nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez gusia 17 paź 2006, 14:04
Podzielam zdanie Rafika....sama tak zrobiłam i nastąpiła BłOGOśC :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez kings 18 paź 2006, 19:46
Hej,
ja pamiętam, że jako dziecko przezywałam jakieś koszmary, nie rozumiałam rodziców a oni mnie. Walczyłam, totalny bunt, jak nie to nie! Teraz widzę, że musieli mieć cholerną cierpliwość do mnie. Dzięki temu wiem teraz czego się spodziewac po moim dziecku (3 lata).
A teraz mając 28 lat jestem ukochaną córeczką i ciesze się że poza gadaniem mi weź się za robotę potrafią mi pomóc i mnie wspierac. Zamiast powiedzieć: jesteś dorosla radź sobie, są zawsze i mogę na nich liczyć. Są po prostu zajebiści. Mój młodszy brat też tak uważa ;) czasami.
pa
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez Prof. Natrętny 18 paź 2006, 21:26
Mam wrażenie, że moja rodzina przyczyniła się w głównej mierze do moich problemów. Mam nadopiekuńczą matkę i nieco autorytarnego i nadmiernie kontrolującego ojca, który znacznie częściej mnie krytykował niż chwalił. Czułem, że nie spełniam jego oczekiwań, a jego chęć pokierowania przez niego moim życiem również dała się odczuć. Jego krytyka zwykle była bardzo niekonstruktywna i tylko sprawiała, że czułem się gorzej.
Któregoś dnia zebrało mi się na wspominanie jego słów krytyki w stosunku do mnie i myślałem nad tym tak intensywnie, że dopadł mnie taki dół jakiego nigdy chyba nie przeżyłem i zachciało mi się "nawrzucać" na niego. I zrobiłem to w myślach - było dużo myśli niecenzuralnych, których tutaj nie przytoczę. I wydaje mi się, że od tego momentu zacząłem mniej przejmować się jego słowami, zacząłem olewać jego słowa. Co więcej, zacząłem się mniej przejmować oceną innych ludzi i generalnie to ciągłe napięcie, jakie czuję, zelżało. Zauważyłem też, że rzadziej reaguję lękiem i smutkiem a częściej gniewem.

Najważniejsze jest to, żeby zrozumieć, że chociaż bardzo często rodzina chce dla nas dobrze, to swoimi działaniami pogarsza tylko sytuację i wtedy najlepiej chyba jest olewać swoich chlebodawców, by w końcu (miejmy nadzieję) przestali wchodzić w nasze życie bardziej niż powinni. To w końcu nasze życie i to my nim kierujemy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 paź 2006, 09:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 19 paź 2006, 04:52
Moj kuzyn mial podobnie. Ojciec wojskowy alkoholik przychodzil i tlukl go niemilosiernie. Ten podrosl i go pobil prawie na smierc. Teraz idzie do wojska i pije wodke z ojcem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

Avatar użytkownika
przez kings 19 paź 2006, 19:26
bedlambloke napisał(a):przychodzil i tlukl go niemilosiernie

, właśnie tego cholerstwa nie zrozumiem nigdy, aż mi się rzygac chce jak cos takiego czytam, nie ogladam w ogóle TV bo tam same takie tragedie pokazują, a ci ludzie którzy podnoszą rękę na dziecko zasługują zarówno na karę jak i na pomoc, bo są chorzy. Dziecko jest bezbronne, aż dorosnie fakt i wtedy powieli schemat z domu i tak wkoło. Co za syf...syf...syf....
:evil: :evil: :evil:
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez kukubara 19 paź 2006, 20:49
Ninawidze przemocy wobec dzieci...bicia ..lania pasem..sznurem od zelazka....znecaniem sie psychicznym...zastraszaniem...nienawidze swojego dziecinstwa,ktorego nigdy nie zapomne :(
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez kings 19 paź 2006, 21:23
Hej, sorry nie chciałam wzbudzać wspomnień, strasznie mi przykro że.... aż mi się płakać chce ja właśnie utuliłam mojego maluszka do snu, daje mi w kość, ale jeden klaps wyrządził mi więcej krzywdy przez wyrzuty sumienia i nigdy juz tego nie zrobię. Ja dostałam też pare razy sznurem, ale jakoś nie było to straszne, raczej leżał żeby nas straszyć, mnie i brata. Strasznie Ci współczuję... Pa
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

przez kukubara 20 paź 2006, 10:04
Kings..one same sie budza..nie masz za co przepraszac..jestem na to narazona codziennie..ale staram sie wybaczyc,,,,zapomniec....i nie wracac do przeszlosci..buziaczki :D
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez zea 02 lis 2006, 18:19
ciekawe...może jest w tym jakas prawidłowość... ilu spośród Was dostawało czasem w skóre od rodziców?
z każdym dniem coraz lepiej =)
Avatar użytkownika
zea
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 16:25
Lokalizacja
olsztyn

Avatar użytkownika
przez Mizer 20 lis 2006, 23:05
książka fajna, polecana całej rodzinie do przeczytania.

