Związek z chorym na nerwicę.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Vito 24 sty 2006, 22:53
Kochanie Ty wiesz, że co by się nie działo, ja zawsze będę przy Tobie :) bo Cie bardzo kocham, a dzięki ludziom z tego forum nieco lepiej zroumiałem tą chorobę za co wszystkim jeszcze raz bardzo dziękuje i pozdrawiam ciepło wszystkich :D
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 sty 2006, 09:56

Avatar użytkownika
przez cicha woda 24 sty 2006, 23:03
Fajnie że tak się rozumiecie.
Życzę Wam dużo szczęścia, niech wasza miłość pokona chorobę!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

...związki...

przez aaaricia 05 kwi 2006, 08:42
witam...ja tu jestem nowa, sama nie cierpię na nerwicę, jestem jednak blisko osoby,która ją ma-jest nią mój mężczyzna...i jestem zrozpaczona,bo on chce skończyć nasz długoletni związek, bo wg. niego nie jestem w stanie wyobrazić sobie z czym boryka się na codzień; mam w sobie na tyle empatii,by mieć choć z grubsza wyobrażenie o piekle w którym się znajduje, nie mogę jednak czuć tego co on-wydaje mi się,że to trzeba przeżyć, by wiedzieć jak to jest...nie chcę go stracic,bo go kocham-on z kolei twierdzi,że tak będzie lepiej dla mnie... ludzie pomóżcie mi zrozumieć,dlaczego on mnie odsuwa od siebie...on tłumaczy,że mamy inne światy i że wcześniej czy póżniej sama odejdę...złamał mi serce...dlaczego? czy naprawdę w świecie osoby z nerwicą nie ma miejsca dla kogoś takiego jak ja?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 08:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez VaBoom 05 kwi 2006, 08:55
Swój poprzedni związek zakończyłem w ten sam sposób.
Nie chciałem być ciężarem dla drugiej osoby.
Źle czułe się z tym, że nie mogliśmy wyjść razem do kina, pubu, teatru. A jeśli już się decydowaliśmy na wyjście, to byłem jka dziecko, którym trzeba się zaopiekować.

Myślę, że Twój partner też cierpi i ma podobne obawy.
Powiedz mu, ze nie jest ciężarem, że kochasz go, że chcesz się nim opiekować, jeśli zajdzie taka potrzeba, że będziesz z nim bez względu na wszystko, i że on ma prawo do przyjęcia pomocy i może pozwolić, żebyś się nim zaopiekowała (dla mnioe to był główny problem - nie chciałem, żeby ktoś się mną opiekował, bo czułem, że tracę samodzielność).
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez aaaricia 05 kwi 2006, 09:42
...dziękuje, bardzo mi pomogłeś...co mam jednak zrobić,by go przekonać,że przekreślając nasze wspolne 5 lat nikomu nie pomoże,a tylko zniszczy coś pięknego,co jak mi się wydawało,jeszcze do wczoraj było między nami...mówi,że jak zostanie sam,to może coś się zmieni...
mowi,że nie moze znieść faktu,iz jak bedzie musiał sięgać po tabletki to ja bede na to patrzeć...
nie chcę go prosic i błagać,żeby był ze mną,,,z drugiej strony,jeżeli ma byc to cena,którą musze zapłacić , by go przekonać,ze ma przed sobą jeszcze dobre dni,gotowa jestem i na to... ;(
Mówisz,że zostałeś sam, bez tej drugiej osoby...pomogło coś? pomogła świadomość, ze za niczyje uczucia nie byłeś już odpowiedzialny?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 08:29

przez VaBoom 05 kwi 2006, 10:24
Powiedz mu, że tabletki nie są czymś złym, że każdy może zachorować i każdy może wyzdrowieć.
Zapewnij go, że od tabletek nie stanie się gorszym człowiekiem i że nadal będziesz go kochać.
Powiedz, że chcesz z nim dzielić nie tylko dobre chwile ale tez te złe, bo nie da się ich uniknąć.
Przytul go mocno i powiedz mu jak bardzo go kochasz, jak bardzo nie chcesz go stracić i jak wiele chcesz dla niego zrobić.

Mi odejście nie pomogło. Czułem się gorzej, bo zraniłem partnera, zraniłem siebie, cierpiałem bardzo długo, bo nadal go kochałem, a nie mogłem(chciałem) z nim być.
Straciłem jedyną podporę, zostałem sam na sam z problemem.
Pojawiła się silna depresja i widmo alkoholu, zapijania tabletek i samobójstwo. Dążyłem do zniszczenia.

