Słoneczna pogoda i silny strach.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez carlos 19 kwi 2011, 22:22
Witam

Jak dobrze sobie zdajecie sprawę pogoda w naszym przypadku ma duże znaczenie. Podchodzi się jednak do sprawy w ten sposób, że okres zimowy jest okresem nasilenia objawów depresyjnych, zaś wiosna lato rodzi proces odwrotny. Powiem wam, że ja jednak u siebie tak tego nie widzę... dziś świeciło słońce, a ja bałem się podejść do okna. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale piękna pogoda budzi u mnie dziwny rodzaj podniecenia, którego się po prostu boję. Nie wspominając już o tym, że jakiś czas temu ( jakieś 2 miesiące ) dostałem podobnego napadu paniki, jak do tego z początku. W sumie to wybudziłem się ze snu z lękiem i nie mogłem przestać o tym myśleć, kolejne dni piekło i trwa to aż do teraz. W wakacje miną 3 lata jak się męczę z nerwicą. Były dni gorsze, lepsze. Udało mi się wejść nawet w okres 2 tygodni, w którym nie istniała nerwica, a jeśli już to może sekundkę? Po pewnym czasie zacząłem się znów jednak na tym skupiać. Starałem się uciekać przed tymi myślami, ale jednak niestety, doganiały mnie i w końcu właśnie wybuchły tamtym przerażającym atakiem. Teraz siedząc w domu dostaję bzika. Praktycznie każda rzecz o której pomyślę kończy się strachem, ciągle analizuję swoją percepcję, siebie samego, swoje myśli i boje się dosłownie wszystkiego. W przeciwieństwie do początków choroby, teraz nie mam sił aby się temu opierać. Zacząłem się bardzo zaniedbywać i nie potrafię wykrzesać z siebie sił do walki, bo jak pomyślę o życiu i walce to czuję strach... Myśli, nawet te zwyczajne krążą i krążą, a ja analizuje je robiąc sobie bałagan w głowie. Od niepokoju do silnej paniki jestem się w stanie doprowadzić chyba w każdym momencie :( Boje się budzić rano, bo czasami mam wrażenie, że nie odróżniam snów od rzeczywistości. W snach czasami dobrze się czuję, chociaż i teraz ta sfera została ogarnięta przez lęk. Siedzę w domu i wiem, że to błąd, ale niekiedy na myśl o wyjściu po prostu robi mi się słabo. Moje objawy w silnym lęku to standardowe pocenie się rąk, przeszywające uczucie gorąca, parcie na stolec i nieprzyjemne uczucie w jamie brzusznej, oraz najgorsze... Uczucie, że już zwariowałem i chęć ucieczki. Jak zwykle niestety bez odpowiedzi przed czym i dokąd. Męczy mnie to bardzo, nie ukrywam. Wpływa to na całe moje życie ( praca, związek ). Na mysl o terapeucie czuję bezsens. Nie potrafię wyrwać się z tego wiru bo czuję lęk nawet przed jego brakiem... czuję lęk przed wejściem w życie i odłożeniem tego problemu na bok. Jak gram w gry komputerowe, to czasami mi przechodzi... W pracy również i na całe szczęście. Pracuję z ludźmi i mam cały czas kontakt z klientami, więc nie mam czasu na myślenie o bzdurach, ale po powrocie do domu, koło zaczyna się toczyć.
Teraz przeraża mnie myśl o lecie, o tych delikatnych podmuchach wiatru na zielone liście drzew. Patrzenie na te piękne chmury na niebieskim niebie. Ja po prostu się boję. Wyobrażam sobie siebie idącego na mieście i czuję taki "nie ogar", czuję się dziwnie i boję się, że tak będzie... co mam całe lato przespać ?:( Okropne, ale nie mam zielonego pojęcia jak się w to wkręciłem. Chciałbym się wykręcić ale nie wiem. Przestaję wierzyć, ze się da, chociaż się da.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez polakita 20 kwi 2011, 00:23
carlos napisał(a):Jak dobrze sobie zdajecie sprawę pogoda w naszym przypadku ma duże znaczenie. Podchodzi się jednak do sprawy w ten sposób, że okres zimowy jest okresem nasilenia objawów depresyjnych, zaś wiosna lato rodzi proces odwrotny.

ja gdzieś czytałam że depresja często pojawia się na jesieni, za to zaburzenia lękowe na wiosnę - i w moim przypadku to prawda, moja nerwica zaczęła się w kwietniu - maju.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez yoshiko 25 kwi 2011, 15:34
Carlos,
moje lęki również potęgowały się podczas pięknej, słonecznej pogody. Gdy było szaro, pochmurno, odczuwałam względny spokój. Wreszcie jeden z lekarzy stwierdził, że wyjaśnieniem może być mój wewnętrzny stan: czuję się źle, więc brzydka aura jest "bezpiecznym środowiskiem". Faktycznie, w słoneczne dni wolałam nie wychodzić na zewnątrz, gdzie miałam wrażenie, że jestem widoczna jak na dłoni - ze wszystkimi swoimi lękami i niepowodzeniami, które inni ludzie mogą zauważyć. Słońce to życie, piękno, radość, ale my odczuwamy zgoła coś innego, więc wolimy uniknąć "konfrontacji". Przynajmniej w moim przypadku.

