Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 18 maja 2011, 15:34
tg--ice, tyle, że ja potrzebuję psychoterapeuty. I właśnie u takiej osoby byłam.
Nie biorę leków. Miałam doraźnie przepisany xanax, ale rzadko go używam. Poza tym byłam po nim bardziej senna niż spokojna.
Muszę chodzić na regularną terapię. Tak jak to miałam wcześniej co tydzień.
Będę pytała rodziców. O ile w ogóle kogoś znajdę. Ale to będą spore koszty :?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez lost7 18 maja 2011, 16:40
tg--ice napisał(a):U nas panuje takie przekonanie, że nerwica, depresja to tylko takie sobie wymysły ludzi, jak jesteś znerwicowany, to weź sobie ,,nerwosolek" i przestań wymyślać, lub masz nerwicę ?jakoś nie wyglądasz na zdenerwowanego. NIE WIDAĆ TEGO!!!
Ludzie nie rozumieją że prawdziwa nerwica jest w środku. Nawet jej nie widać. Człowiek może się zachowywać w miarę ,,normalnie" ale w środku toczy wojnę sam ze sobą,i tak codziennie.
Mój psychiatra mi powiedział : ,,ma pan zawroty głowy, ok, ale jeszcze nikt do tej pory nie widział jak pan się przewraca, potyka itp, to tylko pana takie odczucie".
Po tym jak mi to powiedział zacząłem się zastanawiać że może faktycznie coś w tym jest, jakby to była jakaś fizyczna choroba, to już po takim czasie co ja się leczę, już dawno posunęła by się dalej, a nie zatrzymała na tych objawach przez prawie półtora roku.
Szkoda że z nerwicą się nie da tak jak na przykład z zębem; ząb boli, to biorę tabletkę, lub idę do dentysty , on go wyrywa, dzień i po sprawie, zapominamy. Niestety z nerwicą tak się nie da. Każdy z nas musi zrozumieć tak naprawdę że problem tkwi głęboko w nim, siedzi gdzieś tam pod czaszką i męczy. Prawdziwe zrozumienie tego jest chyba pierwszym krokiem do wyzdrowienia.
.
Objawy zewnętrzne to tylko skutek tego co się dzieje w środku.Psychiatra lub psycholog, jak i brane leki mogą nam tylko trochę pomóc,złagodzić objawy, nakierować, pokazać drogę jaką mamy kroczyć, aby wyzdrowieć. Wszystko zależy od nas samych.
Chodząc do mojego psychiatry na początku nie rozumiałem jak on może mnie wyleczyć, skoro on tego nie ma! On jest zdrowy, normalny, co on może wiedzieć, on mnie nie rozumie! Dopiero po jakimś roku zrozumiałem po co tak naprawdę tam chodzę.

Każdy z nas pisze że wie co czują inni, rozumiem to, czujemy się tak samo, ale to prawdziwe objawy to każdy z nas ma ,,swoje". Boimy się innych osób, sytuacji, lęków, uczuć, dni itp...Każdy z nas będzie musiał sam sobie wszystko poukładać, inni mogą tylko nas wspierać.

Gdy zapisywałem się na to forum to chciałem znaleźć ludzi którzy choć trochę rozumieją jakie katusze muszę codziennie przechodzić. Znalazłem ich! Znalazłem was! Wiem że wy mnie najbardziej rozumiecie, dziękuję wam że jesteście...!!!

Ostatnio oglądałem film ,,Alicja w krainie czarów" i tam słyszałem fajny text: ,,TYLKO WARIACI SĄ COŚ WARCI..." Naprawdę podoba mi się to. Jest to potwornie ciężkie, ale do przeżycia. Skoro z nami jest coś nie tak to czyże jest normalność?
Wszyscy wielcy ludzie dzięki którym ten świat jest taki, byli inni od reszty. My dzięki nerwicy patrzymy na świat trochę inaczej, potrafimy go docenić, potrafimy się zatrzymać w tym zgiełku życia codziennego. Zatrzymać i patrzyć, przeżywać. Oczywiście jest to dla nas bardzo trudne i uciążliwe, ale tak widać miało być....

