psychoterapia = horror

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: psychoterapia = horror

przez Toshiba 15 paź 2010, 21:56
wika, Hej ja chodziłam przez dwa miesiace na terapię lacanowską i to był prawdziwy koszmar. Parę razy jak wyszłam z terapii to byłam w takim stanie, że zastanawiałam się czy jechać na pogotowie czy do domu. Prosiłam terapeutę o zmianę nurtu ale powiedział, że on tak pracuje i albo to zaakceptuję albo nie. Zmieniłam terapeutę i psychoterapię na behavioralno poznawczą i muszę przyznać, że była to bardzo dobra decyzja. Obecnie mija 6-sty miesiąc terapii i zrobiłam ogromne postępy - jednak dzis miałam atak paniki w stresujacej sytuacji :-(
Ja uważam, że powinnaś porozmawiać z terapeutą. Pogorszenie stanu w pierwszej fazie terapii jest normalnym zjawiskiem ale w miarę upływu czasu powinno sie polepszać. Trzymam kciuki.
Toshiba
Offline

Re: psychoterapia = horror

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 paź 2010, 21:58
Toshiba, Ile trwa pierwsza faza w terapii?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: psychoterapia = horror

przez Toshiba 15 paź 2010, 22:05
Monika1974, dobre pytanie :-) ja jestem niecierpliwa. W nurcie behawioralno poznawczym przestałam być roztrzęsiona po terapii po miesiącu kolejne kilka spotkań i potrafiłam opanować agorafobię. Nadal jednak w bardziej stresujących sytuacjach miewam ataki paniki. Trwają one jednak krótko. Wracając do pytania myślę, że to zależy od głębokości problemu który jest przyczyną dolegliwości. Ja miałam to szczęścię w nieszczęściu, że dokładnie wiedziałam co powoduje moją nerwicę, nie potrafiłam jednak sama sobie z tym problemem poradzić...
Toshiba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: psychoterapia = horror

przez wika 15 paź 2010, 23:51
Niestety tak właśnie jest. Trzeba stawić czoła konfliktom, emocjom, lękom - ciągłe omijanie, uciekanie tylko kumuluje złą energię, a ona rośnie do takich rozmiarów, że człowiek nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Wiem coś o tym:)

[Dodane po edycji:]

Toshiba, już powiedziałam o wszystkim terapeutce. Narazie podjęłam decyzję, że będę kontynuować, ale ostrożnie:) Dzisiaj wiem, że to wyszło mi na dobre. Tzn. nie należy do przyjemności wymiotowanie z nerwów, ale teraz czuję ulgę. Ciągle jednak zastanawia mnie czy ten nurt pozwoli mi pokonać agorafobię, bo to najbardziej utrudnia mi życie...Chcę być aktywną i szczęśliwą mamą, a nie kłębkiem nerwów co się boi wyjść z domu:(Jednak mam jeszcze iskierkę nadziei:)

[Dodane po edycji:]

Toshiba, mam nadzieję, że Twój dzisiejszy napad paniki był tylko chwilowy. Wiem jakie to jest okropne i jak to później przygnębia. Niestety w pracy to już tak jest, że czasem coś człowieka dopadnie. Ale nie daj się, powodzenia!
don't let go never give up it's such a wonderful life...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
03 paź 2010, 21:53

Re: psychoterapia = horror

przez Toshiba 16 paź 2010, 06:49
wika, Dzięki. Wiesz mi bardzo pomagało przygotowanie do spotkania. Dzień lub dwa przed terapią spisywałam problemy na kartce, pisałam o swoich uczuciach itp. W ten sposób rozładowywałam część emocji i wtedy na terapii było łatwiej. Wszystkie negatywne emocje uchodziły ze mnie stopniowo. Może Ty tez tak spróbuj
Toshiba
Offline

Re: psychoterapia = horror

przez wika 16 paź 2010, 22:57
Toshiba, spróbuje tak właśnie zrobić... Do tej pory myśli kłębiły mi się w głowie jak oszalałe, a jak już znalazłam się przed psychoterapeutą to nie wiedziałam od czego zacząć. Tyyyyle tego było wszystkiego, że po sesjach czułam się jakby przejechał mnie jakiś emocjonalny ciągnik:)Dzięki.
don't let go never give up it's such a wonderful life...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
03 paź 2010, 21:53

