duchy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

duchy

przez baniekmydlany 29 lis 2010, 23:43
witam
mam nerwicę lękową, przeszedłem chyba wszystkie z możliwych objawów, jakie tutaj ludzie opisują. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, przez chwilę był naprawdę świetny okres, gdzie niczym się nie przejmowałem. Teraz jest źle.
Moim największym lękiem jest lęk przed duchami. W nocy koniecznie światło, oglądam się czy w pokoju pusto, boję się, że drzwi otworzą mi się bez przyczyny, każdy najmniejszy szmer, chociażby za oknem, podskakuje i serce zaczyna walić jak oszalałe. Zresztą teraz też wali i kuję w mostku.
Chociaż jak pomyślę logicznie, to przez całe życie(mam 21 lat) NIGDY nie miałem styczności, nie widziałem, nie przeżyłem żadnego dziwnego zjawiska paranormalnego. Czyli na logikę, nie powinienem się bać, ale strach bierze górę.
Dzisiaj nasłuchałem się różnych opowieści, i się zaczyna. W dzień ujdzie, ale w nocy? Dobrze, że się teraz wyspałem, bo kolejna bezsenna noc dzisiaj będzie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 lis 2010, 21:49

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 lis 2010, 00:31
baniekmydlany, przerabiałam to na terapii.POd pokrywką lęku przed duchami kryją się inne lęki i Twoje konflikty. Ja bym poradziła psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: duchy

przez basia03 04 gru 2010, 07:32
baniekmydlany, żywych się trzeba bać,nie duchów...
Jak jesteś wierzący może pogadaj o tym z księdzem,jak Ci się uda trafić na "normalnego" to może Ci pomóc, ale pamiętaj ŻYWYCH NIE DUCHÓW !
basia03
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez _asia_ 04 gru 2010, 10:21
ja niestety od dziecinstwa mam problem z duchami, demonami itd... Tzn. z irracjonalnym lekiem przed nimi. Jako dziecko, gdy tylko uslyszalam jakas historie o duchach, zmarlych itd. to zaraz sobie to dokladnie mimowolnie wyobrazalam, potem nawet przy zapalonym swietle nie moglam zasnac... i niestety lek przed dziwnymi zjawami mi zostal, choc mam teraz 25 lat i sobie tlumacze i wiem, ze to wszystko nie prawda. gdy nadchodzi noc - za bardzo sobie wyobrazam, wczuwam sie... dlatego nie moge ogladac np. horrorow ani sluchac strasznych historii. bo ja sie tam potem przenosze w wyobrazni.
dzis obudzilam sie w nocy, bo mialam koszmar (czesto je miewam...), snil mi sie jakis demon czy szatan, juz dokladnie nie pamietam, bo nie chce sobie przypominac, ale gdy sie obudzilam to az nie wiedzialam gdzie jestem i balam sie isc do lazienki. :pirate:
u mnie wiaze sie to chyba ze smiercia mojego dziadka, gdy mialam 7 lat. bardzo sie wtedy balam, nawet wyemigrowalam na noc do kolezanki, gdy trumna z jego cialem "nocowala" u nas w domu. potem nastepnego dnia, gdy wrocilam zmuszono mnie, zebym chociaz na chwile zobaczyla trumne z daleka. to bylo ciezkie przezycie. na pogrzebie dziadka nie bylam. w ogole tylko raz w zyciu bylam na czyims pogrzebie, jeszcze przed smiercia dziadka i to tez byla trauma, bo bylam z kolezanka mojej mamy, ktora mnie odebrala z przedszkola. w kosciele tlum nieznajomych ludzi, ja nie wiedzialam co sie dzieje, balam sie...
baniekmydlany, sprobuj sobie przypomniec czy w przeszlosci nie wydarzylo sie nic, co sprawilo, ze bardzo sie bales, np. czyjas smierc, jakas opowiesc itd. ...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 gru 2010, 17:24
_asia_, Przepracuj to na terapii Asiu. Ja też z tym miałam/mam problem. Było podobnie u mnie. Od dziecka matka mnie zabierała na pogrzeby, a ja oglądalam umarrłych w trumnie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez _asia_ 05 gru 2010, 18:31
Moniko, postaram sie... A Ty rozmawialas na ten temat z terapeutka?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez Ahmed 05 gru 2010, 20:42
ja czasami szczególnie po horrorach mam taka fobie. wiem że jest to napędzana fobia ale raz miałem przypadek że naprawdę się bałem.
Obudziłem się w nocy i poszedłem do WC a że nie chciałem za bardzo rozbudzać organizmu to poszedłem tam po ciemku. Jak już tam byłem to poczułem się jakby ktoś tam jeszcze ze mną był ...poczułem też chłodny powiew - rozbudziłem się momentalnie zapaliłem chyba wszystkie światła w mieszkaniu. Resztę nocy spędziłem z nożem pod poduszką :)
Ludzie - odstawcie horrory. Ja je uwielbiam ale sam czasami mam problem z zaśnięciem. A duchy nie istnieją !!! ...chyba...(wiem wiem pewnie rozętałem piekło).
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: duchy

przez Piorunka 05 gru 2010, 20:47
Allah :D z nożem na duchy? :P

Istnieją wiem ze tak:) wiem też,że jeżeli do kogoś przychodzą to nie po to by straszyć,ale oczekują pomocy:)zwykle modlitwa pomaga :zonk: ale jest też kilka innych sposobów żeby się ich pozbyć :)ja zwykle używałam jednego z nich (sposobu) i pomagało duch znikał jak ręką odjął :D
Piorunka
Offline

