Czy udajecie przed innymi ze wszystko jest OK???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Mily_zboczek 22 lut 2006, 22:20
melissaa napisał(a):gdzies ktos tu napisał ze to co robisz jest nienormalne ...mi gdyby ktos powiedział ze sie tnie pomyslałabym ze ta osoba musi miec jakis problem ze soba napewno nie nazwałabym jej nienormalnej wiec wyluzujcie troszke

Dla osob bardzo delikatnych i wrazliwych na tym punkcie proponuje slowo normalny inaczej :lol: :lol:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 lut 2006, 23:38

Avatar użytkownika
przez Poetka 22 lut 2006, 23:27
Mily zboku. Ja już tego nie będę komentować. Ale sie Wam pochwalę :lol: Idę w piątek po kółku psychologicznym...do tego psychologa...ale tak żeby pogadać w 4 oczy :roll: . Postanowiłam już To :). Ale mam nadzieję, że Nie Tylko Ja wytrawam w Swych postanowieniach, Krzysiu ;).
Pzdr. :*.

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 2:54 pm ]
hmm, nie chcę zakładać nowego tematu. Bo to bez sensu. Ale hmm, mam pytanie: Gdzie najpierw iść, do psychologa czy do psychiatry? Z czego, się ludzi pytałam gdziekolwiek, to zdania są podzielone na obydwie strony. Więc jak to jest...hmm.. :D Ale bez kłótni prosze. :P.
Pzdr, Dziękuję i proszę o szybkie Info :P.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Czy udajecie przed innymi ze wszystko jest OK???

przez vanesa 23 lip 2006, 22:19
czy macie tak ze przed innymi udajecie ze wszystko jest wporzadku ze nic was nie martwi ze niczego sie nie boicie?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
12 lip 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez merdigo 23 lip 2006, 22:25
Tylko nieliczni wiedzą o tym co we mnie siedzi na prawdę... nie licząc lęku wysokości, o którym wiedzą wszyscy z którymi akurat mam się wzbić gdzieś wysoko :P :mrgreen: - zielenieję gdy uznam że jestem za wysoko jak na moje możliwości zego ukryć się nie da...
...:::ja w kobietę a kamień zmieni się w chleb,
w gęstą trawę dam krok, wyjdę na suchy brzeg,
kiedy powróci do mnie mój fiolet, mój fiolet, mój fiolet, mój kolor:::...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 cze 2006, 11:28
Lokalizacja
Pszczyna

przez Kasandra 23 lip 2006, 23:21
merdigo napisał(a):Tylko nieliczni wiedzą o tym co we mnie siedzi na prawdę... nie licząc lęku wysokości, o którym wiedzą wszyscy z którymi akurat mam się wzbić gdzieś wysoko :P :mrgreen: - zielenieję gdy uznam że jestem za wysoko jak na moje możliwości zego ukryć się nie da...


U mnie tak samo ,chociaz nie bylam u lekarza to ewidentnie odnajduje w sobie dużo objawó nerwicy ;/ ... tylko o lęku wysokośi, który nasilił się od pewnego incydentu o ktorym pisałam wiedza wszyscy czy bym tego chciala czy nie, bo tego sie nie da ukryc ,a tak pzoa tym to nawet nie mowie nic swojemu chlopakowi,bo on chyba unza,ze sobie wmawiam,albo ze nic mi nie jest ple ple ple, w sumie nie wiem jaka by byla jego reakcja,ale tak mi sie wydaje ze by to zbagatelizowal.
If you dream it, and believe it, anything can happen...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 maja 2006, 02:13
Lokalizacja
Szczecin

przez Nika 23 lip 2006, 23:49
Hejka;
Ja do niedawna udawałam przed wszystkimi poza własnym mężem. On biedny dźwiga ciężar moich leków od lat. Kilka tygodni temu powiedziałam rodzicom (myślę, że są niestety częściwo źródłem moich lęków), ale po pierwszym poruszeniu olali sprawę, a mama się dopytywała czy "na pewno już wzięłam leki". Bo to przecież wszystko załatwi...
Przed resztą świata jestem super zrównoważoną, młodą mamusią.
A lęki mam niestety okropne.

pozdrawiam
Nika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 lip 2006, 12:07
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Martusia 23 lip 2006, 23:53
są osoby z którymi utrzymuję bliższy kontakt i one wiedzą przynajmniej pobierznie, w czym rzecz, są osoby zupełnie wtajemniczone.Ale, że znajomych mam niewielu to nie mam takiego problemu. :) przynajmniej jakiś pozytyw takiej sytuacji.

