nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Martusia 12 maja 2006, 11:09
melon: z mojego doświdczenia wynika, że osoby zdrowe, nawet gdy się starają, nie potrafią zrozumieć, nie tak jak tego oczekujemy, nie tak jak osoby z podobnym problemem.Dlatego najlepiej dogadam się z moim chłopakiem i owarcie napiszę o obawach na tym forum.
Jeśli chodzi o Twoją żonę, to jej z pewnością też jest trudno, myślę, że chcialaby rozumieć i potrafić Tobie pomóc w każdej sytuacji.Postaraj się to jak najbardziej obrazowo wytłumaczyć i poprzeć przykładami to o czym opowiadasz.Przynajmniej mnie się wydaje, że ja wtedy bym zrozumiała.Zawsze może z Tobą wejść do gabinetu psychiatry, może to bardziej naświetli jej sytuację.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez anita27 12 maja 2006, 20:06
Zdrowemu czlowiekowi trudno jest zrozumiec co czuje czlowiek chory czy z dolegliwosciami.Umnie jest podobnie.Moj chlopak czesto mi wymawia moje czeste niedomagania,brak checi np.do seksu,brak zapalu do prostych czynnosci a jakze dla mnie niezwykle trudnych.Zawsze mowi ze biore za duzo prochow,po co mi one.nierozumie ze ja sie lecze i staram sie walczyc z choroba.Tlumacze mu to za kazdym razem az do znudzenia i czasem mam serdecznie dosc tlumaczenie sie co,po co i dlaczego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez mamukaroli 13 maja 2006, 01:01
Mojemu mężowi wydaje się,że prochy zalatwią sprawę i nie dociera,zę to nie o to chodzi......
Tłumaczenie w sumie nic nie daje.
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzina wsparciem? :/

przez Tantrum 16 maja 2006, 13:42
wczoraj brat moj kochany (wrr) dal mi jasno do zrozumienia, ze uwaza moje zycie za nic nie warte, mnozyl przyklady, ze jestem leniem, nic nie robie, do niczego sie nie przykladam, nie pomagam rodzicom...powiedzial m.in.: rozumiem, ze niektorych rzeczy nie mozesz zalatwic (mam ta cholerna nerwice lekowa) ale ty po prostu nic nie robisz. to co mowil bardzo mnie zabolalo, dal mi mniej wiecej do zrozumienia, ze nie widzi przede mna przyszlosci, ze nie dam sobie rady w zyciu, i wogole nic tylko powinnam skonczyc ze soba. niby rozumie, ze to nie ja do konca (to choroby mna rzadza) ale tak naprawde zachowuje sie jakby nic do niego nie docieralo, on ma chyba bardzo prosty umysl. tak mnie dobil, ze znowu zaczelam myslec na samobojstwem. i jak tu mam dobrze sie czuc skoro nawet wlasny rodzony brat nie widzi sensu w mej dalszej egzystencji? jak tu wyjsc z tego bagna? ktos mi powiedzial, ze moze mial zly dzien i po prostu sie na mnie wyrzyl...eh
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

przez Aga1 16 maja 2006, 13:59
Tantrum, a jakie ty masz podejście do swojej nerwicy.Leczysz się czy nie. Czy robisz coś aby o nie zapomnieć :?: Czy stawiasz sobie jakieś wyzwania aby ją pokonać.Bo jeżeli jesteś bierny i czekasz, aż samo przejdzie - to jeszcze długo bedziesz czekał. Prawdziwe życie nikogo nie głaszcze. Nie można cały czas siedziec i myślec ja nie będe nic robił bo mam nerwice. Więcej wiary w siebie i optymizmu.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Virginia 16 maja 2006, 14:07
Wiesz dla rodziny, nerwica to bardzo ciezka sytuacja.
Byc moze ponioslo go, stracil cierpliwosc. Osobia zdrowa mysli zupelnie innymi kategoriami.
Byc moze nie dostrzega on, zadnych postepow a tylko letarg. Pograzenie w chorobie.

Nie traktuj jego slow, tak powaznie. Jedyne co mozesz zrobic to skupic sie na leczeniu. Wszystkie Twoje wysilki w tym kierunku dadza rodzinie nadzieje i na pewno beda Cie wspierac.

