Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 18 sie 2011, 21:51
Ja też miałam taki chwilowy okres bezczynności :( Miałam dość. Znów mnie poniosło z autoagresją, tym razem nie w domu, było strasznie :? Póki co minęło, jest w miarę w porządku pod tym względem. Ale wiadomo, że czarne myśli pojawiają się nagle i nie wiadomo skąd.. Czasem myślę o tym ile mam planów, pomysłów, a przyjdzie moment kiedy nie wiem właściwie co ja tu robię.
U rodziców bez zmian. Właśnie wyjechali. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś poukłada. Tobie, wam również.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 19 sie 2011, 08:52
buu ja też mam nadzieje , że każdemu z nas się poukłada.

Piszesz , że masz tyle planów , pomysłów i nagle znikąd potrafią ogarnąć Cie czarne myśli.
Też tak mam , wczoraj nawet kładłam się do łóżka wszystko było fajnie , zaczęłam myśleć , tyle planów układać sobie w głowie na dzisiejszy dzień i w ogóle ... aż trach ... za chwile już nie było nic . Nie wiadomo skąd jak sama stwierdziłaś.
U mnie też okres bezczynności który momentami wprawia mnie w złość ...
A dzisiaj to w ogóle ... jakoś dziwnie się czuję , chyba wstałam na dwie nogi , bo nie jest źle ani dobrze :mrgreen: :mrgreen:
Ale pogoda jak narazie dopisuję , może się poprawi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 19 sie 2011, 12:21
Chodzi mi też o takie dalekosiężne plany, nie lubiłam/lubię zbytnio wybiegać w przyszłość czy to dotyczyło mojej osoby, czy związków. Jednak jakieś je w głowie mam, chce znaleźć coś dla siebie. A z drugiej strony właśnie coś mnie ścina jak o tym pomyśle :?
Pogoda póki co okej, więc wychodzimy Manka, wychodzimy ;) A Twój luby gdzieś się zapodział?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 19 sie 2011, 17:36
hej! chciałam się podzielić dobrą wiadomością, nie chcę zapeszać oczywiście.. ale wczoraj miałam straszny atak lęku :( nie wiem może dlatego,że zwiększyłam dawkę parogenu.. z 1/2 tabletki na jedną tabletkę..? ale gdy wpadłam w panike mój chłopak zachował się idealnie!! przytulił się.. uspakajał mnie i czekał aż mi minie... był wyrozumiały i czuły!! dzięki temu udało mi się uspokoić.. schował mi Afobam abym go nie wzięła tylko abyśmy sami sobie z lękiem poradzili i się udało!! :) mam nadzieje,że w końcu będę miała wsparcie... ale oczywiście nadal muszę sama z tym walczyć :)
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez Noopii 19 sie 2011, 17:38
Brawo :D
Noopii
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 22 sie 2011, 08:15
buu witam po weekendzie.
Mój luby nigdzie się nie zapodział , oprócz pracy , cały czas jaki ma stara się poświęcić mi . Oczywiście jeśli musi coś zrobić , załatwić , przyjechać później albo w ogóle to rozumiem to .
Teraz spędziliśmy weekend praktycznie sami , na wyjazdach , jednak , ciągle towarzyszył mi niepokój , bo ten weekend był dla mnie okropny. Nie chodzi tu o mojego faceta bo pewnie gdyby nie on to bym się posypała.
A co takiego się stało , kilka ciężkich rozmów ze znajomymi , które były półżartem pół serio . I jeszcze coś , wspominałam tu kiedyś o moim byłym , który mimo tak długiego czasu mi jeszcze nie wyparował z życia. A przypuszczam , że wiesz , jakie to uczucie , gdy się coś do kogoś jeszcze czuje , i gdy się usłyszy , że kogoś ma .
Wiem , że to teraz śmiesznie brzmi , ale "pękłam" , mimo , że sama jestem z kimś od półtora roku. Ten cały weekend wpłynął na mnie dość nie fajnie. Ale próbowałam pięknymi widokami , zabić myśli , szczerze , nie pomogło na tyle ile myślałam , że pomoże .
Jednak byliśmy jeszcze na spacerze wieczorem , wzdłuż stawu , heh tak romantiko :mrgreen: :mrgreen: Ale nie o to chodzi . Było mi okropnie ciężko z tym wszystkim , a mój facet powiedział , że mnie jeszcze w takim beznadziejnym stanie nie widział , co się dzieje ? ...
Nie wytrzymałam , jestem beksa , zaczęłam mu wszystko mówić ... zrozumiał , przytulił , i widziałam , że starał się pocieszyć jak tylko może.
A tak się bałam zaufać , po raz pierwszy od tak długiego czasu , zauważyłam , że zaniedbałam mojego faceta , nie zależało mi na żadnych przytulankach , buziakach ...
A gdy on tak zrobił poczułam się cudownie , tak jak kiedyś ...

