nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez maiev 02 gru 2006, 20:47
zazwyczaj nikt nie wierzy - u mnie np. w rodzinie nie wiezrzą, albo nie przyjmuja do wiadomości albo mało ich to obchodzi. Jedno z trzech. Jest jeszcze tak, że ludzie słyszą "nerwica", "depresja" i mówią - etam, to przeciez wszyscy teraz mają, to nic takiego, dasz sobie radę. W większości przypadków nie maja pojęcia o co chodzi. Trzymaj się i nie denerwuj się tym że ci nie wierzą. Wiem że to trudne. Spróbuj z nimi szczerze pogadać, ale spokojnie. i nic na siłę. Nie poradzę ci nic mądrego bo sama mam problem z rodzinką z którym jeszcze sobie nie poradziłam. Trzymam kciuki za Ciebie. Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Alison 02 gru 2006, 20:50
Dzięki:-) Robiłam taką analize , wiem że często jestem wkurzająca,wybuchowa i myle to co mam najpierw zrobić ..jestem również wcibska ale w granicach ;-)
O tym co mi jest mogę pogadać tylko z moja babcią...
Wiesz co kolwiek im nie powiem to tak "Przestań się nad soba użalać!"
To wkurza i smuci , jak ja mam nad soba sie nie użalac jak własciwie nie wiem co robić...
Mam siostrę o 2 lata od ciebie starszą dj
Ona za to cierpi na nadmiernął wybuchowość o czym nie wie a co ja wiem bo to jest też choroba. Ludzie od niej uciekają z czego ona zdaje sobie sprawę a nie wie dla czego.......i zwala winę na "uciekinierów"
Acha i gratuluję zdanej matury ! Masz świetne wyniki !
Co będziesz studiować ? :-)

[ Dodano: Sob Gru 02, 2006 8:00 pm ]
tobie też dziękuję maiev
Staram się opanowywać moje zdenerwowania np oddychaniem przeponą ale to tylko daje efekt relaxu a serducho dalej wali jakby miało zaraz pęknąć.
Tak , zgadzam się ludzie z mojego otoczenia twierdza że to nic takiego , da się przeżyć (dopóki nie sięgniesz dna i sam się nie powiesisz ;-)
Ale na serio ,nikt nie wie co i jakludzie nie rozumieją,przez to unikam tłumów nowych ludzi...po co mi to dobrze jest jak jest , chociaż wolała bym żeby czas się trochę cofnął.Kiedyś byłam ulubienica nauczycieli...teraz trochę się zmieniłam przez to co mam i już kompletna olewka .To nie koniec świata ale człowiek lepiej się czuje jak jest zauważany może sie trochę podbudować psychicznie ,tak to spada i głową o dno ,taka prawda .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 gru 2006, 16:54

