Związek z chorym na nerwicę.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Tygryska 17 kwi 2007, 11:04
Mam dokładnie takie samo zdanie i doświadczenia jak apsik84 :D
Nie wyobrazam sobie naszego bycia razem gdyby on nie wiedział o tym co się ze mną dzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez ania22 13 maja 2007, 22:36
Ja jestem z moim chlopakiem kolo 7 lat. Nerwice/ fobie spoleczna mam od dziecinstwa. Napoczatku myslalam ze milsoc moze wsyzstko przezwyciezyc, ze on zrozumie co sie ze mna dzieje ale tak nie jest. Nie jestem w stanie pokonac swojego strachu, wychodze z domu tylko gdy musze, a on si epoo psotu nudzi ze mna :(.
A dla mnei jakiekolwiek wyjscie to koszmar, jak chodze na studia i musz eprzebywac z ludzmi to biore leki uspokajające, po ktorych jestem skołowana i śpiąca.
Przez tą cholerną chorobe moje życie to koszmar, stracilam tyle lat swojego zycia na siedzeniu w domu, płakaniu, denerwowaniu sie.
Co z tego ze chodzilam na terapie, nie pomogło. Nie widze sensu życia, ze mną nie da sie stworzyć NORMALNEGO ZWIAZKU!
Przebywania z osobą chorą, jest męczące, nudne.
Niewiem ile mój związek przetrzyma, i sadze ze w innych zwiazkach moze byc podobnie. KAżdy ma swoją garnice wytrzymałości... Nie wierze że miłość pokona chorobe :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 maja 2007, 22:22
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez agapla 13 maja 2007, 23:10
Jak sie kogoś kocha naprawde to można przetrzymać wszystko.Tyle tylko Aniu strasznie długo się z tym meczysz ,powinnaś próbować wszelkich sposobów żeby z tego wyjść ,jak nie taki sposób to inny .Istnieje trochę mozliwośći nie tylko terapia i leki !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ania22 14 maja 2007, 22:48
Istnieje trochę mozliwośći nie tylko terapia i leki ! ??? np jakie???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 maja 2007, 22:22
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez agapla 14 maja 2007, 23:17
np zioła ,trening autogenny , brt, homeopatia, afirmacje , akupunktura, krople bacha, bsm, biofieldback(nie wiem czy tak to sie pisze) ,regresing, klawiterapia mało?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

NERWICA A ZWIĄZEK

Avatar użytkownika
przez filson 20 cze 2007, 10:11
Nie wiem czy jest tu już taki temat ale chciałem go podjąć.
Chodzi o to jak dajecie sobie radę z życiem osobistym trwając w tym samym czasie w nerwicy? Ja na przykład jestem sam i nie dlatego, że chcę ale boje sie związać bo przeraza mnie, ze ktos nie zrozumie tego, jaki mam problem i pomysli, ze cos naprawde jest ze mna nie tak. Druga rzecz, że nie chce obarczac kogos tym co sie ze mna dzieje i narazac go na rozne nieprzyjemne i niezrozumiale dla niego akcje. Myślę, że mój ostatni związek też rozpadł sie przez to, ze nie potrafiłem poświęcić sie mu calkowicie tylko cala uwage skupalem na tej pieprzonej przypadłości :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez filson 20 cze 2007, 11:42
Ja na przykład jestem sam i nie dlatego, że chcę ale boje sie związać bo przeraza mnie, ze ktos nie zrozumie tego, jaki mam problem i pomysli, ze cos naprawde jest ze mna nie tak. Druga rzecz, że nie chce obarczac kogos tym co sie ze mna dzieje i narazac go na rozne nieprzyjemne i niezrozumiale dla niego akcje. Myślę, że mój ostatni związek też rozpadł sie przez to, ze nie potrafiłem poświęcić sie mu calkowicie tylko cala uwage skupalem na tej pieprzonej przypadłości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

