zmienność nerwicy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

zmienność nerwicy.

przez m_antoinette 09 mar 2011, 19:03
Witam. Staram się opisać krótko i proszę o opinie.

Mam nerwicę od ok. 2 lat. I, szczerze mówiąc, nawet nie żyło mi się z nią źle. Naprawdę. Nie miałam ataków, czułam lęk i dużo innych typowych dla nerwicy dolegliwości, ale generalnie często miewałam dobry humor, moje nastawienie oceniłabym jako pozytywne :) Pierwszy atak miałam jakoś we wrześniu tego roku. Był to dla mnie szok, bo pierwszy raz coś takiego przeżyłam i kilka dni po tym chodziłam przybita, bo wciąż się bałam, że mogę mieć to znów. Ale minęło te kilka dni i znowu było tak samo „dobrze” (pojęcie względne, bo wiadomo, że jakoś bardzo dobrze to nie jest, ale tak jak już pisałam – raczej byłam zadowolona ze swojego życia, optymistycznie nastawiona itp). Aż do ostatniej niedzieli. Nie wiem co mi jest, ale strasznie mi się pogorszyło i modlę się, by to było przejściowe… Otóż zaczęłam mieć zawroty głowy praktycznie non stop, ucisk w klatce piersiowej, wrażenie, że ledwo co oddycham, słabo mi… Czuję się bardzo, bardzo dziwnie. Lęk trochę „ewoluował” czyli teraz jest taki, że odbiera mi niejako chęć do życia. Przedtem bardziej przypominał stres. Nie mam na nic ochoty i czuję pustkę w środku, i przez te 4 dni miałam już 3 ataki ;]] I są zupełnie inne niż tamten, który miałam we wrześniu. Tak strasznie, strasznie się boję że to mi się pogarsza i już tak zostanie. Rano budzę się i marzę o tym, żeby było tak jak przed 4 dniami. Moje pytanie jest więc następujące: czy to kolejny „etap” nerwicy i czy to znaczy, że będzie mi się pogarszać? Czy tak już zostanie?
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

zmienność nerwicy.

przez polakita 10 mar 2011, 14:20
m_antoinette, takie ataki występują, podobno nerwica często się pojawia na wiosnę (mi akurat też, miałam pierwszy atak w kwietniu), nazywa się to lęk napadowy albo ataki paniki, ale nie jest groźne, tyle tylko że wykańcza nerwowo... i nie pozwala normalnie żyć, tylko cały czas pod kątem tych ataków.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

zmienność nerwicy.

Avatar użytkownika
przez qqqwwweee123 10 mar 2011, 14:42
Ja też miałem pare takich ataków, nic groźnego, zawsze tylko kończy się na strachu. Powinnaś udać się do psychologa, a mozesz nawet pomyśleć o psychiatrze, przypisałby ci leki, jeśli nie możesz normalnie funkcjonować.
Największym wrogiem jest mój strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2011, 02:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zmienność nerwicy.

przez m_antoinette 11 mar 2011, 01:25
Ja wiem, same ataki mnie nawet tak nie martwią... tylko te ciągłe zawroty ;/ już nie mogę wyrobić, muszę się zwalniać z lekcji itp bo nie wyrabiam... Nie chcę żeby tak do końca życia mi zostało bo przestanę wychodzić z domu.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

zmienność nerwicy.

Avatar użytkownika
przez LadyLuna 11 mar 2011, 13:17
U mnie również zaczeło sie od lękow, oczywiście moja duma nie pozwoliła mi nikomu o tym powiedzieć. Po paru miesiącach doprowadziłam sie do takiego stanu że miałam ataki dzień w dzień, niewychodzodziłam z domu. Pomógł mi dopiero psychiatra. Może spróbuj iść na początek do psychologa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 12:13
Lokalizacja
Kraina Czarów

zmienność nerwicy.

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 12 mar 2011, 19:26
m_antoinette - ja też mam takie zawroty i do tego inne jeszcze objawy - dużo ich jest , dlatego Cie rozumiem:(
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

zmienność nerwicy.

przez m_antoinette 13 mar 2011, 18:00
LadyLuna, ja chodzę do psychologa... Martwię się tylko tym, że od kilku dni mi się pogorszyło strasznie. Zapytam o to psychologa jak będę na wizycie, ale narazie chciałam spytać was, czy tak już mi zostanie? Czy to jest kolejny etap czy przejściowy stan.

jakubkowa, a masz też taką wkurzająca, dziwną słabość? Uczucie, że nie możesz nic zrobić, że nie masz na nic siły? (I to takie zupełnie inne niż przy zmęczeniu?)
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

zmienność nerwicy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 mar 2011, 19:07
m_antoinette, Z tego co wiem, w czasie terapii może się pogarszać stan pacjenta. Mam na myśli cały proces terapeutyczny.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

zmienność nerwicy.

przez m_antoinette 13 mar 2011, 21:33
Monika1974 dzięki za odpowiedź, a nie wiesz może czemu tak się dzieje?
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

zmienność nerwicy.

Avatar użytkownika
przez jakubkowa 13 mar 2011, 21:49
m_antoinette - ja też właśnie teraz chodzę na grupową i mam pogorszenie , i ponoć tak ma być, bo coś odkrywamy, wyjaśniamy, przezywamy ....
...Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca on ze zdwojoną siłą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
29 lis 2010, 13:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 26 gości

Przeskocz do