Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 20 lut 2011, 16:29
tg--ice dla mnie podwójny ser ... ! :mrgreen:
No ale gdyby doszła nadgryziona to się nie pogniewam :P
Co do rozdrażnienia to u mnie to samo ... nie wiem czy to wina hormonów i nerwicy czy tego i tego ale nic trudno przejdzie ... na pocieszenie ze mną dzieje się to samo ;)
Co do ... hmm muzyki to a i owszem słucham mam miłe dla ucha kawałki i przesłać mogę ale do tego przydałaby się poczta to bym wysłała paczuszkę :mrgreen: muzyki . Wg . świetna .
Tobie się małe wakacje zbliżają a ja już wolne kończę i od jutra dalej jebajka na studiach chociaż może trochę przesadzam .
Dzisiaj rano się obudziłam i zaczęłam analizować moje samopoczucie ze wczoraj i to jak się czułam dzisiaj.Doszłam do wniosku że jest lepiej , podskoczyło do 4,5 al t było tylko na chwile no i jest podobnie jak wczoraj, może z niewielkimi różnicami na lepsze .

No tak jedni rozumieją inni nie ... i tak to już jest na pewno nie możemy wymagać , żeby zdrowy zrozumiał chorego bo to tak jakby syty miał zrozumieć głodnego ! I nikomu tutaj niczego nie zarzucam jakby co ... ;) Bo każdy przecież jeśli sam tego ni przeżył to ma jakieś zdolności empatyczne i próbuje chociaż rozumieć.

little_A napisał(a):Moi rodzice rozumieją i wspierają w 100%, przyjaciele chyba też..
Ale niestety chyba będę musiała przez tą chorobę zerwać ze swoim chłopakiem, który właśnie w ogóle nie rozumie tego, że to choroba w której się izolujemy i zły humor jest normą, a do tego nie chce się tym z nim dzielić..


little_A nie powinnaś zrywać z nim tylko dlatego , że On tego nie rozumie. To nie oznacza przecież , że Ciebie nie pozna i twojej nerwicy , że jej nie zrozumie . Mój aktualny parter nie raz patrzy się na mnie jak na małpę w zoo jak mu coś opowiadam ... (jeśli opowiadam bo mi to ciężko wychodzi). Także nie tylko Ty masz taki problem ... wielu z nas przychodzi to z trudnością . Naprawdę myślę że powinnaś jeszcze się nad tym zastanowić zanim podejmiesz jakąś decyzję ;)

-- 21 lut 2011, 13:54 --

Witam jak się macie ?
Ja wylądowałam dzisiaj ze swoją nerwicą w szpitalu bo miała duszności eh ale sobie nagrabiłam :roll:
Ale jest już dobrze w domu jestem
:mrgreen:

-- 21 lut 2011, 13:55 --

Witam jak się macie ?
Ja wylądowałam dzisiaj ze swoją nerwicą w szpitalu bo miała duszności eh ale sobie nagrabiłam :roll:
Ale jest już dobrze w domu jestem
:mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 21 lut 2011, 17:51
MANKA
Kurcze, wylądowałaś w szpitalu? no to musiało być konkretnie, a co to było, atak paniki? Ja też czasem miewam duszności, ale nie aż tak uciążliwe, a ostatnio nawet dość rzadko. Jednak gdy miałem bardziej uciążliwe, to robiłem ćwiczenia oddechowe, i nauczyłem się oddychać przeponą. Jak o tym czytam to aż mnie głowa rozbolała, Też się dzisiaj tak sobie czuję, ale do przeżycia....
A jak można wiedzieć, to z czym sobie nagrabiłaś?
Ach ta upierdliwa nerwica, szkoda że nie można jej spuścić w kiblu, tak by było extra.
A może bigos ci pomoże? bo dziś wróciłem do chaty i na obiad robię sobie bigos, własnej roboty :mrgreen:
Jeśli chodzi o muzykę, to chętnie posłucham co mi proponuje przyszła pani psycholog - to mój mail: Tg-ice@wp.pl
Trzymaj się ciepło, bo zima nie odpuszcza...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 22 lut 2011, 18:54
tg--ice prosta sprawa , że chce ! :mrgreen:
Co mi było jak sie to stało ? Po prostu szłam na uczelnie w połowie zauważyłam , że coś się dzieje nie dobrego bo czułam jakby ciężar na klatce piersiowej ... ale przyszłam na uczelnie myślałam , że to minie bo nigdy czegoś takiego nie miałam ! Nic się nie zmieniło stwierdziłam , że wsiadam w autobus i jadę do szpitala . Na miejscu zrobili mi EKG i krew . Spędziłam tam całe 4 h !
Dowiedziałam się , że to nerwica nic nowego :-| i że do kilku dni mi to puści . Puściło już dzisiaj ale momentami jak się poddenerwuję to zaczynam znowu to czuć z tym , że trwa to już kilka sekund a nie ponad dobę ! :shock:
Wiesz jakie były moje odczucia jak to czułam ? Wydawało mi się , że mi serce nie bije ! szukałam bicia serca i nie mogłam znaleźć w panice a poza tym myślałam , że umieram ... w dodatku byłam sama ... dopiero potem mój przyjechał d szpitala to się trochę uspokoiłam bo już płakać zaczęłam ! :roll: :mrgreen:
Ale jest już dobrze , jestem w domu czuje się nawet ok.
Poza tym dzisiaj wstałam i czuje że jestem cała obolała ! Nie wiem po czym ale przypuszczam , że to po tych lękach w klatce piersiowej . To takie uczucie jak byś się czegoś wystraszył tylko że ten lęk nie znika tylko trzyma się cały czas .
Nic mi nie przepisali napisali tylko o leczeniu w przychodni . Jeden plus tego tylko taki , że wiem , że serducho mam zdrowe .
Tak , że dochodzę do siebie . Ale przyjechał mój brat a z nim mam nie najlepsze stosunki i tylko nerwy mnie noszą . Ale nic jakoś to będzie .

