nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 lis 2005, 12:33
Jeśli rodzina nas nie rozumie lub nie chce zrozumieć to nie

ma sensu na siłę im czegoś tłumaczyć, może kiedyś sami się przekonają. Mój przyjaciel któremu się niedawno zwierzyłam stara

się mi pomóc i wspierać w trudnych chwilach ale tak naprawdę nie rozumie co we mnie siedzi, trudno się dziwić, nie odczuł

tego na własnej skórze.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 25 lis 2005, 12:46
rzeczywiście tylko chory na nerwice rozumie na czym to

polega... Ale zdrowym nie życzę tego żeby czuli się tak jak ja...
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Olka 25 lis 2005, 13:06
Moi starzy tez nie rozumieli...... ehhhhh, szkoda gadać.

Zreszta oni są wyjątkowo mało wtajemniczeni. Za to duzo wsparcia miałam w innych bliskich mi osobach:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anonimowy-zalamany 25 lis 2005, 13:53
Olka napisał(a): Za to duzo wsparcia miałam w innych

bliskich mi osobach:)


Ja też :] Chociaż moja dziewczyna nigdy nie rozumiała o co w tym chodzi :)
Posty
68
Dołączył(a)
22 lis 2005, 23:45
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 lis 2005, 22:40
Witam!!!
Rozumiem was. Ja na szczęście nie mam takiego

problemu. Ale też na poczatku nie było łatwo przekonac mamę o moich lękach. Była ona obecna przy pierwszym ataku i widziała

co przezywałem. Później jednak zaczęła mówić że zaczynam sobie wmawiac wszystkie te lęki. Musiałem usiąść i porozmawiać z nią

o tych "dolegliowściach", popierając się o ksiązki. Szło to mozolnie i nie skończyło się na jednej rozmowie, ale przybliżyłem

jej choć trochę całe sedno sprawy. Uważam iż rozmowa z rodzicami jest najwazniejsza, przecież wsparcie ze strony rodziny jest

jednak tym czego oczekujemy. To że mamy wsparcie w kolegach, nie jest aż tak satysfakcjonujące jak wsparcie rodziny. Ktoś

napisał że nic na siłe, to błąd. Gdy nie wyjaśnimy sobie (tzn rodzicom) całego sedna tej choroby, będziemy skazani na ciągłe

awantury.
Mojej mamy praktycznie nie ma w domu, ponieważ pracuje daleko od niego, ale zawsze moge liczyć na jej

telefoniczne wsparcie w trudnych momentach. To samo tyczy sie mojego brata.
Radziłbym próbować az do skutku, na rózne

sposoby.....
Pozdrawiam!!!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez meliskaaa 06 sty 2006, 00:07
ja naszczescie tez moge polegac na mojej mamie ile ona sie narozmawiała ze mna ile nocy razem ze mna nie przespała....kiedys nie miałam z nia prawie zadnego kontaktu a teraz to moja najkochansza osoba na swiecie ...wiem o mnie naprawde wszystko i czuje ze mnie rozumie....w przeciwienstwie to taty który nie moze tego zrozumiec i mysli ze to tylko moje lenistwo
meliskaaa
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 06 sty 2006, 00:10
Czyli ogólnie rzecz biorąc, dzieki nerwicy twój stosunek z mama uległ ociepleniu? A jednak do czegos ta choroba sie przydaje..... :wink:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez bibi 06 sty 2006, 00:14
ja tez moge polegac na rodzinie. moja mama tez jest najukochańsza i doskonale mnie rozumie, jak źle się czułam w pracy (pracowałam wtedy w moim kiosku ruch) to przychodziła mnie zmienic
mam w domu siostrę która równiez jest chora na nerwicę i bierze te same leki co ja
wspierała mnioe przez pierwsze miesiące. dzięki temu uwierzyłam że to nie jest koniec świata i na to się nie umiera.
tato to akceptuje i słucha mamy, nigdy złego słowa nie powiedział
córka matrtwi się o mnie, ale im lepiej się czuję tym bardziej się ona odemnie odsuwa( ma rację) nie winię jej za to bo ma własne zycie.
mój kot się wyniódł, a świnka morska"kaśka" zdechła.:(
oprócz tego w domu wszycy zdrowi, oprócz szwagra, ale on się nie liczy
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez drań 06 sty 2006, 00:18
Ja choruje na nerwice natręctw 3 lata.I od tamtego czasu moje stosunki z rodziną a przedewszystkim mamą polepszyły się.Mam bardzo fajną siostre która też choruje i teraz znależliśmy wspólny język.Tyle moge zawdzieczyć chorobie jeśli chodzi o rodzine.POzdrawiam Was!!

