Ile trwa Wasza psychoterapia?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez bowie 08 lut 2011, 19:06
Hej!

Od roku chodzę na psychoterapię, poprawa jest znaczna i czuje się lepiej. Ale do rzeczy: ile trwa Wasza psychoterapia i czy realnie udało się Wam pokonać nerwicę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez dekiell 08 lut 2011, 19:58
siemka ;)

moja terapia jeszcze się nie zaczęła. Mam nerwicę a jestem amatorem w tej dziedzinie na razie ;(
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez tg--ice 10 lut 2011, 17:56
Moja terapia trwa już ponad rok, i jest wyraźna poprawa, jednak jeszcze chyba długa droga prze demną do całkowitego wyzdrowienia.
Wiele w tej drodze zależy od nas, więc im więcej robisz,zmieniasz w samym sobie, tym chyba terapia będzie krótsza...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez dekiell 10 lut 2011, 21:12
tg--ice możesz nam napisać z w czym przed terapią sobie nie radziłaś i jakie miałaś objawy, a co się teraz polepszyło... ?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez montechristo 10 lut 2011, 21:22
Moja trwa od 1999 roku.
Leczyłe się z heroiny.
przez 8 lat ok od 3-4 lat depresja/nerwica i hu.......j wie co
Także cały czas terapia:):):)


Nieraz zanim psychoterapełta coś powie to ja już wiem co powie:):)

Jaja jak berety ale pomaga
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez tg--ice 10 lut 2011, 22:00
Przed terapią było mi naprawdę ciężko. Wspominam ten czas jako czarny okres w moim życiu. Moja nerwica zaczęła się od ataku paniki.
Zaczęło mi się kręcić w głowie i myślałem że się uduszę, myślałem że to koniec.
Zacząłem jeździć po lekarzach , ponieważ duszności i zawroty głowy nie odpuszczały. Byłem u różnych lekarzy, i każdy z nich miał swoją teorię.W końcu trafiłem do laryngologa, i on stwierdził że mam torbiela zatoki szczękowej. Przeszedłem operację. Przez jakiś miesiąc może dwa było lepiej, po czym zaczęło się pogarszać.
Miałem już nawet myśli samobójcze.
Ręce mi się zaczęły trząść, miałem napady zimna i gorąca, często kładłem się do łużka.
Ponieważ mam wrodzone zwężenie aorty (niegroźne), to trafiłem do dość dobrej prywatnej kliniki kardiologicznej. Kardiolog po wykonaniu mi różnych badań stwierdził że na 99% jest to nerwica. Podał mi też namiary na dobrego (tak mi się wydaje) psychiatrę.
Pierwsza wizyta, w sumie jej za specjalnie nie pamiętam, ale polegała na tym, że ja mu powiedziałem objawy, a on po zadaniu kilkunastu pytań, postawił diagnozę - nerwica lękowa.
Przypisał mi też kilka leków, i kazał zgłosić się za dwa tygodnie. Po miesiącu brania leków, powolutku zacząłem odczuwać poprawę. Terapia polegała na tym, że Wchodziłem do gabinetu, a psychiatra siadał na przeciwko mnie, i rozmawiał ze mną ,,jak facet z facetem".
Pytał mnie co się zmieniło od ostatniej wizyty itp. Kilka razy zmienił mi też leki. Wtedy myślałem, że to wystarczy, leki i wizyty, ale po jakimś pół roku gdy poczułem dość poważną poprawę, to oczywiście zacząłem szaleć, i dalej rzuciłem się w wir szybkiego i nerwowego życia. Szybko zemściło się to na mnie, i mi się pogorszyło.
Mój psychiatra powiedział mi że spocząłem na laurach, i że to ja sam muszę sobie wszystko od nowa poukładać, że on może ze mną rozmawiać, dawać leki, prowadzić terapię, ale wszystko zależy odemnie samego.
Starałem się zwolnić moje życie, i dopiero po około roku nastąpił przełom i pierwsze co to oswoiłem się z myślą, że MAM NERWICĘ, dopiero wtedy to do mnie dotarło. Wcześniej chodziłem do lekaża, leczyłem się, ale tak nie do końca mu wierzyłem że te wszystkie objawy jakie mam to sprawka nerwicy.
Teraz gdy się gorzej czuję to staram się w duchu powtarzać -,,spokojnie to tylko nerwica"
Wstając rano powtarzam sobie - ,,to będzie dobry dzień"
Zacząłem bardziej doceniać siebie, swoje życie, te dobre, normalne chwile, i na razie działa.
Oczywiście są jeszcze gorsze dni, mam jeszcze czasem napady lęku,mam też gorsze dni, ale nie jest to już takie długie i męczące jak przed terapią, powoli uczę się dopiero żyć z nerwicą, ale wiem że jest do pokonania, czego każdemu z was szczerze życzę........
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez dekiell 11 lut 2011, 01:01
najbardziej właśnie towarzyszą mi lęki i napady gorąca i dreszczy.... narazie nie mam czasu ani na lekarza ani na psychoterapię, mam tylko 18 lat a wiem jak bardzo umie dokuczyć ta wredna choroba.... myślę o lekarzu i o psychoterapi... jak zdam prawojazdy to pierwsze co zrobie to lekarz i leki, moze za jakies kilka lat terapia, nie mam na nią czasu ze wzgledu ze robie prawojady, robie 2tyg kurs i wyjezdzam za granice :(
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez maxiorek89 11 lut 2011, 02:09
Dobra rada: nie czekaj z tym,po co ma byc jeszcze gorzej?Ja nawet nie wiedzialem co mi jest i nie wiedzialem,ze jest taka nerwica,myslalem ze o zwykle przemeczenie,bo duzo pracowalem i jednoczesnie studiowalem ciezki kierunek.Strzelilo mnie z dnia na dzien.