Re: psychoterapia = horror

przez Feliks 18 paź 2010, 13:47
Witaj ponownie Vika. Jeśli chodzi o agorafobię, to przyszło mi to niespodziewanie. Robiąc np. zakupy w markecie czułem mdłości, kołatania serca, denerwował mnie hałas na sali i głośna muzyka. Taki stan trwał około 6 m-cy. Przełamałem swój lęk chodząc na zakupy tylko z żoną. Wmawiałem sobie, że to moje wypaczone wyobrażenie o rzeczywistości. Teraz jest lepiej, jednak nadla mam niechęć do pojawiania się w dużych sklepach. Jeśli chodzi o zoloft, to nadal przyjmuje podobnie jak Ty 100mg/dzień. Skutki uboczne jakie zauważyłem od kilku dni to nadmierne pocenie się, w tym dłoni. Mam ponadto dreszcze, nawet w ciepłych pomieszczeniach. Za kilka dni mam zwiększyc dawk zoloftu do 150 mg/dobę - mam przyjmować 100 mg rano i 50 mg wieczorem. Ponadto wspomagam się benzodiazepinami (lorafen) jeśli czuję nadmierny niepokój. Lekarz kazał mi ostrożnie siebie obserwować przy zwiększaniu dawek do 150 mg - chodzi o kwestię nagłej wysokiej temperatury ciała, drgawek i nadmiernego pobudzenia - wtedy należy odstawić lek i jak najszybciej skontaktować się z lekarzem. Tak nieraz bywa przy stosowaniu leków serotoninowych, lekarz mówił, że to są pojedyncze epizody, ale warto dmuchać na zimne! Nie wiem czy nie powinnaś zbadać sobie poziomu hormonów tarczycy? Jeśli są odstępstwa od normy, to drżenia i niepokój, a także bezsenność mogą być z tym związane. Jak masz jakieś uwagi to pisz śmiało. Duuużo zdrówka....Feliks.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 sie 2010, 18:14

Re: psychoterapia = horror

przez wika 19 paź 2010, 15:37
Cześć Felix, ja miałam podobnie jak Ty, jeśli chodzi o supermarkety i chodziłam i właściwie chodzę do nich wyłącznie z mężem. On jest moim "wybawicielo-bohaterem" z lęków, z nim mniej się boję:)Chociaż mam świadomość, że tak naprawdę nigdy nie zrozumie mojej choroby. Jejku,wydaje mi się, że moja agorafobia ma jakiś ciężki przebieg:) Wiem, że osoby z nerwicą lubią sobie "dodawać", ale poważnie u mnie nawet zwykłe wyjście do sklepu po bułki wiąże się z ciężkim stresem i paniką. W torebce muszę mieć benzo (lexotan lub afobam) inaczej nawet nie ma mowy o wyjściu. Robię małe postępy, staram się przełamywać strach, ale jest baaardzo ciężko. Czasami wydaje mi się, że mam "to" od zawsze i nie mam już dalej siły. Moja sytuacja nie jest sprzyjająca ćwiczeniom z wychodzeniem, ponieważ narazie jestem w domu z dzieckiem, a przy brzydkiej, deszczowej pogodzie (a takiej jest 70%) nie da się spacerować. Dziwne, że samochodem jestem w stanie gdzieś dojechać, natomiast kiedy myślę, że miałabym tą samą odległość przemierzyć pieszo...:(
Jeszcze jestem na zolofcie 100, za tydzień zwiększam dawkę na 150 i oby dało rezultaty. Chce być wreszcie wolna od tej wrednej @- agorafobii.

[Dodane po edycji:]

Felix, a co do hormonów...i tu sytuacja się komplikuje. Robię regularnie badania różnych hormonów m.in tarczycy bo mam PCO:) Żyć nie umierać:)

Mam pytanie odnośnie Zoloftu. Bierszesz na noc, czy na dzień? Ja wcześniej nie miałam kłopotów ze snem. Teraz nie mogę zasnąć mino tego, że jestem zmęczona i wstaję w nocy do dziecka. Myślę, że to przez Zoloft, możliwe?

Życzę zdrowia.
don't let go never give up it's such a wonderful life...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
03 paź 2010, 21:53

Re: psychoterapia = horror

przez Feliks 19 paź 2010, 16:00
Wika, ja też myślałem, że wyolbrzymiam swoje dolegliwości. Lekarz mówił, że to objawy podręcznikowe związane z nerwicą lękową. Jeśli chodzi o zoloft to biorę 100 mg przed południem. Natomiast kolejne 50 mg będę brał wieczorem. Na dobę wyjdzie 150 mg. Lekarz mówił, że wielu jego pacjentów zażywając zoloft wieczorem miało problemy ze snem, lek może pobudzać. Niby lek powinien zacząć działać po kilku tygodniach, jednak to też zdaniem mojego lekarza zależy od dawki - uznał, że 150 mg/dobę w zupełności wystarczy. Oby tak było. Nie wiem jak to będzie u mnie, jak "dorzucę" sobie kolejne 50 mg wieczorem. Ja powoli staram się zmniejszać benzodiazepiny, jest jednak dosyć ciężko. Walczę ze sobą, staram się skupiać po pracy na dziecku i żonie. Wyrzucam złe emocje, nie zawsze z dobrym skutkiem. Miło z Tobą pogadać.... Trzymaj się mocno. Feliks.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 sie 2010, 18:14

Re: psychoterapia = horror

przez wika 22 paź 2010, 15:45
Felix, cześć, zwiększyłeś już dawkę?Ciekawa jestem rezultatów... Wypróbuję najpierw na Tobie;)

Ja narazie nie czuję wielkiej poprawy na 100-ce, ostatnio nawet stwierdziłam, że Afobam, czy jakiś inny benzodiazepin wogóle na mnie nie działa.... Heh, zastanawiam się, dlaczego to spotkało właśnie mnie, to całe zachowanie związane z agorafobią jest całkowicie sprzeczne z moją osobowością... Dotąd uwielbiałam spotykać się z ludźmi, byłam towarzyska i lubiana. Teraz lubię tylko 4 ściany...