"Żyć w rodzinie i przetrwać"
autor przeze mnie zapomniany...:p
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez meskalina 21 lis 2006, 01:22
kazdy pewnie ma swoje jazdy rodzinne...
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez ewa125 21 lis 2006, 16:48
zea ja nie dostawalam w skore od rodzicow ale tez mam nadopiekuncza matke, o ojcu to nie wsomne bo juz dawno jego zdanie sie dla mnie przestalo liczyc. tak bardzo kocham moja mame ale ona juz sama zrozumiala ze najlepiej bedzie jak sie wyprowadze. tylko to nie takie latwe bo ja mam lęk przed zyciem samodzielnym a co dopiero mysl ze bede sama samiutka i bede musiala sama zarabiac i wogole sama za wszystko odpowiadac.wogole nie mam w poblizu nikogo oprocz rodzicow, zadnej rodziny blisko, jestem jedynaczka, od malego bylam skazana tylko na nich i oni decydowali o wszystkim. i jak tu sie teraz nauczyc zyc, byc silna, nie bac sie i ufac swoim decyzjom????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Nerwica-rodzice nie chcą się z tym pogodzić nawet uwierzyć

przez Alison 02 gru 2006, 17:07
Cześć mam 12 lat . Od początku rou szkolnego , raczej od momentu kiedy normalnie poszłam do szkoły zaczęły się ze mną problemy .
Najpierw było niewinne kłucie w klatce piersiowej , myślałam że to nic . Później zaczeło sięod tego że bolało mnie serce i nie mogłam oddychać.Miałam robione ekg wyszło dobrze . Za to mam ciśnienie ponad 80
czasem mam bez zdenerwowania 102 . Sprawdzałam w internecie co to nerwica, natrafiłam na objawy były identyczne do moich . Płytki oddech , codziennie zmęczenie , zero chęci życia . Czarne myśli bolące serce.
Stan mój się pogorszył budzę się po kilka razy w nocy .
Nie to jest jednak najgorsze . Moi rodzice twierdza że nic się nie dzieje że to dorastanie itp , a mój stan z dnia na dzień się pogarsza. Tata mówi żę to z powodu jesieni , mama żeto dorastanie .Nikt nie chce mnie słuchać .Meczy mnie fakt że chdze do szkoły każda zła ocena odpowiadanie klasówka kartkówka przynosi mi ból w czasie klasówki potrafię się rozpłakać bo nie mogę zrobić jednego zadania .
Nie wiem jak im tłumaczyć.Nie wiem z kąd to się wzieło nie wiem czy to to .Chociaż jednak wiem zkąd się mogłą wziąść , z powodu szkolnego napięcia i mojej ciągle krzyczącej matki która krzyczy na mnie nawet za źle zrobiony rysunek.....
Pomóżcie jeśli możecie będe wdzięczna , nawet bardzo .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 gru 2006, 16:54

przez dj 02 gru 2006, 20:07
Witam
Tak to juz jest ze nikt niewierzy ja mam podobny problem nikt mi niewierzy, wszyscy mi mówią to przejdzie rusz się troche, nic ci niema itp. i to mnie jeszcze bardziej wk****a, szczegulnie w tedy gdy prubuje z kims o tym porozmawiać...
Wracając do Ciebie ja no ogól w będąc w twoim wieku niemiałem takich problemów poprostu nieprzzejmouj się tym ze ci zle poszło na tescie itp. poprostu powiedz sobie następny mi się uda.
Ja 2 lata temu zdawalem mature szczerze to nic się niuczyłem kazdy mi gadał niezdasz itp ale ja to mialem gdzieś w koncu to JA i co się okazało zdalem bez problemu Polski:75%(pisemny 40%), Angielski 75%(pisemny 78%, geografia 38%

Moje problemy dopiero zaczeły się wtym roku ale to z zupełnie innych przyczyn

Więc nieprzejmuj się tym, wszystko przed tobą, gdy matka na ciebie naskoczy to powiedz jej "Mam dopiero 12 lat więc o co ci chodzdi, wszystko przedemną"
to oczywiscie moje zdanie, jednak wiem z własnego doświadczenia iz rodzi się u ciebie gniew nad którym musisz zapanować ale musisz umieć takze wyrazić swoje zdanie na kwestie odnośnie Siebie.
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do