Hihi ide spać bo nie wstane jutro do szkoły.Papa
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

przez reirei 06 sty 2006, 01:05
Ja także nie zrozumię o czym piszecie. W moich siostrzyczkach zawsze odnajdywałem przyjaciół, choćbym podpalił senat. To długa historia pełna życzliwośći i silnych więzi, niepodważalny skarb. Z moją matką jest już troche gorzej, ostatnio znowu zaczynamy się dogadywać, ale ogólnie do niej niezbyt docierają te wszystkie choroby, nerwice i depresje, zawsze twierdziła że mam poprostu swój świat, ciężki charakter i trzymam ludzi na dystans. Ale nie mam do niej o to żalu, ani o to że mnie nie zna, w końcu wyprowadziłem się od niej gdy miałem 13 lat :roll:

Za to mój staruszek to typowe dziecko po 50tce. Delirium, białe dziury, kredyty gdzie-tylko-sie-da i do tego puszcza się prawie jak ja. Szkoda że jego mózg tego nie dożył. Zresztą co tam, i tak go nie używał.
Nie znoszę alkocholików. Kiedy już będe prezydentem, zafunduje im odwyk - będą mieli przywiązane pół litra do ręki. Z detonatorem w szyjce butelki i ładunkiem na jądrach
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Olka 06 sty 2006, 09:30
reirei napisał(a):Za to mój staruszek to typowe dziecko po 50tce. Delirium, białe dziury, kredyty gdzie-tylko-sie-da i do tego puszcza się prawie jak ja. Szkoda że jego mózg tego nie dożył. Zresztą co tam, i tak go nie używał.
Nie znoszę alkocholików. Kiedy już będe prezydentem, zafunduje im odwyk - będą mieli przywiązane pół litra do ręki. Z detonatorem w szyjce butelki i ładunkiem na jądrach

Reirei.........jestes cudowny.....hehe:) napisz ksiązke i jak bede miała chandre to sobie ja poczytam- dla poprawienia humoru :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 06 sty 2006, 09:58
dla mnie to dramat napisany językiem super inteligentnego komika
ciekawe że mi go żal.....
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Patrycjja 06 sty 2006, 14:44
U mnie tak samo jak w przypadku cichej wody,to rodzice są przyczyną mej nerwicy ponieką. Wogle dla nich nie istnieje termin nerwica to poprostu wymyślanie bądż lenistwo.to mnie tez dołuje. ale za to mogę powiedzieć,że wszystko osiągne łam sama i sama się z tego bagienka wydostanę
Patrycjja
Offline

przez Dana 06 sty 2006, 17:59
Pojawił się tu między innymi temat wyjazdów i w zasadzie chciałabym ciut przestrzec osoby wyjeżdżające, że owszem - u mnie tak było - wszystkie objawy nerwicowe mogą minąć jak ręką odjał ( Polska może naprawdę tak działa??), ale po pewnym czasie powrócą, a mogą powrócić ze zwiększoną mocą, gdy człowiek się już dobrze przyzwyczai do nowej rzeczywistości. Może to za mało wnioskować ogólnie, ale ja zagranicą byłam wzorem odwagi, słowem, żadnej nerwicy, a po powrocie wszystko wróci ło i zdałam sobie sprawę, że wówczas wyjeżdżając - UCIEKŁAM po prostu. Osobiście myślę, że to nie wyjście.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do