Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 13 paź 2011, 16:30
Dziwne. Chyba czuję w sobie jakąś wiarę. Że to wszystko się skończy, że uda mi się odnaleźć to swoje malutkie szczęście. Że będzie dobrze..
Mam nadzieję, że to nie jest tylko chwilowy stan
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 26 paź 2011, 13:07
Jesiennie i katarowo ... :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez blanca 30 paź 2011, 13:08
Z tego co sobie przypominam, to nigdy nie miałam żadnego wsparcia. Mama próbowała zrozumieć, ale 'trochę' ją to przerosło i to ja ją wspieram i jestem oparciem. Tato zawsze powtarzał, że 'wariatów nie żałuje'. Na ogół jest jedno wielkie milczenie, pomijanie tematu, udawanie, że nie ma żadnego problemu itd itd
Nauczyłam się, że jak sama sobie nie pomogę, to nikt mi nie pomoże. Dopiero na terapii tak naprawdę złapałam powietrze w płuca, nie dusząc tego wszystkiego w sobie.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 paź 2011, 15:07
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 30 paź 2011, 13:11
ja się po raz kolejny przekonałam, że jeśli o to chodzi to mam wspaniałego chłopaka..wczoraj miałam taki atak..zajął się psem, żebym mogła się uspokoić w samotności, dziś miał przyjść do niego kolega, ale po wczorajszym jestem taka przestraszona i osłabiona że poprosiłam, żeby przełożył na inny dzień bo nie dałabym rady...nawet się nie gniewał, rozumie. dobrze, że jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nerwica, a wasi bliscy

przez blanca 30 paź 2011, 13:29
Dominiko, to wielkie szczęście mieć taką osobę obok, mając tą świadomość wsparcia i obecności drugiej osoby żaden atak nie jest taaki ciężki! Ja niestety bywałam w różnych związkach i różnie to bywało. Często po prostu szybko wysiadałam, bo miałam dość. Być może kiedyś się to zmieni, ale to już życie pokaże.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 paź 2011, 15:07
Lokalizacja
Wrocław

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 30 paź 2011, 13:31
blanca, tak to szczęście, ja wiem, że on może nie rozumie, czasami mi mówi że to nieracjonalne itp...ale też wiem że ciężko zrozumieć jak się nie przeżyło, ważne że jest i stara się jak może.
mam nadzieję że też kiedyś kogoś takiego spotkasz, każdy na to zasługuje :)
ja sobie mówię że to jedyne dobre co mnie póki co spotkało. takie wynagrodzenie za wszystko inne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 11 lis 2011, 20:33
Właśnie sie zbieram żeby opowiedzieć mamie o swojej chorobie, przy ostatnim ataku, który niestety widziała, prawie wzywała karetkę. Sama jestem ciekawa czy zrozumie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 10 gru 2011, 22:49
I'm come back :P
A gdzie wszyscy ?!
Oj ostatnio zaniedbałam się w aktywności na forum ... Ale to tylko z powodów czysto życiowych czyli ciągłego życia w biegu :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Nerd 12 gru 2011, 23:22
Powiedzcie mi, jak to jest możliwe, że człowiek tak bardzo nienawidzi ludzi, a tak bardzo ich potrzebuje? Boję się ludzi, nie cierpię gdy są obok, a z drugiej strony tak bardzo ich potrzebuje. To jest chore.
Jesus, won't you fucking whistle
something but the past and done?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
30 lis 2011, 14:12
Lokalizacja
Trójmiasto