[Dodane po edycji:]

Tęsknię za dawnym życiem!
don't let go never give up it's such a wonderful life...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
03 paź 2010, 21:53

Re: psychoterapia = horror

przez Toshiba 22 paź 2010, 15:59
wika, Minie musi minąć. Ja zawsze jak już myślę że to przeszło to staje w obliczu problemu który mni erozkłada na łopatki. Staram się nie załamywać tylko iśc dalej ale nie zawsze jest łatwo. Dodatkowo ja nie biore leków więc wszystkie moje lęki muszę zwalczyć sama ale wiem że jak kiedys to wszystko minie to będzie to duża satysfakcja. Ja też kiedys ciągle wychodziłam wszędzie było mnie pełno a dziś mam z tym kłopot, ale nie poddaję się.
Toshiba
Offline

Re: psychoterapia = horror

przez ninon 22 paź 2010, 19:40
wika podświadomie czujesz, że psychoterapueta cię nie lubi, nie wiem jak długo możesz znosić takie traktowanie - nie jestem specjalistką ale chyba wmawienie komuś, że jest potomkiem "psychicznych" rodziców, choć trochę mu pomoże. Kto powiedział, że rodzice muszą być idealni i to ich wina, że taka jesteś. Pewnie, że chętnie przejmujemy znane wzorce zachowań, ale przecież jesteś już dorosła i powinnaś żyć własnym życiem, a nie tym jacy są lub o zgrozo! byli twoi rodzice. Możliwe że masz bardzo silnie zaburzone poczucie bezpieczeństwa stąd te lęki, ale jeśli sama nie pobawisz się w detektywa i nie wytropisz w sobie prawdziwej przyczny lęku to nie wiem czy tableteki lub psycho.... ci pomogą. Może uważasz że twoje życie jest zbyt monotonne i nic nowego cię już nie czeka, że znalazłaś się w pułapce niemocy?
Może dodatkowo powinnaś zbadać swoją krew, możliwe że masz jakieś niedobory pierwiastków, może magnezu, żelaza. Warto to poznać bo obniżony poziom wpływa na samopoczucie. Może masz obniżony poziom hormonów? Ja z zaburzeniami tarczycy wypłukałam się z magnezu i wtedy miałam największe, najgorsze stany lękowe w moim życiu. Magnez i dodatkowe hormony uratowały mnie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Re: psychoterapia = horror

przez wika 22 paź 2010, 20:30
ninon, trochę ostre słowa...chyba mnie źle zrozumiałaś,wcale nie czuje, że psychoterapeuta mnie nie lubi...wręcz przeciwnie jest...to osoba bardzo miła, co nie znaczy, że musi mi mówić miłę rzeczy.Nie użyłam też słowa "psychiczni" mój psycholog zresztą też nie. No i zaczynam rozumieć już sens terapii, ona nie ma na celu obwinianie kogoś, czy znalezienie winnych...chodzi o zmianę która dokona się we mnie, której dokonam JA.
Nie uważam mojego życia za monotonne i pozbawione sensu...Wręcz przeciwnie...mam cudowną córcię i kochającego męża...Nie będę robić niepotrzebnych badań krwi i zastanawiać się którego pierwiastka mi brakuje i jaką mam chorobę...nerwica karmi się takimi rzeczami....a ja jestem pod opieką lekarza, któremu ufam.
Zaburzone poczucie bezpieczeństwa...być może mam.
Leki natomiast pomagają mi zwalczyć objawy nerwicy.
pozdrawiam
don't let go never give up it's such a wonderful life...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
03 paź 2010, 21:53

Re: psychoterapia = horror

przez ninon 22 paź 2010, 21:37
miło mi słyszeć, że trochę "za ostro" cię zrozumiałam. Po twojej odpowiedzi sądzę, że całkiem dobrze z tobą. Nie odradzam terapii!!! ale sama wiesz, że bolącego zęba nie wyleczy tabletka. Kochający mąż i dziecko niestety to czasami nie wystarcza. Mąż kocha cię tak jak piszesz ale może nie rozumieć twoich problemów, nawet jeśli dokładnie wie co ci dolega. Bo co innego wiedzieć, a co innego czuć te lęki.
Poznawanie świata oczami dziecka jest niezwykłe i może ci bardzo pomóc.
Nie wiem czy potrzebujesz rad, jesteś silniejsza niż wywnioskowałam i na dobrej drodze do zdrowia,
życzę powodzenia
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do