Nerwica, depresja a marihuana

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, depresja a marihuana

przez Vendetta 24 kwi 2008, 18:03
Witam.Czy wiecie coś o związku depresji z marihuaną, a mianowicie jej nawrotach?Ja czytalem kiedyś o tym artykuł i wynikało z niego,że trawa zwiększa możliwość nawrotu depresji.Co o tym sądzicie?Pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 17:19

przez noswear 24 kwi 2008, 18:07
A mi sie wydawało że palenie marihuany daje 'luz'. Ale sam z autopsji wiem, że po zażyciu takich specyfików zaczyna się intensywnie myśleć, marzyć itp. Może ludzie po depresji, którzy zapalili marihuanę, zaczęli przypominać sobie jakieś wydarzenia itp. No i depresja powróciła. To tylko taka moja mała teoria
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Avatar użytkownika
przez romek 24 kwi 2008, 20:51
Niestety osobom ze skłonnościami do zaburzeń psychicznych stanowczo odradzam zabawę z "baku-baku". Popalałem od czasów licealnych (raczej nieczęsto chociaż miewałem "wakacje" od życia) i faktycznie czasem palenie pomagało. Problem polega na tym, że działanie THC nie polega wyłącznie na "przypominaniu różnych wydarzeń", ale wpływa na chemię mózgu. Choruję na nerwice lękową, kiedyś miewałem depresje i zapewniam Was, że używki wyłącznie pogarszały mój stan. Zdecydowanie odradzam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 13:23
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 24 kwi 2008, 20:57
Depresja w dużej mierze wiąże się z chemią mózgu, więc pakowanie sobie łeb takich substancji raczej nie pomaga utrzymać równowagi.
Różni ludzie różnie reagują na marihuanę, lepiej nie eksperymentować, zwłaszcza kiedy się ma jakieś zaburzenia albo bierze leki.
Bardzo nie polecam!!!
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez fiufiu 24 kwi 2008, 21:18
Ja palilem marihuane codziennie przez 8miesiecy....na poczatku nawet mi pomagala....bo dawala mi super luz...mijaly wszystkie leki, nie myslalem o moich klopotach...Ale za to zaczalem byc mniej wydajny w pracy, nigdy sie nie wysypialem, rano bylem zamroczony....Przestalem palic, i po jakims czasie zaczalem byc bardziej aktywna osoba i lepiej zaczalem myslec. Ja uwazam ze mi marihuana pomagala w czasie depresji, ale to bylo zludne bo tak naprawde jak przestawala dzialac to czulem sie kiepsko. Lepiej tego nie palic jak sie ma jakies zaburzenia.....bo moze to wlasnie zadzialac w druga strone. Fakt ze milo wspominam czasy jak popalalem bo bylem wyluzowany, ale w zyciu chodzi o to zeby zlapac nastroj i cieszyc sie zyciem na trzezwo.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

przez archetyp 24 kwi 2008, 22:38
Paliłem przez 5 lat z różnym natężeniem, w szczytowym czasie nałogu całymi tygodniami bez niedziel i powiem wam jedno z autopsji. Składnik psychoaktywny konopi (thc) potęguje stan psychiczny w jakim znajduje się osoba podczas palenia.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
31 mar 2008, 12:57

przez teykey 27 kwi 2008, 19:10
ja tam nie mialem depresji z powodu marihuany.
jaranie gandzi notorycznie obniza ci sprawnosc umyslu
i sprawia ze jestes bardziej zamulony, a tylko gdy jarasz
bardziej sie przebudzasz. moze ci przez to spasc zainteresowanie
zyciem, ale raczej na krotko, wiec nie ma obaw o depresje.
trzeba tylko uwazać żeby zbytnio sie nie przymulić i nie przesadzać!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 paź 2007, 20:29

przez keram 27 kwi 2008, 19:31
tez miałem jakies doswiadczenia z ta używka:) a zaczeło sie od niewinnego popalania na imprezach zeby był lepszy humor:p w gruncie rzeczy było fajnie, wiekszy luz i smiechawa. no ale trzeba uwazac z tym bo jak kazda uzywka wciąga. no ale patrzac na mioch znajomych którzy pala to na okrągło to nie powoduje to jakis depresji itp, a pala tego sporo czasami od rana do wieczora non stop :D no i moze w miesiacu to jest z 5 dni kedy tego nie robia, bo nie majaP a tak to zawsze w portfelu jest:D

to jest tak ze jak sie ma super nastrój i przebywa sie w gronie super ludzi to jest luz,i jest naprawde fajnie, ale w przypadku jakis problemów,niepokojów, lub leków to to tylko pogarsza samopoczucie, i mozna sie czuc naprawde zdołowanym, zreszta tak jest tez z rególy jak marihuana przestaje działac.

no ale z czasem trzeba zwiekszac dawki bo te palone wczesniej nie daja efektów, co niekiedy prowadzi do pewnego otępienia i ze tak powiem odrealnienia. czasami jest tak ze z takimi ludzmi sie nie da normalnie pogadac, bo sie zawieszaja itp., ale z drugiej strony taki stan poteguje nasze zmysły: słuch, węch, itp no a z czasaem moze doprowadzic do pewnego rodzaju stanów bezsensowosci i leków :) to mój taki mały wywód, z własnych doswiadczen;P osobiscie nie pale tego od ok 3 lat, z małymi wyjątkami:0 i jestem z tego bardzo zadowolony.
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez piterus 01 maja 2008, 00:44
Zgadzam sie z Keramem w 90%. Ja mialem bardzo scisly zwiazek z marihuana. W ogole z dragsami. Marihuana stosuje sie w jednym celu-zeby wyluzowala i odprezyla. jednak jesli masz lęki to moze Ci bardzo przeszkodzic. Jak zaczynalem palic to rtobilem to z wieloma osobami w roznych okolicznosciach i bylo super. Jak sie wciagnalem w palenie na tyle ze palilem jak kumple Kerama to stalo sie zupelnie odwrotnie-najlepiej czulem sie sam! Palenie w towarzystwie stalo sie stresem. nie podobalo mi sie to. Palilem w samotnosci i mialem wpadalem w dziwne stany-0alienowalem sie. teraz nie pale od 3miesiecy i ciesze sie ze nie pale. Nie pal!
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

