Pytanie co będzie PO ataku.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez Korba 03 mar 2011, 00:54
marcja napisał(a):Kurde mi by nie przyszlo do glowy, zeby przy tachykardii wzywac pogotowie, bo ja niemal zawsze mam tachykardie podczas trwania nerwicy - musialabym zatem siedziec stale na pogotowiu :mrgreen:


heh ale ja 2 dni leżałam plackiem nie mogąc się ruszyć, bo gdy choćby ruszyłam ręką, tachykardia była tak silna i bolesna, że nie do wytrzymania. nie daj Boże po ciężkiej walce udało mi się usiąść, to serce miałam w gardle. do telefonu to ja się doczołgałam.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 mar 2011, 01:00
Kasia pocieszylas mnie z ta tachykardia..tzn ze nie bede mogl miec wylewu skoro 2 dni mialas tachykardie i żyłaś.....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez Korba 03 mar 2011, 01:01
2 dni, doba w szpitalu i potem cały tydzień w domu ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez marcja 03 mar 2011, 01:02
Korba, no wiec to osobnicza cecha - az taka silna reakcja na tachykardie. Swoja droga moge sie zalozyc, ze tak samo szybkie bicie serca jak wtedy, miewasz bardzo czesto nawet o tym nie wiedzac - i w milych chwilach i niemilych. Ale wtedy o tym nie myslisz, nie nakrecasz sie, wiec i nic sie nie dzieje ;)
U mnie na kazdym EKG jak byk napisane jest "tachykardia zatokowa - np. 130/min" A mimo to lezac na "fotelu" podczas badania nie czuje sie jakbym miala zemdlec, wrecz przeciwnie - po badaniu zwawym krokiem biegne w strone schodow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez Korba 03 mar 2011, 01:06
ależ ja mam serce w porządku, na tym urok nerwicy lękowej.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez marcja 03 mar 2011, 01:11
Nie twierdze, ze nie masz, wrecz przeciwnie (chyba, ze to wypowiedz nie do mnie) Moje serce tez "jak dzwon" :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Pytanie co będzie PO ataku.

przez Kaman 04 mar 2011, 15:48
Tak czy inaczej, nie dostalem odpowiedzi :). Przy kazdym ataku nerwicowym jest tachykardia, tyle ze jedni sie w to wczuwają i dlatego to czują a inni skupiajaj sie na innym czynniku. Ja mam te 1 opcje i pytam sie czy jesli doprowadze sie juz do takiego stanu ze pikawka bedzie mega wysoka(czysto hipotetycznie, nigdy nie mialem jakos oszolamiajaco wysokiej) to czy mdlejac dostane odrazu zawalu czy jak urwie mi sie film - system sie wylaczy - to organizm sam wroci do normy (z logicznego punktu widzenia tak powinno być).

U mnie jest taki problem, ze jestem astmatykiem ktoremu wlasnie zrąbały sie leki wziewne - pierwszy juz w fazie ustawiania nowego leczenia powodował tachykardie i przeskakiwanie, drugi tylko przeskakiwanie. Tyle ze z tym drugim jest taka bajka ze nie wiem czy ja to powoduje czy ten lek bo przecież moge być nadwrażliwy na ktorys skladnik leku. Zreszta w lekach na astme takie rzeczy to nie odosobniony przypadek. Wielu sie to przytrafia. Raczej nie mozna mnie teraz winić za to ze mi sie miesza bo 1. boje sie tego co było ostatnio - ogień straszny, 2. chce być wreszcie zdrowy bo zawody sie zblizaja a ja juz jestem nie aktywny od 3 lutego 3. Tak naprawde ciągle nie wiem co mi jest co tez sprawia ze czuje sie dosyc niepewnie. Dlatego jednoznacznie problemow z nerwicą nie mozna u mnie określić bo nigdy wczesniej czegos takiego nie mialem. Tu jest pytanie czy to teraz JA czy znow nieprawdlowy lek.

Prosze ustosunkować się do 1 pytania. Bede wdzieczny, to tak tylko dla mojego spokoju
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 mar 2011, 18:43

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez ad2008 04 mar 2011, 21:35
Skoro ustalono,ze przy tachykardii nastepuje szok tlenowy i organizm domaga sie dw. wegla, to trzeba mu przywrocic rownowage - a w wydychanym powietrzu jest duzo dwutlenku wegla. Stad wdychajac nasze wlasne powietrze, przywracamy rownowage organizmowi. Tu nic nie jest niebezpieczne i nie moze wywolac dalszej paniki, bo oddech po prostu uspokoi sie po otrzymaniu dw. wegla.


Hiperwentylacja jest np. wtedy kiedy dmuchamy w balon i czasem zakręci się w głowie podczas tej czynności, tak? Jeśli tak to ja mam zdecydowanie inne "skutki uboczne" podczas ataku lub długo trwającego silnego stresu. Zaczynają mi drętwieć ręce i twarz... raz doszło do tego, że zdrętwiały mi również nogi, tułów, kark i zacząłem czuć, że "odpływam". To było w czasie kiedy jechałem samochodem. Kierowca zatrzymał wtedy auto, upadłem na ziemię i drętwienie częściowo ustąpiło... Ustąpiło całkowicie kiedy dojechaliśmy pod dom i się uspokoiłem... I teraz tak czasem mam, że w stresie zaczynam drętwieć... zaczynając od dłoni i twarzy.

Podejrzewam, że u mnie jest coś odwrotnego niż hiperwentylacja czyli nadmierne oddychanie. W silnym stresie oddycham płytko i może to jest powodem powstawania niedotlenienia. Nie mam pewności czy to to czy po prostu coś innego...

