Czy udajecie przed innymi ze wszystko jest OK???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Tygryska 17 lut 2006, 20:30
Wg mnie powiedz ale stopniowo i w odpowiedniej formie.

Ja sama nie wiem jak sie odwazyłam powiedziec mojemu chłopakowi o tym co sie ze mna dzieje. Jakoś nie uciekł a znaliśmy sie wtedy krótko.

Weź pod uwage jeszcze jedno: predzej czy później się dowie, zauważy cos.Chyba warto zeby atmosfera była czysta i zeby dowiedział sie tego od ciebie i w taki sposób jaki ty bys chciała.

Kłamstwo odradzam zdecydowanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez niqqa 18 lut 2006, 21:19
A u mnie bylo tak, ze moja mama wiedziala od razu o mojej chorobie i razem ze mna bardzo to przezywala choc widzialam, ze jest jej ciezko (zreszta ona sama teraz choruje na depresje ).
Ostatnio znowu (po rocznej przerwie) cos mnie "opetalo" i zle sie czuje. Nie wiem byc moze to wszytsko przez te stresy.(sesja itd)
Mieszkam juz osobno z dala od rodzinnego domu i moja mama ostatnio mnie odwiedzila. Jak to mama..od razu zauwazyla , ze cos jest nie tak, tym bardziej , ze widziala ze hydroksizine (nie pamietam jak to sie pisze ;)) lykam.
I co moja mama powiedziala??
Ty sie wez za siebie bo w wieku 30 lat umrzesz na zawal!!!
I co??
Powiedzialam jej tylko, ze na taka nerwice cierpia miliony ludzi poza tym sie od tego nie umiera!!
I sie zesloscilam i sie "nakrecilam", ze od wczoraj nie moge znalezc sobie miejsca.
Dzis pojechalam do Empiku po prase i co??
Jak stalam w kolejce mialam atak :/
Zrobilo mi sie strasznie glupio bo zucilam te gazety mowiac tylko chlopakowi za kasa zeby mi je odlozyl na moment i wylecialam ze sklepu na swieze powietrze.
Mialam wrazenie, ze dostane tego ataku serca...caly czas jest mi nie dobrze, zle sie czuje.
Juz naprawde mam dosc tej choroby!!! :cry:
Mam niepelne 20 lat!! Chce NORMALNIE zyc!! :cry:
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 19 lut 2006, 13:12
Objawy nerwicy czy depresji raczej trudno ukryć, więc lepiej żeby ta osoba rozumiała niż musiała się domyślać (bóg wie czego :|)
Jak się krótko znacie, to - wiadomo - nie zasypywać lawiną szokujących zwierzeń, ale nie można się zamykać, zaufanie jest podstawą każdej bliskiej relacji.
Co do samookaleczeń, najważniejsze żeby on zrozumiał co czujesz i dlaczego mu o tym mówisz. Jeśli (hipotetycznie) ucieknie, to lepiej wcześniej niż później.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 16:03
Eh.
Life is brutal.
Ludzie to potwory.
Pzdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez reirei 19 lut 2006, 16:05
niqqa napisał(a):A u mnie bylo tak, ze moja mama wiedziala od razu o mojej chorobie i razem ze mna bardzo to przezywala choc widzialam, ze jest jej ciezko (zreszta ona sama teraz choruje na depresje ).
Ostatnio znowu (po rocznej przerwie) cos mnie "opetalo" i zle sie czuje. Nie wiem byc moze to wszytsko przez te stresy.(sesja itd)
Mieszkam juz osobno z dala od rodzinnego domu i moja mama ostatnio mnie odwiedzila. Jak to mama..od razu zauwazyla , ze cos jest nie tak, tym bardziej , ze widziala ze hydroksizine (nie pamietam jak to sie pisze ;)) lykam.
I co moja mama powiedziala??
Ty sie wez za siebie bo w wieku 30 lat umrzesz na zawal!!!
I co??
Powiedzialam jej tylko, ze na taka nerwice cierpia miliony ludzi poza tym sie od tego nie umiera!!
I sie zesloscilam i sie "nakrecilam", ze od wczoraj nie moge znalezc sobie miejsca.
Dzis pojechalam do Empiku po prase i co??
Jak stalam w kolejce mialam atak :/
Zrobilo mi sie strasznie glupio bo zucilam te gazety mowiac tylko chlopakowi za kasa zeby mi je odlozyl na moment i wylecialam ze sklepu na swieze powietrze.
Mialam wrazenie, ze dostane tego ataku serca...caly czas jest mi nie dobrze, zle sie czuje.
Juz naprawde mam dosc tej choroby!!! :cry:
Mam niepelne 20 lat!! Chce NORMALNIE zyc!! :cry:
Trzymaj się niqqa!!!
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Martusia 19 lut 2006, 16:29
wczoraj rozmawialam z moją babcią na temat nerwicy, psychotropów i już w pierwszych minutach czułam jak ta kobieta nic nie rozumie, dlatego teraz wiem, że nie powiem nikomu więcej o moich problemach, prócz osób, które już wiedzą, albo wiedzieć powinny(lekarze itp.)
usłyszałam np. wywod nt. psychotropów, ludzi z nerwicą czy depresją, szczególy jednak pominę, bo to nic dla nas miłego,
Jednym zdaniem ujmując: mówić najwyżej osobom zaufanym w 100% i takim, aby mieć pewność, że przynajmniej będą się starać zrozumieć. Co ciekawe usłyszałam też , zę pomaga słodka śmietana;)
to tyle.
ja wiem, że osoby, które tego nie przeżywają, nie zrozumieją...
niestety
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Tygryska 19 lut 2006, 20:03
Słodka smietana?- To dobre :D takiego czegos jeszcze nie słyszałam.
A tak na poważnie to starsze osoby maja swoje rózne poglądy i ciezko je raczej zmienic.
Owszem trudno jest zrozumiec kogos z nerwica jak samemu sie jej nie miało. Ja się szczerze mówiać temu nie dziwie. Ważne jest to ze ktoś sie stara zrozumiec i stara wspeirac (choc czasem moze nie potrafi robic tego właściwie).