Co do melodyjek to zaraz pakuję i wysyłam !
Pozdrawiam i również ściskam ciepło bo na zewnątrz zimnoooo :mrgreen: ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 22 lut 2011, 19:16
Manka to dobrze, że już przechodzi ;)
mi serce zawsze szybko wali, często czuje jak przyspiesza. nauczyli mnie spowalniać tętno, ale nie zawsze wychodzi.
kiedyś zdarzały mi się omdlenia, choć rzadko.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 22 lut 2011, 19:19
Ja częsta czuje jak mi serce wali bo to już bicie nie jest ! Nawet takie kołatanie :-|
A miałam tego pecha i jeszcze się urodziłam z wada serca i chociaż miałam operacje 15 lat emu i jestem już zdrowa to jednak ten strach jest żeby coś si nie stało . bo człowiekowi zdrowemu często się dzieje a co dopiero takiemu który już raz miała do czynienia z sercem .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 23 lut 2011, 16:52
Manka
Z tego co piszesz, to na szczęście już przechodzi, ale ten atak...
Gdy o nim czytałem, to od razu przypomniał mi się mój pierwszy, najgorszy, i najpoważniejszy atak paniki. Zaczęło się od dziwnego poddenerwowania parę dni wcześniej, dochodziło też ospanie, aż do tego feralnego dnia...
Pamiętam, że rano jakoś jeszcze się trzymałem, ale trochę później, to zrobiłem sobie kawę w pracy, wziąłem łyka,... i całe życie wywróciło się do góry nogami. Pamiętam,że się zachwiałem, świat zawirował, i myślałem że się uduszę. Zrobiłem się blady, a w gardle czułem ucisk, tak, że nie mogłem złapać tchu. Serce waliło mi jak oszalałe, myślałem ze mi z piersi wyskoczy...MYŚLAŁEM IDZIE ZAWAŁ!!! Zwolniłem się z pracy, i pojechałem do lekarza. Oczywiście on nie do końca wiedział co mi jest, stwierdził, ze skoro miałem duszności, to mam ostre zapalenie krtani, przypisał jakieś leki, które oczywiście nie pomogły, i tak właśnie zaczęła się moja ,,przygoda" z naszą ,,kochaną" nerwicą.
Ale zauważyłem dziwną zależność między nerwicą a sercem, która dała mi sporo do myślenia. Ja też mam wrodzoną wadę serca , nie operowali mnie, bo lekarze stwierdzili, że nie jest to aż tak poważne. Od ponad dziesięciu lat chodzę do kardiologa na kontrolę, co wizytę mam EKG, czasem HOLTERA, dlatego podczas tego napadu paniki, od razu pomyślałem o zawale.
Było jeszcze kilka, co prawda słabszych ataków, ale o tym innym razem...
Dokładnie wiem co wtedy czułaś; uczucie że zaraz umżesz, strach, panikę, bezsilność. Mimo ze wydaje ci się że to nie ma z nerwami nic wspólnego, to nie ustępuje, przerąbane... współczuję :bezradny:
Ale dobre z tego jest to, że jak napisałaś, przynajmniej wiesz, że z serduchem jest wszystko ok, i ja tak stwierdziłem, że dzięki nerwicy zacząłem bardziej dbać o moją pikawę ... :mrgreen:
Pisząc tego posta, włączyłem sobie muzę od ciebie, i powiem ci, że jest dobra... taka wkręcająca :mrgreen:
Kurcze, dzisiaj w pracy powiedziałem już tak na poważnie (wcześniej już mówiłem, ale minie uwierzyli) że mam nerwicę, i oczywiście usłyszałem głupi text :,,A czym ty się denerwujesz"? ,,Przecież nie masz się czego bać" ,,ale ty lękliwy jesteś".
Myślałem że mnie szlak trafi, ale opanowałem się, i trochę zacząłem tłumaczyć o nerwicy moim współpracownikom, ale nie wiem czy mi uwierzyli...
Tak stwierdziłem, że nie będę się krył z moją nerwicą przed ludźmi, choroba jest rzeczą ludzką, a to że mnie wezmą za wariata, to co z tego, i tak już się czuję jak wariat!!!! :mrgreen: Po prostu mam to gdzieś...!!! 8)
Sztuką jest zaakceptować swoją chorobę, i mam zamiar to zrobić!!!
Odliczam już dni do wyjazdu, i wolnego od pracy, ale niestety od piątku nie będę pisał na forum :(
A MANCE życzę spokoju i zdrowia, kobieto trzymaj się ciepło , bo u mnie rano było minus 20 stopni, a wczoraj ściołem włosy, dużo krucej niż miałem, więc myślałem że zamarznę......... :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez malasama 24 lut 2011, 10:46
Odwazny jestes z ta szczeroscia w stos do wspolpracowników na temat swojej nerwicy.Jak czytam wasze historie ze szpitalem to wspominam swoja pierwsza akcje.Co prawda ja nie mam wady serca ale mysle ze najadłam sie tyle strachu co i wy.
Na poczatku leczenia,mialam ochote powiedziec wszystkim dookola o nerwicy na zasadzie:sluchajcie cos niesamowitego mnie spotkalo itd..badźcie ostrozni...Bo dla mnie to bylo cos niezrozumialego taki nagly atak i dalsze problemy z nerwicą...myslałam ze jak o tym opowiem to znajomi mnie zrozumieja nawet jesli nie mieli takich przejsc to z mojej relacji postaraja sie zrozumiec ten temat.Szybko doszlam do wniosku ze to nie ma sensu.Laicy w tym temacie moze nie wszystcy ale większosc zaczyna brac na mnie poprawke i to czuc...dlatego stwierdzilam ze do grona wtajemniczonych wciagam naprawde super zaufane osoby.Stwierdzam ,że ludzie potrafia nasza slabośc wynikajaca z chorowania na nerwicę i potrzeba dzielenia się tym doswiadczeniem ,że oni potrafią to wykorzystać..na swoja korzysc i przeciwko nam.Nie mówie,ze wszyscy ale ,że sporo osób.
Jesli miałabym doradzac cos w tym temacie ,to żeby byc ostroznym w dzieleniu się informacją o swojej chorobie ze znajomymi.
No bo często konczy sie na takim tekscie: a czym ty sie denerwujesz?wyluzuj..itd no to mnie poprostu rozwala...wiecie o czym piszę.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lut 2011, 09:59
Lokalizacja
Gdańsk