Jest po weekendzie , jak się czuję , a ni źle ani dodrze ... do przodu w każdym razie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 22 sie 2011, 20:42
Mhm, rozumiem. Chciałabym teraz wyjechać właśnie choćby na weekend, oderwać się, zapomnieć na chwilę :roll:
Manka wiem :-| powiem tyle, że to mija. Dowiedziałaś się od kogoś, że kogoś ma czy utrzymujesz z nim dalej kontakt? Powinnaś próbować się odciąć od jakichkolwiek powiązań, wiadomości o nim. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam powiedziałaś Twojemu facetowi, że Ci przykro z powodu byłego?
'Tak jak kiedyś' nie lubię tych słów.. Nadal tak jest Manka ! nie pozwól na to by takie myśli, czy wiadomości pozwalały Ci o tym zapomnieć, nie widzieć tego.
A nasz rodzynek tg--ice chyba uciekł do tych obcych krajów :P
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 23 sie 2011, 08:11
buu ja właśnie wyjeżdżam na weekend ten , nad taki staw , las , jednym słowem , ośrodek wypoczynkowy. Potrzebuję odskoczyć od wszystkiego i to bardzo .
Wczoraj miałam przełomowy dzień. I muszę się tym pochwalić , bo czuję , że się przełamałam i zrobiłam pierwszy mały krok , w tym kierunku aby się uwolnić i aby powrócić do własnego ja. Mianowicie , już w niedziele otworzyłam się na mojego faceta , ale to nie było jeszcze wszystko , jednak coś ruszyło już . Wczoraj napisał do mnie były , na wiadomość którą napisałam mu jakiś czas temu , szczerze , sądziłam , że nie odpowie , zresztą , nie rozwialiśmy od ponad roku .
To była zwykła wymiana zdań . Jednak napisał coś na co najwidoczniej czekałam tak długo , po prostu uświadomiłam sobie , że to koniec . Jak stwierdził , "rusza swoim torem" ... w takim razie ja powinnam swoim . Przecież mam własne życie. Dużo pomogła mi też mama dała mi kilka słów otuchy.
O moim facecie już nie wspomnę , zadzwoniłam do niego i chyba rozmawialiśmy z godzinę , i chociaż ta rozmowa powinna być w cztery oczy , to przeprosiłam go za te wszystkie dni , miesiące , w których odgrywałam się na nim żalem , złością ... a wszystko to przez te moje fałszywe złudzenia i naiwne nadzieje , przez to , że byłam taka zagubiona .
Powiedziałam mu czym to było spowodowane e, o moim byłym facecie. Cieszył się , bo po ponad roku zaczęłam otwierać się na niego sama . Poprosiłam go jedynie o to , żeby przywracał mi logiczne myślenie , wspierał , kiedy popadnę w jakiekolwiek zawirowania , bo wiem , że zrobiłam pierwszy krok , ale przede mną jeszcze długa droga . Ale jestem szczęśliwa , Myślałam wczoraj , że dostanę jak zwykle ataku paniki i histerii ... a wszystko przyjęłam ze spokojem. Mam nadzieje , że to dobrzy początek :mrgreen:

A odnośnie tego co napisałaś czy jest tak jak było , możliwe , masz rację , ale przez swoje złudzenia jakimi żyłam bardzo odsunęłam się od mojego faceta , może nie w takim sensie , że mam Cię dość itp ... ale tak jak pisałam wcześniej , prosty gest ma znaczenie , podanie ręki , a ja wolałam je trzymać w kieszeni :roll:

tg--ice no faktycznie uciekła , pytanie czy jeszcze do nas wróci ? I wogóle co tam u niego , jak się ma ... hmm :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 23 sie 2011, 22:18
a ja mogę się pochwalić,że nadal jest bardzo dobrze z moim chłopakiem :) ostatnio miałam bardzo zły dzień.. a on co? wspierał mnie, wysłuchiwał cierpliwie.. pocieszał.. przytulał mimo mojego gniewu, żalu.. :) opiekuje się mną.. ciesze się,że jest jak jest.. ale ja nadal muszę walczyć głównie sama.. długa droga przede mną jak i przed wami.. ale kochani damy radę!! :)
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 26 sie 2011, 11:04
Udało mi się wyjechać na kilka dni. Co prawda nie w jakieś ustronne miejsca, a huczące miasta. Ale i tak chyba teraz lepiej być u kogoś niż w domu.
Czuję już lekkie napięcie, próbuje odganiać te wszystkie czarne scenariusze, które mogą się zdarzyć. Można powiedzieć, że jestem dobrej myśli póki co.
Troszkę się zasmuciłam, odwiedzając po długim czasie bliską mi koleżankę, której mogłam więcej powiedzieć. Bo znów zobaczyłam, że czasem ludzie się zmieniają nie do poznania i tak naprawdę nie masz już po co z nimi rozmawiać, czuć tylko frustrację i niby jakiś sentyment. Już kilka razy tak się zdarzyło w moim życiu.
Cóż, może kiedyś uda mi się znaleźć kogoś z kim będę zmieniać się w tą samą stronę, albo chociaż razem.

