Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 09 kwi 2011, 20:45
Hehe to ja myslalem ze tylko ja mialem drgawki od nerwicy. Kiedys myslalem ze to atak padaczki, bo byly dosyc konkretne (co skutkowało oczytwistymi, 100% -ntowymi podejrzeniami, o guza mozgu, stwardnienie rozsiane i milion innych - takim ludziom jak my powinno zakazac sie internetu :D No, ale wiedza na temat chorob ktore przeczytalem mi zostanie do konca zycia, zawsze to jakis plus). No nic, powodzenia w terapii.

milka89 - no nic, musisz sie pogodzic z tymi objawami, zaakceptowac je ze wszystkimi ich konsekwencjami, dopiero wtedy spokojnie zaczna sie uspokajac.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 kwi 2011, 02:36
marianski696, OOo, odpisałeś :D .
Tak, pierwsze sesje dotyczą rozeznania się w "środowisku" pacjenta.
Nie zrażaj się.
MOgą trwać trwać parę lat, ale nie muszą.
To wszystko będzie zależało od wielu czynników. Nie chcę się rozpisywać ;)
Ale zauważyłam uśmiech na Twojej twarzy więc śmiem domniemywać,że jesteś pozytywnie nastawiony do psychoterapii. To dobrze.
Ja zaczynam 18-ty miesiąc. Myslałam,że krócej to potrwa. Nie ma sensu odliczać, liczyć, dawać sobie jakiś czas.
Najlepiej myśleć w taki sposób; Przyjdzie czas....to zakończę terapię :D
Wierz mi, sama nie wierzę,że mogłam kiedyś pomyśleć,że tak właśnie teraz podchodzę do terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez marianski696 11 kwi 2011, 16:46
Monika1974, Jestem nastawiony pozytywnie do wszystkiego co może mi pomóc :)
Poza tym taka terapia to przecież żaden wysiłek a ile dobrego zdziałać może
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 sty 2010, 17:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez Oto ja Kasia 11 kwi 2011, 23:09
marianski696 napisał(a):Poza tym taka terapia to przecież żaden wysiłek a ile dobrego zdziałać może

NIe powiedziałabym :) . Wysiłek jak cholera- o wiele prościej jest przyjmować leki :D . ALe kto by chciał całe życie być przytłumionym , kiedy można duchowo i emocjonalnie się rozwinąć :smile:
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:56
Lokalizacja
podlaskie

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez Majka990 13 kwi 2011, 21:15
Witam wszystkich, trafilam na to forum przypadkowo, po raz kolejny wpisujac w google kolejne objawy, ktore mi dolegaja...
marianski696- moje dolegliwosci wygladaja zupelnie tak samo jak u Ciebie, a trwa to mniej od miesiaca, chociaz w zasadzie od dawna wystpowaly u mnie objawy nerwicy, ale nie az w tak duzym stopniu ;/ zaczelo sie w sumie od bolow glowy, ktore nasilaly sie u mnie mniej wiecej od roku, przy tym ataki dusznosci i goraca, czasami trwaly dluzej, czasem nawet kilka dni, zrobilam podstawowe badania, lekarz rodzinny stwierdzil spory niedobor zelaza, zazywalam tabletki i bol w zasadzie minal na pare miesiecy. Pozniej rozpoczal sie nowy semestr i bole powrocily... ;/ bylo to o tyle meczace i dokuczliwe, ze nie moglam sie skupic na nauce, ani na niczym innym, zaczelam szukac w necie jakie moga byc przyczyny i to zaczelo mnie coraz bardziej nakrecac... wmawialam sobie guzy mozgu i innego tego typu choroby, z biegiem czasu zaczelam odczuwac coraz szybsze bicie sercam bole w karku, kregoslupie, problemy ze zlapaniem oddechu, az wreszcie poczulam sie tak zle, ze mialam wrazenie, ze zaraz umre... :( drgawki, zawroty glowy, dusznosci... w koncu rodzice zawiezli mnie do szpitala o 3 w nocy, bo nie moglam sie uspokoic... po paru dniach pobytu w szpitalu neurolog zdiagnozowal napieciowe bole glowy, gdyz podstawowe badania i TK glowy nie wykazaly nic niepokojacego. Po paru dniach udalam sie do lekarza rodzinnego, ktory stwierdzil ze te objawy faktycznie wskazuja na problemy nerwicowe, przepisal mi jedynie syrop Neospasmine- ktory praktycznie wcale mi nie pomaga- i polecil wizyte u psychologa, ale jeszcze nie moge sie zmusic do tego by sie tam wybrac... Poza tym od paru tygodni objawy sie nasilily, mam problemy z przelykaniem, jakby cos mi tam uwieralo bez przerwy, bylam nawet u laryngologa by to sprawdzic, pani doktor podejrzewa refluks zoladkowy, zazywam lekarstwa, ale nie czuje poprawy... ponadto od paru dni czuje dretwienie w prawej rece i ataki zimna... najgorzej jest wieczorem, nie moge sie na niczym skupic tylko wmawiam sobie kolejne choroby i kazdy bol wywoluje u mnie panike... nie potrafie juz sobie z tym poradzic... :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 kwi 2011, 20:52

