Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 14 sie 2011, 21:12
Noopii napisał(a):Jego to przerasta,ale skoro jest z Tobą to coś znaczy..idź do psychologa na terapie,to jedyne rozsądne wyjście.

No właśnie też mnie to zastanawia, niby ma jakieś ale i wątpliwości, ale jest. Teoretycznie ktoś kto ma dość odchodzi. Może to jego silne wyparcie to jakiś sposób radzenia sobie z tym wszystkim. Nie wiem :bezradny: Zawsze najlepiej wysłuchać obu stron.

Jak już pisałaś to wybacz, ale on wie, że idziesz do psychologa coś robisz, chcesz zmienić? Może trzeba uświadomić to, że to jest właśnie działanie mające na celu polepszyć Twoje, wasze życie. Każdy chyba chce zmiany na lepsze.
A stres przed wizytą i wątpliwości są całkowicie zrozumiałe;) Ja też zaczęłam kolejną terapię i czasem jeszcze powątpiewam :zonk:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 15 sie 2011, 09:54
Bardzo ciekawy i rozległy temat...
U mnie jest tak, że mój chłopak niby to trochę rozumie, ale daje mi odczuć, że jest bezradny... Co powoduje, że zamykam się przed nim i unikam w ogóle tematu;/ a on sie wkurza że się zamykam...takie błędne koło;/
A rodzina w ogóle tego nie rozumie... zawsze uważali, że jestem " po prostu wrażliwa i skłonna do histeryzowania"....
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 15 sie 2011, 12:11
doszłam do wniosku,że lepiej nie będę zwierzać mu się z moich uczuć.. zaczęłam pisać pamiętnik.. tam wszystko wylewam co boli mnie w serduszku.. eh doszedł kolejny lęk.. 3 razy oblałam pewien egzamin na studiach.. za miesiąc 4 próba a ja? nic się nie uczę.. nie jestem w stanie.. mam koszmary,że oblałam.. że znów jestem do niczego.. panikuje... i paraliżuje mnie to do nauki.. a i lenistwo.. bez sens robienia czegokolwiek.. eh chłopak zajęty swoimi sprawami.. kiedy walczę o spotkanie on ciągle nie ma czasu.. ciągle musi coś zrobić.. powiedziałam mu,że czuje jakby był mną zmęczony i chce odpocząć, on zaprzecza ale ja czuje inaczej.. a moja intuicja nigdy nie zawodziła :/ zawsze dobrze przeczuwałam uczucia mężczyzn.. bo niby dlaczego po 3 spędzonych razem dniach ( i jednej histerii) on teraz nie ma wogóle czasu.. bo to bo tamto.. coś tu nie gra.. :/
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

przez Noopii 15 sie 2011, 13:00
Daj odpocząć swojemu chłopakowi,może tego potrzebuje jak zatęskni sam poprosi o spotkanie.Dobry pomysł z tym pamiętnikiem.
Noopii
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 15 sie 2011, 13:13
Noopii Tobie łatwo się pisze ale mam osobowość zależną trudno mi żyć bez niego.. jak go nie ma mogę cały dzień w łóżku spędzić :( i wtedy zamartwiam się o niego :/ mam lęk,że nie zadzwoni,że odejdzie jak nie będę istnieć.. tzn. dzwonić itp. :/ masakra.. a Ty jak często widujesz się ze swoją dziewczyną??
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez Noopii 15 sie 2011, 13:52
Rozumiem,że jest Ci ciężko,dlatego potrzebna terapia,zamęczysz siebie i jego.To zależy dziś jedziemy do jej siostry,a wcale mi się nie chce..potrzebuje samotności wyciszenia,dajemy sobie swobode,szanujemy siebie i nasze potrzeby inaczej już by nas nie było.

-- 15 sie 2011, 13:56 --

Zajmij czymś myśli,wyjdź z domu na spacer?do koleżanki do kina..na basen..idź między ludzi.
Noopii
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 15 sie 2011, 14:16
ja nie mam przyjaciół.. albo Ci co są mają ograniczony czas bo mają ukochanych i z nimi spędzają czas... dlatego siedze ciągle na necie.. aż oczy mnie bolą.. :( ja już chyba go zamęczyłam, czasem mam uczucie,że naprawdę jest ze mną z litości, kiedyś był ze swoją eks dłużej niż chciał bo była w potrzebie i nie chciał jej tak zostawiać.. może to samo robi ze mną? :(
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 15 sie 2011, 16:11
crazymajka, musisz odgraniczyć myśli od rzeczywistości. Jakiego potrzebujesz potwierdzenia na to, że ktoś z Tobą jest bo zwyczajnie chce z Tobą być? Czy w ogóle jakieś potwierdzenie jest w stanie zapewnić Ci spokój? To, że czasem bywa ciężko, trudno jest już wpisane w relacje. Niezależnie od tego czy ktoś ma nerwicę czy nie czasem przychodzą trudne momenty. Twój partner też ma swoje słabości, jak każdy. Napisałaś, że masz osobowość zależną i wydaję mi się, że głównie przez nią tworzą się te wątpliwości, dużo wątpliwości i niepokoju. Mam nadzieję, że terapia coś zdziała, musisz coś z tym zrobić Ty dla siebie przede wszystkim.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez halenore 15 sie 2011, 16:25
Mój ukochany ojciec nazwał mnie pasożytem...Świnia :evil:
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Nerwica, a wasi bliscy