przez dj 02 gru 2006, 23:03
Witam
Narazie na studia się niewybieram,chodze na studium policealne "Technik informatyk", mysle nad wyjazdem do pracy na rok może dwa do holandii, mysle ze moze mi to pomoże... Ja też mam siostre i brata, ale skupie się nad moim bratem poniewaz potrochu to on jest winien mojego stanu (tak uwazam), a więc jest on starszy odemnie o 7 lat calą swoją agresję wyładowuje w domu (przepraszam za wulagryzmy ale tak jest naprawde) np. Ktoś w pracy mu zwrucił uwagę to jak wruci to się zaczyna i tekst "Znów jakiś h*j do mnie się do*****olił no i jak tu się niewk****ć, no co za h*j..." czasami gdy mu zwróce uwagę to się domnie doczepi i głównie tekst który najbardziej mnie dobija "A ty po h*j się odzywasz k***a niewiesz jak to jest, zobaczysz w wojsku...." i "K***a tylko siedzisz w domu i nic nierobisz" to są tylko kwestie względem mnie, siostre wyzywa od szmat chociaz tak niejest kiedyś ze złości dostał wryj odemnie i się jeszczebardziej wkurzył ja niechce juz do tego wracać. Ale co najlepsze mój brat jest taki tylko względem najblizszej rodziny, gdy rozmawia z dziewczyną to tak jagby (przepraszam za porównanie) z gównem "aco ci mysio się stało..." itp teksy co mnie jeszcze bardziej wkurza ze ona niewie jaki on jest naprawde, moi rodzice leczą się na nadciśnienie ja uwarzam ze to jego wina...
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 02 gru 2006, 23:12
Alison przede wszystkim jestes mlodziutka i moge ci, jako starsza dac pare rad zyciowych ktorych ja nie posluchalam. w sumie to jest jedna rada- BADZ SOBA, WSZYSTKO CO ROBISZ ROB DLA SIEBIE, NIE DLA KOGOS, NIE DLA RODZICOW. PODĄŻAJ WLASNA DROGA W ZYCIU. to bardzo wazne. rodzice sa jacy sa, nie zmienisz ich. jezeli sie uczysz rob to dla siebie, jezeli nie chcesz miec szostki tylko wystarczy ci czworka to ucz sie na czworke. a jezeli bedziesz sie juz naprawde zle czula to popros rodzicow zeby poszli razem z toba do psychologa nawet prywatnie do gabinetu, nikt sie nie dowie ze tam byliscie. jezeli rzeczywiscie jest jakis problem to psycholog to dostrzeze i powie o tym twoim rodzicom, moze wtedy uwierza. najlepiej jezeli bedzie to psycholog od nerwic. trzymaj sie i pamietaj nie mozna sobie marnowac zycia stresowaniem sie, bo potem sie ma takie jazdy jak wiekszosc z nas na tym forum.. pozdrawiam!!!! :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Alison 03 gru 2006, 21:18
Dzieki :-) Postaram się .....tyle że jeśłi chce się dostać do dobrej szkoły to musze się uczyćciąglęco nie jest możliwe ja tego chce ale często nie moę jestem bardzo tym zmęczona , chce żeby to się szybko zkończyło.
Chciała bym żeby ktoś kiedyś mi powiedział żebym przestała robić to co robię i odpoczeła , od razu bym miała leprzy chomorek ...
Prawdopodobnie 23 grudnia b.r bęe jechać na ślub ludzi których zupełnie nie znam ani jednej osoby , jadę tam tylko dla tego bo pracownik moiego taty go zaprosił .ten ślub odbywa się gdzieś w dolnej Mieździcy ? ( Wąchocko wielkie pcimie dolne a w pcimiu mieździca )
W górach , czyli będe jechać do górali .....
Jestem ciekawa ich kultury itp . Ale boję się że ludzie mnie nie zaakceptują , ja mam trądzik również i trochę dołków po krostach ...
Jak mam sobię z tym poradzić z jednej strony nie chcę bo boję się żeze zdenerwowania dostanę następnego ataku ( moja mama machnęła na to ręko twierdząc żeto nic takiego ...co ona o tym wie...)
a z drugiej to co napisałam wcześniej.....
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 gru 2006, 16:54

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 gru 2006, 00:21
alison nie przejmuj sie tradzikiem!!!!!!!!!!!!!! ja tez mialam w twoim wieku codziennie przez to plakalam a teraz mam gładziutka cere.przejdzie ci to tylko hormony. zalatw sobie dobry podklad i kotrektor, wszystko zatuszujesz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez wariott 04 gru 2006, 02:28
No i porzadna, bogata w witaminy dieta :!: Stosuj spirytus salicylowy/acnosan. Tylko w małych ilościach, nie drap, nie dotykaj. Stosuj korektorów wysuszających. Mam ogromne doświadczenie, po prostu twarz zawsze musiała być gładka, ale zamiast płakać po prostu trzeba działać. Aha, dużo wody mineralnej :mrgreen: Wyobrażam sobie ten trądzik, prawdopodobnie tylko Ty go widzisz :mrgreen:
Ale co do rodziców już się nie wypowiadam, to chyba oni są jednym ze źródeł problemu i sami też muszą nad sobą popracować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

E tam nerwica , to nic takiego....

przez Alison 29 gru 2006, 22:23
Tak właśnie mówią wszyscy naokoło prócz lekarzy i nas.
Dajmy przykład :
Szkoła , jestem osobą jeszcze ucząca sie , załóżmy że się leczę , z tego co wiem leki anty oszałamiają , wezmę taki przed sprawdzianem i trochę mi przymgli to co robię ( mam nadzieję że zrozumieliście ) a jak nie wezmę to padne na zawał .
Nikt nie uznaje tego że jestem chora , mam se radzić i już , a jeśli skoczę z tego powodu z mostu to już mój kłopot .I tak to jest .
Moi rodzice zmuszają mnie do spędzania czasu z ludźmi , ja się boję ludzi , boję sie nowych .
Czemu tak mało mówią o tej chorobie ? Czemu my mamy cierpieć bo to nie jest uznawane ?Może to głupie ,ale przed chwilą moja mama zniszczyła moje marzenia , to co mi zostało , złamała je na pół bez skrupułów , nie przejeła się tym co czuję . teraz nie mam ochoty na nic , na życie ,miłość ,cieło ,dom , przyszłość Naprawiłam właśnie moją ulubioną świecę. W sumie jej zazdroszczę , ma się kto nią zająć i poprowadzić by mogła sama siebie naprawić ( naprawiłam ją jej własnym woskiem ) Moze się spali ale zawsze coś po niej pozostanie ...
Ja już chyba skończe , bo sięgnęłam dna ...gdy włożyłam palec do gorącego wosku on mnie tak nie bolał , nagle knot mi zacząłgo przypalać i nic ,więc dla bezpieczeństwa skończę .
Chwile nadzieji tak szybko znikają , jeśli doczytałeś to aż dotąd oznacza że mnie rozumiesz...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 gru 2006, 16:54

