Słoneczna pogoda i silny strach.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Amy Lee 29 kwi 2011, 20:55
yoshiko napisał(a):A dziś mam urodziny. Chciałabym więc życzyć i Wam, i sobie radości z każdego drobiazgu, z każdego wykonanego kroku :)

Wszystkiego dobrego! :smile:
Ja miałam urodziny w zeszłym tygodniu. Często mnie dziwi, że urodziłam się o tej porze roku, z którą się w ogóle nie utożsamiam. Jesień, toby było coś. We mnie jakoś wzbudza ciekawość, chęć czegoś nowego, jak pisał wieszcz, nawet hobbitowi może się zachcieć zrobić pierwszy krok.

Dzisiaj nie miałam lęku w związku z ładną pogodą, ale żal, że nie wiem jak ją wykorzystać :(
Amy Lee
Offline

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez ZaP 02 maja 2011, 10:54
Powiedzcie mi ci, co mają lub mieli lęki podczas słonecznej pogody?
Czy wyszliście z tego, potraficie iść na plaże i przesiedzieć tam pół dnia bez żadnych schiz? Czy ja też jeszcze będę mogła się cieszyć ze słońca? (Jeszcze nie dawno, gdzieś w marcu jak się pierwsze słońce pokazało, siedziałam cały dzień na dworze z buzią ku słońcu :( Uwielbiam słońce, a teraz wolę deszcz :(
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez Alex1963 02 maja 2011, 12:02
zabolik napisał(a):Powiedzcie mi ci, co mają lub mieli lęki podczas słonecznej pogody?
Czy wyszliście z tego, potraficie iść na plaże i przesiedzieć tam pół dnia bez żadnych schiz? :(


Mi się nigdy nie udało... Dołączyła niestety agorafobia...
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Kajuchaaaaa 03 maja 2011, 10:59
Hej,rzadko kiedy tu zaglądam i cokolwiek piszę bo kiedy już chcę coś napisać to wydaje mi się,że moje problemy są błache...
Słoneczna pogoda też na mnie źle działa,czuję sie sama dla siebie obca... od jakichś dwóch tygodni czuję dziwne cisnienie w głowie,serce czasami ma ochotę ze mnie wyskoczyć.... Mam dziwne uczucie,ze ze mna jest coraz gorzej... nie mam zadnego wsparcia u nikogo.. kazdy bliski z kim chce o tym porozmawiac,smieje sie ze mne.. lub nazywa chorą psychicznie i wymyslajaca sobie sama choroby... :/ Mam juz tego dosc... cholernie dosc... nie mam sie do kogo odezwac,a to jest najgorsze.. zamykam sie sama w sobie i zaczynam walczyc sama ze soba... Czasmi udaje mi sie wygrac z tymi cholernei glupimi myslami... zimą i jesienia czułam sie o niebo lepiej... teraz nerwica towarzyszy mi praktycznie codziennie,rano kiedy wstane i wieczorem kiedy mam problem z zasnieciem... Jakie to jest uwłaczające... :/ Na sama mysl,mam lzy w oczach... czuje ze sie poddaje... nie chce mi sie walczyc... nie mam juz sily.. a tak bardzo chcialabym stanac na rowne nogi i zaczac zyc normalnie... wstawac z usmiechem na twarzy i klasc sie z usmiechem dziekujac ze kolejny przezyty dzien... Nie moge sie poddac..... nie chce zeby to przeklenstwo bylo silniejsze ode mnie... Moje cialo odmawia mi posluszenstwa.... Mam zaledwie 22 lata a czuje sie jakbym miala z 89 ;/ Mam nadzieje,ze kiedys stane i powiem sobie "DOSC" Zaczne normalnie funkcjonowac... Nawet nie wiecie jak sie ciesze ze to forum istenieje... Gdyby nie Wy... teraz chyba zalalabym sie lzami i krwia... ehhh...... Niekiedy zastanawiam sie co ja takiego zrobilam ze to wlasnie ja musze sie z tym zmagac... a moze to jest test?!?! Ile moja psychika wytrzyma... albo zwariuje do reszty albo obudze sie rano i raz na zawsze wygonie to "gowno" z głowy i ciała... jestem taka sfrustrowana,nawet nie wiecie................................ Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.....!!!! ;*
"Dusza [...] to nieobrobiony diament, który do oszlifowania potrzebuje uderzeń wymierzonych przez cierpienie. "
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 gru 2008, 09:17