przez Noopii 15 sie 2011, 16:27
Nie możesz wyjść pomiędzy ludzi?kino?basen?spacer?rower?pomyśl nad tym można samemu też doskonale zająć sobie czas.Trzeba chcieć!i robić coś.Gdyby Twój chłopak chciał dawno by odszedł nie zatrzymałabyś go.Ja i moja dziewczyna pracujemy więc niewiele wolnego mamy dla siebie w ciągu tygodnia.Ty masz za dużo czasu na myślenie,gdybanie to nie służy nikomu.Powinnaś swojego chłopaka oczarować sobą,wiem co piszę stań się dla niego tajemniczym wyzwaniem faceci to uwielbiają i kobiety które są niedostępne,intrygujące FACET CI to pisze!tylko nie mów ze nie umiesz taka być!postaraj sie!pracuj nad sobą..wyjeżdżam posłuchaj mnie,bo dobrze życzę.

-- 15 sie 2011, 16:31 --

Halenore-przykro mi nie jest świadomy co mówi..więc olej to..
Noopii
Offline

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 15 sie 2011, 16:37
Noopii wiem że dobrze radzisz.. wiem, jak byłam na początku relacji niedostępna, tajemnicza to on wariował.. ale jeśli dałam mu już dowód,że ma mnie w garści,że jestem na każde jego zawołanie i teraz znów będę tą niedostępną Kobietą czy to nie zepsuje relacji? nie ze złości się? no i czy tak wogóle idzie?? narazie jest na imprezie jakiejś rodzinnej i czuje się dobrze.. wiem gdzie jest i nie zamierzam do niego pisać czy wydzwaniać.. on jest osobą co także potrzebuje dużo uwagi i czułości ale tylko wtedy kiedy on tego chce.. a może poprostu to ja poniżyłam się przed nim i on robi co chce.. boje się mu sprzeciwić bo boje się go urazić, zgadzam się na wszystko co chce.. chce bym w środe przyjechała na noc bo w czwartek jedziemy załatwić rano co nie co.. nie chce być na noc.. choć wiele razy u niego byłam, ale wygodniej mi będzie przyjechać do niego rano, ale boje sie mu to oznajmić.. bo powie mi,że mi nie zależy na nim.. że nie chce z nim spędzać nocy jeśli widzieliśmy się w sobote rano.. :( manipuluje mną by było na jego... boje się, bo ostanio gdy troszke wypił na ognisku zadzwonił do mnie i wszystkie swoje żale mi powiedział.. teraz też wypije.. boje się,że znów będę słyszeć jakieś żale a wystarczająco czuje się śmieciem :(
A może o 22 jak ( mam nadzieje) jeszcze nie zadzwoni to napisze smsa,że ide spać i odezwe się rano? wtedy unikne jego telefonu.. gorzej jeśli zadzwoni szybciej :( mam nie odebrać? ale mieszkam w mieszkaniu, dlaczego bym miała nie odebrać? jak on wie,że siedze w domu i nigdy nigdzie nie wychodzę.. ah dupa blada.. skąplikowane to.. a co ja? ZNÓW SIĘ BOJĘ :(

-- 15 sie 2011, 16:38 --

halenore.. miej go w dupie.. on jest pasożytem emocjonalnym i ch*j z nim ;-)
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 15 sie 2011, 16:46
No właśnie wydaję mi się, że taka niedostępność w racjonalnych granicach zdziała coś na początku, w stałym związku o dłuższym stażu już nie zawsze..
Nie rozumiem.. Nie chcesz czegoś to o tym powiedz, to nie jest zdrowe robienie czegoś na siłę, albo takie przeczekiwanie.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez crazymajka 15 sie 2011, 18:26
Nadal się nie odzywa... od 14.30 cisza.. czy to normalne? jak sie idzie gdzieś na impreze to się nie dzwoni w trakcie tylko po? eh nie umiem rozpoznać dobrego zachowania od złego :( tak buu masz rację, powiem mu że wole przyjechać rano.. mam nadzieje,że nie będzie tego konsekwencji.
"Zrób to czego się boisz a skończy się strach..." ;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 sie 2011, 16:24

Nerwica, a wasi bliscy

przez kasja 15 sie 2011, 18:48
pierwsze ataki paniki dostałam w pracy, jeszcze przed leczeniem,gdy zdiagnozowano nerwicę i przyniosłam zwolnienie to p.dyrektor powiedziała że nie mam nikomu mówić bo pracuję z dziecmi -nauczycielka u psychiatry :shock: mogę wylecieć, wizyty w przychodnii kończyły się tekstem-panikara,nabijanie się a ja myślałam że umieram,,teraz z perspektywy lat wiem że lepiej nie mówić nikomu kto tego nie przeżywa bo i tak nie zrozumie,kocham to forum i ludzi którzy tu są bo wiem że czują to co ja i nie boję się o tym mówic nawet gdy czasami się powtarzam._Pozdrawiam Was wszystkich.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
18 sty 2009, 11:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 21 gości

Przeskocz do