Powiedz swojemu chłopakowi, że odchodząc tylko pogorszy swoją sytuację, bo miłość, związek, pocałunek i dotyk bliskiej osoby też leczą (widzę to teraz po swobie).

pozdrawiam.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez aaaricia 05 kwi 2006, 11:44
dziękuje Ci raz jeszcze - nawet nie wiesz jak mi pomogłeś...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 08:29

przez VaBoom 05 kwi 2006, 12:27
Nie ma sprawy. Cieszy mnie, jeśli poczułaś się trochę lepiej.

Lubię pomagać :)
Właściwie pomaganie jest jednym ze sposobów walki z nerwicą.

Pozdrawiam gorąco :)
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 12:30
VaBoom, czy Twoim partnerem był mężczyzna?
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez aaaricia 05 kwi 2006, 13:16
jak to uzależniona? tzn. nie wyobrażałaś sobie życia bez tej drugiej osoby? bo u mnie tak jest- i nie o to chodzi,że jak się nam nei uda,to skończę ze sobą, tylkok o to,że swoim odejściem zostawiłby ogromną pustkę w moim sercu i zyciu...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 08:29

Avatar użytkownika
przez Faun 05 kwi 2006, 13:54
Znam ten ból. Był czas, że walczyłem nie tylko z nerwicą, ale i z partnerką. Wszystko po to, żeby dotrzymać jej kroku. Ona chciala tylko zwyczajnie żyć, mieć plany, wychodzić, bawić się. Nic nadzwyczajnego. Ja nie chciałem jej rozczarować i starałem się być taki jak dawniej. Strasznie to trudne mieć nerwicę i jednocześnie udawać, że się jej nie ma. Może w tym tkwi problem? Daj mu do zrozumienia, że jego choroba nie komplikuje Ci życia, nie pozbawia radości. Poczekaj na niego. Daj mu dużo czasu, nie wymagaj zbyt wiele, bądź cierpliwa. Po prostu jest zmęczony. Pozwól mu na to. Pozwól mu być słabym, to go, paradoksalnie, umocni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

przez aaaricia 05 kwi 2006, 14:01
hmm, to co napisałeś ma w sobie dużo prawdy...ja mam tyle energii i staram się go jakoś nią naładować ,czasami się nawet udaje :) - do głowy mi głupiej nie przyszło,że powinnam zwolnić, by on się nie czuł tak bardzo w tyle.. :( ...nie wyciągam go na imprezy,ale na spacery, czasem do kina i do znajomych,z którymi jak sam mówi lubi przebywać...ale moze to faktycznie za dużo...jak wyczuć ten złoty środek?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 08:29

Avatar użytkownika
przez Faun 05 kwi 2006, 14:12
Może po prostu go zapytaj? Niech Ci sie wygada, co go męczy, gdzie, w jakiej sytuacji. Zrozum, że niekiedy te proste, wydawałoby się, czynności jak spacer czy kino, dla nerwicowca są udręką. Przede wszystkim pogadaj z nim, jeśli nie zrobiłaś tego do tej pory. Takie niewypowiedziane emocje prowadzą do dużego napięcia. Pewnie do cześci ze swoich objawów w ogóle Ci się nie przyznał, bo się wstydzi. Nerwicowcy mają z reguły niskie o sobie mniemanie, więc o swoich słabościach mówią niechętnie. Zwłaszcza tym, w oczach których powinni uchodzić za wzór wszelkich cnót. Pozwól mu być słabym. Niech nie musi być tym, który Ci daje oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Niech najpierw da je sobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 14:17
Aaaricia, poprostu nigdy na nic nie nalegaj, niech on sam decyduje o tym czy jest w stanie podołac danej sytuacji. Na wszystko przyjdzie odpowiednia pora. Faun pięknie Ci napisał- zaczekaj na niego- ta choroba nie trwa wiecznie, a kiedys znow bedzie taki jak dawniej. To napewno troche potrwa, ale mysle ze wystarczy Ci cierpliwości:) Faktycznie osoba z nerwica przy swoim partnerze czuje sie gorsza, podejrzewam ze mężczyzna jeszcze bardziej to przezywa, postaraj się zapewnic go, że tak nie jest.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do