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez ZaP 03 maja 2011, 18:27
Kajuchaaaa Chodzisz gdzieś do lekarza?? Może po prostu nie rozmawiasz z tymi ludźmi co trzeba. Olej, że się z ciebie śmieją, idź do specjalisty, na terapię, i pisz tutaj. My staniemy się twoimi powiernikami :D Oczywiście mówię za siebie, ale myślę że i reszta się zgodzi :) Trzymaj się :*
Po to jest to forum, aby każdego wspierać w chorobie i pomagać na ile to możliwe.
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez fobcia 04 maja 2011, 14:33
coolkidofdeathh napisał(a):
yoshiko napisał(a):Carlos,
moje lęki również potęgowały się podczas pięknej, słonecznej pogody. Gdy było szaro, pochmurno, odczuwałam względny spokój.

Dokładnie mam tak samo.. Ładną pogodą potrafię się delektować jedynie w samotności, gdzieś z dala od ludzi. Przy kimś nie czuję się komfortowo. Zaczynam się pocić, uczucie gorąca... zawroty głowy. Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam mieszkać gdzieś w zimnym kraju... przynajmniej miałabym spokój. Podobnie jest jeśli chodzi o poranne godziny... nienawidzę wtedy wychodzić z domu. Najbezpieczniej się czuję wychodząc tak po godzinie 19,20... nie wspomnę o nocnych spacerach. Nie wiem czym to jest spowodowane , że wolę wyjść na spacer gdy jest ponuro, szaro , mokro, niż gdy pięknie świeci słońce. :(

Mam dokładnie to samo,w słoneczne,ciepłe dni czuję się gorzej,bo na zewnątrz jest więcej ludzi,ktorzy mogliby zobaczyć,że czuję się źle,że mogłabym przy nich zwymiotować,itp.Za to w ponure i zimne dni ludzi jest mniej,myślą tylko o tym,by jak najszybciej dotrzeć do ciepłego domku i nie obserwują innych ludzi.A wieczorem,to już w ogóle czuję się super,pod osłoną nocy czuję sie pewniej i niewidoczna:)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 22:18
Lokalizacja
Gdańsk

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 08 maja 2011, 15:15
fobcia napisał(a):
coolkidofdeathh napisał(a):
yoshiko napisał(a):Carlos,
moje lęki również potęgowały się podczas pięknej, słonecznej pogody. Gdy było szaro, pochmurno, odczuwałam względny spokój.

Dokładnie mam tak samo.. Ładną pogodą potrafię się delektować jedynie w samotności, gdzieś z dala od ludzi. Przy kimś nie czuję się komfortowo. Zaczynam się pocić, uczucie gorąca... zawroty głowy. Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam mieszkać gdzieś w zimnym kraju... przynajmniej miałabym spokój. Podobnie jest jeśli chodzi o poranne godziny... nienawidzę wtedy wychodzić z domu. Najbezpieczniej się czuję wychodząc tak po godzinie 19,20... nie wspomnę o nocnych spacerach. Nie wiem czym to jest spowodowane , że wolę wyjść na spacer gdy jest ponuro, szaro , mokro, niż gdy pięknie świeci słońce. :(