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 15 gru 2011, 18:45
Może dlatego , że człowiek jest istotą stadną :P Gdyby nie było innych nie byłoby życia ...
Może to tylko kwestia samotności. Nerd może lubisz samotność , dużo ludzi tak ma. Ale samotność podobnie jak i inne "składniki" w życiu w nieodpowiednich ilościach powodują jakieś skutki uboczne. A w tym przypadku nadmiar samotności wiąże się z potrzebą bycia wśród ludzi. :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 17 gru 2011, 12:21
Manka ! ja też tu nie zaglądałam często. Jak u Ciebie postępy?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

przez kasiekk91 18 gru 2011, 14:12
Nerwica a bliscy..
To jest dopiero temat.. Myślę że gdyby nie moi bliscy to byłabym w o wiele lepszym stanie niż jestem obecnie. Rodzice nie zdają sobie sprawy z mojego stanu. Właściwie nigdy nie powiedziałam im co mi konkretnie dolega, ale wiem że oni nie zrozumieją mnie. A mam powody żeby tak sądzić. Mój tata śmieje się, kiedy mówię, że coś mnie boli, mówi że zmyślam, że to hipochondria. Kiedy ostatnio z mamą się pokłóciłam, to wykrzyczałam jej że przez nią i tatę muszę do psychiatry chodzić, że nie mają pojęcia o moich problemach itd to nawet nie zapytała o nic, tak jakbym żartowała z tego psychiatry.
Jedyną moją podporą jest mój chłopak, który stara się mnie rozumieć i chce mi pomagać.
Przyjaciółka, koleżanki i znajomi nie mają pojęcia o moim problemie, choć na pewno Ci z którymi chodziłam do klasy, wiedzą że coś jest nie tak, bo zawsze miałam problemy z wypowiadaniem się na lekacjach czy czytaniem na forum klasy.

Tak bardzo marzę o podjęciu się psychoterapii grupowej w formie dziennej, ale niestety nie mam na to szans. Obecnie pracuję na cały etat i studiuje zaocznie, a psychoterapia jest codziennie od godz 9 do 14. Tak bardzo chciałąbym się zwolnić z pracy i pójść na psychoterapię, ale rodzice są tutaj dla mnie przeszkodą.

___
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2011, 18:48

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez jasaw 18 gru 2011, 18:55
Ludzie są zbyt pochłonięci swoimi sprawami, problemami, nie chcą zajmować się sprawami innych. Najbardziej przykro jest, gdy najbliżsi, a już zwłaszcza rodzice, odsuwają ten problem od siebie..bo jak???moje dziecko ma problemy nerwicowe, jakiś psychiatra, nie, to niemożliwe, itd, itd...
A własnie ich wsparcie jest najważniejsze, może zdziałać cuda. Piszę o tym na podstawie własnych doświadczeń.
Prawdziwych przyjaciół jak na lekarstwo...nie łatwo ich znaleźć!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 18 gru 2011, 22:21
buu postępy mówisz ? Jakieś są. Ale ostatnio , a w sumie to od jakiś kilku miesięcy na zmianę , huśtawka uczuć. Nie jest źle , powiedziałabym. Radzę sobie nawet dobrze sama ze sobą. Ale na pewno cudownie nie ozdrowiałam jeszcze ;)

A co do tematu , im człowiek dłużej tkwi w tym stanie tym bardziej dopatruje się nowych rzeczy w sobie czy to w otoczeniu. W moim przypadku mogę podpisać się pod gronem osób które nie mają wsparcia ze strony rodziny , nie mają bo rodzina ich nie rozumie, albo nie mają bo nie chcą obnażać się przed rodziną ze swoich nazwałabym to "problemów". Zauważyłam , że dużo osób szuka wsparcia u najbliższych ... mąż , chłopak etc. Ale czy te osoby tak naprawdę nas rozumieją ? Na pewno dużo pomaga nam to , że możemy się im wygadać. A czasami rozmowa z kimś bliskim pomaga bardziej niż rozmowa z psychiatrą. Bo przynajmniej "nie tłuką" nas nerwy i trema , że musimy opowiadać nasze problemy przed kimś obcym.
Co do środowiska poza rodzinnego , to wszyscy prawie moi znajomi nie mają pojęcia o tym co się dzieje w mojej głowie. Bo i po co ? Wydaje mi się , że jestem w ich oczach taka sama jak setki innych osób. Nie odczuwam potrzeby rozpowiadania tego na prawo i lewo. Skoro kilka osób to wie i nie może tego zrozumieć to co to da jeśli miałabym się przed każdym identyfikować etykietką " nerwica" ? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do