Poetko- zdradzisz jaka w koncu była Twoja decyzja i co z tego wyszło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez arielka 19 lut 2006, 21:39
No właśnie...też jestem ciekawa jak Ci poszła rozmowa....
Czekam na wieści
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez cicha woda 19 lut 2006, 22:42
Minął prawie rok zanim odważyłam się powiedzieć swojemu chłopakowi o nerwicy. Nie żałuję że tak późno, już się dobrze znaliśmy i wiedziałam że mogę mu zaufać.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 22:44
Więc tak: rozmowa. Nie było rozmowy. Nie było spotkania. On zaczął mnie olewać. Miał mieć dzisiaj czas, ja zaczęłam nalegać i hmm napisal mi Smsa: "Sorry nie chcę byś źle to zrozumiała, ale nic z tego nie wyjdzie. Nie chcę byś robiła sobie więcej nadziei." Odpisałam mu coś tam. A on napisał: "Mogę wpaść, ale nie chcę.". Ja byłam wtedy na dworze z kumplem i kumpelą. Od razu nastrój się zmienił. Byłam bardzo cicha. Nie mówiłam nic i zaczęłam kierować się w stronę domu. No i ich opuściłam. Już wtedy płakałam po cichutku. Ale do domu weszłam, zupełna załamka. Zaczęłam beczeć bardzo. Od razu eeeh... pocięłam się znów. I zadzwoniłam do Kumpla. Teraz dość mi bliskiego. Eh. Jak On potrafi wesprzeć. Od Tego Mojego "Chłopaka" dostałam Walentynkę. Przedziurawiłam ją dzisiaj i podarłam na miliony kawałków.
Ja umieram ;(;(. Bożeeeeee. Mam dość.

A miało być tak pięknie ...

Ludzie to potwory. Teraz wiem, że to jest całkowita i jedyna prawda.
Lecz wyjątki są.

Pzdr.

P.S. znowu okazało się, że jestem Nikim i beznadziejną osobą. Że nie zasługuję na to, by żyć. Mamoo :-/. Eeh. Teraz jest coraz gorzej.

Pzdr.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez cicha woda 19 lut 2006, 22:48
Bardzo mi przykro Poetko. Naprawdę nie wiem co mam Tobie napisać ale uwierz mi, jeszcze zaświeci dla Ciebie słońce.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 22:50
Ono dla mnie juz nie zaświeci.
I będą tylko znaki. Czarno-czerwone.
Oh tak, tylko znaki...

Ale schiza złapałam. Eeh. :cry: :cry: :(
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez Tygryska 20 lut 2006, 12:46
Zaświeci, Poetko, zaświeci.
To on jest do chrzanu :x , na pewno nie Ty.
Moc uścisków, trzymaj się, zobaczysz cicha woda ma racje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 20 lut 2006, 12:55
To był jakis zwykły palant a nie porządny facet! Dobrze, że nie musisz z nim być dłużej! I właśnie od tej strony na to spójrz. A nie, że to z Tobą jest coś nie tak!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do