Potrzebuje pomocy....

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Potrzebuje pomocy....

Avatar użytkownika
przez milka89 08 kwi 2011, 22:42
mewcia ja mam to samo, tzn. miałam bo już jest troszkę lepiej .... ciągle się doszukiwalam i powtarzałam jak Ty, że to niemożliwe, żeby te wszystkie objawy powodowała nerwica...ale dziś wiem ,że tak jest. Uwierz mi, zmagam się z nerwicą od 12 lat i różne rzeczy już przechodziłam. Teraz ciągle sobie wymyśłałam różne choroby i w końcu mnie to tak zadręczyło, że powoli zaczynam olewać... i jest lepiej... musisz uwierzyć, że to tylko w Twojej głowie siedzi w psychice i powtarzac sobie, ze nic CI nie jest, nic CI nie grozi, nic się nei stanie, to tylko nerwica...ja tak powtarzam sobie i jakoś funkcjonuję. Nie zagłębiaj się w to bardziej, nie wsłuchuj w siebie, bo się pogrążysz..ja wiem, że to trune, oj nawet nie wiesz jak Cie rozumiem, ale chce,żebys uniknęła tego przez co ja przszłam, więc nie pozwól sobie się w to zagłębic, blokuj te myśli zanim będzie za późno, jak coś to pisz a priv trzymam za CIebie kciuki :smile:
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Potrzebuje pomocy....

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 08 kwi 2011, 22:48
milka89 - popieram Cię , miałam tak samo, a im bardziej się wymyśla tybmbardziej się nakręcasz i popadasz dalej w otchłań chorób, im prędzej uwierzysz ze to nerwica tym lepiej dla ciebie mewcia, ja sobie powiedzialam tak - szkoda zycia na uzalanie się nad sobą chce zyc normalnie tak jak kiedys - i zaczelam leczenie, juz drugi miesiac chodze na psychoterapie i jest o niebo lepiej obajwy ustepuja bez zadnych leków, tylko terapia wgląd w siebie i poznanie przyczyn-wiec zacznij szukac u siebie przyczyny powstania tych dolegliwosci bez tego one nigdy nie znikną ...:(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Potrzebuje pomocy....

Avatar użytkownika
przez milka89 08 kwi 2011, 22:54
i nastaw się, że możesz się na początku czuć gorzej na terapii jak dojdziecie do "bolących" problemów, bo gdy z moją panią psycholog zaczęłyśmy poruszać pewne tematy, które nawet nie wiedziałam o tym były dla mnie bolesne, to łooo matko co się ze mną działo. Ale teraz już wiem, ze to moja psychika i musisz z tym walczyć, nie poddawać się. Wierz mi, jakubkowa pewnie też pamięta, jeszcze niecały miesiąc temu, byłam pewna, że już umieram na dniach...minął miesiąc i żyję nadal...chociaż nadal czuję lęk, że nie dożyję wizyty u neurologa, to już jest mniejszy i go ignoruję...także popatrz ilu nas jest, ile z nas było pewnych, że umrą...i wszyscy nadal żyjemy ;)
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuje pomocy....

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 08 kwi 2011, 23:04
oj pamiętam , pamiętam, przez 6 miesiecy " umierałam ", teraz się z tego śmieję , objawy jeszcze są ale juz mniejesze krotkie i bez ataków paniki i lęku a to najwazniejsze , no i wiem ze mam nerwicę bo skoro do tej pory zyje i nie umarlam po kazdym ataku i badania w miare dobre to to na pewno nerwica ,a wierz mi mewcia mialam tak samo jak ty...tez nikomu nie wierzylam i negowalam wszystko i szukalam chorób:)

jednak terapia to ciezka praca , nie nalezy spodziewac sie poprawy od razu, im predzej zaczniesz tym szybciej lepiej sie poczujesz i odetchniesz z ulgą no i bedziesz sie z tego smiala:)
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Potrzebuje pomocy.....

przez 19_latek 15 maja 2011, 18:14
Jak to zrobić?

Mam nerwice lękową, nie zdiagnozowana bo moj lekarz nie za bardzo umie podac konkretnej diagnozy ale to nie wazne.
2 lata temu nie moglem wyjsc przed dom, wyjscie do sklepu bylo horrorem, dostawalem ataki paniki i uciekalem do domu.
W ciagu roku udalo mi sie przelamac i pojsc do fryzjera, sklepu itp, z tym juz nie ma problemow. Problem zostal taki ze jak jestem daleko od domu to odczuwam lęk. Najdalej w ciagu tych 2,5 roku bylem 60km od domu, bylo okej.

W czerwcu mam zamiar jechac do moich przyjaciółem z nad morza. Pojade tam z kolega pociagiem, 11h jazdy bez przesiadki.
Jak to przeżyć? Ataku paniki raczej nie bede mial ale i tak sie boje, nie chce sie zamulać benzo w pociagu.
Mam zamiar tam posiedziec jakis tydzień, tydzien bez komputera :lol: ale za to w swietnym towarzystwie.
Juz sie tak nakrecilem ze chce tam jechac i nic mnie nie powstrzyma, co zabrać w takiej sytuacji? Wezme opakowanie Cloranxenu na wszelki wypadek, to co biore codziennie i coś nasennego.


Jak Wy sobie radzicie z długą podróżą?
Ostatnio edytowano 15 maja 2011, 19:48 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 29 gości

Przeskocz do