Lęk przed lataniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez erin 21 cze 2011, 18:00
Jak sobie z tym poradzić? W dobie lotnictwa, teraz gdy bilety są coraz tańsze i dostępne dla zwykłego śmiertelnika - niemoc wejścia na pokład samolotu to jak kalectwo.
Udowodniono ze jest to najbezpieczniejszy srodek transportu ale mnie te badania nie przekonuja, boje sie wylewu jak i zatoru ktory moze sie przemiescic, katastrofy lotniczej, terrorystów na startowaniu konczac. Wiem ze brzmi to strasznie glupio, ale sprawa ma sie nastepująco - za msc lecę na zasluzone wakacje ale sama mysl o wejsciu na poklad mnie paralizuje, nie chce sama sobie zrobic krzywdy swoja histeria wiec zastanawiam sie ktora z magicznych pigułek sprawdzi się na tę okoloiczność.

Clonazepam, tak żeby wejść, usadowić się w fotelu i kimnąć czy jakieś uspokajacze w większej dawce?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 sie 2010, 07:58

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 cze 2011, 18:14
Cokolwiek z benzodiazepin w większej dawce powinno zdać egzamin: klonazepam, lorazepam, diazepam, alprazolam etc.
Opcjonalnie możesz zalać się w trupa przed wylotem, choć tego rozwiązania nie polecam. Zwłaszcza jeśli przyjmujesz jakieś leki na stałe. A już niech Cię boska ręka chroni przez kombinacją etanol i benzo.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Lęk przed lataniem

przez Sabaidee 21 cze 2011, 18:30
Opcjonalnie możesz zalać się w trupa przed wylotem

To nie najlepszy pomysł z tego względu, że mogą Cię nie wpuścić na pokład samolotu.

Udowodniono ze jest to najbezpieczniejszy srodek transportu

Zależy jak to liczyć. W przeliczeniu na kilometr podróży na pewno najbezpieczniejszy, ale jeśli policzyć na godzinę podróży to już to tak różowo nie wygląda.

Jak ktoś ma pecha to mu nic nie pomoże. Ja sporo latałem i w zasadzie oprócz tego, że kiedyś przy starcie odpadło kawałek skrzydła i jedna burza z silnymi turbulencjami mi się trafiła to nic się nie działo. Zawsze przy starcie i lądowaniu jest dreszczyk emocji. Uda się tym razem czy nie uda?
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 cze 2011, 18:56
Leciałam 10 razy samolotem. Najgorszy był pierwszy raz.
To było zanim zaczęłam przygodę ze swoimi zaburzeniami. Byłam wtedy jeszcze zdrowa. Było to w latach 2007-2009.
Siedziałam przyklejona do fotela, prawie zielona ze strachu. Jeden mężczyzna, który siedział obok mnie zapytał nawet "Czy dobrze się pani czuje?"
Przeszkadzało mi nawet to kiedy podczas lotu dzieci skakały po pokładzie i chodziły siusiu. Ja, jak dobry gospodarz.....zawiosłam siusiu na miejsce :mrgreen:
Z czasem było już tylo lepiej.
Mój kolega natomiast nie cierpi na żadne zaburzenia, a latać się boi od zawsze.
Na pokladzie serwuje sobie drincki. Mówi,że woli nie wiedzieć co się z nim będzie działo w razie awarii i się upija.
Po tragedii narodowej już nie wsiadłam do samolotu, ale myślę,że jest to chwilowe moje odczucie.
Co ma być...to i tak będzie, nie mamy na to wpływu gdy siedzimy już w samolocie.
Zawsze można wybrać inny środek transportu, z przesiadkami na prom, do autobusu etc.
Weź doraźnie silniejszą dawkę benzodiazepiny. Ale skonsultuj to wpierw z psychiatrą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 cze 2011, 18:58
No słyszałem o panach z mięśniem dyrektorskim, którzy przed lotem lubią sobie strzelić setę albo i ćwiartkę dla opornych, a potem w trakcie lotu doprawić się drinkami. :D
Ostatnio edytowano 21 cze 2011, 19:11 przez Lord Kapucyn, łącznie edytowano 1 raz
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 cze 2011, 19:09
Mad_Scientist, Ja nie piję za dnia alkoholu bo mnie usypia. W ogóle to lubię sobie wypić dobrego winka różowego albo białego półsłodkiego, albo wytrawnego, ale wieczorem np. do towarzystwa. Czerwone jest dla mnie za ciężkie.
W trakcie lotu, mimo tego,że się trochę boję, to chcę być świadoma.
Stan rauszu byłby dla mnie irytujący. Ten nieświeży oddech w kontakcie z ludźmi :hide: , usypianie i uśmiech od ucha do ucha! :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez erin 21 cze 2011, 20:12
Nawet nie chcę myśleć co by się ze mną działo gdybym zobaczyła odpadający kawałek skrzydła, a ten dreszczyk mnie przerasta - za wszelką cenę chciałabym oszukać przeznaczenie i nie jestem w stanie wbić sobie do tego pustego łba, że jego zwyczajnie oszukać się nie da. Alkohol odpada, czasem nawiedzają mnie "herzklekoty" a chcę mieć 100% pewność, że z momentem wejścia na pokład będę miała wszystko w (oględnie mówiąc) czterech literach.

