Czy udajecie przed innymi ze wszystko jest OK???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez snaefridur 25 lip 2006, 18:14
Nie udaję.I tak mam za dużo stresów,po co mam sobie dokładać kolejne,przez ciągłe udawanie,że jest super,fajnie,pięknie i świetnie się bawię?Moi znajomi z którymi spędzam czas wolny o nerwicy wiedzą,dzięki temu i mi jest łatwiej,bo pewne rzeczy ich nie dziwią.
snaefridur
Offline

przez Perdita 25 lip 2006, 18:31
Zawsze udaje.
Lęk przed brakiem zrozumienia...
A ja jestem proszę Pana na zakręcie,
Moje prawo to jest pańskie lewo,
Pan widzi krzesło, ławkę, stół,
A ja, rozdarte drzewo.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 lip 2006, 11:31

przez limba 25 lip 2006, 19:02
:( _Praktycznie zawsze to ukrywam,o mojej chorobie wie tylko moja rodzina,wręcz złości mnie jasli moja mama opowiada ciotce,że choruję.Kiedys psychoterapeuta pytał mnie czego to ukrywam i nie potrafiłam na to odpowiedzieć!!!!! :( Może boję się,że ktoś mnie wysmieje, obgada,odsunie się ode mnie?????
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Słoneczko 25 lip 2006, 19:45
Witam
jestem tutaj pierwszy raz.Z nerwica walcze od 2 lat.Jak sie to zaczynało powiedziałam męzowi .powiedział ,że przy mnie bedzie i bedzie mnie wspierał.Poszedł ze mna do lekarza i na tym konec Jak sie okazało nie pomógł mi w ogóle zrobił zupełnie odwrotnie .Zaczął wychodzić z domu zaczeli sie koledzy a nawet zdrada .Na domiar tego wszystkiego dowidziałam sie ze jestem w ciązy wiec nie mogłam zacząc przyjmowac leków.zostałam całkiem sama z dzidziusiem w brzuszku.Boże ile ja sie wtedy nacierpiałam.Nikomu juz nie mówiłam co przezywam no moze troche matce ale nie do końca .Ona to zbagatelizowała .zreszta sama jest alkoholiczka wiec nie mam w niej wsparcia.Zawiodłam sie na wszystkich najblizych w chwili kiedy ich potrzebowałam najbardziej...Teraz zaczynam stawac na nogi ale nie chce nikomu o tym mówic.Chce isc do lekarza i zacząc brac leki jednak boję się :( boje sie czy dam sobie rade z małym dzieckiem .zwłaszcza na poczatku brania leku.Słyszałam o skutkach ubocznych itp.Moje malenstwo ma roczek i potrzebuje duzo uwagi czy dam rade..musze cos z tym zrobic juz dłuzej nie wytrzymam mam takie leki przed wyjsciem zdomu nawet z synkiem na spacer obawiam sie wyjsc a jak wyjde to ide cały czas w takim napieciu...

[ Dodano: Wto Lip 25, 2006 7:50 pm ]
Acha jeszcze jedno
Jak byłam dwa lata temu u lekarza przeisła mi seroxat.nawet wykuiłam ten lek ale wiadomosc o ciązy spowodował ze nawet na niego nie spojrzałam...czy teraz kiedy mam malutkie dziecko przyjmowanie seroxatu byłoby bezpieczne i czy on naprawde pomaga..nie karmie piersia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 cze 2006, 15:03

przez betty 25 lip 2006, 20:00
Sloneczko, jestes naprawde dzielna, ze to wszystko wytrzymalas...podziwiam i gratuluje z calego serca, ze znioslas to wszystko, i ciaze i cala ta sytuacje...
teraz zajmij sie w koncu soba, oczywiscie nie zapominajac o dziecku... nie pozwol sobie wiecej na cierpienie, wiec idz do lekarza i wez sobie leki na dobry poczatek... zebys przestala cierpiec, a wtedy staniesz na nogi, i bedziesz mogla spokojnie rozwiazywac problemy i przyczyny nerwicy...
dasz rade, bo najgorsze wedlug mnie juz przeszlas i jest to za Toba
trzymaj sie, pozdrawiam :D
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez Andhariel 25 lip 2006, 20:07
JA staram sie nie udawac przed nikim ale czasami to jest naprawde ciezko kiedy cos mi odpierdziela a tu rodzina czy znajomi itp.Ale nie jest zle pozdrawiam wszystkich i zycze powrotu do normalnego zycia:)
"Go With The Flow"-QOTSA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
12 lip 2006, 17:57
Lokalizacja
woj. Łódzkie

przez limba 25 lip 2006, 22:03
Słoneczko-jesteś bardzo dzielną i wspaniałą kobietą.Możesz spokojnie zacząć brać leki,jeśli nie karmisz.Ale uważaj na pierwsze dni-reakcje na psycho...są różne - ja zasnęłam sama nie wiem kiedy!!!!Najlepiej by było,abyś miała jakąś bratnią duszyczkę,by przypilnowała Ci maleństwo!!!!
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez GRIGOR2000 25 lip 2006, 22:22
Nie lekaj kiedy urodzila sie moja corka to moja choroba najbardzej mi doskwierala :(
Musisz sie naluczyc czerpac radosc z twojego malenstwa,a uwiez mi ze twoj bobas teraz bedzie coraz bardzej cie zaskakiwal zaraz opanuje tyle nowych zeczy i bedzie pelno go wszedzie,ze zapomniesz o tym dziadostwie i nie bedziesz tak czesto o tym myslec a to najwazniesze :D
Wydaje mi sie ze mnie na nogi postawila moja cora wspulne spedznie czasu pomaganie jej odkrywania swiata itd.Ma teraz pietnascie miesiecy i tylko ten kto to przezyl wie jaka cudowna sprawa jest dzieko :D
P.S
Czerp z tego sakrbu jak najwiecej obojgu wam to wyjdzie na dobre!!!!!!!!!!!!!
POZDRAWIAM 3-majcie sie.

