Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez milka89 21 kwi 2011, 22:42
między mną a chłopakiem się zaczęło poprawiać jak troche mi nerwica dała luzu, ale wczoraj dostałam ataku wieczorem, przez co nie było planowanego współżycia i ja mam poczucie, że był zły dziś cały dzień na mnie, że rozczarowałam go, bo miało by lepiej, a znów atak...niby mówi, że tak ni jest, żebym nie wmawiała sobie głupot, bo tak nie jest, ale ja to tak odczuwam...ciągl czuje się pod presją, że musi być szybko ok, że juz musi wszystko wrocic do normy, a jak sie pojawi slabszy dzien, atak, to znow wszystkich rozczarowuje :(

a rodzicie w ogole mnie nei rozumieja, boje sie przebywac w domu, bo boje sie ,ze jakmnie zacznie bolec strasznie zoladek, to nie zareaguja, tylko beda krzyczec, boje sie, ze cos mi sie bedzie dzialo, a oni nie zareaguja. Ojciec tylko na mnie wrzeszczy, a mama mowi, ze za bardzo skupiam się na sobie i powinnam przestań tak o tym myslec, ale jak chce pogadac i powtarzam ciagl ,ze sie zle czuje ,e sie boje ,ze cos mi jest, to zaczyna sie denerwowac i wkurza sie na mnie :(

jestem z tym sama jak palec, nikt mi nie pomorze...
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 22 kwi 2011, 19:51
buu trzymam kciuki za to aby było dobrze ;)

milka89 rozumiem , co czujesz , ja miałam znowu i mam odmiennie co do bycia w domu nie chce broń Boże żeby ktoś zauważył że źle się czuję, nie chce aby pomagał bo wiem , że w moim przypadku mi to nic nie da a tylko będzie męczyło wyrzutami sumienia i gorszą samooceną samej siebie . Oczywiście każdy przypadek jest inny i nikomu niczego nie sugeruję ;)
Czytam , że rodzice złoszczą się na Ciebie za ten "egocentryzm" i tak sobie myślę na podstawie autopsji , że my nerwicowcy bardzo często tak się zachowujemy i czujemy. A ja może ostatnio Ameryki nie odkryłam ale doszłam do wniosku , że im mniej koncentruję się na atakach i ogólnie na nerwicy tym mniej ją odczuwam ! Wiem , wiem biorę leki ale nie widzę w nich jakiegoś złotego środka , coś pomagają , ale pomagają mi z tego wyjść , pomagają w mojej wewnętrznej walce.

Może spróbujesz mniej koncentrować się na nerwicy ? Na atakach ... skupiać uwagę na czymś innym , zawsze znaleźć choćby najmniejszy punkcik ... na którym mogłabyś się skupić i nie byłby to kolejny atak paniki ...
Spróbować przecież można , a możliwe , że zadziała ... i pomoże. I to adresuję do każdego z nas ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 24 kwi 2011, 10:29
Dzisiaj mamy Niedzielę Wielkanocną.
Z tego tytułu życzę wszystkim forumowiczą przede wszystkim spokoju ducha. Oby w te święta wszyscy choć na chwilę zapomnieli o objawach i słabościach które nas męczą każdego dnia. Życzę wam obyście już każdego dnia budzili się z uśmiechem na ustach. A do tego wszystkim kobietą Mokrego dyngusa... :mrgreen:

WSZYSTKIM ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT !!!
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 24 kwi 2011, 13:34
tg--ice, kobiety to mogą być zlane, a faceci to co? :mrgreen:
Ja już mam laną, ale niedziele bo deszcz pada i pada i nie chce przestać :roll:
No i też się podłączam do życzeń co by nie było. Wesołych ;)
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 24 kwi 2011, 19:25
No właśnie wesołych....
