Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 23 mar 2011, 18:44
Niestety ostatnio podobnie się czuję, jakiś taki ospały, zmęczony, a dzisiaj to myślałem że nie wstanę do pracy, ale jakoś się udało...
Jeśli chodzi o nerwicę, to tak sobie, w pracy raz lepiej, raz gorzej, ale gdy wracam do domu, to zawsze mi się poprawia, mój psychiatra mi powiedział że w domu czuję się bezpieczniej itp... Może coś w tym jest.
A do tego zmienia się pogoda, idzie wiosna, raz ciepło, raz zimno, organizm narażony jest na różne zarazki,wirusy, jest osłabiony, i może z tego to zmęczenie...Ale pamiętajmy, że nasze organizmy jeszcze dużo energii wkładają w walkę z nerwicą, także jest nam bardzo ciężko ze wszystkim...ale damy radę :mrgreen:
A co do morza i pływania, to gdy tylko przeczytałem że ni widzisz dna, to stwierdziłem że lubię nurkować, i może to jest sposób... :mrgreen:

Ostatnio w pracy miałem chwilę luzu, a że akurat trochę się gorzej czuję, to może zabrzmi dziwnie, ale wziąłem stół, położyłem się na nim na plecach, i skupiłem się na wybranym punkcie na suficie,iiiiiii trochę się uspokoiłem... to chyba kolejny sposób na nerwy... :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 23 mar 2011, 21:09
tg--ice twoje niekonwencjonalne metody zaczynają mi się podobać :mrgreen:
Ja bardzo lubię pływać , lubię wodę , a zwłaszcza to uczucie gdy nie czuję dna pod stopami ... Ale myśl pójścia na to dno mnie przeraża ...
Ale w nerwicy może to jest sposób , przestać bać się tego dna , nie bać się zanurkować ... do źródła tych lęków ...

Co do mojego samopoczucia wczoraj gdy zeszłam z komputera poczułam się potwornie ... i psychicznie i fizycznie . Leżałam chyba z dwie godziny na łóżku z słuchawkami w uszach i patrząc na sufit :shock: Czy pomogło nie wiem , nie mogłam zasnąć standardowo poszłam spać po 2h. Co więcej gdy spałam ciągle mi się coś majaczyło , w skrócie spałam nerwowo . A rano bez większego namysłu gdy tylko usłyszałam dźwięk budzika stwierdziłam , że ja dzisiaj wysiadam nigdzie nie wychodzę . I tak o to polałam , brzydko mówiąc wykłady .
Może to nie godna pochwały postawa , a tym bardziej nie każdy może sobie na to pozwolić , ale pomogło . Bezstresowe wstanie z łóżka później niż zwykle ... No potem jakoś się to potoczyło ale reasumując połowę dnia spędziłam poza domem. Gdy wracałam później sama a było to już tak jak teraz to odczuwałam taki nie miły niepokój .
Nie wiem co się cholera ze mną dzieje. Ciągle mam takie stany nagłego niepokoju i to zmęczenie .

Eh ale się rozpisałam , to brzmi niczym wstęp do dziennika :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez anika2506 24 mar 2011, 09:49
hej.a co ja mam powiedziec.ja mam pol roczna coreczke,ktora musze sie zajmowac sama,bo nazeczony do pracy musi chodzic.a ja nie mam nikogo kto by mi pomogl,mama nie zyje,a tata nie umie mi pomoc.a ja mam ataki nerwicy od 2 miesiecy non stop,dzien w dzien.a musze jakos funkcjonowac dla dziecka.a lekow brac nie moge,bo mala karmie piersia,bo nie chce mi jesc z butli.poradzcie cos.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 mar 2011, 13:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

przez alma1973 24 mar 2011, 10:14
anika2506, mam to samo. Okropna nerwica i jeszcze gorsze lęki, też mam dzieci, którymi się muszę zająć. Mąż w pracy od rana do wieczora, moi rodzice nie żyją i tez muszę liczyć sama na siebie
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2011, 09:29

Nerwica, a wasi bliscy

przez anika2506 24 mar 2011, 11:17
alma1973, a z kad jestes? moze sie blizej poznamy? mamy tak samo,to razem bedzie lepiej.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 mar 2011, 13:17

Nerwica, a wasi bliscy

przez alma1973 24 mar 2011, 11:20
Jestem z Krakowa, możemy tez przez gg pogadać jak chcesz 11989755
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2011, 09:29

Nerwica, a wasi bliscy

przez anika2506 24 mar 2011, 11:25
a ja z Łodżi.musze dopiero zalozyc gg,bo wczesniej mialam,ale cos sie porobilo.narazie mozemy tu pogadac.i jak sobie radzisz?bo ja to panikuje strasznie,placze,bo mam dosyc tej nerwicy.nie umiem sobie z tym radzic.

-- 24 mar 2011, 10:51 --

a ja z Łodżi.musze dopiero zalozyc gg,bo wczesniej mialam,ale cos sie porobilo.narazie mozemy tu pogadac.i jak sobie radzisz?bo ja to panikuje strasznie,placze,bo mam dosyc tej nerwicy.nie umiem sobie z tym radzic.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 mar 2011, 13:17

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 24 mar 2011, 16:17
u mnie nie najgorzej, oczywiście są jakieś momenty rozdrażnienia czy nerwów, ale ogólnie nie ma na co narzekać
mam nadzieję, że pogoda się utrzyma, bo jakoś to słońce mnie trochę ożywiło
anika2506, alma1973, witajcie ciężko mi się wypowiadać co do waszej sytuacji bo nie mam jeszcze własnej rodziny, ale wiem, że każdemu bywa trudno i wiem tez jakie to potrafi być uciążliwe. Korzystacie z jakiejś pomocy/terapi?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 24 mar 2011, 18:07
Mi też pozostaje was przywitać anika2506, alma1973 :smile: Ciężko cokolwiek mówić bo w takiej sytuacji nie jestem.