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 24 lut 2011, 21:24
malasama,
Widzę że dobrze rozumiesz temat. W sumie to można powiedzieć że faktycznie skończyło się tekstach, co napisałaś. Nie wiem, może chciałem po prostu odrobiny zrozumienia od osób, z którymi tyle przebywam, ale teraz patrząc przez perspektywę czasu, to chyba nie było warto....
Uważam że ,,nerwicowcy" nie powinni się kryć ze swoją przypadłością, w sumie to nerwicę można porównać nawet do innych choróp, ponieważ jest coraz bardziej powszechna.Ale niestety nasze społeczeństwo jest dość oschłe jeśli chodzi o tego typu sprawy. Nawet był bym w stanie podejrzewać, że nie któży mogli by wykorzystać tą wiedzę (ze masz nerwicę) przeciwko tobie, na przykład narzucając swoją wolę tobie, wiedząc że nerwy nie pozwolą ci oponować...Czasem mam nawet wrażenie, że inni by chcieli nas, nerwicowców zamknąć wszystkich razem pod wielkim kloszem i po prostu odizolować od społeczeństwa. A przynajmniej ja czasem tak czuję, najciekawsze jest to że przecież mało ludzi wie że mam nerwicę, a i tak czuję się od izolowany kurcze znowu paradoks.....

ps: to mój ostatni post przed wyjazdem, więc jakiś czas nie będę się odzywał, mam nadzieję że chociaż trochę będziecie tęsknić :mrgreen:
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco...... :uklon:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 25 lut 2011, 13:37
tg--ice no u mnie już dobrze. Pewnie przeczytasz to dopiero po powrocie ale życzę udanego wyjazdu i przede wszystkim miłego . Nie pisałam wcześniej bo robiłam komputer , tak nawiasem myślałam , że trafi mnie szlak , niby nowy komputer ale ile roboty i właśnie przed chwilą skończyłam . Co do muzyki to wiem , że jest fajna , po prostu ma to "coś". Jak będę miała coś nowego to wyślę. A z tymi badaniami to i owszem serce kontroluję również chociaż jestem już zdrowa ale te wszystkie badania i wiele więcej miałam nie raz ... straszne ... jeśli tak na dłuższą metę ! :hide:
Ja też się czuje wariatem i mam w d...użym poważaniu to co inni sobie myślą niech myślą sobie co chcą ! Będę miała przynajmniej jeden powód mniej do lęków 8)
Nie jestem fanką zimy chociaż w zimie się urodziłam ale u mnie temperatura w miarę znośna ! Tylko jakieś -10 i piękny biały puszek ... chociaż jest pięknie :mrgreen: No pewno że będziemy tęsknić , wyślij chociaż kartkę albo zdjęcie heh :mrgreen:

malasama masz dużo racji . Dużo ludzi jest takich , że chciałoby wykorzystać naszą przypadłość ... którzy potrafią to wykorzystać , a nawet w ten sposób nas ośmieszyć , czy zrobić z nas kompletnych wariatów. Wydaje mi się , że nerwicowcy tak jak to opisał tg--ice czują się odizolowani za nim jeszcze inni nie koniecznie przychylni ludzi będą próbować nam to zrobić . Nie mniej jednak mamy czasem ochotę wykrzyczeć ... światu , że mamy nerwicę ... z drugiej strony często mamy taką wewnętrzną blokadę do uzewnętrzniania tego co tak skrzętnie kryjemy w sobie.
Mimo wszystko przestroga dobrą radą czasami jest ... ;)

-- 01 mar 2011, 13:53 --

tg--ice nie ma Ciebie cisza na forum :mrgreen:

Nawet nie wiem jak zacząć , co u Was słychać ?
U mnie nic specjalnego ... wkręcam się w wir życia jak co dzień to robię . Niby spokojna a jednak coś nie tak ... zaspana , spać mi się chce wam też tak ostatnio ? :?: Z tęsknotą oczekuję wiosny i tego świeżego powietrza takiego innego niż zwykle ... w dodatku mroźnego !
Jak tam wasze relacje z otoczeniem ?
Ja to chyba momentami odpływam w inny świat , bo jakoś tak nic nie robi na mnie wrażenia , ogólnie rzecz biorąc nie chce mi się udzielać jeśli nikt tego nie wymaga . Nawet ostatnio był u mnie mój narzeczony a z okazji że pomagał mi przy naprawie komputera uradowany został na noc bo późno skończył a na mnie nie zrobiło to wrażenia zupełnego ... jak zawsze zrobiłam szelmowski uśmiech i nawet nie zauważyłam kiedy zaspał ... :-| jedynie jego chrapanie doprowadzało mnie od pasji ...
Poza tym od dziś nowa mania ... puzzle ... Mission Impossible aż 1500 kawałków na uspokojenia :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 01 mar 2011, 18:34
WITAM WSZYSTKICH po poworcie... Tęskniliście? :mrgreen:
Wyjazd minął po prostu świetnie, tego mi było trzeba!!!! Warto jechać na tą wyspę koło Berlina, efekt murowany....
Najważniejsze że udało mi się kompletnie nie myśleć o nerwicy. Już od piątku kompletnie się wyłączyłem, co za tym idzie kompletny brak objawów nerwicy... :smile:
Niestety od wczoraj brutalny powrót do rzeczywistości..., znów objawy... :cry: :cry: . Razem z narzeczoną postanowiliśmy (z racji tego że mieliśmy razem urlopy) połazić po bankach, i wypytać się o kredyty. Na początku było dobrze, ale po kilku bankach, miałem nawet mały atak nerwicy, a mianowicie coś jakby lekko mnie złapało za gardło, i trochę duszno mi było, aż musiałem zasymulować, że mam telefon, i wyjść na chwilę zaczerpnąć świeżego powietrza... na szczęście przeszło. O ataku nic nie mówiłem narzeczonej, nie chciałem jej zbijać.... :( :(
Dziś pierwszy, od czwartku dzień pracy. I znów nerwówka i wariactwo. Oczywiście zaraz po powrocie dowiedziałem się że zepsułem jedno zamówienie, i szef nie był zadowolony, ale jakoś po woli spłynęło to po mnie... :twisted:
Niestety wszystkie objawy już wróciły :( :(
Zauważyłem że (oczywiście poza wyjazdem) mam dzień po dniu jakieś objawy, a to kręci mi się w głowie, a to boli mnie głowa, a to lekkie duszności, a to....... Jedne są bardziej uciążliwe, jedne mniej, a wręcz się wymieniają, dziś jest taki objaw, a jutro zupełnie inny, dobrze, że nie występują parami,bo to mogło by być ciężkie.
Moja kochana nerwica nie daje osobie zapomnieć, na szczęście podczas wyjazdu, udało mi się wyłączyć, kurcze, fajnie było przez chociaż chwilę zapomnieć o tym wszystkim... (nawet wieczorem w piątek lekko dałem sobie w palnik, a wtedy to już naprawdę mnie wszystko waliło... :mrgreen: )

MANKA
Moje gratulacje z powodu zakupu nowego komputera... :yeah: No to teraz będziesz szaleć.... :mrgreen:
Ty wiesz że ja ostatnio mam podobnie... Ta ospałość mnie dobija...
Jeśli chodzi o partnerkę, to stwierdziła że ostatnio jestem potwornie nieznośny, i trochę mi różki urosły :evil: , chociaż ja tam nie widzę różnicy, przecież nic nie zmieniałem w moim zachowaniu, w tu się czepia...nie wiem czy to świat przestał do mnie pasować, czy to ja przestałem pasować do świata!!! Faktycznie ostatnio chyba stałem się trochę oschły, patrzę tylko żeby się odizolować, ewentualnie kimnąć, ale może to też trochę wina tabletek które biorę, podobno po nich mniej odczuwam emocje. Jakoś nawet nie mam już takiej chęci razem przebywać, nie wiem, może za dużo czasu spędzamy razem, może powinienem trochę zatęsknić...
Wiem natomiast, że to jest w stu procentach moja wina. Ale dokładniej moja czy mojej nerwicy........to dopiero pytanie :roll:
Ale z tego co tu przeczytałem to masz podobnie. Nie wiem czy mając nerwicę, to powinienem się bardziej izolować, wyciszać, czy bardziej jednak otwarcie mówić o swoich problemach, i dużo przebywać z ludźmi, a to kolejny paradoks....
Dzisiaj wróciłem do domu, po pracy, jakoś się słowem nie odezwałem do mamy, nie wiem, po prostu chciałem żeby wszyscy dali mi spokój!!! :silence:
Nawet miałem się spotkać z moją narzeczoną, ale dałem jej do zrozumienia że jestem zmęczony, i chyba się obraziła, bo się nie odzywa,
Ach te kobiety...