U mnie sie okazało że musiałam tydzień wcześniej pojechać w rodzinne strony do mamy na święta bo wsadzili biedaczce noge w gips. Jechałam z mocnym postanowieniem że poinformuję ją o swojej NL i depresji, ale nici z tego...jest jak zawsze, mi nie wolno źle się czuć, mam wrażenie że gdybym z nią otwarcie porozmawiała to po prostu by mnie wysmiała. W związku z tym że mama unieruchomiona, na mojej głowie były zakupy (wybierałam sklepy w których było mało ludzi i leciałam przez nie jak tornado), sprzątanie (słabo mi, w głowie karuzela), wczoraj z koszyczkiem na święcenie, jakoś dałam rade, łeb mnie boli, smarkam krwią. Jutro bądź we wtorek do domu i zaczynam w końcu brać seroxat, mam dosyć, żebym nawet nie mogła wyjść normalnie z psem, bo czuje że padne..bez sensu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 25 kwi 2011, 21:25
Święta Święta i po Świętach ! I dobrze 8) Nie było tak źle ale nie przepadam za tymi Świętami w dodatku czas mi przeleciał jak przez palce bo nic konkretnego nie zrobiłam , ale za to trochę odpoczęłam , dzisiaj miałam świetny dzień , znalazłam magię w zwykłej codzienności byliśmy z moim partnerem nad takim hmmm zalewem ... biegaliśmy boso po piasku i się ścigaliśmy a na końcu wydeptaliśmy w piasku ogromne serce na pół plaży :mrgreen: No a z okazji , że dziś lany poniedziałek nie zabrakło burzy i deszczu , tak że czuję się spełniona ! :mrgreen: Teraz zbieram się do pisania pracy na lapku bo niestety przez te Święta byłam tak nie zorganizowana , że jak zwykle zostawiałam to na ostatnią chwile 8)

Co do nerwicy zaczyna się odzywać gdy pomyśle , że już pojutrze będzie trzeba powrócić do rzeczywistości ... no i w tym tygodniu pewnie odwiedzę mojego psychiatrę bo leki się kończą i nie wiem czy będę nadal brać to co biorę teraz czy może coś innego , ale świetnie się czuję po tych lekach więc myślę że bez potrzeby zmieniać doktor nie będzie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 26 kwi 2011, 08:40
Manka, też się cieszę, że święta się skończyły. Ale z drugiej strony właśnie.. ten powrót do rzeczywistości :?
Ostatnio zaczęły się u mnie pojawiać coraz częściej myśli, chyba przez ojca.. że ja też żyję w kłamstwie, że mnie też oszukiwano/oszukuje i co najgorsze że o tym nie wiem :(
Usiłuję sobie przypomnieć jakieś wydarzenia, które mogłyby o tym świadczyć..
Niektóre wspomnienia wzbudziły we mnie niepokój i wątpliwości.
Świadomie czy nieświadomie nakręcam swój umysł. Najgorsze jest to, że już nie wiem co jest prawdą. Czy to tylko myśli czy może faktycznie tak jest? Zamierzałam o tym porozmawiać z partnerem, ale to pewnie tylko pogorszy sytuację. Czuję, że muszę się odsunąć bo zostanę skrzywdzona, a z drugiej strony wiem, że to głupie, ale ta myśl wraca.
Nie umiem sobie z tym poradzić :cry:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 26 kwi 2011, 18:34
Witam wszystkich po świętach...
Świętach? ja jakoś ich nie odczułem, jeden dzień, drugi, i bach, powrót do rzeczywistości, praca, i codzienność....
A do tego jakoś u mnie nie chce padać, ani kropla nie spadła, wręcz pachnie mi to suszą...chyba jakiś taniec deszczu by się przydał czy co... :mrgreen: Jak wy to robicie, że u was,co czytam to pada i pada, ja też chcę!!!
Wczoraj też wylądowaliśmy nad jeziorem, piasek woda, tylko szkoda że jeszcze kąpać się nie wypada, a ja tak lubię pływać.