przez snaefridur 20 cze 2007, 12:26
...
Ostatnio edytowano 08 sie 2007, 14:48 przez snaefridur, łącznie edytowano 1 raz
snaefridur
Offline

przez alinavolvo 23 cze 2007, 13:07
A ja znalazlam wspaniale oparcie w moim mezu i moge powiedziec, ze czesc moich sukcesow to jego zasluga. Wiedzial o wszystkim od naszego pierwszego spotkania, mysle, ze taka szczerosc jest potrzeban jesli poznajemy nowa osobe a juz wiemy co nam jest. Najwazniejsze, by ta druga osoba zrozumiala na czym polega wsparcie. MOj mazy to zrozumial, daje mi wsparcie ale nie pomaga mi. Moze to glupi brzmi ale jak miewalam ataki paniki lub zaczynalo sie cos dziac okazyawal mi uwage i zrozumienie ale nie pomagal "uciekac", tak sie z reszta umowilismy, problem jest moj i on nie pomoze mi biorac odpowiedzialnosc na siebie. To trudne dla niego ale dzieki temu nie czuje sie obciazony a ja doskonale wiem, ze w chorobie jestem zdana na siebie i nikt za mnie nie wyjdzie z tego diabelstwa. To moze brzmiec okrutnie ale osobiscie uwazam, ze tylko takie wyjscie jest dobre a i zwiazek zdrowszy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 cze 2007, 17:27

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 15 sie 2007, 01:03
Nie wiem jak długo mój związek jeszcze potrwa :( Wszystko coraz bardziej się sypie przez moją chorobę. Powoli nastawiam się na to, że to już koncówka. Wiem, że On jest już zmęczony tym wszystkim, że ma już dośc. Nie dziwię mu się. On nie widzi już szans na to, żebym się wyleczyła, nie widzi szans na to, byśmy mogli mieć dziecko. ( Leczenie trochę potrwa, a i ja już coraz starsza ). Ja nie mam prawa odbierać mu możliwości zostania ojcem. I to by było na tyle ...
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a mężczyznę po tym jak kończy... cokolwiek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Związek z chorym na nerwicę.

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 15 sie 2007, 09:47
Aniołku nie poddawaj się tak szybko!!!!!
Walcz, jeśli oczywiście go kochasz....
Miłość jeśli jest silna i zbudowana na mocnych fundamentach to jest w stanie przetrwać wiele!!!!!

Spróbuj!!!! Żebyś kiedyś nie żałowała że tak łatwo odpuściłaś......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez mundzia 15 sie 2007, 12:24
Aniołku nasza choroba nie jest aż taka zła w porównaniu do innych,JEST PO PROSTU UPIERDLIWA i nie poddawaj sie jeśli go kochasz i nie wkręcaj sobie że cie zostawi(bo przypuszczam ze tak jest).Ewik ma racje
Ewik 22 napisał(a):Spróbuj!!!! Żebyś kiedyś nie żałowała że tak łatwo odpuściłaś......

Pozdrowionka :smile:
my fear my nightmare
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 sie 2007, 10:35
Lokalizacja
śląsk

przez Klezus 15 sie 2007, 13:47
Ja mam Nerwice. Juz od dziecinstwa mialem slaba psychike bylem za bardzo wrazliwy i takie tam. Teraz mam nerwice natrectw i czesto obnizony nastroj. Wszystkie zwiazki szybko odpuszczalem bo wiedzialem ze jest ze mna cos nie tak i na dluzej to nie przetrwa. Nie chce meczyc innych swoimi dziwnymi zachowaniami i dobrze ze nie zalozylem rodziny bo musieliby sie meczyc ze mna... ;)
Człowiek jest tyle wart ile jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka...

Chcesz porozmawiać na temat NN pisz na pw...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:27
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 15 sie 2007, 14:12
Ech... jakoś to podskórnie czuję, że oddalamy się od siebie... Że on ma już dość...
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a mężczyznę po tym jak kończy... cokolwiek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do