Manka, wiem o czym mówisz, ja też czasem w ten sposób się odsuwam i często zwyczajnie tego nie zauważam.
Cieszę się, że zauważyłaś u siebie jakiś promyczek ku lepszemu, że coś pękło, że przeszłość już naprawdę trzeba zostawić bo teraźniejszość i przyszłość tu z kimś innym może być sto razy lepsza. No i słyszę też pozytywne zdanie o mamie, super ;) Mam nadzieję, że tym razem uda Ci się to wszystko zostawić, nie żyć tym co było, nie porównywać. Bo teraz, gdy Twój facet to wie, czuje się lepiej, że mówisz mu o tym, ale z drugiej strony, nikt nie chce być tym drugim bo w Twoim sercu jest jeszcze ktoś inny.

crazymajka, Tobie też życzę w sumie podobnie, walcz ze sobą i się nie poddawaj. I właśnie pamiętaj, że wsparcie wsparciem, naprawdę cholernie dobrze, gdy ono jest, ale czasem może go nie być i trzeba nauczyć się radzić sobie ze sobą samym, Wszystko co uda Ci się zrobić samej przyniesie satysfakcję
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 28 sie 2011, 12:37
buu widzę , że udało nam się razem wyjechać. Mnie też nie było od piątku i dopiero nie dawno wróciłam , może jakąś godzinkę temu.
Miałam odpocząć , no fakt ustronne miejsce w miarę , bo ośrodek , las , drewniane domki i tylko ja i mój facet . Ale jakoś nie mogę nazwać tego odpoczynkiem do końca . No w sumie klimat miałam , cały wieczór piątkowy spędziłam na domku , sobota nad stawem praktycznie cały dzień i wyglądam jak czekoladka :mrgreen: Wieczorkiem ognisko , leżeliśmy jak "szczeniaki" na ławkach wokół ogniska i patrzyliśmy w gwiazdy ... no ognisko .
W sumie , tryb nocny prowadziliśmy bo późno szliśmy spać , było fajnie nawet znajomych spotkaliśmy i trochę czasu z nimi spędziliśmy.
Szczerze było wszystko tak jak sobie wyobrażałam , a jednak czegoś mi brakowało. No i podobnie jak Ty czułam lekkie napięcie .
buu jeśli Cie to pocieszy też ostatnio miałam podobną sytuacje ... ludzie o których myślałam w pozytywny sposób , nie byli tak pozytywni jak o nich myślałam ... chociaż znałam ich kilka lat to byłam zmuszona znajomość zakończyć.

Ale padam dzisiaj na przysłowiowy "pysk" , będę pisać jak na biorę trochę siły :mrgreen:
Miłego dnia wszystkim !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 30 sie 2011, 10:27
Źle, źle, źle :-|
Przydała by się paczka xanaxu, a ja już nic nie mam
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 31 sie 2011, 13:44
Wróciłam w niedziele , dziś już środa , a ja czuję się jakbym się nie czuła .
Niedziela zasypiałam na stojąco , wystarczyło przytulić się do poduszki i trzy godziny strzeliło , w nocy to nawet oka nie otworzyłam. Poniedziałek , wtorek , środa ... a ja jestem nie do życia , ciągle szukam poduszki i jak to się zdrzemnąć . Co więcej myślałam , że przez takie spanie w dzień będę miała problemy w nocy ... a gdzieżby , zasypiam jak niemowlę :shock:
Co więcej wczoraj zbytnio nic nie jadłam bo ochoty nie miałam , dopiero wieczorem , a dziś rewolucje . dodatkowo nakręcam się nerwicą co się równa tym , że momentami stanąć na nogi nie mogę , mam szaro przed oczami i zimne poty . I już nie wiem czy to jakieś zatrucie czy to nerwica ?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 31 sie 2011, 14:36
nie chwal dnia przed zachodem słońca...

za szybko pochwaliłam :(
ale to moja wina..
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do