Na psychoterapie chodze pol roku.Generalnie idzie to do przodu,bardzo powoli ,ale jednak.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
29 paź 2010, 21:53

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez bowie 11 lut 2011, 02:22
Dokładnie, nie odkładaj terapii i wizyty lekarza na później. Możesz brać leki, ale ostatecznie i tak Cię przywali - to wszystko "siedzi" w głębi Ciebie i tylko jak to zrozumiesz to wyleczysz się.

Głowa do góry, dasz radę!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 gru 2009, 09:50

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 15 lut 2011, 12:51
Już mija 6 lat .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16540
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez dekiell 15 lut 2011, 17:01
detektywmonk - dużo się zmieniło po 6 latach ?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
19 sie 2010, 14:46

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez Anna Maria 16 lut 2011, 22:25
montechristo napisał(a):Moja trwa od 1999 roku.
Leczyłe się z heroiny.
przez 8 lat ok od 3-4 lat depresja/nerwica i hu.......j wie co
Także cały czas terapia:):):)


Nieraz zanim psychoterapełta coś powie to ja już wiem co powie:):)

Jaja jak berety ale pomaga

no to podobnie do mnie
9 lat u obecnej
wcześniej od 1999 r u innej
pocieszyłeś mnie,myślałam że to tylko ja tak mam
Anna Maria
Offline

Ile trwa Wasza psychoterapia?

przez montechristo 17 lut 2011, 19:24
kasiątko napisał(a):
montechristo napisał(a):Moja trwa od 1999 roku.
Leczyłe się z heroiny.
przez 8 lat ok od 3-4 lat depresja/nerwica i hu.......j wie co
Także cały czas terapia:):):)


Nieraz zanim psychoterapełta coś powie to ja już wiem co powie:):)

Jaja jak berety ale pomaga

no to podobnie do mnie
9 lat u obecnej
wcześniej od 1999 r u innej
pocieszyłeś mnie,myślałam że to tylko ja tak mam


Ja z dragów wyszedłem - nic nie biorę od 1999 roku od listopada. Dużo osiągnąłem przez ten czas.
Ale przez gonitwę o stanowiska w korporacjach i coraz więcej dyplomów wpieprzyłem sie w depresję i nerwice i tak tkwie w tym od 2-3 lat...i coś czuję ze prawie nic do przodu.
Nieraz myśle...,,Ile to ku...a może jeszcze trwać???!!"
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Ile trwa Wasza psychoterapia?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 18 lut 2011, 14:27
Troszkę , panuję nad agresją i akceptuję sam siebie .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16540
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do