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez tajemniczyusmiech 14 kwi 2011, 05:27
Kochani, nie przejmujcie się drgawkami, zawrotami, dreszczami, uczuciem gorąca/zimna. Majko ! U Ciebie te objawy są stosunkowo nowe, pojawiły się niedawno. Pewnie nigdy wcześniej nic podobnego Ci nie dolegało. To normalne, że wpędziłeś się w panikę i strach- wszystko co nowe i zarazem straszne budzi u nas niepokój i lęk. Ale nie przejmuj się to typowe ataki nerwicowe. Kiedy u mnie nastąpiły początki przechodziłam istne koszmary, wchodziłam do sklepu- słabłam, wieczorami siedząc na łóżku niby z samej siebie dostawałam drgawek, kręciło mi się w głowie- czułam, że odchodzę. Tak samo przerabiałam uczucie guli w gardle. Nie przejmuj się, z czasem będzie tylko lepiej tylko musisz to zaakceptować i zrozumieć, że to dusza cierpi.
Fałsz, zawiść, płaskość, mierność, nikczemność, głupota: oto rafy, o
które łódź moja potrąca, płynąc przez życia mętne i cuchnące błotem pod
niebem zachmurzonym, bez gwiazd i bez słońca. Wiem, że błota nie
przepłynę.
Posty
32
Dołączył(a)
06 cze 2010, 22:05

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez fobcia 14 kwi 2011, 18:57
Mariański-ja kilka razy w życiu mialam identyczne nocne napady,te same objawy,co Ty,najgorsze w tym był lęk o zycie,to było straszne.Wtedy się jeszcze nie leczyłam,ale od kiedy biorę leki,te napady minęły.Biorę Rexetin-czuję sie o wiele lepiej,zero przymulenia i skutkow ubocznych pomijając 3-4 kg więcej;)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 22:18
Lokalizacja
Gdańsk

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez monia784 30 lip 2011, 10:09
Marze o dniu w którym, uwolnie sie od tej cholernej nerwicy . Nie jest to takie wszystko proste, ale robie duże postępy, tak mi sie wydaje. Teraz ataki pojawiaja sie raz w miesiacu, ale włączyłam w sobie samoobrone. Jesli czuje w sobie ,że dzisiaj mam słabszy dzień,robie wszystko jak nakręcona aby tylko myśli skierować czymś innym. Oczywiście zdaza sie i tak ,że choroba jest silniejsza :( czasami myslę w chwilach zwątpienia , dlaczego akurat ja? dlaczego zawsze musi mi iść pod góke? Teraz zaczęłam troche rozumieć, zawsze wszystkim sie przejmowałam, jednym słowem delikatna aż do przesady! Choroba robi ze mnie silniejsza, codzienie rano walcze sama ze sobą, nie przejmuje sie juz ludzkim gadaniem , bo czy robimy żle czy dobrze to i tak nie podpasujemy wszystkim. Teraz jedynym moim celem jest wyzdrowiec .....
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
12 mar 2011, 11:44

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez Szafirek27 31 lip 2011, 01:21
Witam,

chciałam napisać, że mam tak samo..oczywiście czasem już w dzień czuję sie do niczego..mam doły, smutki, ale jakoś się trzymam. W pracy TRZEBA, poza tym jak wokół są życzliwe osoby, to da się przeżyć. Ostatnio parę razy miałam w pracy zawroty głowy-podejrzewam, że stres (chociaż jestem w stanie wmówić sobie tysiąc innych przyczyn), czułam się jak za szklaną ścianą - miałam tak silny lęk, niepokój, że myślałam, że wybiegnę z pokoju...Jednak napiłam się wody, starałam uspokoić - jakoś minęło.
Wieczorami natomiast - istna katorga. Nie pamiętam już, kiedy zasnęłam normalnie, na spokojnie, z uśmiechem na ustach. Już jak byłam 12-latką wieczorami zaczynałam mieć jakieś ponure myśli, o przemijaniu, o życiu-ale były to przypadki sporadyczne. Sypiałam znośnie, chociaz zawsze musiałam tysiąc razy wstać do wc.- podejrzewam, że mój pęcherz szaleje z nerwów.
Ostatnio pojawiły się też dość poważne kłopoty rodzinne :( i jestem dodatkowo załamana. Poza bólem brzucha, czasem drgawkami przy zasypianiu, nerwami, jak się położę - czuję silne lęki, smutki..nie umiem się często doprowadzić do spokoju. Któregoś razu zauważyłam dziwne skrzypienie w szyi - ubzdurałam sobie, że coś mi pękło i że coś poważnego mi grozi. Dostałam takiej histerii, zgrzytania zębów, moje ręce stały się jeszcze bardziej lodowate, a ja zlana potem-że miałam ochotę wzywać tatę na pomoc i jechać do lekarza..jakoś minęło.
Wydaje mi się, że te cholerne ataki zdarzają się w nocy, bo czujemy się wtedy wyjątkowo samotni, za oknami ponuro, smutno-można rozmyślać do woli oz łych rzeczach i się dołować. W zeszłym tygodniu usnęłam może o 3-4, a o 7 pobudka. W nocy byłam już tak bezsilna, że miałam ochotę płakać. W dodatku co zasypiałam, to musiałam wstać do wc...
Nst nocy wzięłam więc stilnox na noc-połówkę, zadziałało, mogłam przynajmniej w miarę normalnie usnąć.
Okropne te nerwice, mam wrażenie, że mnie kiedyś wykończą.
I najlepsze jest to, że wiele osób myśli, że jestem taką pogodną, miłą, spokojną dziewczyną - a wewnątrz czuję się staro, nieciekawie i fatalnie. :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lip 2011, 23:13
Lokalizacja
Warszawa

