Proszę o pomoc:(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Proszę o pomoc:(

przez songovu 16 sty 2011, 21:23
Witam. Jestem tu nowy na forum i chciałbym troszkę opisać swoją aktualną sytuację gdyż jestem nią strasznie zaniepokojony. Wręcz nie mogę przestać o tym myśleć ostatnio. Od grudnia gdzieś mam okropne problemy z koncentracją i ogólnie skupieniem się na czymkolwiek. Jakiś rok temu miałem ostry epizod depresji i dużych napadów lęku (spowodowany rozstaniem z dziewczyną i problemami w szkole), który wyleczyłem. Od dawna mam zaburzenia nerwicowe związane z moim jąkaniem, które w pewnych momentach się zwiększały, a w innych ustępowały. Miało to spory wpływ na moje, emocje i poniekąd na moje zachowanie wśród ludzi. Później chodziłem na terapie na oddziale nerwic gdzie czułem się dobrze, moje lęki się zmniejszyły i jakoś w miarę funkcjonowałem.
Jak wspomniałem gdzieś od grudnia zacząłem się dziwnie czuć. Jednak tak jak teraz nigdy nie miałem. Mam ciągle obniżony depresyjny nastrój i czasami napady lęku ogólnego , nie mówiąc już o dużym lęku przed ludźmi. Wcześniej ogólnie też miałem takie lekkie lęki ale to raczej tylko z mojego jąkania, które mam ciągle. To wszystko we wcześniejszych epizodach bardzo wpływało na mój nastrój i emocje jednak w jakiś większy sposób nie wpływało na mój intelekt, koncentrację czy zdolności poznawcze. Gdy stabilizowały się emocje czułem się normalnie, nie miałem kłopotów z funkcjonowaniem. Teraz jednak nawet gdy napady depresji i lęku mijają czuję się cały czas przytłumiony. Czuję jakby mój mózg pracował na minimalnych obrotach. Nie mogę się w ogóle skupić na nauce, chociaż jeszcze powiedzmy jeszcze w październiku przyswajałem wiedzę w taki sposób że nie miałem większych problemów w szkole. Teraz natomiast czuję się jak jakiś niedorozwinięty człowiek. Zapominam nawet o prostych codziennych czynnościach. Gdy z kimś rozmawiam zapominam co ktoś wcześniej do mnie mówił, jestem ciągle rozkojarzony, nie kojarzę faktów, mam problemy żeby różne rzeczy łączyć w logiczną całość. Nawet gdy czytam artykuł w gazecie muszę wracać do niektórych fragmentów tekstu i doczytywać bo coś pominąłem lub nie skojarzyłem. Nie wiem co się ze mną dzieje Smutny Czuję się otępiały nie wiem czy to wina depresji i nerwicy bo wcześniej już ją przeżywałem i nie ma miała aż takiego wpływu na mój mózg oprócz tego że czasami byłem roztargniony i zamykałem się w świecie własnych dobijających myśli. Proszę ma ktoś jakiś pomysł dlaczego tak może być?
songovu
Offline

Re: Proszę o pomoc:(

przez asko80 16 sty 2011, 23:17
napisz do mnie więcej o rozstaniu się z dziewczyną i to co na co dzień robisz, może pomogę
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 sty 2011, 23:03

Re: Proszę o pomoc:(

przez songovu 17 sty 2011, 23:58
Rozstałem się w bardzo nie przyjemny sposób ponieważ przez kilka tyg mnie oszukiwała i okłamywała. Z dnia na dzień gdy do niej pojechałem powiedziała że mnie nie chce, kocha kogoś innego i kazała mi sper.. Wpadłem w wielki szok, serce mi zaczęło walić i dzięki niej i własnym wcześniejszym problemom związanym z wyrzuceniem ze szkoły z powodu nota będę tego jaki jestem i innych ciągłych niepowodzeń w życiu wpadłem w ciężką depresję na kilka miesięcy nie wychodziłem z domu. Miałem ciągłe próby samobójcze wraz z jedną niegroźną próbą gdy się zatrułem lekami i wylądowałem w szpitalu. Później z czasem z niej wyszedłem, poznałem inną dziewczynę z którą jestem do dzisiaj. Teraz studiuję i na początku czułem się dobrze mimo nerwicy, jąkania jakoś miałem w sobie siłę do nauki i życia. Ze wszystkimi się miarę kolegowałem. Teraz nie poznaję siebie jestem innym człowiekiem. Z powodu moich chorych emocji które jeszcze można chować przed innymi zacząłem mieć właśnie jakieś problemy z kojarzeniem i myśleniem. Zacząłem się zachowywać jak idiota, który wszystko mówi na odwrót a dopiero później zaczyna sobie zdawać sobie z tego świadomość gdy go ktoś oświeci ehh
songovu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Proszę o pomoc:(

