Czy udajecie przed innymi ze wszystko jest OK???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez 83alicja 30 mar 2007, 18:42
Jednak nie powiem innym, bo stwierdziłam, że inni ludzie (prócz tych czterech, którzy wiedzą) nie są dla mnie na tyle ważni, by mnie obchodziło co o mnie myślą, dlaczego zawaliłam studia. Tylko będzie mi strasznie wstyd za te studia, bo inni nie będą znać powodu.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 mar 2007, 18:02
Lokalizacja
Śląsk

przez eisenbein 30 mar 2007, 19:02
u mnie wie tylko moja mama, ktora i tak twierdzi ze mam za duzo czasu i przez to wariuje no i ze mam wziac sie w garsc , reszta rodziny z mezem na czele nie moze sie dowiedziec i nigdy im tego nie powiem bo by mnie wzieli za wariatke, nie zrozumieja, dla nich kazdy kto ma depresje jest "glupi " i tyle , wiec radze sobie sama , choc czasem mama mnie pociesza i mowi ze to minie , i mam sie nie przejmowac
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez nidziowa 30 mar 2007, 20:31
witam
O mojej nerwicy wie własciwie tylko moj mąz :D . On jest ze mna od poczatku, kiedy to się zaczęło jakieś 1,5 roku. Poza tym nikomu nie mowie co się dzieje. Moje rodzenstwo wie ze mam " coś z nerwami" ale nie mają bladego pojęcia co. KIedy moja siostra pzryjechała z Belgii i na mój widok kzrykneła : ale schudłaś...: nie zapytała o nic wiecej :( . A ja odpowiedziałam : nie chciałabys w taki sposób schudnąć. I tyle.

Nie narzekam, nie tłumacze nikomu co się ze mna dzieje. Chyba takze dlatego, ze kto TEGO nie doświadczył nie jest w stanie uwierzyć.
Ja przynajmniej tak bym zareagowała.
pozdrawiam
Staram się mysleć pozytywnie....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 lut 2007, 15:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez telimenka 30 mar 2007, 22:06
oj tak... myślę, że jesteśmy świetnymi aktorami... ale to chyba nie jest dobre. Tak naprawdę to nie bohaterstwo, a objaw totalnego zamknięcia się w sobie. Za bardzo boimy się odrzucenia, chcemy być "normalni"
U mnie jest tak: udaję, że wszystko jest w porządku a jednocześnie oczekuję od ludzi, że domyślą się, iż jest wręcz przeciwnie. To prowadzi do frustracji, obwiniania innych o bezduszność i poczucia samotności. najgorsze są te złośliwe aluzje pod adresem innych i moja złośliwość w ogóle.. To jest okropne, ale chyba silniejsze ode mnie. :(

PS Niestety akt odwagi jakim jest wyżalenie się komuś chyba jeszcze pogarsza sytuację - tak było w moim przypadku. Wniosek jest jeden : Ludzie nie rozumieją naszego zachowania czy im powiemy czy nie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez justys 31 mar 2007, 10:34
telimenka mam dokladnie tak samo.Zawsze udaje ze jest wszystko super i w porzadku,a chcialabym zeby sie domyslili ze tak nie jest.I tez bardzo mnie to frustruje chociaz wiem ze nikt sie nie domysli dopuki sama tego nie powiem.A ze jestem za bardzo zamknieta w sobie to nie mowie,takie bledne kolo.

Ja oprucz mamie chce powiedziec jeszcze tylko chlopakowi,a reszta nie musi wiedziec.Tylko ze ja tez przez to zawalilam studia,a jak na razie nikt nie zna prawdziwego powodu.Zastanawiam sie tylko czy jest sens mowic dlaczego tak sie stalo,raczej nie wierze w to ze zrozumieja.
Pozdrawiam
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

macie opór mówić o swojej nerwicy w realu???