Samo wytłumaczenie tego osobliwego zjawiska nie jest jednak rozwiązaniem. Od czasu do czasu miewam napady, przyznaję. Ale co mi z tego przyjdzie, jeżeli będę tak operować obowiązkami, by jak najdłużej przebywać w domu w pogodne dni? Jeżeli już czuję przymus analizowania wszystkiego, to zmuszam się by wyjść na spacer, zmierzyć się sama z sobą.

Piszesz, że na samą myśl o terapeucie czujesz bezsens. Dlaczego?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 paź 2009, 00:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 27 kwi 2011, 15:32
yoshiko napisał(a):Carlos,
moje lęki również potęgowały się podczas pięknej, słonecznej pogody. Gdy było szaro, pochmurno, odczuwałam względny spokój.

Dokładnie mam tak samo.. Ładną pogodą potrafię się delektować jedynie w samotności, gdzieś z dala od ludzi. Przy kimś nie czuję się komfortowo. Zaczynam się pocić, uczucie gorąca... zawroty głowy. Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam mieszkać gdzieś w zimnym kraju... przynajmniej miałabym spokój. Podobnie jest jeśli chodzi o poranne godziny... nienawidzę wtedy wychodzić z domu. Najbezpieczniej się czuję wychodząc tak po godzinie 19,20... nie wspomnę o nocnych spacerach. Nie wiem czym to jest spowodowane , że wolę wyjść na spacer gdy jest ponuro, szaro , mokro, niż gdy pięknie świeci słońce. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 27 kwi 2011, 16:26
coolkidofdeathh napisał(a):
yoshiko napisał(a):Carlos,
moje lęki również potęgowały się podczas pięknej, słonecznej pogody. Gdy było szaro, pochmurno, odczuwałam względny spokój.

Dokładnie mam tak samo.. Ładną pogodą potrafię się delektować jedynie w samotności, gdzieś z dala od ludzi. Przy kimś nie czuję się komfortowo. Zaczynam się pocić, uczucie gorąca... zawroty głowy. Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam mieszkać gdzieś w zimnym kraju... przynajmniej miałabym spokój. Podobnie jest jeśli chodzi o poranne godziny... nienawidzę wtedy wychodzić z domu. Najbezpieczniej się czuję wychodząc tak po godzinie 19,20... nie wspomnę o nocnych spacerach. Nie wiem czym to jest spowodowane , że wolę wyjść na spacer gdy jest ponuro, szaro , mokro, niż gdy pięknie świeci słońce. :(


Echhh, dołączam do Was Kochani... :roll: Mam dokładnie tak samo... Nienawidzę słońca, mam wtedy silne migreny/stany migrenowe, którym towarzyszą lęki, poczucie zagrożenia, silna derealizacja, wyczerpanie a jednocześnie niepokój, pobudzenie, wszystko jest dla mnie za ostre... Kocham chmury, deszcz, śnieg... Wtedy wszystko łagodnieje...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Amy Lee 27 kwi 2011, 19:44
coolkidofdeathh napisał(a):Czasem zastanawiam się, czy nie powinnam mieszkać gdzieś w zimnym kraju... przynajmniej miałabym spokój.

Ale w zimnym kraju dni są dużo dłuższe, praktycznie na początku lata w ogóle nie robi się ciemno.
To też mnie przeraża. Tak źle, i tak nie dobrze. :hide:
Amy Lee
Offline

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 27 kwi 2011, 21:34
A zimą noc polarna ,brak słońca i depresja ..... :hide:
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Amy Lee 27 kwi 2011, 21:48
Spędzałam na północy ferie świąteczne, w depresję nie wpadłam, ale spałam po 12 godzin na dobę i miałam ogólnie niezły nieogar :roll:
Amy Lee
Offline

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 27 kwi 2011, 21:59
To zależy indywidualnie od człowieka .Brak światła źle wpływa na moją psychikę .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez Amy Lee 27 kwi 2011, 22:05
Pewnie, ale zaskoczona jestem, że spotkałam ludzi, na których też piękna majowa pogoda działa nie tak pięknie.

