Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 13 lut 2011, 14:41
Manka napisał(a):A co do buu to przypuszam , że pojechałaś ... bo nie widać Ciebie na forum.
Podtrzymuję zdanie tg--ice i trzymam kciuki za Ciebie ;)

tak, wyjechałam pierwszego dnia musiałam wziąć coś na uspokojenie, kilka razy nie czułam się najlepiej, ale ogólnie było duuuużo lepiej niż myślałam :)
niestety wróciłam do domu i atmosfera się pogorszyła
chyba dlatego nie potrafię odczuwać szczęścia, zawsze za chwilę przyjemności czy odpoczynku muszę zostać w jakiś sposób 'ukarana'
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 13 lut 2011, 15:25
buu cieszę się , że wyjazd był w miarę udany . A z nerwicą to tak jest raz lepiej raz to gorzej ... sama widzisz na przykładzie tego co tutaj ostatnio pisze :blabla: a przede wszystkim na swoim. Mama nadzieje , że wyjazd ci w jakimś stopniu pomógł i w jakimś stopniu to odczujesz , te pozytywne skutki ;)

tg--ice
no jestm pod wrażeniem ... :brawo: zrobić pizze samemu to tylko nieliczni tak umieją. Ja tu u siebie to na pizze to chodzę do Pabu chociaż sama z nudów to mogłabym czasem zrobić. Ale przyznaje , że nie raz miałam sposobność jeść taką domową pizze i jest wyśmienita , na pewno lepsza od tych gotowych na telefon :mrgreen:
A poza tym każde inne zajęcie jest dobre aby na jakiś czas się zająć i nie myśleć ... wyluzować .
Mnie pociesza to , że jeżeli kiedyś z tego wyjdę to jak przyjdzie do mnie taki "delikwent" jak ja , to przynajmniej będę jeszcze bardziej rozumieć co przeżywa i z tej racji lepiej mu pomóc.
A swoją drogą to przypomniała mi się zagadka którą opowiedział mi mój znajomy , mianowicie: Do szpitala psychiatrycznego przyszedł dziennikarz aby przeprowadzić rozmowę z ordynatorem i dowiedzieć się jak diagnozują swoich pacjentów.
Ordynator udzielił następującej odpowiedzi: "Bierzemy takie delikwenta do łazienki , nalewamy wannę wody i dajemy mu wiaderko , kubek i łyżkę i karzemy jak najszybciej opróżnić wannę."
Na to dziennikarz to proste co zrobić ...
... (i tu jest miejsce na Twoją odp.)
A ja tg--ice tak myślę co odp. i mówię , że opróżniłabym WIADERKIEM ! :mrgreen:
A odp. lekarza brzmi : NORMALNY CZŁOWIEK WYCIĄGNĄŁ BY KOREK ! ale się uśmiałam.

Co do chandry to ja oprócz leków stosuj właśnie nie zawodne łóżko i drzemki heh no i czekolaaaada :mrgreen:
Ale zgodzę się z Tobą w stwierdzeniu , że gdy odchodzi osoba którą się kocha ... że zabiera część nas . Ja chociaż jestem już z nowym partnerem to nadal się tak czuję jakby mi czegoś brakowało .
Co od sprzętu to ja wolę dać więcej kasy i przynajmniej mieć coś sensownego aniżeli tak jak Ty to opisałeś. Mimo że czasami cena potrafi zabić :mrgreen:
Co do huśtawek nastrojów zrobiłam się egoistka nie liczy się dla mnie tak bardzo co na to mój partner , koncentruje się na tym aby wydobrzeć i poczuć się lepiej . A on wie jak jest i powinien zaakceptować mnie taką jaka jestem. Wiedzieć kiedy się na chwile odsunąć. W końcu wie z kim ma do czynienia :mrgreen:
Ty też się trzymaj cieplutko , miłego weekendu ;)