Ps: szkoda że w sumie tylko manka i ja się udzielamy na forum, fajnie by było czasami też poznać zdanie innych, chyba się zgodzisz ze mną ....

-- 01 mar 2011, 17:36 --

A tak w ogóle to podziwiam za cierpliwość, odnośnie puzzli, ja po prostu bym nie dał rady....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 01 mar 2011, 19:47
Cholera tak się rozpisałam a szlag trafił mojego ostatniego posta , porostu nie doszedł ! :twisted:
Ale w skrócie to napisze jeszcze raz. Ciesze się , że wróciłeś tg--ice mam nadziej , że chwila oderwania się od rzeczywistości jednak wniosła jakieś zmiany które da się odczuć chociażby z upływem czasu .

U mnie jak zawsze wachlarz objawów i mimo wszystko będę twarda jak żelki z Biedronki :mrgreen:

Dzisiaj jestem ospała i się poddaje od puzzli od wszystkiego w skrócie ... mam dzisiaj świat w d...użym poważaniu :mrgreen:
A co do Ps. To zgadzam się w 1oo% LUDZISKA PISZCIE NIE BAĆ SIĘ ! :mrgreen:

-- 02 mar 2011, 18:14 --

Masakra ... jaki ja mam dzisiaj dzień ! :shock: Od rana jak wstałam czułam się jakbym w ogóle się nie obudziła ... po prostu nic do mnie nie trafiało . A od południa znaczą się koszmar wystarczyła kłótnia z domownikami którą to nie ja rozpoczęłam ... i potem trach ... jak złapały mnie leki to do tej pory nie puściły :-| Wyszłam na ulice bo akurat jechałam do swojego ... miałam lęk aby nikt do mnie nie podchodził a w głowie cały świat mi momentami wirował ... pierwsza myśl zniknąć znaleźć cichy kąt w którym nikt mnie ni znajdzie !
Teraz jestem już w domu spokojnie dochodzę do siebie. Ale to uczucie dzisiaj nie jest po prostu do opisania . Po prostu czułam , że dzieje się ze mną coś nie dobrego .
Eh marzy mi się jeden dzień normalny bez lęków bez niczego ... :roll: Bo nerwy zaczynają mój świat wywracać do góry nogami :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 03 mar 2011, 17:14
ja zamilkłam bo ostatnio brak mi czasu na cokolwiek, z jednej strony to dobrze bo mam mniej czasu na gdybanie i analizowanie
Manka na mnie kłótnie domowe też działają :( robię się strasznie nerwowa, wybucham, a jak chce się zamknąć w pokoju i uspokoić to zwykle mi na to nie pozwalają i kłócą się dalej
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 03 mar 2011, 19:10
buu no u mnie właśnie rodzina jest b.kłótliwa. Kłótnie to codzienność. Dlatego staram się izolować od rodziny. Od tych częstych spięć i kłótni. I udaje mi się , no ale wiadomo , zawsze uciekać się nie da i czasami musi na nas trafić :-|
Ale dzisiaj mam lepsze samopoczucie :-| i ciesze sie z tego powodu heh może to przez pączki których zjadłam już trochę , ale co tam trochę trzeba sobie jakoś życie umilić :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 03 mar 2011, 21:18
nie mów mi o pączkach bo zwymiotuje :mrgreen: chyba przesadziłam
a jakie dziś kolejki były w cukierniach, szok :shock:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do