Ale cieszę się że MANKA zaczynasz doceniać uroki życia, i chyba właśnie dla takich chwil po prostu człowiek żyje... Ja jeszcze chyba nie potrafię tego docenić, jeszcze chyba mi po prostu trochę brakuje takiego szczęścia, i zapomnienia... zapomnienia o wszystkim, i skupienia się na tym co dobre. Nie wiem, czy to kwestia tępa życia, czy przemęczenia, ale całe dwa dni prawie nic kompletnie nie robiłem, w sumie nawet nie chciało mi się zrobić herbaty, zamiast zamykać się w czterech ścianach, to chyba powinienem bardziej aktywnie wypoczywać, a u mnie wypoczynek ogranicza się do leżenia, lub spania, albo patrzenia się w tv, taka trochę lipa...
Ostatnio też stwierdziłem że jestem taki dość zimny dla mojej partnerki, nie wiem o co z tym chodzi, niby jest wszystko ok, ona aż się pali do mnie, a ja tak jakoś to wszystko przyjmuję bez entuzjazmu, może to wina tych tabletek które biorę, w końcu z tego co wiem, to one powodują, że mniej odczuwam emocje, nie wiem....
BUU
Tak mi się wydaje że im bardziej o tym myślisz, tym bardziej w to brniesz, i na odwrót, im bardziej brniesz, tym bardziej o tym myślisz, i powstaje nam takie błędne koło...
Z tego co mi kiedyś napisałaś, to wcale ci się nie dziwię, że masz takie ciągłe podejrzenia, sam bym na pewno tak myślał w twojej sytuacji. Nie wiem co ci poradzić?, chyba po prostu szczerze porozmawiać z ojcem, tylko czy ta rozmowa będzie szczera, skoro to on jest sprawcą tych wszystkich kłamstw...ale powinno ci się zrobić lepiej po tej rozmowie. A co do partnera, to chyba powinien wiedzieć co się z tobą dzieje, jak będziesz to ukrywać, to prędzej czy później to samo wyjdzie z ciebie, a wtedy może być już tylko gorzej.
Siedząc i myśląc o tej sprawie, to niestety ale nic nie wymyślisz, będziesz się tylko zadręczać, aż te myśli cię przerosną.
Musisz coś z tym zrobić, bo cie to zniszczy.....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 26 kwi 2011, 22:56
tg--ice, a jakie tabletki zażywasz? Mogły się pojawić jakieś skutki uboczne, albo po prostu masz 'taki okres', przynajmniej ja takie miewam.
Już rozmawiałam z ojcem nie raz. Stoi uparcie przy swoim, gra. Niby ma się czego bać, ale z drugiej strony.. To jest wszystko tak ładnie zamaskowane.. I zdaje sobie sprawę, on pewnie też, że jakbym to ja zaczęła to mama mogłaby mi nie uwierzyć, w końcu to ja jestem zaburzona.. Ona ciągle mi mówiła, że sobie wymyślam problemy. Nie byłam z nią zbyt blisko, mam do niej żal za niektóre rzeczy, ale tak cholernie mi przykro jak na nią patrzę. Strasznie mnie to już męczy i masz rację coś muszę zrobić. Niech robi co chce, ale niech mnie tym nie obarcza, niech to się nie odbija na mnie, na moich relacjach, związkach, na tym co już zbudowałam już sama wiadomość wystarczająco mną trzepnęła. Straciłam jakieś poczucie bezpieczeństwa wśród tego całego chaosu, czuję się niepewnie, nieufnie. I tak doskonale znam mechanizm błędnego koła, ale ostatnio ciężko mi to zatrzymać :bezradny:
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 27 kwi 2011, 13:26
Co do tego deszczu to chętnie dmuchnę chmurki w Twoją strone tg--ice tylko czy mam tyle siły w płucach ? :mrgreen:
No ale pogoda póki co u mnie piękna , jeszcze tylko jutra uczelnia i 6 dni wolnego ale tym razem postaram się jakoś ten czas zagospodarować , nie tak jak ostatnio . To samo właśnie miałam przez Święta dlatego z takim entuzjazmem pisze o tym , że się skończyły :mrgreen: Ja jestem takim dziwnym typem samotnika . lubię ciszę ... spokój a jednak czasem mam ochotę żyć aktywnie takie nie co inne koło dość scentrowane :mrgreen: w przeciwieństwie do tego które wy opisujecie.