U mnie mnie ostatnio nie tak tragicznie i fakt muszę przyznać rację , że to Słoneczko jakoś pozytywnie wpływa na człowieka.Ja ostatni jak mantra powtarzam sobie głupawe hasła które mam nadzieje mi jakoś pomogą.Bo ostatni dużo tych lęków i mam wrażenie że cały świat mi się sypie na głowę.To straszne uczucie ... aż chce mi się płakać. Często tak mi się chce ale ani jednej łzy uronić nie mogę ... dzisiaj czuję , że będzie kumulacja ... trochę popłaczę może będzie lżej. :why:
A tak poza tym tak odwlekam tą wycieczkę do psychiatry ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu żeby iść . I pójdę może jakaś terapia i tabletki o lekkim działaniu tak aby mnie nie muliły.
Także Manka rusza do boju !!! :mrgreen: Bo dalej ni wytrzymie :time:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez anika2506 25 mar 2011, 08:10
Manka, a ja codziennie placze z tej nerwicy,caly czas mysle,ze to nie nerwica i ze cos mi dolega i ze umre.nie umiem sobie z tym radzic wogule.melisa mi nie pomaga ani neospazmina,bo tylko to moge pic,nic wiecej przy karmieniu.a nazeczony tylko powtarza,ze bedzie dobrze,jak bedzie jak ja sie tak czuje okropnie,zawroty glowy i slabo mi sie robi.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 mar 2011, 13:17

Nerwica, a wasi bliscy

przez alma1973 25 mar 2011, 10:00
W sumie to ja się nie leczę. Byłam prywatnie u czterech psychiatrów, ale za każdym razem wizyta przebiegała tak samo. Pięć minut rozmowy, plik recept i proszę przyjść za dwa miesiące. Trochę obawiam sie tych psychotropów, dlatego jadę na persenie i magnezie, choć nie bardzo to pomaga. Myślę, że najbardziej pomogła by mi psychoterapia. anika2506, to na pewno nerwica, uwierz przeżywam to samo co Ty i niestety nie jest to przyjemne. Nieraz udaje mi się pokonać atak jak sobie powtarzam, że to tylko moja psychika szwankuje i nic złego mi się nie stanie, zresztą jak już mnie atak dopadnie to nie mogę usiedzieć na miejscu. Musze wtedy czymś się zająć idę z psem na spacer, sprzątam, wtedy przechodzi szybciej
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 mar 2011, 09:29

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 25 mar 2011, 11:28
Brałam i biorę do tej pory melisę , zresztą i tak już piję praktycznie same ziółka , magnez , witaminki , Perseny , Tonisole ... i już sama nawet nie wiem co próbowałam i nadal próbuję . nie twierdze , że pójdę do psychiatry i cudownie mnie ozdrowi . Wiem jak wygląda wizyta u psychiatry ale może chwila rozmowy jakieś lekkie leki i może jakaś psychoterapia pomogą ;) Ja dużo radzę sobie sama z nerwicą dużo czytam ... zresztą studiuję psychologię i mam cały czas do czynienia z psychologią . Pomaga mi to w jakimś stopniu. Ale wiem , że aby z tego wyjść nie mogę pozostawać biernie w jednym miejscu , wszystko sobie łopatologicznie ciągle tłumaczyć i oczekiwać że jak nic nie dam z siebie to samo kiedyś sobie minie.
Dlatego mimo wszystko skorzystam z pomocy psychiatry. Bo czuję , że ze mną dzieję się coś nie tak , może i dobrze , że się w końcu "obudziłam" ... że chce zacząć z tym walczyć.
Ja miałam i nadal mam pełen wachlarz objawów nerwicowych który ciągle się zmienia albo ulepsza :evil: Też ze strony swojego partnera słyszę , "będzie dobrze ..." itp. Nie lubię jak tak mówię i nawet pewnego dnia wybuchłam i mu powiedziałam , że jak ma mówić coś takiego niech lepiej prze milczy.
Też walczę z nerwicą na takie sposoby jak napisała alma1973 i według mnie działanie pomaga , w przeciwieństwie do biernego czekania ...

Wiem , że to głupie ale ktoś kiedyś poradził mi napisać karteczkę ... "ZAWSZE TAK NIE BĘDZIE" i przykleić sobie ją w takim miejscy gdzie często rzucać będzie się w oczy ... wiem , że to brzmi paradoksalnie ale pomaga ... dodaje siły i nakręca ... To taka moja mantra więc jeśli pomoże komuś z was nie bójcie się spróbować . :mrgreen:

Ja tym czasem idę załatwiać sprawy do i iść się zarejestrować do psychiatry , zrobić ten pierwszy krok ...
Miłego dnia Wszystkim :papa: Trzymajcie się !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez anika2506 25 mar 2011, 15:02
no ja niestety do psychiatry po leki nie pujde narazie.musze sie nauczyc z tym walczyc.ale jak?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 mar 2011, 13:17

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 25 mar 2011, 15:17
może lepiej udać się do psychoterapeuty, psychiatrzy z reguły przepisują leki, nie wszyscy z nich są psychoterapeutami
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 53 gości

Przeskocz do