-- 16 lut 2011, 15:27 --

Co tu tak cicho , nikt nic nie pisze ??
Co u was ... ? Jak si macie ? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 17 lut 2011, 16:39
Witam ponownie!!!
Przez kilka dni się nie odzywałem, ponieważ miałem drobne problemy z interem,ale już wszystko w porządku.
Przez weekend starałem się sporo odpoczywać, jednak i tak mnie dopadło, a może to kwestia tego że przez ostatnie dni jakby sporo się zmieniło, nie wiem czy na lepsze, czy na gorsze.
W walentynki przeżyłem (delikatną) kłótnię z moją narzeczoną, o ironio, walentynki są raz do roku, a my akurat wtedy musieliśmy się kłócić!!! :evil: :evil:
Jadnak po ,,delikatnej " wymianie zdań wszystko skończyło się pomyślnie. A nawet więcej...
W walentynki pierwszy raz od dłuższego czasu postanowiłem też w końcu iść na żywioł, i spontanicznie zdecydowałem się na rozmowę z moimi rodzicami na temat przyszłego ślubu, i naszego wspólnego zamieszkania. :!:
To znaczy to my postanowiliśmy oznajmić moim rodzicom o naszych planach: moi rodzice mają trochę ziemi, więc postanowiliśmy zapytać ich delikatnie, czy nie odstąpili by nam działki pod budowę domku?
I znów nerwówka, to znaczy moi rodzice się zgodzili, ale nerwa miałem... :shock:
Niestety wczoraj zbicie, bo starszy pojechał do gminy, zapytać się o pozwolenie na budowę, a tu klops, i gmina nie wydaje żadnych pozwoleń, bo ma jakąś drogę budować, i na razie nie wiedzą gdzie...,a mieli podjąć decyzję do listopada zeszłego roku, czy oni muszą zawsze wszystko utrudniać? :x I znów nerwy...
Nawet gdy to dojdzie do skutku, to i tak cały czas mam wrażenie że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć, po prostu to nie na moje nerwy!!! Tyle się słyszy w telewizji, radiu o ciągłych podwyżkach, zwolnieniach i biedzie, a co jeśli ja stracę pracę, za co będziemy żyć?
I z tond właśnie mam wrażenie, że wywodzi się moja nerwica:
Niestety (a może stety) pochodzę z rodziny poważnie zapracowanej, od małego byłem mierzony tym ile zrobię, gdy nic nie robiłem, to miałem wrażenie że jestem ten gorszy. I tak też było z nerwicą, gdy się źle czułem, to ni byłem skłonny do jakiejkolwiek pracy, przez to czułem się niepotrzebny, odrzucony, mimo że moja narzeczona zapewniała mnie, że to nie prawda, to i tak powodowało to u mnie ciągłe przybicie, do tego dochodziła męska duma, jak? ja? facet mam tu leżeć, odpoczywać, nie pracować, to niedopuszczalne!!!! Podchodziło to wręcz pod pracocholizm!!! Na szczęście tego typu uczucia po woli mi mijają...
Od paru dni też czuję się dość poważnie zmęczony, więc wczoraj postanowiłem, że do końca tygodnia ładuję baterię, i po pracy wracam do domu, coś tam jem, myję się i idę spać. Powoli daje to efekt, ale też i moja nerwica, i uczucia które opisałem wyżej niestety dają o sobie znać, i czasami czuję się gorzej...Po prostu muszę z tym walczyć!!!
Wpadłem ostatnio też na taki pomysł:
Proponuję zakład. Kto pierwszy z nas wyleczy się z nerwicy, i udowodni to reszcie, to ja zrobię pizzę, i mu ją prześlę w nagrodę.
Co wy na to?
Pozdrawiam
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez khaleesi 17 lut 2011, 20:48
Mnie wspierają ale kompletnie nie czają bazy o co biega.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nerwica, a wasi bliscy

przez Thazek 17 lut 2011, 20:51
Heh mnie wspierają i rozumieją :P
bo siostra chora i mama też :P
jedynie ojciec zdrowy :P
Thazek
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 17 lut 2011, 21:57
Witam