Wiesz nie mozesz po prostu egzystowac z nerwica. Musisz dzialac. Wskrzesic w sobie sily do walki z nia.

pozdrowienia
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez roccola 16 maja 2006, 14:18
Mógł mieć zły dzień..mógł stracić cierpliwość. Pamiętaj ze nie tylko Ty masz ciężko. Ludzie wokół Ciebie , rodzina , bliscy tez mają nie łatwo.
Pamiętaj bierność w nerwicy zabija. Musisz działac szukac różnych dróg zeby z niej wyjść. Inni widząc Twoją walkę będą Cie wspierac.(powinni) ;)
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Tantrum 16 maja 2006, 14:19
Aga1 oczywiscie ze sie lecze- psycholog, psychiatra, i nie tylko z nerwicy ale z innych gowien tez :/
staram sie z tego wyjsc, ci, ktorzy mnie znaja twierdza, ze za checi powinnam dostac 6. walcze z lękami nie tylko farmakologia ale przede wszystkim relaksacją, medytacją, kazdy dzien traktuje jak wyzwanie, kadgego dnia staram sie normalnie zyc (nie zawsze wychodzi) STRARAM SIE PO PROSTU SIE STARAM ale wiecie jaka jest nerwica. podstepna choroba ktora atakuje w najmniej spodziewanym momencie. niby jej nie ma a jednak jest.
Virginia wiem, ze z tym po prostu sie nie da zyc dlatego robie wszystko co moge by wyzwolic swa dusze z wiezow niepokoju, leku i paniki. ale skoro moj wlasny brat watpi, ze ztego wyjde to jak ja mam sie czuc? caly czas dogaduje mi, ze skoncze w Lublincu lub innym psychiatryku, zadaje glupie pytania w stylu: ty jestes zrownowazona psychicznie? a doskonale wie, ze nie. po cholere to robi, to nie wiem, uwaza mnie za nienormalna po prostu.
az zyc sie odechciewa, ale no coz, nie bede sie nim az tak przejmowac
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

Avatar użytkownika
przez Crystalia 16 maja 2006, 14:30
Twój brat pewnie nie rozumie tej choroby. Syty nie zrozumie głodnego, a zdrowy chorego, tak to już jest. Myślę, że jakbym nie zachorowała na nerwicę lękową i nie doświadczyła tego piekła to też bym nie umiała zrozumieć kogoś kto by cierpiała na tę chorobę.
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

przez Aga1 16 maja 2006, 14:34
Tantrum , jeżeli walczysz to Ci się chwali, z rodzeństwem to różnie jest czasem sobie głupstwa mówią , tylko potem jak nie daj Boże coś się stanie wyrzucają sobie że powinni zachowac sie naczej. Brat jest starszy czy młodszy. Głowa do góry.Nawet małe kroczki do przodu to jest coś, powoli może będą wielkie kroki. Ja tak mam ze sobą. Cieszyłam sie że moglam być przez prawie dwie godziny w kościele i nic mi nie było, a co niektórzy i tak mnie zdołowali. Tak że głowa do gory i...róbmy swoje ... tak jak śpiewa Młynarski .
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez agapla 16 maja 2006, 14:35
Tantrum a czy ty ogólnie masz dobre relacje z bratem , czy wcześniej tez tak było ?Czy zaczęło sie nie układać od czasu twojej choroby? Może on poprostu nie wie czym jest nerwica, warto było by go na spokojnie poinformować, może powinien kiedyś razem z tobą wybrac sie do psychologa.Niekiedy bywa tak że rodzina nie rozumie zaistniałej sytuacji , dlatego trzeba na spokojnie wyjasnić wszystko co czujesz.Napisz coś wiećej bo ciężko radzić jak sie nie zna szczegółów. Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Virginia 16 maja 2006, 14:41
Tantrum, nie poddawaj sie. Po prostu jezeli rzeczywiscie walczysz, a mimo wszystko Twoj brat Ci w tak perfidny sposb dokucza to tylko swiadczy o jego niezrozuminiu, znieczulicy lub po prostu glupocie.

Powiedz mu, ze jeszcze kilka takich slow z jego ust a terapia na pewno bedzie trwala dluzej dzieki jego "czulej" pomocy!!! To skandal. Niech zamknie dziob na klodke jezeli nie ma nic sensownego do powiedzenia!

Z drugiej strony nie mozesz nasiakac kazdym zlym slowem jak gabka, to wlasnie taka postawa doprowadza ludzi do tej choroby.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez drań 16 maja 2006, 15:19
Użyjcie prosze czasami opcji "szukaj".
Byly już podobne tematy na forum http://www.forum.nerwica.com/1-vt178.html?start=0
Nazrazie nie blokuje.
Pozdrawiam
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

przez Tantrum 22 maja 2006, 11:50
-Aga1- brat jest starszy, studiuje i pracuje i zachwyca sie nad soba jaki to on jest zaradny a ja jestem darmozjadem :/
-agapla- tlumaczylam starszym, bratu jak ja sie czuje, co przezywam, ale on ma umysl ograniczony chyba, relacje mialam z nim w miare dobre
-Virginia :)
-draniu sorki, nie chialam ale nie orientuje sie jeszcze dobrze na tym forum, bede czasem korzystac z opcji szukam.
UGA
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do