tg--ice to nie musi być wina tabletek a jeśliby nawet to zazwyczaj jest to przejściowe , też miałam podobnie na początku , ale jak będziesz się nakręcał , że to wina tabletek to z każdą kolejną będziesz żyła w takim mniemaniu . Dlatego może warto doszukać się przyczyny we własnej głowie.
buu co do Twojego problemu to nie powinnaś się obarczać winą , pogrążać w takim myśleniu , domyślam się co czujesz gdy musisz patrzeć na tak "chorą sytuację" na którą nie możesz nic zaradzić , jednak nie powinnaś się tym przytłaczać , pamiętaj każde kłamstwo ma krótkie nogi ... ja się kiedyś z tego śmiałam , i już kilka razy boleśnie się o tym przekonałam , czasami kłamstwo można utrzymywać w tajemnicy latami a jednak po jakimś czasie wyjdzie . Nie pogłębiaj się w takim myśleniu ... zostaw to samo sobie i niech będzie co ma być . Pamiętaj zmienić możesz tylko siebie , zresztą każda "złota książeczka" Ci to powie , że jeśli chcesz zmian powinnaś zacząć od siebie , bo świata , ludzi ... nie zmienisz a tylko twoje trudy pójdą na daremno , wypalisz się ... Gdyby tylko każdy człowiek chciał pracować nad sobą świat byłby piękny ! Niestety taka myśl jest jak Utopia .
Człowiek często obserwując to co się dzieje wokół dostrzega ludzkie błędy etc. i automatycznie się próbuje do nich dopasować , porównywać się ... szuka dziury w całym . Na jednych to działa jak antidotum , uczą się na cudzych błędach , na innych działa znowu przeciwnie , często nawet człowiek nie zauważy jak zacznie sobie wmawiać jakieś głupoty. A może inaczej coś , co nie ma tak naprawdę miejsca . Tak łatwo wmawiać sobie rożne rzeczy , obniżać naszą samoocenę .

Ja dzisiaj czekając na przystanku podsłuchałam rozmowę dwóch starszych Pań (wiem , że to nie ładnie) :P Jedna żaliła się drugiej i na odwrót , i gdy się tak przysłuchiwałam to doszłam do wniosku , że te problemy jakie ja mam i jak nazywam je "problemami na światową skale" są jak rodzynki . Doszłam też do wniosku że za cholerę nie wymieniałabym się nimi. A gdy tak patrzyłam na te Panie to ciągle się powtarzały w tych problemach , tak je utrwalały ... a nie warto się przecież utożsamiać z czymś co przecież jest tylko chwilowe ... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 27 kwi 2011, 15:25
Nie chcę nikogo zmieniać. Chcę poczuć jakąś ulgę.
Zostawić samo sobie? Wtedy też będę żyć w tym kłamstwie.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 30 kwi 2011, 14:41
Wybaczcie że się nie odzywałem, ale ostatnie dni miałem dość wariackie...
BUU...
jeśli chodzi o moje leki, to biorę eliceę dwa razy na dzień, mój psychiatra ostatnio jak byłem u niego to powiedział że leki mam odpowiednie, więc chyba to nie to. Problem natomiast chyba tkwi we mnie, i mojej psychice, a natomiast odkąd pamiętam to zawsze byłem mierzony tym ile zrobię, nawet rodzice gdy nie mogłem pracować, to miałem wrażenie jakby się ode mnie odsuwali, może od tego to wszystko się zaczęło. Ostatnio zauważyłem że mam jakieś zapędy schizowe, a natomiast pracoholizm. Gdy tylko jest mi trochę lepiej, to narzucam sobie dużo zajęć, wierząc, że to mi wszystko rozwiąże, a gdy natomiast jestem w tym wszystkim zabiegany, to od razu mi się pogarsza, i takie błędne koło...
