Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 15 lis 2010, 01:04
Witam jak maskujecie swoje napady wśród ludzi kiedy jedziecie autobusem, stoicie na centrum, lub po prostu spotykacie się ze znajomymi? Pytam się tak z ciekawości, bo ja np jak miewałem napady przy znajomych to maskowałem to tak jakby nigdy nic mi nie było, pociłem się strasznie na rękach to ręce do kieszeni a jak nie wiedziałem co robić to odruchowo brałem telefon do ręki i po prostu zaczynałem sobie grać tak jakby nigdy nic... Jak wy się zachowujecie w takich sytuacjach?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 01:13
Podobnie. Próbuję grać na telefonie, próbuję czytać książkę, próbuję oddychać i nie stracić głowy, biorę Validol i/lub Kalms i staram się jak najszybciej znaleźć w bezpiecznym miejscu i/lub przy osobach wywołujących u mnie poczucie bezpieczeństwa, próbuję też odwrócić od tego myśli, siadam, jak jest miejsce wolne, grzebie "mimowolnie" w torebce. W domu zwijam się w kłębek w kącie i czekam aż minie, gram w jakieś głupie gry, oglądam serialne, wskakuję do wanny czasem.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 15 lis 2010, 01:21
Ja nie biorę leków, i chodzę na psychoterapię a lęki jak mnie napadają to nie tak jak kiedyś że musiałem przełamywać wielkie bariery żeby się powstrzymać, zwalczam to w ten sposób że gadam "znam to już, hehe" i do 10-15 minut napięcie spada i funkcjonuję normalnie ;)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 01:24
blackk, też nie biorę leków i próbuję wyjść z tego jedynie za pomocą psychoterapii. Skoro tak szybko potrafisz obniżyć napięcie to znak, że terapia działa. Gratuluję i zazdroszczę :great:
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 15 lis 2010, 01:29
Ja stosowałem farmakoterapię przez 1 dzień do puki się nie przekonałem jakie są jazdy po tym...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 01:33
blackk, to znaczy? Ja wzięłam raz Afobam, ale było tylko gorzej...
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez blackk 15 lis 2010, 01:39
Wziąłem pernazyne całą tabletkę na pusty żołądek i mnie tak porobiło, że jak wstałem na następny dzień to jak leżałem na łóżku to czułem jakby się grawitacja zwiększała czułem tak jakby mnie łóżko wciągało, nie umiałem logicznie myśleć, byłem zawieszony, silna depersonalizacja, potworne uczucie chłodu na ciele itp... Kilka tygodni dochodziłem do siebie po tym leku, i później miałem ostre lęki po których ciężko zbierałem się do kupy... A teraz jest dużo lepiej niż wtedy.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 lut 2010, 23:23
Lokalizacja
Katowice

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez pajak 15 lis 2010, 12:08
Najczęściej się śmieje albo próbuje żartować często z głupot z kimś z mojego otoczenia. Podobno śmiech to zdrowie...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez sebastian86 15 lis 2010, 12:15
ja po prostu staram sie stlumic te objawy w sobie przy ludziach , wychodzi to roznie. wymaga to duzego wysilku. bedac na stazu np trzeba bylo maskowac drzenie rąk zeby kolezanka z pracy nie zauwazyla bo zaraz by byly pytania co ci jest itd a zamieszanie wokol mnie nie sluzyloby mi dobrze. musialem sie bardzo skupic i wytęzyc mozg zeby moc pisac wogole czasem.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 15 lis 2010, 14:56
Lęki mają to do siebie, że im bardziej będziemy próbować nad nimi panować tym bardziej będą wymykać sie nam z pod kontroli. Mój sposób na lęk to poprostu ignorancja tegoż lęku. Kiedys Się pociłem przy ludziach, nie tylko na rękach, ale i na głowie pot po czole mi spływał, im bardziej próbowałem cos z tym zrobic tym było gorzej. Jednak ostatnio przestałem się nim przejmować, po prostu zaakceptowałem go jak kolor oczu, czy włosów, i objawy zaczynają przechodzić, Chociaż nawroty się zdarzają, ale o wiele słabasze niż kiedyś.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

Avatar użytkownika
przez marcja 15 lis 2010, 20:40
Nigdy nie bylam w stanie sie maskowac w takich sytuacjach - jak chcialam skads szybko isc, to szlam, jak chcialam ryczec to ryczalam, jak sie balam to mowilam, ze sie boje...Podziwiam wrecz ludzi, ktorzy potrafia ukrywac leki. U mnie to niemozliwe...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 15 lis 2010, 20:49
harpagan83, a ja mam wrażenie, że jak jeden lęk zwalczę (np. zignoruję go) to atakuje mnie z innej zupełnie beczki. Ehh ta nerwica.
Agnieszka_1988
Offline

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez TAO 15 lis 2010, 21:04
Blackk Jesteś wielki, :great: ja też leków nie brałem, robiłem podobne rzeczy, kłopoty ze spaniem łagodziłem butelką piwa co wieczór. I gadałem ze sobą, ot tak zwyczajnie, jak z małym dzieckiem, wyobrażałem sobie że muszę tego malucha w sobie uspokoić. Powolutku, powolutku, bez terapii i leków wylazłem po 3 latach. AA, no i mówiłem sobie "oki co ma być to będzie... najwyżej wrócę tu w następnym, innym wcieleniu". Dodam tylko, że dodatkowo ciężko pracowałem, włącznie z wyjazdami służbowymi.
Leki to syf, są jeszcze zioła.
Po trzech latach wyszedłem, piwo odstawiłem po 6 miesiącach bez problemu, choć miałem obawy... bez skutków na całe szczęście.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak maskujecie napady kiedy jesteście wśród ludzi?

przez Agnieszka_1988 16 lis 2010, 00:26
TAO hehe wyleczyłeś się piwem z nerwicy? :mrgreen:
Agnieszka_1988
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do