big Problem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

big Problem

przez Arekman 22 maja 2011, 09:54
Długo sie zastanawiałem by napisać o moim problemie i wkońcu się zdecydowałem..otóż od pewnego czasu tzn kilku miesięcy zauważyłem u siebie znaczące zmiany w zachowaniu, zacząłem być nieufny co do ludzi, powoli zacząłem sie izolować oraz unikać kontaktów, innych objawów nie zauważyłem, z tym że te objawy są uciążliwe i mi przeszkadzają..zawsze byłem trochę takim "outsiderem" typem samotnika ale nigdy nie miałem takich objawów..zacząłem szukać przyczyny..nie wiem czy czasem przyczyną nie jest moja praca a dokładnie jej charakter, pracuje w policji gdzie niestety u mnie w jednostce jest specyficznie, tzn trzeba bardzo uważać co do kogo się mówi (nawet najlepszy kumpel(la) potrafi Ci za drzwiami konkretnie d*pe obrobić) i bardzo czę sto dochodzi do konfliktów pomiędzy pracownikami nawet u mnie w komórce, do tego dochodzi specyfika pracy, kontakt ciągły z przestępcami itp...myślę że to ma spory wpływ na człowieka widząc ile złego się dzieje wokół człowiek sam zaczyna inaczej postrzegać rzeczywistość, gdy patrzy w oczy koledze wiedząc np..że kradł a z drugiej strony to kumpel..część kumpli sie odsunęła przez to że pracuje gdzie pracuje myśląc nie wiadomo co..nie wiem czy zmieniać prace i czy jest to może przyczyną tych objawów.., choć z drugiej strony jest ciężko zmienić bo niestety dobrej pracy nie ma i u mnie każdy się trzyma tego co ma o ile ma.. nie wiem sam już co robić..proszę o pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 maja 2011, 09:20

big Problem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2011, 10:57
Arekman, Tak, wg mnie to ta praca mogła u Ciebie wyostrzyc konflikty. Wiem co mówię, mam szwagra w policji. W tym roku, po 15-tu latach odchodzi z pracy.
Wymaga poważnego leczenia. Nie chcę się rozpisywać w tym temacie , tylko powiem ,że nie każdy może pracować jako policjant. Ten charakter pracy jest dośc specyficzny.
Dużo stressu. No i np. toco napisałeś.....to Twój kumpel, a Ty go musisz np. oskarżyć.
Dobrze byłoby gdyby człowiek działał jak robot i potrafił oddzielić sprawy zawodowe od osobistych. Cięzko złapać ten dystans.
Nie wiem co Ci doradzić.
Ale ja napewno poszłabym do psychoterapeuty zanim będzie za późno.
W ogóle moim zdaniem to każdy policjant powinien mieć swojego psychoaalityka, psychoterapeutę. Z uwagi na ciągły stress panujący w pracy.
A w większości przypadków jest te tak,że policjanci zamiast szukac pomocy popadają w uzależnienia, to jest niestety zjawisko nagminne. NIe wiem......dla nich chyba szukanie pomocy u psychoterapeuty jest wielką ujmą na honorze.
I nie piszę tego wszystkiego w oparciu o jeden przypadek-szwagra.
Miałam jeszcze braci ojca na uwadze-też byli policjantami. Mam znajomych, sąsiadów pracujących w policji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

big Problem

przez Sabaidee 22 maja 2011, 11:07
W ogóle moim zdaniem to każdy policjant powinien mieć swojego psychoanalityka, psychoterapeutę. Z uwagi na ciągły stres panujący w pracy.

W krajach cywilizowanych to jest normą. Sądziłem, że i u nas tak jest, ale jak widać jeszcze trochę odstajemy.
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

big Problem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2011, 11:12
Sabaidee, Odstajemy? To mało powiedziane,że odstajemy Jacku.
Ech................nie chcę rozwijać tematu.
Zanim szwagier podjął pracę w policji...był pelnym radości, werwy , przystojnym, wysportowanym człowiekiem. Zaradnym, pomocnym etc.
Mój szwagier jest ode mnie o 2 lata młodszy, a jest wrakiem człowieka.
Mógł zmienić pracę, ale niestety...to jest takie bagno....że wciąga, a po drodze wysysa z człowieka wszystkie uczucia.
Ja nie wiem czy dla szwagra jest jeszcze jakiś ratunek.
Ma m.in. PTSD, jest po 2 terapiach, a ciągle nie jest dobrze.
Najbardziej cierpi rodzina-moja siostra i ich małe dziecko.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

big Problem

przez Arekman 22 maja 2011, 11:27
mamy takiego policyjnego psychologa, ale on jest bo jest, jeszcze się nie zdarzyło by komukolwiek pomógł i do niego bym się nie zwrócił..jeszcze w moim przypadku dochodzi jeden motyw o którym nie wspomniałem i do którego nie chce wracać by sobie nie przypominać, jakiś czas temu mój kolega z pracy odebrał sobie życie bo nie wytrzymał presji..co prawda już dawno to było ale też to bardzo wtedy przeżyłem..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 maja 2011, 09:20

big Problem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2011, 11:43
Arekman, Moj szwagier już parę razy targał się na swoje życie.
A ten psycholog w pracy....jest ...bo jest. Wszyscy pewnie boją się,że wyjdzie na jaw,że ten i ten policjant był u niego,że wszyscy będą się śmiać itp.
Ty lepiej idź, poszukaj sobie czegoś na boku...mam na myśli psychologa, niekoniecznie to musi być ten z pracy.
To jest naprawdę sprawa priotytetowa dla Ciebie.
Rozumiem jakie możesz przezywać emocje w zwiazku z pracą.
A w ogóle to.......radziłabym Ci uciekać z takiej pracy!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

big Problem

Avatar użytkownika
przez antracytowa 22 maja 2011, 11:45
Też uważam, że powinieneś zwrócić się o pomoc do jakiegoś specjalisty.
Ale przede wszystkim - jeśli źle Ci w Twojej pracy, i jeśli czujesz, że sobie z nią nie radzisz to zrezygnuj jak najszybciej. Nie wiem, czy pieniądze są naprawdę ważniejsze od zdrowia? Czy nie lepiej pracować za mniej, za to w bardziej komfortowych warunkach i w zdrowej atmosferze? Niby racja - masz rodzinę na utrzymaniu, zobowiązania finansowe i inne, ale nie pomożesz rodzinie jeśli kiedyś przez pracę w policji konkretnie się załamiesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 40 gości

Przeskocz do