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez magda31 02 sie 2011, 11:58
marianski696 napisał(a):Opiszę jak to wygląda

- Leżąc w łóżku wieczorkiem przed snem zazwyczaj oglądam film i wtedy zawsze po położeniu duszności, które mam praktycznie cały dzień, nasilają się ( i tak jest zawsze bez względu na to czy atak wystąpi czy nie )

- film się kończy, staram się zasnąć, duszności nasilają się do tego stopnia że muszę wstawać do pozycji siedzącej aby nabrać powietrza i to nie zawsze skutkuje, czasami muszę grubo się namęczyć żeby poczuć ten moment kiedy powietrze przeciska się w końcu przez mój układ oddechowy i trafia tam gdzie powinno. Następuję chwila ukojenia i rozluźnienia lecz zaraz znowu to samo.
POCZĄTEK ATAKU :
- Wraz z dusznościami przychodzi kłucie serca, lewej ręki, barku. Czasami ostre czasami tępe.

- Pojawiają się mroczki przed oczami, zawroty głowy, wszystko wydaję się inne

- Wstaję bo nie mogę leżeć pojawia się szybkie i mocne bicie serca, próbuje nabierać powietrze żeby się dotlenić

- Wszystko do tej pory trwa jakieś 30 minut ( jakieś 25 minut przewracam się z boku na bok z dusznościami i kłuciem serca a reszta to jakies 5 minut )

- W końcu szybkie bicie serca ustępuje lęk też zostają duszności czasami mniejsze czasami większe

- Dostaję drgawek całego ciała raz miałem tak że trzęsło bez przerwy przez jakieś 30 minut, ale wczoraj miałem drgawki które przychodziły i nagle odchodziły i tak przez 10 minut

- w końcu zasypiam

Oczywiście mam stwierdzoną nerwice lękową ( zaburzenia lękowe czy tam inne chujemuje )
Czy ktoś z was tak ma/miał



Ja Ci proponuję zrobić EEG gdyż miałam tak kiedyś, zawsze wieczorami ataki a to padaczka, obecnie do tego mam nerwicę-PRZEMYŚL TO.
OBJAWY WIECZORNE
-niepokój
-przyspieszone bicie serca
-drgawki a po tem ulga bo idziesz spać
Ponieważ to miałam 7lat temu więc juz nie pamiętam ale to co piszesz ja bym zrobiła EEG
Ostatnio edytowano 02 sie 2011, 12:03 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
02 sie 2011, 10:47

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

przez Nel 02 sie 2011, 12:33
marianski696, chyba raczej masz silne dreszcze a nie drgawki, po dreszczach jest własnie uczucie takiego spokoju w ciele. Bo drgawki to juz sprawa dla neurologa.
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Dziwne ataki, zawsze wieczorem, czy ktoś tak ma ?

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 sie 2011, 18:22
Hej,

moim zdaniem duszosci sa zmyslone. Wdychasz za duzo powietrza o to sie dzieje pozniej z twoim cialem to sa objawy hiperwentylacji.


- Pojawiają się mroczki przed oczami, zawroty głowy, wszystko wydaję się inne

- Wstaję bo nie mogę leżeć pojawia się szybkie i mocne bicie serca, próbuje nabierać powietrze żeby się dotlenić

Błedne kolo. Caly dzien masz dusznosci choc nie ma do tego podstaw fizjologicznych. Zmyslasz to sobie i niepotrzenie koncentrujesz sie na oddechu. Wieczorem z przyzwyczajenia dostajesz jeszcze wiekszych dusznosci ( z automatu). No i przychodza. Musisz peksmerymentowac
z pozbyciem sie tego. Na pewno musisz wprowadazc mniej tlenu do organizmu bo to powoduje zawroty glowy, mrowienie i trzesiawke. Trudo jest jedak nie oddychac kiedy serce wali jak oszalale. To takie bledne kolo. Jesli w tym spekatlu wystepujesz ty i telewizor wspoboj wprowadzic, trzeci element ktory przekierunkuje uwage twoje uwage na objawy z ciała na cos innegp Na przyklad słuchaj muzyki, na słuchawkach, czytaj ksiazke, albo pisz dziennik. I zaobserwuj czy to spowoduje albo opoznienie w wystepowaniu objawow, krotszy ich czas, albo nasilenie.


Pozdawiam

Wieslaw - wujek dobra rada.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do