przez pikpokis 29 gru 2006, 23:15
Alison! nie jestes sama ze swoim problemem, zobacz ilu nas jest tutaj.... ja tez kochana ataki mam na uczelni, czesto kolezanki odwoza mnie do domu bo jest tak zle/ a raczej bylo bo teraz biore lakarstwa. Ale mam natrectwa i to mnie tez boli tak ze mam ochote skonczyc z wszystkim. Jesli chodzi o Twoja mame to szczerze mowiac moja ma juz chyba dosc mojego narzekania i zrzedenia, ale jak sie kiedys poplakalam i poprosilam o pomoc gdy powiedzialam jej jak cierpie z powodu nerwicy pomogla mi! Rodzice zawsze chca dla dzieci jak najlepiej! Czasem jeszcze to do mnie nie dociera ale tak wlasnie jest.... ja takze nie przepadam za nowymi znajomosciami, wole stare smieci jak to sie mowi. Dzis spotkalam sie z przyjaciolka i zapomialam o chorobie, staram sie wstac i nie myslec bedzie do bani tylko : bedzie fajnie, przeciez to tylko ja decyduje o nastroju dnia a nie ktos inny, pogoda czy rodzice! Powiedz sobie : aaaaa mam gdzies ta chorobe! Moze latwo mi mowic ale ja sie staram a wcale silna nie jestem, bo jestem mega wrazliwa, placzliwa itd :) Jesli moja odpowiedz choc troszke cie podniosla na duchu to sie ciesze! Nie bede Cie namawiala na leki ale ja sobie biore mala daweczke i czuje sie o niebo lepiej, nie wiem czy to z powodu proby zmiany nastawienia czy lek dziala ale widze poprawe!!!!! Buziaczki!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Alison 30 gru 2006, 13:20
Dzięki , trochę mnie to podnosło na duchu , ja raz sie popłakałam , też mówiłam że mnie boli .Ona pomogła mi jeden dzień później zapomniała. Twierdzi ze jestem nie normlana , ma zamiar zaprowadzić mnie do psychologa który mnie zna od dziecka, czekam na to bo chcę powiedziec jak jest ,że ona mnie wyzywa i krzyczy . Może to pomoże .
Napisałam to wszystko z powodu tego ze moja matka jak jej powiedziałam że znalazłam nauczycielkę od wokalu i że ona yle birze , to ona podniosła ton i zamiast powiedziec że wymyślimy coś innego to powiedziała żenas na to nie stać , co ja sobie myślę że ona myślałaże ja chcę iść do szkoły muzycznej . Że jak nie będe znała nut to nikt nie bedzie chciał mnie uczyc ( znam nuty )
Ale nie powiedziała że mi pomoże.Ja jestem już za stara na szkołe muzyczną , gdyby mama sięprzejeła tym że umiem śpiewac tomoże by mnie wysłała w 4 klasie a teraz ...Teraz dała mi do zrozumienia że nie chce bym się rozwijała . Mialam jeszcze pisac ,to był mój jedyny dotychczas talent później okazało się że tez śpiewam , pisanie zostawiłam, prosiłam mamę o pomoc aleona w tym też mi nie pomogła , spiewie tez . Może teraz powiecie że nie powinnam rezygnować, ale jak nie mam podparcia to nie potrafię . Już o nic nie będe dbać szczególnie o talenty , które według nauczycieli mam duże ,trudno koniec . Ona we mnie nie wierzy więc nie .....
Pozdrawiam i proszę nie przejmujcie się m ze sięnad soba użalam juz taka jestem ...
Przepraszam za błędy ...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 gru 2006, 16:54