Pewnie i tym razem tak było, miejmy nadzieję że to tylko taki okres...
Natomiast dość długo zastanawiałem się odnośnie twojego problemu, i chyba nie widzę tutaj innej opcji,jak trzepnąć to wszystko. Nikogo nie zmieniaj, są dorośli, i chyba wiedzą co robią. I na pewno nie zostawiaj tak sobie tego, to chyba nic nie da,zwłaszcza jak już wiesz o tym wszystkim. Życie w kłamstwie było ,,dobre" gdy o nim nie wiedziałaś, a jak wszystko wyszło na jaw, to masz wrażenie że została ci zabrana ,,jedyna pewna" rzecz na tym świecie. A tak nie jest. Spróbuj (choć wiem że to nie łatwe) odizolować się ob nich, spojrzeć na wszystko z dystansu, zająć się zupełnie czymś innym, skupić się na przykład na własnym związku, na własnych problemach. Masz swoje życie, swój świat, a oni tylko w nim mącą. Wcześniej napisałaś że twój partner czasami cię nie rozumie, może trzeba było się na tym skupić, na naprawie niedociągnięć w związku, chyba że nie chcesz...
Wiem, mi jest tak łatwo pisać o tym wszystkim, skoro to ty przeżywasz, ale pamiętaj że to zależy tylko od ciebie, życie masz tylko jedno, i zaufaj mi, jesteś za młoda żeby się tak męczyć....współczuję.

A tak na marginesie, to dwa dni temu wracam sobie po pracy do domu, a mój starszy na wejściu się mnie pyta, co nabroiłem?
Okazało się że przyszło pismo z sądu, że pod koniec maja, będę przesłuchiwany w charakterze światka. I nerwy jak cholera...
Około dwa lata temu, jechałem w nocy odebrać siostrę z imprezy (wiecie dobry brat) Deszcz lał, że niewiele było widać. Na przejściu wyskoczyła mi pewna kobieta, lekko ją potrąciłem, tak że tylko w samochodzie oberwałem lusterko, dostałem mandat, zabrali mi 10% zniżek z oc, i na tym się sprawa skończyła. Gorsze było po tym, jeszcze nie leczyłem się psychiatrycznie, nie wiedziałem że mam nerwicę, i gdy byłem na komendzie odebrać mandat, to już się gorzej czułem, było mi strasznie duszo. Ale gorsze były następstwa tego... następnego dnia był chyba najgorszy dzień w moim życiu! Cały dzień nie mogłem dojść do siebie, w głowie mi się kręciło, pociłem się cały, gdy tylko zasnąłem to budziłem się przerażony. Cały czas miałem uczucie lęku, wydawało mi się jakbym był w jakimś koszmarze, śnie z którego nie mogłem się obudzić. Teraz po dwóch latach chyba kobieta nie dostała żadnego odszkodowania, więc skarży moją firmę ubezpieczeniową (PZU) a ja jestem powołany na światka. Jak tylko dostałem to pismo,to wszystko zaraz mi się przypomniało, i zaraz nerwy i lęk...
Szkoda że jest to dopiero na końcu maja, tak bym poszedł od razu, powiedział co swoje, i mógł zapomnieć o tej całej sprawie, a tak to miesiąc będę się musiał borykać z nerwami, i pytaniem ,,Czego oni chcą ode mnie?"
A już prawie zapomniałem o tej całej nieprzyjemnej sprawie..... :(
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 kwi 2011, 14:54
Na co dzień przyklejam banan na ustach i udaje ,że wszystko jest ok.
A nie zawsze jest. :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 01 maja 2011, 10:32
Dokładnie, przyklejanie banana i udawanie że wszystko jest ok, to chyba jedyne co nam pozostała... :roll:
Świat nas nie rozumie, bliscy nas nie rozumieją, w sumie to nikt nas nie rozumie. Ale z drugiej to można powiedzieć że przez to jesteśmy niepowtarzalni, i jedyni w swoim rodzaju.... :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do