Paniczny strach o najbliższych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

lęk przed śmiercią bliskiej osoby

przez raspberrykiss 14 lis 2010, 01:13
witam. pisze, bo chcialabym sie dowiedzieć, czy mój paniczny lęk zwiazany z utratą bliskiej osoby jest nerwicą lękową i jak mogłabym to leczyć/zapobiegać temu. Otóż bardzo boje sie śmierci mojej mamy. Boje sie o to nawet kiedy jedzie 1 km dalej do sklepu, idzie gdzies wieczorem sama, jedzie gdziekolwiek, leci samolotem. nie jest to jednak zwykly stres jaki kazdy moze miec w obawie przed niebezpieczenstwem, a taki lęk który nawet przez minute nie pozwala mi przestać o tym myslec. kiedy moja mama gdzies jedzie, jesli tylko mam mozliwosc, jade z nią, bo tak bardzo sie o nią boję. nie potrafie tego dokladnie opisać, ale wiem, ze to paraliżuje mi wszystko i to na pewno nie jest normalne. kiedy moja mama miala lecieć samolotem, juz tydzien wczesniej codziennie sie tym zamartwialam, a jak wiem ze leciala, to co minute patrzylam czy aby juz nie powinna doleciec i mi wyslac sms'a, serce bilo mi mocniej, wręcz slyszalam jak mi kołotało. kiedy dowiedzialam sie ze doleciala, łzy poleciały mi ze szczescia. nie sadze zeby cala moja sytuacja byla zupelnie normalna. chcialabym sie dowiedziec co moglabym z tym zrobic, bo wiem nie mozna sie ciagle przejmowac i wpedzac w taka obsesje.
bardzo prosze o pomoc, z gory dziekuje.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lis 2010, 00:59

Paniczny strach o najbliższych

przez doniczka55 22 lis 2010, 14:40
Witam. Jestem tutaj nowa więc proszę o wyrozumiałość.
Jutro mam pierwszą wizytę u psychiatry, szukam wsparcia i rady.

Zdecydowałam się napisać, bo ciężko mi jest żyć z ciągłym lękiem, paraliżującym lękiem o życie najbliższych.

Non stop myślę o śmierci. Boję się o mojego mężczyznę, że zginie w wypadku, zachoruje.
Boję się o mamę i brata, że stanie im się coś złego, zachorują, zginą.
Trudno mi jest to opisać na forum, ale wierzcie mi, moje myśli zdominował strach.
Wyobrażam sobie co by było gdyby któremuś coś się stało i płaczę.
Najchętniej zamknęła bym ich w domu i nigdzie nie wypuszczała.
Na myśl o jeździe samochodem czy pksem ja sama wpadam w panikę, zaczynam bać się wychodzić z domu.


Z samego rana wchodzę na onet.pl i szukam informacji o wypadkach. Jeśli nic nie ma to jest okej, gorzej jeśli coś jest.
Od razu wyobrażam sobie moich bliskich i histeria.
Tak strasznie boję się ich stracić, że wariuję.

Pomyślałam o wizycie u lekarza, bo chcę wrócić do normalnego życia, prozaicznych problemów.
Tęsknię za tym.
Nie mam z kim o tym pogadać, dlatego piszę tu.
Zastanawia mnie skąd takie lęki u mnie. Trwa to już ponad rok, ale wcześniej nie były aż tak silne.
Następna sprawa- boję się ludzi. Np. jadę autobusem, ktoś się spojrzy na mnie i od razu pojawia się myśl- CHCE MI ZROBIĆ KRZYWDĘ.

Może to być spowodowane traumatycznym przeżyciem z przeszłości, po którym powinnam skorzystać z pomocy psychologa, ale myślałam, że sama sobie z tym poradzę- jak widać dopadło mnie po paru latach.
Jak byłam młodsza brałam też narkotyki i piłam na umór, było to dawno temu.
Myślę, że to również mogło się przyczynić do mojego stanu tym bardziej, że również wtedy nie korzystałam z żadnej pomocy, żadnego odwyku i terapii.
Kolejna rzecz z jaką się zmagałam to bulimia, również nie leczona.
Teraz już nie wciągam i nie rzygam, ale myślę, że piętno na psychice zostało.