Avatar użytkownika
przez Hetna 21 lut 2008, 00:36
Ostatnio postanowiłam się podzielić z moim bardzo dobrymi znajomymi, że mam nerwicę. Stwierdziłam, że co mam się sama męczyć. Są moim bliskim niech wiedzą, że cierpię. Nie jest mi lekko, męczę się i walczę. Pomyślałam sobie niech wiedzą, że twarda kobita jestem, że tak walczę i żeby mieli świadomość, że dużo ludzi ma z tym problem. Jednak jak zaczynam o tym mówić to czuję wstyd. Czuję się jakoś głupio, nienormalnie. A ja chce żeby to było normalne. Mam nerwicę i co....? Mam ale z nią walczę i wygram. Ale jakoś ciągle mi głupio cholera...wkurzam mnie to...nie ma być mi głupio!!!!!!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

przez raven 21 lut 2008, 01:01
Zdrowy człowiek nie zrozumie tego co to jest nerwica i nie zrozumie naszych czasami nietypowych zachowań. Ja nikomu nie powiedziałem bo wiem że nikt mnie nie zrozumie. Całkiem możliwe że gdyby znajomi i rodzina wiedzieli to traktowali by mnie już zupełnie inczej, ulgowo albo ostrożnie aby "nie zdenerwować mnie". Większość ludzi nic nie wie o tej chorobie i niektórzy mogą mysleć nawet że człowiek, który na to choruje nie jest do końca normalny... Oczywiście nie wszyscy, ale i tak wydaje mi sie że ten kto nigdy nie doświadczył czegoś podobnego to nie zrozumie.
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez Hetna 21 lut 2008, 14:09
Właśnie dlatego uważam, że trzeba przestać milczeć. Ten temat w społeczeństwie na razie traktowany jest jako pewne zjawisko naukowe zupełnie nieempatyczne. Powinny powstać jakieś reportaże w tv i częściej sie powinno o tym mówić. Jest nas cholernie dużo i nie powinniśmy czuć wstydu z tego powodu bądź się kryć. Prawda jest taka, że to Polska jest zacofana i nie potrafi mówić o problemach intymnych wprost. Potem ja się czuje głupio bo mam nerwicę. Chce być zrozumiana!!! Społeczeństwo polskie alienuje ludzi "innych" i także "starych". Że niby nie pasujemy do tego systemu, że przeszkadzamy, czy jesteśmy nieużyteczni. Niestety w tym kierunku się to obraca. Ja będę walczyć!!!!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 21 lut 2008, 15:48
U mnie tylko część rodziny wie o tym że mam nerwicę lękową ale nic sobie z tego nie robią tak jakbym była zdrowa i nalegaja abym do nich np.przyjechała gdzie wiedzą że moim najgorszym problemem w tym wszystkim jest wyjazd poza miasto :? .Tylko trochę mi jest lżej bo moja ciocia ma też nerwicę i mam nadzieję że chociaż ona mnie rozumie i wie czemu nie przyjeżdżam do niej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez xCarmen 21 lut 2008, 15:49
Hetna napisał(a):Prawda jest taka, że to Polska jest zacofana i nie potrafi mówić o problemach intymnych wprost. Potem ja się czuje głupio bo mam nerwicę. Chce być zrozumiana!!!


Tez chce byc zrozumiana a narazie oprocz psychiatry i psychoterapeuty nie znalazlam osob ktore by chociaz probowaly zrozumiec co to jest nerwica i depresja ... kiedy powiedzialam kolezance ze bede miec indywidualne nauczanie bo nie jestem w stanie chodzic normalnie z klasa to odpowiedziala mi " to prawie tak jak zolte papiery" tak samo powiedziala mi siostra kiedy sie dowiedziala ze bede brac lekarstwa wiec jak tu mowic komus o swoim problemie kiedy spotyka sie z taka reakcja?