przez asko80 18 sty 2011, 00:49
Wg mnie silne przeżycia w przeszłości, które zapoczątkowały nerwice i które to uciszyłeś poprzez terapię ponownie wychodzą na jaw gdy tylko zaczynasz mieć problem. Otóż terapia i układanie sobie życia z nową partnerką było pozytywnym zagłuszeniem nerwicy, ale nie jej uleczeniem. Teraz przy każdym "potknięciu" choroba zaczyna wracać. Może to mieć też coś wspólnego z tym, że głębiej w sobie nosisz obawy, że związek z nową partnerką może mieć finisz podobny do poprzedniego. Sam tego nie odczuwasz, ale może psychicznie twój organizm broni się przed następnym rozczarowaniem i dlatego broni się ponownymi występowaniami nerwicy. Może zbyt szybko przerwałeś terapię widząc, że jest już dobrze, a do końca nie wyleczyłeś i nie poznałeś przyczyny powstawania "lęków". Niestety, nerwica ma to do siebie, że wraca w momentach słabości jeśli nie była wyleczona do końca. A to, że jesteś rozkojarzony, brak tobie siły to wszystko da się wytłumaczyć tym, że twój organizm wiele energii "trawi" na walkę z nerwicą. Potem tej energii brakuje tobie do codziennych czynności. Wg mnie musiałbyś ponowić terapię i poznać swoje emocje do końca i nie przerywać w chwili dobrego samopoczucia. Wyraźnie widać, że jeszcze masz w pewnej sferze braki logicznego zrozumienia dla swojej psychiki. Postaraj się zrozumieć swój organizm, który męczy się tak samo jak ty z walką choroby i pomóc mu i sobie. Samo na pewno nie przejdzie, a pierwszy i ten ważny krok już zrobiłeś szukając pomocy. Forum nie uleczy się, bo tu się dowiesz tylko o osobach mających podobny problem, a leczenie zawsze jest indywidualne. Także pomóż sobie i zrób krok więcej. Sam zobaczysz nie długo, że będziesz zdania "czemu wcześniej nie pomyślałem o takim rozwiązaniu". I pamiętaj, nerwice i te wszystkie lęki, złe samopoczucia da się uleczyć, aczkolwiek nie tak szybko jak się każdemu wydaje. Jest to choroba uleczalna, a rezultaty otrzymujemy w zależności od własnego zaangażowania. I tu duży plus.... nie jesteśmy uzależnieni od leków czy też medycyny, tu zależy od nas samych.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 sty 2011, 23:03

Re: Proszę o pomoc:(

przez songovu 23 sty 2011, 15:02
Ehh mam nadzieje że to tylko nerwica bo ostatnio się czuję tak jakbym tracił zmysły. A nerwice mam raczej od ładnych paru lat jakoś z nią żyłem chcoiaż znacznie mi utrudniała życie. Teraz natomiast już mam skraj załamania, nie wiem jak mam sobie tłumaczyć że jest dobrze.
Jeśli chodzi o terapię to wiem że coś by może pomogła tylko że teraz nie mam czasu aby chodzić na taką terapię dzień w dzień ponieważ mam szkole, z , którą paradoksalnie sobie całkowicie nie radze teraz. na lekarza psychiatrę aby do niego regularnie chodzić nie stać mnie w tej chwili, tak samo psychologa a żeby dostać się państwo trzeba czekać zawsze ponad miesiąc, co nie wiem czy da jakiś skutek bo nikt za bardzo wtedy się przejmie moimi objawami i będzie traktował z góry i jakoś specjalnie nie wgłębi się w moje problemy.
songovu
Offline

Re: Proszę o pomoc:(

przez polakita 26 sty 2011, 12:22
songovu napisał(a):na lekarza psychiatrę aby do niego regularnie chodzić nie stać mnie w tej chwili, tak samo psychologa a żeby dostać się państwo trzeba czekać zawsze ponad miesiąc, co nie wiem czy da jakiś skutek bo nikt za bardzo wtedy się przejmie moimi objawami i będzie traktował z góry i jakoś specjalnie nie wgłębi się w moje problemy.

A po co jest państwowa służba zdrowia? nie chcesz czekać miesiąc, to wolisz w ogóle nie iść? Dziwna logika. Do psychiatry idzie się raz na jakiś czas, po diagnozę i ewentualnie leki. A czy się wgłębi w to co ci dolega, niekoniecznie zależy od tego czy jest prywatnie czy państwowo, tylko czy jest dobrym lekarzem czy nie, a myślę że tu i tu trafiają się różni. Tak więc nie marudź i idź coś zrobić ze swoją nerwicą, bo sama nie przechodzi. U psychiatry musisz poprosić o skierowanie do psychologa.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Proszę o pomoc:(

przez ninon 28 sty 2011, 17:59
czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, że mimo że masz dziewczynę, to jesteś strasznie samotny - siła uczuć waszego związku jest niewystarczająca abyś mógł się czuć bezpiecznie, a do tego dochodzą pewnie kłopoty w szkole. To powoduje pewnie że czujesz się jakbyś płynął krą przez wzburzoną rzekę i nie dziwię się, że ogarniają cię takie uczucia. W stanach silnie stresowych nawet zdrowi mają też problemy z opanowaniem uczuć jakie im towarzyszą. Powinieneś zdecydować na odwiedziny u lekarza, ale na teraz "wtul się" w swoją dziewczynę (dosłownie i słownie) i spróbuj zaliczyć co nie wyszło ci w szkole (powoli zapanujesz nas strachem)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do