I tak to wygląda. Pomoże ktoś, poradzi coś?

Pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie trochę przydługich wypocin.
Znam drogi wiodące do dna
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 lis 2010, 13:28

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez asiek2712 22 lis 2010, 15:30
Wiesz ja też boję się tego, że moim bliskim coś złego się stanie. Często przyglądam się swojej córce i sprawdzam czy oby wszystko jest dobrze. Głównie moja paranoja dotyczy serca :D mam często fazę, że je serduszko za szybko biję paranoja…Też jakbym mogła zamknęłabym ich. Mamę wiecznie namawiam do ćwiczeń do rzucenia palenia aż sama mam tego dosyć a co dopiero moi bliscy :D . Wiesz ja też kiedyś miałam zaburzenia odżywiania złe wybory chory związek dużo stresu i tak przez trzy lata. Później chyba rok spokoju no i przyszła moja nerwica…Myślałam, że jakoś sobie z tym poradziłam, ale byłam w błędzie dopadło mnie… Reakcja na stres…jak to powiedział mój psycholog emocje nieuzewnętrznione wybuchają w środku. Napisze ci to, co ja często słyszę pozytywne myślenie może zdziałać cuda. Przecież nie można tak wiecznie żyć, żyć i bać się najgorszego. Specjalista na pewno ci pomoże wskaże odpowiedni kierunek.. Cała moc leży w twoim umyśle. Na jakimś forum przeczytałam, kiedyś coś bardzo mądrego. „Bóg nigdy nie zrzuci na barki człowieka większego ciężaru niż, z którym może sobie poradzić”. Więc głowa do góry i choć to ciężkie myśl pozytywnie życzę pozdrawiam.
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez khaleesi 22 lis 2010, 16:08
doniczka55, asiek2712,
Nie jesteście jedyne . Takie schizy to ja mam codziennie . Staram się nie mysleć o przykrym sprawach .
Pomaga mi muzyka relaksacyjna lub moje ulubione kawałki . Na chwilę człowiek zapomina :P
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez asiek2712 23 lis 2010, 16:23
Dokładnie trzeba sobie znaleźć jakieś zajęcie żeby odciągnąć myśli. Ja po długiej przerwie wróciłam do rysowania, co pomaga mi się oderwać skupiam się wtedy na tym, co robię a reszta nie jest ważna. Pasja…Choć innym łatwo radzić ( gorzej to zastosować do siebie :D ) to jednak chyba pozytywne myślenie to podstawa…
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Nerwica lękowa

przez doniczka55 24 lis 2010, 11:44
Hej.
Jestem już po wizycie u psychiatry.Pan doktor powiedział, że damy sobie z tym radę.
Mimo, że miałam ochotę uciec z poczekalni to nie stchórzyłam i nie żałuję.
Dostałam Zotral, Pramolan i Deprexolet.
Jestem już po połóweczce tego pierwszego.
Kolejna wizyta za trzy tygodnie.

Dzięki dziewczyny.
Znam drogi wiodące do dna
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 lis 2010, 13:28

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez Korba 24 lis 2010, 14:54
doniczka55, czy miałabyś coś przeciwko temu, gdybym zmieniła tytuł Twojego wątku na np. "strach o najbliższych"? Chodzi mi o to, aby osoby chcące napisać w przyszłości o podobnym problemie mógł z łatwością odnaleźć podobny wątek.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Nerwica lękowa

Avatar użytkownika
przez asiek2712 24 lis 2010, 16:01
doniczka55 ja za pierwszym razem też chciałam uciec :D a w gabinecie mało, co się nie poryczałam hehe. Cieszę się razem z tobą :D widzisz nie było tak źle oby tak dalej będę trzymać kciuki.
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Nerwica lękowa

przez doniczka55 25 lis 2010, 13:31
Korba nie mam nic przeciwko temu, zmień.


