kaligynefobia??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

kaligynefobia??

przez kubappl 13 lip 2011, 18:55
Witam
Zalogowałem sie na tym forum poniewaz chce rozwiązac problem mojej fobii, z czym dokladnie mam problem jak moge sobie pomoc itd
Zaczne od opisu mojej osoby.
Mam 21 lat nieskromnie powiem że uwazam sie za atrakcyjnego, zawsze byłem nieśmiałym w stosunku do kobiet człowiekiem ale po ostanich moich doświadczeniach dostrzegłem że ta nieśmiałość jest bardzo specyficzna wiec postanowiłem poszukać w internecie opisu mojego problemu. po 30 min stwierdzam ze jestem chory, mam wiekszość objawów zaburzen nerwicowych. Napewno jestem kaligynefobem, ale poza tym jest jeszcze jakaś inna fobia. jak sie przyznaje boje sie pieknych kobiet ale jeszcze bardziej boje sie kobiet w ktorych sie zakochuje. kilka dni temu przyjechała do mojego wspołlokatora dziewczyna ze znajomą nazwijmy ją ania. Dziewczyna śliczna od razu wpadła mi w oko mimo że się jej bałem wszystko było ok dobrze prowadziła sie rozmowa itd dodam że spałem a ania w jednym łozku przez te kilka dni no wiec jak wspominałem pierwsze 2 dni super ale na 3 dzien kiedy poszedłem do pracy zauważylem ze bez przerwy myśle o Ani mowie chyba sie zakochuje (Ania dawała mi silne sygnały zainteresowania moja osobą) i właśnie kiedy sobie to uświadomiłem przestałem normalnie funkcjonowac nie potrafie sie do niej odezwac dotknąć unikam jej chowam sie nie wiem o co chodzi!!!! a do tego cały czas nasila sie tęsknota za nią:( ona sama przestała wysyłac konkretne znaki zainteresowania.

przepraszam za nowy temat błedy w tekscie i dokladnie nie sprecyzowanie ale miałem na to 10 min za pol h postaram sie jeszcze moj problem rozjasnic

bardzo prosiłbym o analize mojego problemu, i info czy konieczna jest wizyta u psychiatry? sam rozkminiając gdzie może być źródło problemu dochodze do wsniosku ze to zespoł stresu pourazowego przewaznie nie miałem szcześcia do kobiet byłem robiony w konia itp moze tam siedzi problem, jeszcze przez myśl przeszło mi sprawa taka ze byłem wychowywany tylko przez matke może przez brak ojcowskiej ręki brak mi jaj:( naprawde mam tyle objawów nerwicy że aż ciarki przechodzą

pozdrawiam

-- 13 lip 2011, 20:10 --

nie wie nikt co to za fobia ???niezdrowy lęk przed osoba do ktorej sie cos
czuje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 lip 2011, 18:22

kaligynefobia??

Avatar użytkownika
przez nickyfour13 15 lip 2011, 19:08
myśle że nazwanie tego niewiele Ci pomoże. najlepiej popracuj nad tym z terapeutą. Mam to samo ale u mnie to podchodzi bardziej pod fobie społeczną
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
20 lut 2011, 19:52
Lokalizacja
Kraków

kaligynefobia??

przez kobieta28 21 lip 2011, 12:12
mnie się wydaje, że ty się nie boisz kobiet bo potrafisz z nimi rozmawiac itd, a chcesz uciekać gdy zaczyna się coś poważniejszego... może boisz się porażki? porzucenia? braku akceptacji itd? spróbuj u terapeuty...
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kaligynefobia??

przez UczeńChrystusa 25 lip 2011, 22:40
Witaj. Ja również mam to schorzenie. Moja historia jest podobna do twojej więc nie będę się powtarzał. Dodam tylko iż u mnie to jest na dużo gorszym stadium. Mam 24 lata i nigdy nie udało mi się nawet dojść do etapu trzymania się za ręce z jaką kolwiek dziewczyną która mi się podoba.

W styczniu zgłosiłem się seksuologa, ten odesłał mnie do psychiatry gdy ta kaligynefobia (i kilka innych rzeczy z mojego mało udanego życia) wpędziła mnie w depresje. Ten z kolei stwierdził iż mam nerwicę i przepisał escitalopram (leki psychotropowe). Brałem go przez miesiąc a potem już czułem się coraz lepiej. Zacząłem zdrowieć.

Po kilku miesiącach terapii wiem już iż mam nie tylko kaligynefobie ale też bardzo silną homofobię (której wcześniej nie byłem nawet świadomy) oraz hafefobie (czyli lęk przed dotykiem). Widać z tego że te fobie to zazwyczaj stadami atakuję. Psychiatra twierdzi iż wyleczenie jednej może automatycznie pomóc w drugiej.

Najlepszym sposobem jaki mi zaleca to edukowanie się (czyli uświadamianie sobie faktów i konfrontacja z nimi) oraz powolne przełamywanie strachu za pomocą bardzo małych kroczków. Np najpierw obserwować kobiety z daleka i zapisywać swoje reakcje. Potem robić im zdjęcia (przypomina polowanie - podryw). Kolejnym krokiem jest obserwowanie ich oczu (np zadajmy sobie pytanie jaki kolor oczu mają dziewczyny). Jeszcze następnym może być pytanie o godzinę lub drogę. Itd....

Dla wszystkich którzy nie wierzą w kaligynefobie zapewniam iż dla mnie to co opisałem powyżej było zadaniem równie trudnym jak napisanie pracy magisterskiej lub wykopanie 100 m rowu za pomocą samej łopaty. Gdyby nie silna motywacja to nie dał bym rady.

Ja przez to przechodzę i wierzę że jest to choroba wyleczalna :) Mam nadzieje że świadomość że nie jesteś sam i to co napisałem ci pomoże. Pozdrawiam

PS: Tak mi się jeszcze nasunęła myśl. Jeśli boisz się iść do psychiatry (czy innego specjalisty) to może znaczyć iż wcale nie masz kaligynefobi tylko po prostu zwykły strach który na pewno pokonasz jeśli doczytasz sobie trochę na temat męskich wzorców (których ostatnio w naszym społeczeństwie brakuje). Polecam książkę: Wrażliwy Wojownik.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lip 2011, 22:13
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Google [Bot] i 44 gości

Przeskocz do