie poradzisz,swoją drogą strasznie się cieszę że tak Ci się fajnie poukładało i życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia:*
Myśl pozytywnie.
Pozdrawiam Cię ciepło.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez maiev 18 cze 2007, 22:13
hmm Mój lub trwał jakieś 8 minut - cywilny, bo na kościelny nie mam siły - za długa ta ceremonia. A juz wesela na którym miałabym być w centrum zainteresowania to sobie nie wyobrażam. Wracając do ślubu. Nie było tak źle - bałam się powtarzania tej przysięgi - ale poszło i nawet nie zaczęłam się jąkać i nie zaschło mi w gardle. Da się przeżyć. Dobrze że nie trzeba mówic z pamięci, bo wtedy pewnie byłby cyrk. :smile: Ale ani zdjęć ani tej durnej kasety nie obejrzałam do tej pory a to już parę latek. :oops:
zygfryda - gratulacje i powodzenia i....jak najmniej nerwów i dużo szczęścia. :smile:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do