Mam dokładnie to samo,w słoneczne,ciepłe dni czuję się gorzej,bo na zewnątrz jest więcej ludzi,ktorzy mogliby zobaczyć,że czuję się źle,że mogłabym przy nich zwymiotować,itp.Za to w ponure i zimne dni ludzi jest mniej,myślą tylko o tym,by jak najszybciej dotrzeć do ciepłego domku i nie obserwują innych ludzi.A wieczorem,to już w ogóle czuję się super,pod osłoną nocy czuję sie pewniej i niewidoczna:)

ogólnie większa temperatura nasila te wszystkie dolegliwości , momentalnie serce szybciej bije, chce sie wymiotować, pocenie, u mnie jeszcze dochodzi widzenie za mgłą i silne migreny .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 09 maja 2011, 15:47
Ja czuję strach , nawet przy każdej pogodzie .Stać na przystanku obok innych ,brr.Ale cóż trzeba , eh . :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16518
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez yoshiko 11 maja 2011, 20:12
Widzę, że jest nas spore grono. Dobrze wiedzieć, że nie pozostajemy sami na polu walki z tą przypadłością :) No właśnie - walczycie z nią? Macie swoje sposoby aby strach przed słońcem zmniejszył się lub zniknął całkowicie? Bo przecież musimy funkcjonować, wypełniać obowiązki poza domem, a pogody nie można zamówić.
Zauważyłam, że najskuteczniejszą dla mnie metodą jest po prostu wychodzenie z domu. Nawet jeśli słońce góruje w zenicie (czego nie znoszę), nawet jeśli mam świadomość, że za drzwiami będę stykać się z masą ludzi, nawet jeśli wiem, że z tych nerwów mogę pocić się intensywniej niż zazwyczaj - wychodzę. Ktoś może powiedzieć, że to żadne rozwiązanie. Kiedyś tak myślałam i zamknęłam się w czterech kątach. "Zyskałam" dzięki temu jeszcze większy lęk przed słońcem i nie tylko, a do tego stałam się odludkiem. Nie wymyśliłam nic lepszego, niż oswajanie się z "wrogiem", więc od nadejścia wiosny wprowadziłam to w życie. Dziwne, ale mi pomaga.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 paź 2009, 00:22

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Amy Lee 12 maja 2011, 00:49
Myślę, że więcej świeżego powietrza mnie też zrobiło by dobrze.

Moim problemem jest chyba to, że ładna pogoda kojarzy mi się z luzem, dobrą zabawą, aktywnością, kontaktami z ludźmi. A kiedy ja czuję się spięta i nieogarnięta, to słoneczny dzień mnie przytłacza, wydaje mi się, że nie pasuję do czasu i miejsca.

Swoją drogą, ostatnio kupuję dużo okularów słonecznych w stylu retro. W czymś takim jestem modna, oryginalna i mniej mnie widać :8):
Amy Lee
Offline

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 maja 2011, 01:41
yoshiko napisał(a): Piszesz, że na samą myśl o terapeucie czujesz bezsens. Dlaczego?