U mnie występuje dodatkowo arytmia na tle nerwowym - im większy stres - tym częściej występują skurcze dodatkowe - jedno napędza drugie choć z arytmią już się oswoiłem po paru latach... ale kiedyś jak mnie dopadła ogromna panika to skurcze dodatkowe miałem praktycznie non - stop aż wystąpił częstoskurcz - myślałem, że to koniec ale udało mi się uspokoić...
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez Pinkii 05 mar 2011, 00:51
Jak w szpitalu miałam atak paniki i nie mogli mi dać żadnych leków (miałam uszkodzoną wątrobę) to mi dali worek do oddychania. Pomogło !

-- 04 mar 2011, 23:52 --

polakita napisał(a):
piotrek_d04 napisał(a):możesz oddychać wtedy w worek lub złożone ręce, żeby zapobiec zemdleniu

:?: :?: :?: oddychać w worek, że niby to ma być świeże powietrze które zapobiegnie zemdleniu?
Po pierwsze, w atakach lękowych (bo rozumiem że o takich rozmawiamy) nie mdleje się.



Jakoś ja zemdlałam. Nie, to nie jest świeże powietrze (?) tylko dwutlenek węgla z Twoich płuc.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Pytanie co będzie PO ataku.

przez NoOneLivesForever 05 mar 2011, 09:43
Hiperwentylacja jest np. wtedy kiedy dmuchamy w balon i czasem zakręci się w głowie podczas tej czynności, tak?
Nie, jest wtedy gdy 'przetlenisz' organizm, gdy masz nadwyżkę tlenu we krwi.

Nie miewam już ataków od 1,5 roku, co nie oznacza, że czuję się dobrze, przy atakach nerwicy najgorsza była dla mnie świadomość, że nie mam nad tym kontroli, paraliżowało mnie to w tak dużym stopniu, że traciłem grunt pod nogami, przed oczami robiło się ciemno, a zmysły zastygały w napięciu, które powodowało ból i nie pozwalało funkcjonować, no i ta panika, to było najgorsze. Tylko kilka razy myślałem, że od tego zemdleję, ale nigdy tak się nie stało, chociaż zemdleć podczas ataku może i by było dobrze, wiem, że jak człowiek zemdleje, to jest to tak, jakby ktoś włączył reset, atak by się po zemdleniu nie utrzymał, człowiek wybudza się po nim jak po długim śnie.
NoOneLivesForever
Offline

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez marcja 06 mar 2011, 16:18
NoOneLivesForever napisał(a):
Hiperwentylacja jest np. wtedy kiedy dmuchamy w balon i czasem zakręci się w głowie podczas tej czynności, tak?
Nie, jest wtedy gdy 'przetlenisz' organizm, gdy masz nadwyżkę tlenu we krwi.



Dokladnie tak. W nerwicy wyglada to tak,ze nagle przychodzi atak i kiedy ktos ma leki na tle oddechowym nagle zaczyna wymyslac, ze nie moze oddychac - automatycznie w panice zaczyna lapac powietrze szybciej, co prowadzi do rzeczywistych problemow z oddychaniem, bo pluca dostaly przez nieprawidlowe oddychanie za duzo tlenu a za malo CO2. Siegniecie po torebke i oddychanie wlasnym powietrzem, nasyconym dw. wegla, sprawia,ze uczcie problemow z oddychaniem zanika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez ad2008 06 mar 2011, 16:37
NoOneLivesForever napisał(a):
Hiperwentylacja jest np. wtedy kiedy dmuchamy w balon i czasem zakręci się w głowie podczas tej czynności, tak?
Nie, jest wtedy gdy 'przetlenisz' organizm, gdy masz nadwyżkę tlenu we krwi.


No ale przecież napełniając balon powietrzem też się potrafi zakręcić w głowie - od nadmiaru tlenu. Więc nie wiem jaka jest różnica?

Znalazłem nawet w internecie tekst w artykule o hiperwentylacji:
"Dłu­go powtarzane głębokie i szybkie oddechy (H.) mogą prowadzić do zawrotów głowy, a niekiedy utraty świadomości (dmuchanie balonów, ma­teraca pneumatycznego, ratownik w metodzie usta-usta sztucznego oddychania)."

Tak więc wydaje mi się, że niektórzy mogą mieć inny powód zawrotów głowy / drętwienia i zastanawiam się czy takie oddychanie przez torebkę / folię nie narobi im więcej szkód niż pożytku. Ja w silnym stresie np. bardzo płytko oddycham (a nie głęboko i szybko) i właśnie może od tego zaczynam drętwieć...
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Pytanie co będzie PO ataku.

Avatar użytkownika
przez marcja 06 mar 2011, 16:44
ad2008 napisał(a):No ale przecież napełniając balon powietrzem też się potrafi zakręcić w głowie - od nadmiaru tlenu.


No ale z tego co napisales wcale nie wynika to:

ad2008 napisał(a): zastanawiam się czy takie oddychanie przez torebkę / folię nie narobi im więcej szkód niż pożytku.


Bo dmuchajac balony nie wykonujesz powolnych spokojnych wdechow i wydechow jak podczas oddychania do torebki czy zlozonych rak...Przeciwnie, bierzesz duzy wdech, z wielka sila wydychasz powietrze do balona, ale wcale go nie wdychasz, za to oddalasz glowe od balona i wdychasz "swierze powietrze", ktore nie jest w stanie zaoferowac Ci na dana chwile tyle utraconego co2 ile potrzebujesz (ta dawke zapewnilo by Ci oddychanie powietrzem, ktore wlasnie znalazlo sie w balonie)...Stad omdlenia i mroczki przed oczami przy dmuchaniu balonow...
Dmuchanie do torebki jest zawsze skuteczne dla wszystkich, z wyjatkiem osob, ktore maja astme.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do