przez pikpokis 30 gru 2006, 14:37
alison! moim zdaniem nie powinnas sie opierac na zdaniu mamy.... masz juz swoje latka a talentu nikt Ci nie zabierze! moze los chcial cie wystawic na probe abys walczyla o swoje marzenia wbrew woli innych. Moi rodzice pomimo ze jestem juz dorosla tez nie byliby zachwyceni gdybum zalozmy chciala sie zaangazowac w cos artystycznego itp. nie chce Cie namawiac abys nie sluchala mamy ale nie bierz sobie jej slow do serca! Jesli masz talent to nie wazne ze nie wykorzystarz go teraz! To nie jest tak jak z modelkami ktore maja 18 lat i sa juz za stare a i w tym przypadku nie ma regoly! Nie denerwuj sie kochana! kazdy ma jakies marzenia i pasje ale nie zawsze kazdy ma podany sukces i szczescie na tacy, mama napewno chce dobrze, pokaz jej bez krzykow i zlosci ze Ci naprawde zalezy, moze namow swoja nauczycielke by pogadala z towja mama. Napewno pogadaj z lekarzem, czasem wystarczy sie zwrocic do kogos z problemem i wszystko sie ulozy! Odetchnij troszke! Marzen i talentu nikt Ci nie odbierze!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 gru 2006, 01:54
Ja moge liczyć tylko na matke,na reszte rodziny nie.Przyjaciół i kolegów przed chorobą nie miałem< z powodu mojego debilizmu>,więc nikogo nie straciłem przez chorobę
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez toya75 31 gru 2006, 07:55
To znowu ja 8) Nie wytrzymam z tym Twoim debilizmem :evil: Człowieku odpuść sobie! Czy lekarz postawił Ci taką diagnoze czy poprostu lubisz to słowo ?Co do liczenia na kogos to sobie odpuść, w nerwicy trzeba nad soba duuuużo pracować samemu.Niby rodzina Ci współczuje ale o ni nie rozumieją o czym my mówimy(najedzony głodnego nie zrozumie).Mówisz:mamo boję się iść do sklepu.Mama:a synku czego tu się bac?no idz już i nie gadaj głupot!Ja od dwóch lat sie zmagam z lękami(bo efektin który zażywam uważam że jest bardziej na depresję,chyba że moja dawka terapeutyczna jest za mała,czekam na wizytę u lakarza żeby to wyjasnić bo naprawdę też mam serdecznie dość faszerować się lekami a wszystkie lęki i tak muszę pokonywać sama zlana potem,prawie w bezdechu)Nie wiem ile czasu już się leczysz ale nie oczekuj że będzie dobrze po miesiącu,czeka Cię długa droga,ciężka praca ale pociesz się że przebywanie na forum i pisanie tutaj jest swoista psychoterapią,Ja jestem tego przykładem :mrgreen: Nikt mi nie pomógł bardziej niż to forum,tu naprawdę człowieka rozumieją.
Założyciel tego forum SHADOW powinien zostać w jakiś sposób naprawdę doceniony!Tylko co to może być :?:
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 sty 2007, 03:53
toya75 napisał(a):Człowieku odpuść sobie!

Próbuje,próbuje sobie odpuścić...ale wierz mi to baardzo trudne... mimo wszystko spróbuje jeszcze w siebie uwierzyć,nie chcę się poddać...
Ja 4 lata zmagam się z depresją,nerwicą i z tymi strasznymi lękami.Brałem Fluoksetyne,Bioxetin,Stimuloton<czy coś w tym stylu> i powiem ci,że nie czułem po nich jakiejkolwiek poprawy<w czasie brania tych leków liczba lęków się powiększyła>.Pomógł mi dopiero efektin er75-codzienne lęki to już przeszłość,w ciągu 5 miesięcy brania miałem tylko 3 ataki!!! Wierze,że Tobie również efektin pomoże.Jeżeli chodzi o samopoczucie psychiczne to też lepiej ale wciąż mam niską samoocenę za co dziękuje ludziom,ale mam nadzieje,że uda mi się uwierzyć w to,że jestem fajny.

toya75 napisał(a):przebywanie na forum i pisanie tutaj jest swoista psychoterapią,Ja jestem tego przykładem Mr. Green Nikt mi nie pomógł bardziej niż to forum,tu naprawdę człowieka rozumieją.

Tak,to prawda forum pomaga-to dzięki forum poczułem,że nie jestem z tym sam,poczułem,że można walczyć z depresją,nerwicą i atakami lęków.Pozdrawiam :smile:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do