ogólnie to chyba lepiej się czuję jeśli ktoś na starcie nie wie o moich problemach, łatwiej mi wtedy samej ze sobą.Kiedy ktoś się dowie i pyta o to, a ja opowiadam, zaczynam się bardziej nakręcać, bez sensu.
Jeśli nie zanosi się na dłuższą znajomość, nie widzę sensu pisania komuś swojego życiorysu.w innych przypadkach przynajmniej się staram.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez izka 24 lip 2006, 00:04
Witaj vanesa. Borykam się już z nerwicą lękową długi czas,tak na dobre to od 4 lat. Ukrywałam i ukrywam to nadal.Obecnie wie tylko mąż, rodzina wie że mam nerwicę, ale nie mają bladego pojęcia że to nerwica lękowa.Oni uważają że poprostu jestem nerwowa i szybko sie denerwuję.Nawet nie zdają sobie sprawy co odczuwa człowiek chory na nerwicę lękową..Otóż ukrywanie i udawanie przed innymi że wszystko ze mną jest ok. doprowadziło mnnie do skrajnego wyczerpania psychicznego.Na dzień dzisiejszy czuję sie fatalnie,słaba i wyczerpana.Myślę że z czasem dołączyła też depresja.Uważm że gdybym nie ukrywała tego tak bardzo jak to robię to nie byłoby tak źle.Chcialabym podjąc leczenie ale bardzo boje się napiętnowania "wariatka".Z każdym dniem jest coraz gorzej a ja nie mam już sił na walkę , mam wrażenie że już wariuję.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
19 maja 2006, 16:32

przez shadow_no 24 lip 2006, 00:23
A ja generalnie mam w pupce co o mnie myślą ludzie z zewnątrz.
Są osoby dla mnie ważne, które wiedzą o tym co we mnie siedzi, którym bałem się o tym powiedzieć, bo bałem się reakcji, ale z drugiej strony nie specjalnie kryje się z moimi problemami.

Jeżeli ktoś uważa mnie za schizola to jego sprawa. Ja się nim nie czuje, i to jest dla mnie najważniejsze. Nie widzę sensu udawania.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez SenThamarai 24 lip 2006, 12:52
ehh... to dla mnei najwiekszy problem

dawałam do zrozumianie najblizszym że coś jest nie tak, że źle się czuję.
oni mówili że bedzie dobrze.
dopóki nie zadzwoniłam do przychodni psychiatrycznej, gdzie pani oznajmiła ze najbliższy termin to za miesiac. Po tym co usłyszała zapisała mnie jeszcze tego samego dnia.

Matka? nawet sie nie przejeła moja depresją i nerwicą lękową. Stwierdziła że ma większą niż ja.

Przyjaciółka? Opieprzyła mnie że dlaczego nic nie mowiłam, czy naprawde jest aż tak źle i po jaka cholere biore leki, przeciez sa inne sposoby.. nie moze mi tego wybaczyc ... hmm... telefony codziennie, wyszukiwanie nowych lekarzy <--- szkoda że tak późno.

znajomi sie poobrazali bo nie chciałam sie z nimi widywać bo bałam sie wyjsc z domu...
"Jesli chcesz rozśmieszyc Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 lip 2006, 16:44
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Eva 24 lip 2006, 13:23
Izka nie bój sie napiętnowania tylko szybko mykaj do lekarza poki masz poczatki nerwicy .Im szybciej zaczniesz cos robic tym szybciej masz szanse z tego wyjsc .Nie patrz na innych co sobie pomysla zrob to dla siebie ,bo jak Ty bedziesz nieszczesliwa to twoje dziecko i mąż rownież patrzac na Ciebie nie beda szczesliwi. Ja ukrywałam przed wszystkimi ze sie lecze psychiatrycznie bo 20 lat temu nie było tyle słychac o nerwicach i depresjach .Ktos kto sie tam leczył to odrazu był uwazany za niepoczytalnego. Teraz mowie niektorym co sie ze mna dzieje i jak to wyglada bo w społeczenstwie jest przekonanie ,ze jak ktos ma nerwice to znaczy jest nerwowy . Ciezko zrozumiec innym jak mozna sie czegos panicznie bać,jak mozna nie wychodzic z domu . Rozmawiam tylko z tymi ktorzy potrafia to zrozumiec.
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Deunia 24 lip 2006, 13:44
Podobno szybciej wychodzi się samemu. O mojej nerwicy wiedzą chyba wszyscy i trwa 6 lat. Moja mama nikomu nie powiedziała i musiała dawać sobie radę sama i po 2 latach minęło
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

przez kretka 25 lip 2006, 17:39
Deunia, chyba masz dużo racji... U mnie większość znajomych wie i zmagam się też już 6 lat. Ale znam osoby, ktore nikomu nie mowiły i uporały się bardzo szybko...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do