[ Dodano: Wto Lip 25, 2006 10:38 pm ]
Nie lekaj kiedy urodzila sie moja corka to moja choroba najbardzej mi doskwierala :(
Musisz sie naluczyc czerpac radosc z twojego malenstwa,a uwiez mi ze twoj bobas teraz bedzie coraz bardzej cie zaskakiwal zaraz opanuje tyle nowych zeczy i bedzie pelno go wszedzie,ze zapomniesz o tym dziadostwie i nie bedziesz tak czesto o tym myslec a to najwazniesze :D
Wydaje mi sie ze mnie na nogi postawila moja cora wspulne spedznie czasu pomaganie jej odkrywania swiata itd.Ma teraz pietnascie miesiecy i tylko ten kto to przezyl wie jaka cudowna sprawa jest dzieko :D
P.S
Czerp z tego sakrbu jak najwiecej obojgu wam to wyjdzie na dobre!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2006, 23:58
Lokalizacja
KOSZALIN

przez vanesa 28 lip 2006, 23:22
ja właśnie udaje przed wszystkimi wie o tym tylko moj chłopak któremu powiedziałam nie dawno i chyba nie chce zeby wiedział o tym jeszcze ktoś
boje sie braku zrozumienia


Słoneczko ja też walcze w rodzinie z alkoholizmem do tego juz wogóle nie mam siły o tym gdy tylko myśle to zaczynam płakać a sama mam potworny wstret do alkoholu nie nawidze nawet jak ktos przy mnie pije a ludzi pijanych to omijam szerokim łukiem bo boje sie ich
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 lip 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Eva 29 lip 2006, 10:59
Vanesa współczuje wiem co to znaczy alkoholizm w rodzinie ,na szczęście teraz mam szczęśliwą rodzinę,ale przeszłosć nie daje o sobie zapomnieć. Wydaje mi się jednak ze powinno się mówic o swojej nerwicy bo wtedy sama też jestes z nią pogodzona . :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Lukasz1983 29 lip 2006, 13:59
czy macie tak ze przed innymi udajecie ze wszystko jest wporzadku ze nic was nie martwi ze niczego sie nie boicie?


Moi najbliżsi oraz znajomi wiedzą doskonale co mi dolega ponieważ powiedziałem im otwarcie że to nerwica i jak się ona ma do mojego życia.

Najważniejsze jest aby chociaż najbliżsi wiedzieli poniewaz rozmowa o tym z drugą osobą jest naprawde kojąca.Moja mama też chorowała na tą paskudną nasza "przyjaciółke" i rozmowa z nią jest czymś wspaniałym.Niczym zastrzyk uspokajający.Pozatym interesuje się od dawien dawna medycyna (moja mama naturalnie) i w niektórych przypadkach naprawde potrafi pomóc zwykłą ciepłą rozmową.Polecam każdemu.
Pozdrawia i życze szybkich powrotów do pełni szczęścia !! !! !!
"Czuj Się Dzielny, Działaj Tak, Jak Był Bys Dzielny ... Jest Bardzo Prawdopodobne, Że Atak Odwagi Zastąpi Atak Lęku"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 lip 2006, 12:55
Lokalizacja
Jaworzno

przez Cilv 29 lip 2006, 18:35
Ja powiedziałam tylko mojemu facetowi i najbliższej przyjaciółce, na początku trudno im było to zrozumieć, że sama sobie wszywam takie schizy i wogóle o co chodzi? Ale wytłumaczyłam im i teraz mam w nich duże wsparcie :)
Moi rodzice wogóle olali sprawę, matka mnie jeszcze pogrążyła, powiedziała że to niemożliwe, że to napewno jakiś guz mózgu, albo padaczka i mam robić badania i iść do innego neurologa itp...
Raz odważyłam się i powiedziałam koleżance, to zaczęła mi opowiadać, że u niej w rodzinie to też była taka psychiczna i jaka ona była dzwina :? A wogóle to brała psychotropy i była w szpitalu i teraz to nikt z rodziny z nią nie gada i takie tam :? Załamka :cry:
Więc lepiej uważać co się komu mówi :x Niestety :x
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
28 cze 2006, 18:33

przez vanesa 29 lip 2006, 22:35
masz racje trzeba uważac komu sie mow o tym bo nie kazdy potrafi to zrozumieć albo bynajmniej nie chce zrozumieć i łatwiej mu jest gdy taka osobe traktuje jak wariata
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 lip 2006, 22:38

przez Sweetie 23 sie 2006, 09:06
A u mnie wiedza rodzice i przyszli tesciowie nio i oczywiscie moj Narzeczony ktory jest dla mnie wielkim oparciem. . . jak powiedzialam im to poczulam sie lepiej bo bardzo fajnie zxareagowali Moze dlatego ze moj tata wie co to znaczy nerwica :!: A co do pracy i znajomych to ukrywam to bo nie wiem czy by zrozumieli... chcialabym miec takie podejscie jak Shadow ze nie przejmuje sie innymi "co ludzie powiedza mysle ze to moja glowna przyczyna nerwicy ale to sie okaze w trakcie psychoterapii...
PS: wlasnie jestem w pracy i nienajlepiej sie czuje bo jestem w 1 tygodniu brania lekow ale jak tu czytam Wasze pozytywne posty to az cieplo na serduszku mi sie robi :smile:
Jeszcze raz gratuluje pomyslodawcy forum :P
<<< Kocham Cię Skarbeńku >>>
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 sie 2006, 18:10
Lokalizacja
POLAND

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do