Leciałam 3 razy i wszystkie te cudowne doświadczenia miały miejsce jeszcze przed chorobą, a panika którą siałam była proszę mi wierzyć - nie do opisania, dlatego wiem że muszę załadować większą dawkę niż tą którą przyjmuje podczas ataków (coraz rzadszych na szczęście). Clonazepam to lek mocny, jednak nie zawsze spełnia swoją rolę. Skonsultuje na pewno dawkę z psychiatrą myślę o 5 mg xanaxu ewentualnie dormicum dożylnie, ale z tym może być trochę kłopotu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
05 sie 2010, 07:58

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez linka 21 cze 2011, 20:17
Alprazolam jeden na lotnisku i jeden w trakcie lotu ( 0,25) i tyle.
Pić nie lubię na pokładzie, mam wrażenie, że alkohol potęguje mój nastrój - gdy jestem wesoła i piję jest mi jeszcze weselej ale gdy się boję, mam lęki to alko je wyostrza.
Jeśli ktoś nie zarabia latając po świecie, są to wakacyjne wyjazdy, moim zdaniem nie ma się co przejmować tylko najnormalniej w świecie "zwarzywić" lekami ten jeden raz ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Lęk przed lataniem

przez bad brain 23 cze 2011, 01:02
Ja mam inny sposób na samoloty, najbardziej naturalny z możliwych - nie latać jak Cię to stresuje.
Zamykanie w metalowej puszce która lata 2 km nad ziemią i nie masz nad nią kontroli ani nie masz wpływu na jej stan techniczny jest nieprzyjazne dla człowieka i tyle.
U mnie z lataniem im dalej tym gorzej znaczy po kilku stresujących lotach zrezygnowałem i czuję się z tym świetnie od 5 lat.
Przecież jak kogoś stresuje szybka jazda samochodem to nie jeździ w ten sposób.. i nie ma problemu.
Czemu nie odnieść się w ten sposób do samolotu?
Cywilizacja wciska nam różne atrakcje które niby mamy łykać jak dzieci a przecież można mieć jakieś własne ja które czegoś nie trawi prawda?
Może komuś to zabrzmi jak jakaś chłopska filozofia ale ja szczerze polecam ten sposób działania.
Tysiące lat ludzie nie latali (Ikara nie liczę bo niepewny ) i jakoś żyli więc my też przeżyjemy.
Nie zapominajmy że stres niszczy neuroprzekaźniki- nie szkoda ich?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:07

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez linka 23 cze 2011, 14:22
bad brain, no i ograniczyć sobie życie? Dla mnie to poddawanie się bez walki........ niektóre podróże odpadają inne zamiast kilka godzin trwają kilka dni........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Lęk przed lataniem

przez malibu 23 cze 2011, 16:13
Mimo nerwicy lękowej UWIELBIAM latać samolotem :shock: :lol:...po starcie samolotu czuję sie "wolna" ,wiem ze nie MUSZĘ nic robić ani mysleć, nic ode mnie nie zalezy, wszystko to los czy przeznaczenia ,jak zwał tak zwał, bardzo dobrze mi z tym ...przygladam sie obłokom i jest mi niezeimsko lekko i dobrze :105:
Oczywiscie nie biorę żadnych leków i najważniejsze, musze leciec z rodziną czyli maz i oboje dzieci ,wtedy wszytsko gra.
Kilka razy leciałam bez jednego dziecka i ...tak miło juz nie było ....
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Lęk przed lataniem

przez bad brain 23 cze 2011, 23:55
Ograniczenie to zmuszanie się do czegoś co niszczy chemię mózgu.
Ja jeśli miałbym latać to tylko za sterami ale to mało prawdopodobne..
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:07

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez marcja 24 cze 2011, 12:38
Na mnie zaden uspokajacz nie dziala w tej sytuacji - bardzo boje sie latac! Nie boje sie ani zatorow, ani tego, ze bede panikowac (jak musze, jestem zdumiewajaco opanowana), ani ataku terrorystycznego. Boje sie tego,ze samolot bedzie spadal i to nie stanie sie to szybko, a powoli po kolei bedzie wszystko sie psulo a ja bede musiala znosic widok zdenerwowanej zalogi (tak, wiem,ze mowi sie, ze stewardessy przestaja sie usmiechac dopiero 5 metrow nad ziemia, ale jakos w to nie wierze :mrgreen: ) i spanikowanych ludzi. I bede frunac w przestrzeni w metalowej puszce, wiedzac, ze lece "na smierc"... :hide: Albo, ze kabina pilotow sie rozhermetyzuje, jak w przypadku katastrofy pare lat temu, i tez bede miala swiadomosc,ze jestem skazana na smierc i czekac mnie beda 2-3 h godziny rozmyslan o tym, az samolot nie starci paliwa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Lęk przed lataniem

Avatar użytkownika
przez linka 24 cze 2011, 12:41
bad brain, a jak się boisz wychodzić z domu to nie wychodzisz? Całe życie?
Stres niszczy komórki powiadasz, no to wypadałoby nie żyć, bo każdego dnia jesteśmy narażeni na stres....
Moim zdaniem szkoda życia, kilka h stresu ale w zamian np. wspaniała wycieczka, spotkanie z rodziną.......kalkuluje mi się to :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do