Kurde, ale się rozpisałem!!! Mam nadzieję że zbytnio was nie zanudziłem. Jeśli tak, to z góry przepraszam. POZDRAWIAM WSZYSTKICH. SPOKOJNEJ NIEDZIELI ŻYCZĘ.... :great:


-- 18 maja 2011, 16:41 --

Dobrze napisane. Dokladnie tak samo mysle. Pozdrawiam
Dont live your life as if every day was your last. Live every day as if it was your first one!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
10 maja 2011, 17:45
Lokalizacja
Irlandia, Niemcy, Polska

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 18 maja 2011, 21:49
Witam po przerwie , u mnie nerwowo , lękowo , jak zwykle dużo się dzieje , staram się nie wariować . W sumie to dużo by opowiadać , zakisła dosłownie atmosfera rodzinna , sprzeczki etc. , sesja , moje zmęczenie psychiczne i uczucie że cały świat sypie mi się na głowę . Na szczęście mój partner stara się mnie jakoś "reanimować" , pocieszać jak jest już krytycznie. Sama staram się odrywać od tego wszystkiego , chociażby krótkim wypadem za miasto . Albo cokolwiek innego . byleby tylko się na chwile uspokoić . Nie schizować . no i jak zwykle nie jest źle ani dobrze ... po prostu standard :roll:
Piszę żebyście nie myśleli , że o was zapomniałam :mrgreen: Napiszę jak będę miała trochę czasu bo teraz nie ogarniam . Ale trzymam za was wszystkich kciuki , że damy wszyscy radę.
buu trzymaj się , pamiętaj nie jesteś sama ! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 20 maja 2011, 15:41
Witam
U mnie podobnie, też mam ostatnio sporo nerwówki. Zwłaszcza w domu. Kłótnia z rodzicami, nerwówka, i po raz kolejny pokazali, że jestem tylko od pracy, a nie od innych rzeczy. To strasznie dołuje. Zbija mi to.... ale cóż trzeba żyć dalej. Po tej całek kłótni miałem gorszy dzień, ale do przeżycia. Na szczęście z moją narzeczoną jest ok. Dobrze że mam w niej oparcie...
Pozdrawiam

-- 21 maja 2011, 14:01 --

Ostatnio chodzę wiecznie zmęczony. Czy to kolejny z objawów nerwicy?
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 22 maja 2011, 11:12
tg--ice, ja ostatnio czuje się strasznie, przewlekle zmęczona, nawet jak nie robię nic co wymaga dużego wysiłku. Może jesteśmy już zmęczeni tym wszystkim, tą walką, dolegliwościami. Nie wiem.
Pracujesz, z tego co pamiętam masz plany zamieszania z narzeczoną. Więc czemu rodzicom zależy na twojej pracy skoro jesteś niezależny, sam się utrzymujesz? :?

Manka, kciuki się przydadzą jutro ;)

No i przeżyliśmy kolejny koniec świata, czyż to nie piękne :lol: :-|
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 23 maja 2011, 17:40
buu
Jeśli chodzi o utrzymywanie to można powiedzieć że sam się utrzymuję. Oni po prostu chcieli by ,,trzymać dwie sroki za ogon" czyli jednocześnie mieć mnie przy sobie, a z drugiej strony chyba chcą żebym się uniezależnił do końca od nich. Oni mieli dość ciężkie życie, tylko praca i nerwy, są zmęczeni chyba życiem. Chcą mi pokazać że życie składa się tylko i wyłącznie z pracy i samych przykrości. Po prostu stawiają mi coraz wyżej poprzeczkę, a ja jak ten cyrkowy piesek ją przeskakuję. Mam wrażenie że po części również trochę i oni są odpowiedzialni za mój obecny stan. Nigdy przez nich nie zostałem pochwalony, mimo że na prawdę się staram, oni tego po prostu nie widzą. Czegokolwiek bym nie robił, to i tak będzie źle. To przez nich czasami czułem się po prostu niepotrzebny. Cały czas bałem się ich oceny, ich zdania ,ich...... Najciekawsze jest to że obcy człowiek (np:mój szef) potrafi docenić moją pracę, potrafi czasem powiedzieć sam z siebie, że jest bardzo zadowolony ze mnie. Już nie mówię o wynagrodzeniu pieniężnym, ale po prostu o dobrym słowie, które czasem jest droższe od pieniędzy, a moi rodzice (zwłaszcza ojciec) tego nie potrafią. Tylko mojego brata cwaniaka potrafią chwalić, a mnie aż zżera zgryzota..... :bezradny:

A co do końca świata, to po raz kolejny chyba go przegapiłem, a z resztą to dla nas każdy gorszy dzień jest jak koniec świata.
Pozostaje wszystkim życzyć ,,Wesołego końca świata"!!!
Dzięki za zainteresowanie......

-- 24 maja 2011, 16:27 --

No i znowu nadszedł gorszy dzień. Jakoś spać mi się chce, ale lipa.....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 25 maja 2011, 13:33
Witam wszystkich , co do końca świata to też go przeżyłam , znajoma uświadomiła mnie o tym jak było już po :]
Ale reasumując umrzeć w fotelu w kinie to całkiem przyjemna sprawa :]
Aby pocieszyć wszystkich bo nie pisałam dość długo to u mnie armagiedon :mrgreen: Z rodziną kłótnie , innym razem błogi luz i egzaminacyjnie , zapomniałabym dodać 8)

Ale jakoś daję radę , ostatnio byłam cały dzień na wyjeździe pod koniec dnia siedziałam i normalnie się rozpłakałam , czułam jakbym pękła . A po chwili zorientowałam się że przecież ja długi czas nie mogłam wydobyć z siebie chociażby jednej łzy. I tak po prostu bez powodu . Eh ... tak mogłabym się rozpisywać ... A tak naprawdę nic się nie zmieniło ... w kółko to samo , raz dobrze raz źle .
A jak tam u was ??? :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 25 maja 2011, 19:04
U mnie w sumie podobnie Manka, raz lepiej raz gorzej.
Chociaż w dzień, a zwłaszcza rano jak wstaje potrafię złapać takiego doła że :shock:
A co do płakania to mam tak samo, przedtem łzy to było coś nie mojego, rzadko kiedy płakałam, nawet jak czułam, że muszę (?) a teraz też mi się zdarzają takie wybuchy płaczu, złości i cholera jeszcze wie czego.
Chyba na poważnie się zastanowię nad tym workiem treningowym :mhm:

tg--ice, trochę wiem co to znaczy pracować na czyjeś uznanie. Ale cholera po co? Czemu to takie ważne? Nie chcę, ale coś mi z tego zostało. Wiem, że muszę sama wytyczać sobie cele, poprzeczki.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 26 maja 2011, 18:52
I dzisiaj nadszedł ,,ten"dzień. Już wcześniej pisałem o tej sprawie, także dzisiaj byłem w sądzie na przesłuchaniu. Niby nie było tak źle, ale za to w sumie od miesiąca nie było dnia żebym o tym nie myślał. Myślom nie było końca. A gdy przyszło co do czego, to nie taki diabeł straszny... :mrgreen: na szczęście.
A co do worka treningowego, to ostatnio myślałem o tym samym. I chyba na prawdę sobie kupię...
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 26 maja 2011, 20:48
tg--ice, rozumiem, że wszystko dobrze się skończyło :brawo:

Worek rzecz przydatna, tylko gdzie go powieszę hmm :105:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 27 maja 2011, 13:18
Witam was cieszę się , że jakoś się u was układa. Ja też dzięki bogu przez ten tydzień przebrnęłam ;] A dzisiaj już mam wolne . W tym tygodniu miała mieć wyniki z koła których się panicznie bałam , że nie zdam o dziwo dostałam 4,5 myślałam że nogi odmówią mi posłuszeństwa jak szłam do tej jędzy ;] Ale o dziwo to co straszne zaliczyłam a durnego koła z informatyki nie , ale to nic błahostka poprawie w przyszłym tygodniu.
Co poza tym u mnie koła do góry , weekend się już dla mnie zaczął , muszę odpocząć . Ostatnio było dużo nerwów , konflikty w domu ... uspokoiło się chociaż nigdy nic nie wiadomo , " nie chwalę dnia przed zachodem Słońca" !
Ale co za tym idzie nic w przyrodzie nie ginie , od kilku dni jestem momentami słaba aż do przesady , ostatnio nawet zaspałam w drodze do domu w aucie jak jechałam z moim . A dziś dla ciekawości zmierzyłam sobie ciśnienie , niby ja spokojna a serce biję jak wariat ! O pulsie już nie wspomnę. No i dalej się zaczyna garść dropsów z rana nie dość że na uspokojenie to jeszcze na serce :] Ale gdzieś te nerwy muszą się kumulować :roll:
Poza tym przyjemny weekend się zapowiada , na pewno trochę odpocznę i trochę też się trzeba będzie przyłożyć do sesji.Trzeba trochę wrzucić na luz :mrgreen:
A co tego worka treningowego to jak zamawiacie to zamówcie zbiorowo bo tak myślę , że to nie głupi pomysł hehe :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 28 maja 2011, 16:05
Jeśli chodzi o puls, to ja też mam wysoki, ale najciekawsze jest, że jak się wyciszę, usiądę to puls spada.
w tygodniu miałem nerwy z rodziną mojej narzeczonej, po prostu się jej czepiają, on i nic ni robią, a wymagają. Po prostu mam już dość tego że kolejny raz przychodzi do mnie spłakana, ale ja nie mogę zrobić nic, bo jakbym się wtrącił, to tylko bym pogorszył sprawę. Ta bezsilność jest dobijająca! Najchętniej bym ja po prostu wziął z tamtąd, ale jak na razie nie potrafię tego zrobić. Co prawda są plany, ale to jeszcze kwestia czasu. I mnie to wkurza!!!
Ostatnio gdy czekałem na moją narzeczoną, to stwierdziłem że mam jeszcze dużo czasu, odpaliłem motocykl, i pojechałem do pobliskiego lasu. Wyszukałem mało uczęszczaną ścieżkę, i postanowiłem się wyciszyć. Super sprawa. Słoneczko świeciło, ptaszki śpiewały, i tylko odgłosy lasu. Ja położyłem się na siedzeniu, i pełen luzzz , polecam

Niestety chyba wczoraj się podziębiłem, bo cholernie boli mnie gardło, i mam potworny katar... ehhh
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 maja 2011, 18:13
Ludzie jak chce im wyjaśnić czym jest NN to dla niech jakaś abstrakcja. :lol:
Ich zdania przykładowo: .No jak możesz myśleć o czymś o czym nie chcesz.? Myśl o czym innym. co za problem ?"
Już nawet próbowałam wyjaśnić zjawisko natrętnych myśli /wyobrażeń na przykładzie komara. :bezradny:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 29 maja 2011, 13:28
Moje serce od zawsze szalało. Już przywykłam.
No właśnie jak świeci słońce to chciałoby się uciec w jakieś spokojne, przytulne miejsce.
U mnie pogoda chyba się znów popsuje, ale to lepiej bo mam wiele do zrobienia, a to słońce tylko mnie odciąga.

tg--ice, musicie jakoś przetrzymać bo nic innego chyba nie da się zrobić. Ja też nie chce się wtrącać, ale czasem z wielkim trudem gryzłam się w język.

psyche., na przykładzie komara? :mrgreen:

Te wszystkie pytania i odpowiedzi są w jakiś sposób oczywiste, bo tak to wszystko jest abstrakcją :roll: ale jednak istnieje, jest potwierdzone.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do