Co prawda staram sie mowic i tlumaczyc ale tylko niektorym ale i tka widze ze niewiele z tego rozumieja i patrza na mnie z politowaniem a czasem wrecz z lękiem i odrazą ( bo dla nich nerwica = choroba psychiczna)

Dopoki nie zacznie sie uswiadamiac ludzi na ten tamat dalej beda nas tak traktowac. Zdecydowanie brak jest w mediach publicznych jakis reportazy informacji na ten temat a przeciez skala " zjawiska" jest duza...
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez Hetna 22 lut 2008, 11:45
Zrobię na ten temat prace na socjologię sztuki! Już wcześniej o tym myślałam. Żałuję że magisterki w tym kierunku nie popchnęłam kurde żałuję!!!!!!!!!!!!!! Ale z drugiej strony nie będę teraz nad tym rozpaczać. Będę szukała różnych dróg to taka moja mała walka. Trzeba innym dać szanse by nas zrozumieli!!!!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

Avatar użytkownika
przez Arri 22 lut 2008, 14:34
Hetna napisał(a): Trzeba innym dać szanse by nas zrozumieli!!!!


Być może trzeba dać sznasę,ale zwyczjamie możesz trafić na osobę, która nie chce bądź nie potrafi tego zrozumieć.

W czasie studiów, moja najbliższa przyjaciółka miała nerwicę (taże lękową), powiedziała mi o tym - ale choć bardzo się starałamNIE POTRAFIŁAM zrozumieć tak naprawdę jej uczuć :(
NIe potrafiłam wyobrazić sobie co ona przeżywa... Mogła mi o tym mówić ale i tak zawszebyło to tylko powiedziane a nie "przeżyte".

Po kilku latach, gdy teraz ja mam nerwicę, gdy się spotkałyśmy - przeprosiłam ją, gdyż wiem, że nie zdawałm sobie wtedy sprawy jak wielki może to być problem.

Chiałabym, aby ludzie mogli to zrozumieć ale nie jest to takie proste... niestety nie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2008, 21:54
Lokalizacja
3City

Avatar użytkownika
przez Hetna 22 lut 2008, 14:45
Wiem o tym dlatego uważam, że trzeba to zacząć zmieniać. Jeśli ktoś nie zacznie to ciągle będzie tak samo. Trzeba szukać dróg, one się znajdą prędzej czy później. Trzeba wpływać na ludzi i pokazywać im różne aspekty problemów społecznych bo bez tego nic się nie zmieni nigdy!!!!
biegnę by uwolnić pajaca!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
04 lut 2008, 00:17

przez silnadziewczynka 22 lut 2008, 22:22
Zgadzam sie, ze trzebaby cos zmienic w podejsciu ogolu do "tych" chorob:) Tylko jak?
Ja przez 5 lat nikomu nie powiedzialam ze mialam depersonalizacje bo nawet nie wiedzialam ze to ma jakas nazwe.
Za pierwszym razem poradzilam sobie calkiem sama(przerazona 16 - latka) , mysllam ze to choroba psychiczna od narkotykow.
Za drugim poszlam do psychiatry i dostalam leki antydepresyjne, moj chlopak wiedzial o tym ale myslal ze mam depresje czyli smutek wielki.
Za trzecim - najgorszym powiedzialam mu ze to nei depresja , ze nie mam smutku tylko " takie dziwne uczucie", teraz wiem jak to sie nazywa i on wie o co chodzi, a dalsi ludzie? Po co? Moze nei amm takiego problemu bo nie musze udawac, bo jzu jest dobrze na codzien nie mam problemow z funkcjonowaniem.
Ja nawet nie mysle o tym zeby powiedziec np wspolokatorkom, bo ludzie nie maja pojecia ze cos takiego istnieje a co dopiero ze jest takim koszmarem( kto sie spotkal z dd najlepiej zrozumie o czym mowie).
Ale jesli ktos ma odwage zeby mowic o tym to podziwiam i mam nadzieje ze kiedys wiedza na ten tamat wzrosnie.
"Człowiek inteligentny odznacza się - wrednym poczuciem humoru:)"
Posty
25
Dołączył(a)
22 lut 2008, 15:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do