Co do Walentynek to tg--ice się nie dziwię , miałam to samo kłótnia jak nic i czepianie się o byle co . Sama nie wiem dlaczego , może dlatego że to takie komercyjne święto i wszędzie nawet w mediach podkreślają wyniosłość tego święta ale było minęło ... pozostały jeszcze inne dni ;)
Co do tej pizzy to na układ ide :P Ale ja zimnej pizzy nie lubię :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 19 lut 2011, 18:29
Oj już ja się postaram, żeby zimna nie była....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 19 lut 2011, 22:37
Czyli dowóz będzie osobisty o jak miło :mrgreen:
Za to się podzielę :mrgreen:
A jak tam samopoczucie ?
U mnie można by było powiedzieć , że dobrze z tym , że faktem fizycznie się czuję źle a razem z fizycznym samopoczuciem pogarsza się psychicznie , więc w skali od 1 do 10 to na 3+ mogę sobie dać :mrgreen: :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 20 lut 2011, 12:41
ja nie przepadam za walentynkami, fajnie jest oczywiście wyjść gdzieś albo zrobić coś ciekawego z drugą osobom, ale przecież można zawsze. jak dla mnie za dużo tego celebrowania, a radio i tv w ten dzień mam zawsze wyłączone bo wytrzymać się nie da :mrgreen:
u mnie samopoczucie nie najgorsze, choć często się zawieszam i zamyślam
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 20 lut 2011, 13:27
Jeśli chodzi o samopoczucie to tak na 4 z małym minusem, po prostu ciężko jest..., ale co w nerwicy jest proste?
Na szczęście pod koniec tygodnia mam wyjazd na krótkie wakacje, jadę się wyszaleć na wyspę pod berlinem, i oby było lepiej, chociaż wiem, że wśród tłumów to raczej się gorzej czuję, ale zobaczymy...
A z tym podzieleniem to sam nie wiem, ponieważ raczej długą drogę mam do ciebie, i będę potrzebował prowiantu, a jak w obecnych warunkach mnie gdzieś zasypie, to będę musiał pizzę zjeść :mrgreen: żeby przeżyć!!!
Jednak na pewno dołożę wszelkich starań aby zamówienie zostało zrealizowane, klientka lubi z podwójnym serem?, a jakie ciasto? :mrgreen:
Kurcze z soboty na niedzielę mam jedyną nockę kiedy mogę dłużej pospać, i jakiś taki zbity jestem...
Męczy mnie ta moja nerwica...
Czasem mam wrażenie że po prostu już nie dam rady, ale jakoś daje, to chyba też jedna z oznak nerwicy, zakładanie z góry, że i tak będzie źle, i tak nie da rady, a tu jakoś się daje.
A do tego ostatnio jestem jakiś nerwowy, czuję się jakbym miał okres. Wszystko mnie drażni, a już jak moja narzeczona coś powie nie tak to już wogóle.. :x Czy wy też tak samo macie?
Może mi ktoś z was podać jakąś fajną muzykę dla znerwicowanego?
Podobno Muzykoterapia pomaga. Pozdrawiam

-- 20 lut 2011, 12:28 --

Ps : BUUU - fajny kolo na avatarze....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez little_A 20 lut 2011, 13:31
Moi rodzice rozumieją i wspierają w 100%, przyjaciele chyba też..
Ale niestety chyba będę musiała przez tą chorobę zerwać ze swoim chłopakiem, który właśnie w ogóle nie rozumie tego, że to choroba w której się izolujemy i zły humor jest normą, a do tego nie chce się tym z nim dzielić..
Go on and try to tear me down
I will be rising from the ground
Like a skyscraper!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
12 gru 2010, 18:05
Lokalizacja
Chorzów

Nerwica, a wasi bliscy

przez Natusia 20 lut 2011, 13:34
mnie rodzice oraz rodzeństwo rozumie i wspiera w 100%, a chłopak stara się rozumieć i wspierać....
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 20 lut 2011, 13:48
little_A,
Uważam ze chyba zerwać, to zbyt pochopnie by było. Mam podobnie, mam narzeczoną, która mnie wspiera, ale nie do końca rozumie. Prawda jest taka, że tylko nerwicowiec zrozumie nerwicowca, a nerwicy to mu chyba nie życzysz. Dlatego zerwanie chyba by było błędem, bo jeśli ci na nim zależy to na pewno nie chcesz być sama w tak ciężkiej chorobie. A jeśli jemu na tobie zależy, to na pewno będzie się na tyle jak to oczywiście możliwe cię zrozumieć...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 20 lut 2011, 14:30
tg--ice, ma trochę racji, nie warto podejmować takich decyzji pochopnie, czasem w złym stanie jesteśmy skłonni do drastycznych i nieprzemyślanych czynów i decyzji, warto to tego podejść na spokojnie by później niczego nie żałować. jednak gdy naprawdę się męczysz nie ma co ciągnąc na siłę, może potrzebujesz czasu, nie wiem
little_A, wiem co czujesz bo praktycznie zawsze przez to przechodziłam i to nie tylko z drugą połówką, teraz jest zdecydowanie lepiej, choć czasem nachodzą mnie myśli, ale staram się je odrzucać. wyobrażam sobie jak ten ktoś musi się czuć. wiem, że to nie jest fajne, gdy np nie odzywałam się tygodniami, a potem wracałam jakby nigdy nic. i zdaję sobie sprawę, że ciężko to zrozumieć i logicznie wyjaśnić, ale jednak oni są przy nas. denerwują się, ale są. nikt nie jest doskonały. ileż to razy mówiłam, że nikogo przy sobie nie trzymam na siłę.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do