Zauważyłam, że ja nie lubię jak słońce świeci prosto z góry, jestem wtedy niespokojna, czyli najmilej jest późnym popołudniem, albo zimową porą. Wczesnym rankiem pewnie też, ale wtedy niestety śpię jak zabita :zzz: Lampy w domu też wolę jak stoją z boku na meblach, a nie atakują z sufitu :-|
Amy Lee
Offline

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 28 kwi 2011, 11:51
na mnie brak słońca i światła wpływa kojąco uspokajająco, a w związku z tym mam wtedy lepszy nastrój niż gdy jest słonecznie. późna deszczowa jesień to moja ulubiona pora roku... :105: lubię też łagodną zimę, gdy pada śnieg... :105:
ze sztucznym światłem też jestem na bakier, bardzo razi mi wzrok tak, że nie mogę patrzeć na oczy, z komputerem i tv to samo - monitor laptopa mam bardzo przyciemniony.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Słoneczna pogoda i silny strach.

przez yoshiko 28 kwi 2011, 14:30
Amy Lee napisał(a):Zauważyłam, że ja nie lubię jak słońce świeci prosto z góry, jestem wtedy niespokojna, czyli najmilej jest późnym popołudniem, albo zimową porą. Wczesnym rankiem pewnie też, ale wtedy niestety śpię jak zabita :zzz: Lampy w domu też wolę jak stoją z boku na meblach, a nie atakują z sufitu :-|


Otóż to! Świetnie ujęłaś również moje odczucia :) Ciepłe, popołudniowe światło jakby koi duszę, podobnie jak światło delikatnie rozpraszane przez lampy. Zadaję sobie czasami pytanie czy taki odbiór jest przejawem pewnej szczególnej wrażliwości czy zwyczajnym "bzikiem"?

Wczoraj, kiedy skończyłam pracę ok. godz. 18:00, postanowiłam nie wracać do domu jak zwykle autobusem, tylko skorzystać z dobrodziejstw spaceru. Piękna pogoda, stwierdziłam więc "przecież mi to nie zaszkodzi". Chłonęłam zapachy, widoki, z każdym krokiem czułam większą ulgę i spadek wewnętrznego napięcia. Zero tików, drżenia mięśni. Dla mnie jak w bajce. Przez to cieszyłam się jak dziecko i obdarzałam przechodniów uśmiechem.
Pewien wkład w mój doskonały humor miała pewna pani, z którą miałam przyjemność współpracować tego dnia. Kobieta w wieku 50+, a rozmawiała ze mną jak z dawno nie widzianą koleżanką (mam 20+). Była tak sympatyczna i otwarta atmosfera, że po krótkim czasie zaczęła zwierzać mi się ze swoich problemów. Słuchałam i myślałam, w jakiej to beznadziejnej sytuacji się znajduje. A ona widząc moją minę tylko się uśmiechnęła i rzekła: "dziewczyno, ale ja wiem, że będzie dobrze! Jestem tego pewna! Spadają na nas różne ciężary, ale warto się cieszyć każdym kamyczkiem, który sprawia, że jest nam choć przez chwilę lżej. O, ja na przykład maluję (i tu pokazała mi zdjęcia swoich prac w telefonie) (..)".

A dziś mam urodziny. Chciałabym więc życzyć i Wam, i sobie radości z każdego drobiazgu, z każdego wykonanego kroku :)

P.S Sorry za off-topic :) Nie mogłam się powstrzymać.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 paź 2009, 00:22

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez marcja 28 kwi 2011, 19:44
Moja nerwica tez zawsze przypadala na okres wiosna-lato... Nawet jesli jej nie mam w danym roku, to i tak w sloneczna pogode czuje sie duzo gorzej - mam bole glowy, czuje sie rozkojarzona a rano nie moge wstac. Lubie za to slonce na przemian z chmurami lub niebo pochmurne (ale deszczu juz nie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Słoneczna pogoda i silny strach.

Avatar użytkownika
przez ZaP 29 kwi 2011, 15:21
Moja nerwica też się potęguje w słoneczną pogodę. Im cieplej tym gorzej :( I taka ładna pogoda przepada :(
Akurat u mnie zbiera sie na deszcz więc powietrze się poprawiło i w końcu jest czym oddychać :D

-- 29 kwi 2011, 15:24 --

A dziś mam urodziny.

To Wszystkiego najlepszego yoshiko Dużo zdrówka, zdrówka, zdrówka i dużo radości :D

-- 29 kwi 2011, 15:46 --

no i się rozpadało :D i grzmi nawet
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do