przez atb89 01 maja 2008, 01:59
nie czytalem poprzednich psotow nie mam czasu teraz ale msuz epopwiedziec z emarihuana to zasrany zamulacz. nie pal tego jak miales depresje bo nawrot murowany. a ja przez amfetamine nabawilem sie na dodatek nerwic :/
atb89
Offline

Marihuana - wróg czy przyjaciel?

Avatar użytkownika
przez Zmorek 11 lut 2009, 15:46
Witam:)

Szukałem na forum i nie znalazłem interesujących mnie kwestii, ani tematów całkowicie poświęconych zagadnieniu. Mam do Was pytanie związane z marihuaną. Nerwicę mam ciągle przy sobie od sześciu lat. Bywa lepiej i gorzej, zwykle gorzej. Od czasu do czasu miewam już tak dość napięcia i galopujących myśli, że się znieczulam. Alkohol jest w tym dobry, ale dzień po spożyciu następuje istna apokalipsa, zmarnowany czas bez zdolności do jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Bardzo rzadko sięgam też po marihuanę, ale tym razem coś się zmieniło. Kiedyś czułem się po niej dobrze, choć napięcie nie do końca uchodziło. Teraz zaraz po zapaleniu kotłują się we mnie te same lęki, lecz mam nad nimi znaczną kontrolę, dobrze mi idzie odpędzanie niechcianych myśli i urojeń. Ciekawsza sprawa następuje dnia następnego. Otóż, po lękach prawie nie ma śladu. Wychodzę do ludzi i się ich prawie nie boję, jestem raczej spokojny, opanowany, skupiony na rozmowie, a nie na sobie. Prawie jak zdrowy. Tak wygląda dzień po paleniu. Jakby jakiś odpowiedni poziom substancji we krwi wpływał pozytywnie na postrzeganie.
Czy ktoś z Was się z tym spotkał?
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Marihuana - wróg czy przyjaciel?

Avatar użytkownika
przez krysti24 16 sie 2009, 00:53
ja widzę to tak

zalezy od dnia. raz jest relax, raz jest przejeb... szczególnie gdy trwa to za długo obecnie jest u mie przerwa bo jak mi powiedziała pani psychiatra

jeden po schabowym sie dobrze czuje a drugi ma sraczkę

ja miałem właśnie ostatnio sraczkę więc pauza, za dużo pewności by popełnić samobójstwo, a nie o to chodzi

choc i tak boje sie że kiedys się obudzę z ręką w nocniku, a nie chce więc nie palę bo trzeba sie ogarnąć

mnie wkurwi... że inni idą do przodu niezaleznie czy pala czy nie , a ja tez niezaleznie czy nie czy tak to i tak stoje w miejscu

pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2009, 13:18
Lokalizacja
Rzepin

Re:

przez trifiniti 20 sie 2009, 14:36
chcialam prosić o pomoc mianowicie mój kolega bardzo dużo pali trawki i wpadl w depresję, chlopak jest bardzo inteligenty ale widocznie troche zagubil się w życiu. Jego bliższym znajomym jest to obojętne, rodzina chyba nie widzi problemu (mimo, że ojciec jest lekarzem), nie wiem co czuję ten chlopak... ale wiem, że chciałabym mu pomóc, pomóc chociaż rozmową, wsparciem sama w przyszłości chcę być klinicystą, ale dziś chciałam poprosić was o radę jak mogę do niego dotrzeć, wiem, że chłopak mnie lubi ale generalnie jestem jego dalszą znajomą...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 sie 2009, 13:24

Re: Depresja a marihuana

przez Dymecki 11 wrz 2009, 13:07
Roznie bywa z tym. Ja narazie mam chandre z powodu odejscia dziewczyny i najgorsze jest to ze przez to zerwalismy. Moze nie przez samo jaranie ale przychodzilem zaćpany na spotkania okłamywałem ją ponieważ ona tego nie lubiła więc wymyślałem głupie wymówki zebysmy sie w dany dzien nie widzieli. Co do zwiazku marihuany i depresji to wszedzie jest napisane ze marihuana pogłębia stan w jakims sie znajdujesz tzn jezeli masz depreche to potęguję ją wtedy ale mysle ze nie jest to do konca prawda ja po 10 dniach niepalenia i przygnębienia zapalilem i naprawde pomoglo mi to, na nastepny dzien kiedy zapalilem juz tak nie bylo. Jest to spowodowane tym ze palilem dlugo i po dluzszym okresie czasu czyli te 10 dni kiedy zapalilem odetchnąłem z ulgą i naprawde sie rozluźniłem a na nastepny dzien juz tak nie bylo i kiedy juz nic mi nie zostalo czulem sie zle. Dlatego mysle ze jest do indywidualna sprawa. Mysle ze czlowiek ktory nie zna konsekwencji notorycznego palenia, kiedy cos mu sie w zyciu spieprzy bedzie musial przestac palic zeby poradzic sobie z zyciem bo to ze sie odmóżdzy w cudzyslowie pomoze mu tylko na krótkę mete. życie juz takie jest raz na wozie raz pod wozem. Wszystkiego trzeba uzywac z głową i kazdy powinien wiedziec czy moze czy nie moze.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 wrz 2009, 09:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do