A no bo dlatego, że wydaje mi się, iż ja po prostu już ubzdurałem sobie pewien strach, wyuczyłem go na tyle, że nie będę potrafił o tym zapomnieć... Boję się, że to nie ma wcale jakichś tam pokryć w dzieciństwie. Nie wiem dlaczego tak jest, ale po prostu się boję, że to przez to teraz przechodzę, to po prostu no jakaś moja wkrętka, która mnie wykończy.
Przyznam się wam, że w dzieciństwie łatwo nie było. Pamiętam jak tato mnie bił po pijaku, pamiętam... Nie pamiętam tylko już tego strachu. Był to paniczny strach,ale ja go nie pamiętam... Myślę, że wybaczyłem to ojcu. Może moja podświadomość nie? Nie rozumiem tylko jak kierowałoby to moje myśli na te lęki, jakie aktualnie mam, czyli strach przed szaleństwem, bytem, istnieniem, myśleniem... Derealizacja itp... Zupełnie nie jestem w stanie pojąć powiązania. Tu też akurat muszę nadmienić, że jak byłem mały, to byłem w stanie zacząć myśleć o egzystencji, typu skąd się wziąłem, jak to jest że jestem? Budziło to we mnie taki dziwny stan... Takie właśnie uczucie się jak w filmie, śnie. Taki dziwaczny stan nie do opisania. Zawsze aktywowałem go przechodząc niedaleko domu, w takim pewnym miejscu, idąc z mamą za rękę. Budziło to jakieś dziwne odczucia, ale nie panikę, nie bałem się tego stanu, chociaż jak usiłuję to sobie przypomnieć, to kto wie? Może w końcu do paniki by przy tym doszło.. Ze 2 czy 3 razy tak miałem, ale był to dla mnie "odlot" ( co nie znaczy, że pozytywny ). Nie wiem co to było, może jakieś przebłyski derealizacji w dzieciństwie...
Trochę zboczyłem z tematu pogody, ale teraz jak myślę o słonecznej pogodzie i tak jak ktoś zapytał o spokojne leżenie na plaży bez schiz, to normalnie ciężko mi odpowiedzieć. Już na nerwicy spędziłem kilka dni wakacji nad morzem, dnie i wieczory. Również samemu na działce opalając się i przeżyłem. Teraz jednak nie umiem sobie tego wyobrazić. Chociaż by nawet faktu, że jak ja mogłem wytrzymywać na tym słońcu? Leżałem godzinami w parzącym słońcu, na kocu, cały mokry jakbym z wody wyskoczył. Męczyłem się na siłę, żeby się opalić. No wtedy pracowałem nad swoją urodą i zdrowo oraz ślicznie się opaliłem, skromny będę a co :D Tylko tyle godzin łącznie co ja przeleżałem na tym słońcu, paranoja. Gdybym te godziny przełożył na solarium, to powstałby odcień ciemniejszy niż czerń :P
Teraz jak czuję na sobie słońce to mi zwyczajnie jest nie dobrze, uciekam do cienia bez żadnych ale.
Dlatego nie wyobrażam sobie jeżdżenia z narzeczoną na działkę i chodzenia na spacery w tę "parówę".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez ona0 16 maja 2011, 13:55
Na mnie upały tak negatywnie wpływają, bo kojarzą mi się z tym, że wyjdę z domu i zabraknie mi powietrza, zasłabnę lub się uduszę. Dlatego od 2 lat mimo że jestem okropnym zmarźlakiem wolę zimę :D
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
18 mar 2010, 17:34

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez ZaP 17 maja 2011, 19:30
Widzę, że jest nas spore grono. Dobrze wiedzieć, że nie pozostajemy sami na polu walki z tą przypadłością :) No właśnie - walczycie z nią? Macie swoje sposoby aby strach przed słońcem zmniejszył się lub zniknął całkowicie? Bo przecież musimy funkcjonować, wypełniać obowiązki poza domem, a pogody nie można zamówić.

Noszenie okularów pomaga, przynajmniej mnie, nie widzę tak tego słońca no i etopiryna na głowkę :great:
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 17 maja 2011, 20:22
zabolik napisał(a):
Widzę, że jest nas spore grono. Dobrze wiedzieć, że nie pozostajemy sami na polu walki z tą przypadłością :) No właśnie - walczycie z nią? Macie swoje sposoby aby strach przed słońcem zmniejszył się lub zniknął całkowicie? Bo przecież musimy funkcjonować, wypełniać obowiązki poza domem, a pogody nie można zamówić.

Noszenie okularów pomaga, przynajmniej mnie, nie widzę tak tego słońca no i etopiryna na głowkę :great:


no okulary to jest bezwzględna podstawa i konieczność!!!

-- 17 maja 2011, 19:28 --

łooo matkoooo, właśnie sprawdzałam długoterminową pogodę, idą upały, już od czwartku gorąco, a za tydzień 30 stopni! :shock:
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 24 gości

Przeskocz do