Asiek, bardzo Ci dziękuję za wsparcie, w gabinecie cały czas płakałam, nie mówiąc o tym, że się totalnie rozkleiłam siedząc przed gabinetem :smile: Również trzymam kciuki za Ciebie. Będzie dobrze, musi być.
Znam drogi wiodące do dna
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 lis 2010, 13:28

Re: Paniczny strach o najbliższych

Avatar użytkownika
przez asiek2712 25 lis 2010, 16:24
Doniczka nie dziękuj, bo nie masz, za co. Najgorsza chyba jest ta pierwsza wizyta trzeba się przemóc później już jest łatwiej :D . Daj znać jak ci idzie i jeśli kiedyś będziesz chciała pogadać pisz do mnie śmiało ja lubię „słuchać „ :D . Dzięki powodzenia i pewnie, że będzie dobrze.
"Nie udawajmy pochopnie, że jesteśmy „samotni wśród tłumu ludzi” – kiedy będziemy samotni naprawdę, zrozumiemy tę różnicę."
Leszek Kołakowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
14 lis 2010, 14:52

Re: Paniczny strach o najbliższych

Avatar użytkownika
przez olinelka 25 lis 2010, 20:39
Ja też panicznie boje się o najbliższych. O córki, męża, siostrę . Teraz tą bojaźń o najbliższych przytłumił mój strach o siebie sama. Że jestem chora a lekarze nie rozpoznali choroby( a byłam u kilku specjalistów) albo zbagatelizowali sobie to wszystko albo że bede chora. i tak na zmianę: raz boje się o najbliższych a raz o siebie. Kiedyś po effectinie było ok. Teraz wróciło. Jak na razie 1,5 tygodnia biore Sedam a od 6 dni Lenuxin. I czekam na kanapie na poprawę bo nie mam siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Paniczny strach o najbliższych

Avatar użytkownika
przez khaleesi 25 lis 2010, 21:40
No niestety nerwica to jest jak natrętny komar ,wyssysa z nas życiodajne soki i energię .
Eh za wrażliwi jesteśmy . :cry:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: lęk przed śmiercią bliskiej osoby

przez Miss Worldwide 26 lis 2010, 01:47
hej
mialam to samo. gdzies juz o tym pisalam. mialam tez tak, ze w nocy musialam isc do mamy do pokoju i zobaczyc czy spi. (czy spi albo moze nie oddycha...) codziennie!
to jest nerwica. jakies natrectwa. mi pomogl wyjazd za granice chociaz na poczatku bylo to nie do pomyslenie. co chwile dzwonilam a jak juz za duzo na tel wydawalam to sie umowilam, ze jak dam strzalke to musi mi od razu dac tez strzalke co bedzie znaczylo ze wszystko ok. wyobraz sobie jak nie slyszala telefonu ;) wydzwanialam od razu po wszystkich sasiadach...

zastanow sie czy u ciebie mialo/ma miejsce jedno z ponizszych:

- mieszkasz bez taty,
- mamie kiedys przytrafilo sie cos takiego, ze bardzo balas sie o nia czy wszystko bedzie dobrze,
- stracilas jakas ukochana osobe (moze byc zwierze ale czy bardzo to przezylas?)

nie jestem jakims znawca czy psychologiem ale wiem ze u niektorych osob z takimi natrectwami wlasnie tego typy sprawy sie wydarzyly.

ja mialam jeszcze: wstawanie w nocy sprawdzac gaz,
nie pozwalalam mamie nic przy kontakcie dotykac :roll:
strach o moje psy....

martwienie sie o mame mam do tej pory ale juz nie na takiej schizie ze musze ciagle do niej dzwonic, ale zawsze jak gdzies idzie to mowie, ze ma na siebie uwazac, jak za pozno z pracy jej nie ma to tez zaczynam sie martwic.
na moje psy tez jestem szczegolnie wyczolona caly czas.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Re: lęk przed śmiercią bliskiej osoby

Avatar użytkownika
przez mała26 26 lis 2010, 11:25
u mnie również występuje ciągły strach przed utratą mamy z tym że u mnie są podstawy do tego, mianowicie mama jest alkoholiczką i jak klaudia pisała czynniki związane z lękiem u mnie one wystepuję, śmierć ojca (miałam 12 lat),i widziany atak padaczki mamy(byłam z nią sama)pierwszy raz przeze mnie, nie wiedziałam że to padaczka myślałam że umiera, i od tego się zaczęło, wydzwaniam do niej po kilkanascie razy dziennie tylko po to żeby usłyszeć ze jest ok, doprowadziło to u mnie do deprechy i nerwicy, u mnie na leki pomogła przede wszystkim terapia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do