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez harpagan83 05 gru 2010, 21:29
duchy istnieją, a raczej dusze, które ukazują się tylko wybranym osobą, najczęściej odznaczającym sie niezwykłą pobożnościa i dobrocią. Są to dusze czyśćcowe które w ten sposób proszą o modlitwe aby wyjść z czyśćca i wstąpić do nieba. Nie ma czegoś takiego jak na Horrorach, że duchy zabijają, gwałcą i bóg wie co jeszcze robią. Są też często demony które nawiedzają, ludzi bawiących się w wywolywanie, co jest grzechem wedłóg KK.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: duchy

przez Wujek_Dobra_Rada 05 gru 2010, 21:31
Heh. Ja przeczytałem temat ''dupy'' :pirate:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: duchy

przez Agnieszka_1988 05 gru 2010, 21:32
Wujek_Dobra_Rada, głodnemu chleb na myśli :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Re: duchy

przez Wujek_Dobra_Rada 05 gru 2010, 21:34
Agnieszka_1988, Czytasz w mojej głowie. No może nie głowie :mrgreen:
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 gru 2010, 21:54
_asia_, tak, rozmawiałam.
Moja mama mnie zawsze brała na pogrzeby od dziecka, a ja widziałam w trumnie zmarłych. Raz uczestniczyła w seansie kiedy miałam 2 latka, chciała się dowiedzieć czy ja przeżyję operację. I pojechała do takiej cioci do Zabrza, która wywoływala swojego ojca, czyli dziadka mojej mamy, a mojego pradziadka.
Robiła to gdy chciała się czegoś dowiedzieć.Asiu, nie chcę rozwijać tematu...w kwestii jej osądzania, osądzania ciotki i matki......czy robila dobrze, czy źle.
Moja matka zdesperowana wzięla tam mnie do tej ciotki i pojechała. Było tam parę osób. Nie znam szczegółów, ale wiem,że wszyscy siedzięli przy stole, mięli jakąs planszę z abecadłem i spodek ze strzałką. No i jak wszyscy usiedli to talerzyk zaczął krążyć wskazując odpowiednie litery. Z liter powstawały słowa, zdania.
"Witam Cie Marysiu" - takie było pierwsze zdanie. Moja mama ma tak na imię. W tym momencie poczuła gorące uderzenie w całym ciele,duszno jej się zrobiło, a ciotka powiedziała "On się z Tobą przywitał, masz palce na policzku'"
Matka chodziła niecały tydzień z takimi odbitymi palcami na policzku-to było jak siniak, sine ślady. Wiem,że potem padały pytania i odpowiedzi, a na pytanie czy ja bedę żyła........spodek krążył, krążył....i nic, żadnej odpowiedzi.
Ja byłam dzieckiem, miałam niespełna dwa latka.Chorowałam na nowotwór.Matka w desperacji odwazyła się na taki seans.Pierwszy i ostatni raz w życiu.
Jak przyjechała do domu, to ojciec się z niej nabijal,że sobie to namalowała na policzku, jednak zdumienie było wielkie jak się okazało,że tego niczym nie dało się zmyć. Bo to były odciski palców-siniak. Moja matka bala się iść do łazienki sama, bała się,że zobaczy swojego umarłego dziadka w dużym lustrze w łazience.
Ja tego nie pamiętam, wiadomo....bylam za mała. Ale matka ciągle to opowiadała ,że takie coś ją spotkało. Znajomym, rodzinie, po latach też wspominała, a ja poprostu słuchałam o tym wydarzeniu i bałam się. Przenosiłam tą opowieść do swojego życia.
Więc jak moglam znając tą opowieść podchodzić racjonalnie do duchów, życia pozagrobowego?
Dopowiedz sobie Asiu sama.
Zawsze się balam, odkąd pamiętam.Ciemności, pójścia siusiu w środku nocy.
Omawiałam to z terapeutką.
Powiedziała,że u mnie granica między światem duchów , a realnym była cienka. I ,że sie nie dziwi,że jak mnie karmiono i wychowywano w takiej świadomości,że tak reaguję.
Zawsze po pogrzebach się boję. Bardzo. To jak trauma, nie umiem zmrużyć oka.

Dla niejednego....ta opowieść może się wydawać śmieszna, zmyślona.
Nie po to ją napisałam,żeby ktoś ją teraz interpretował.
Ja już to przerobiłam na sesji. Swoje wiem.
A czy jest mi łatwiej?
Może trochę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: duchy

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 gru 2010, 22:02
Monika
Współczuję Ci tych doświadczeń. Ja też się zawsze bałam , teraz może trochę mniej, ale boję się. Chociaż niby racjonalnie w to w nie wierzę.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do